Niedobory przeciwutleniaczy poważnym problemem w płodności krów.

Autor: Mateusz Uciński

Najnowsze brytyjskie badania dobitnie pokazują, że krowy  w okresie zasuszenia i wczesnej laktacji, karmione tzw. „żółtą dietą”, opartą na kukurydzy i pełnoziarnistych roślinach mają poważne deficyty przeciwutleniaczy (antyoksydantów) które odgrywają kluczową rolę w płodności.

Jak donosi Farmers Weekly, badanie zostało przeprowadzone w 10 gospodarstwach na południowym zachodzie Wielkiej Brytanii przez Molecare Farm Vets i firmę DSM zajmującą się żywieniem zwierząt, a jego wyniki pokazały że:

  • 90% świeżo wycielonych krów miało niedobór witaminy E, a 75% beta-karotenu
  • Połowa zasuszonych krów miała niedobór obu antyoksydantów
  • Trzy tygodnie po wycieleniu, 30% krów nadal miało niedobór obu przeciwutleniaczy.

Jedyne w badaniu stado mleczne z racją pokarmową opartą na kiszonce traw na żadnym etapie nie wykazywało niedoboru beta-karotenu, podczas gdy wszystkie gospodarstwa karmiące paszą żółtą, w której stwierdzono niedobory przeciwutleniaczy, uzupełniały witaminę E.

Wyniki są zgodne z rezultatami innych badań, które wskazują na zwiększone ryzyko niedoboru witaminy E i beta-karotenu w systemach hodowlanych karmionych żółtą dietą, składającą się w ponad 50% z kukurydzy, słomy i całych ziaren. W porównaniu z dietami opartymi na trawie, te pasze mają zazwyczaj niską zawartość kluczowych przeciwutleniaczy.

Naukowcy podkreślają, że płodność jest wieloczynnikowa, ale optymalny poziom przeciwutleniaczy to jedna z rzeczy, która przyczynia się do lepszych wskaźników poczęć i większej liczby wycieleń.

Według weterynarza Andy Adlera z Molecare Farm Vets, odpowiednia podaż witaminy E i beta-karotenu jest niezbędna, biorąc pod uwagę rolę, jaką odgrywają one w płodności.

– Przeciwutleniacze biorą udział w ochronie komórek organizmu przed szkodliwymi substancjami chemicznymi, które są wytwarzane w odpowiedzi na normalne obrażenia i urazy obserwowane podczas wycielenia – wyjaśnia lekarz. – Jeśli te substancje nie zostaną usunięte, mogą mieć negatywny wpływ na tkanki ciała, a zwłaszcza te zaangażowane w płodność, jak rosnący oocyt. Przeciwutleniacze pomagają przeciwdziałać tym chemikaliom i chronić oocyt, który zaczyna się rozwijać 100 dni przed wystąpieniem rui u krowy. Naukowcy biorący udział w tym projekcie podkreślają, iż suplementacja krów kluczowymi przeciwutleniaczami – w tym witaminą E i beta-karotenem zapewni najlepszą ochronę rozwijającej się komórki jajowej, która będzie gotowa do zapłodnienia. Podkreślają jednocześnie, że płodność jest wieloczynnikowa, ale optymalny poziom przeciwutleniaczy to jedna z rzeczy, która przyczynia się do lepszych wskaźników poczęć i większej liczby wycieleń.