Budowa obory. Mądrze planuj inwestycję i optymalnie dobierz wyposażenie
Planowanie nowoczesnej obory to skomplikowane przedsięwzięcie, w którym każdy detal – od pierwszych decyzji formalnych po ostateczny dobór oświetlenia czy konstrukcji dachu – decyduje o sukcesie ekonomicznym gospodarstwa i dobrostanie zwierząt. Przedstawiciele wiodących firm z branży Agro dzielą się kluczowymi wskazówkami, które pozwalają uniknąć kosztownych błędów na etapie wykonawczym, usprawnić codzienną pracę jednej osoby oraz dopasować technologię do realnych potrzeb stada bez nadmiernego obciążania budżetu.
Marcin Jajor

- Fundament sukcesu ukryty w dokumentacji. Dowiedz się, dlaczego standardowy projekt architektoniczno-budowlany to za mało i dlaczego kluczowe decyzje technologiczne oraz badania terenu należy przeprowadzić jeszcze przed wejściem ekipy budowlanej. Sprawdź, jak ogromna różnica dzieli czas załatwiania pozwoleń od samej budowy oraz czym skutkuje wybór między generalnym wykonawcą a systemem gospodarczym.
- Dobór wyposażenia skrojony na miarę. Przekonaj się, dlaczego bezkrytyczne kopiowanie rozwiązań od sąsiada może przynieść więcej szkody niż pożytku w kwestii zarządzania legowiskami. Odkryj, jak nowoczesne podejście do mikroklimatu, systemów wygrodzeń oraz – często niedocenianego przez hodowców – oświetlenia przekłada się na wyniki produkcyjne i bezpieczeństwo obsługi.
- Inwestycja, która zarabia, a nie dławi. Poznaj nowoczesne alternatywy dla tradycyjnego budownictwa, które ewoluowały w zaawansowane technologicznie obiekty, gwarantując szybki zwrot nakładów przy pełnym zachowaniu dobrostanu bydła.
Zacznij od projektu
– Koszt prac projektowych jest bardzo niski w porównaniu do kosztów realizacji, dlatego żeby sprawnie przejść przez etap budowy, konieczny jest dobrze przygotowany projekt – mówił Przemysław Kęsik z firmy Agro Projects.
Doradca opowiada o kolejnych etapach organizacji pracy podczas budowy obory. Najlepiej już na samym początku odpowiedzieć na wiele pytań dotyczących rodzaju budynku, w tym m.in. jego wymiarów, rodzaju infrastruktury zewnętrznej czy systemu usuwania gnojowicy, ale też czy decydujemy się na głębokie kanały, czy zbiornik zewnętrzny.
Znaczenie ma tu m.in. analiza działki, w tym zlecenie badań gruntowych, czyli wykonanie rozpoznania geologicznego. Zdarza się, że w przypadku obór z głębokimi kanałami na gnojowicę natrafia się na wysoki poziom wód gruntowych, co znacznie zwiększa koszty inwestycji i może doprowadzić do niepotrzebnych sporów.
Powstający na początku projekt technologiczny powinien obejmować cały układ funkcjonalny obory, który uwzględnia lokalizację stanowisk, stołów paszowych, korytarzy spacerowych, miejsc usytuowania hali udojowej lub robotów udojowych, a także kojców separacyjnych czy miejsca dla cieląt i krów zasuszonych. Ważne, żeby zawierał on również konkretnego dostawcę systemu doju. Korzystniej jest dostosować oborę pod system doju, a nie odwrotnie.
Do tego dochodzą pomieszczenia socjalne i technologiczne oraz lokalizacja wyposażenia, takiego jak poidła, podgarniacze, czochradła i wentylatory. Kluczowym aspektem jest też zagospodarowanie gnojowicy, w tym zaprojektowanie kanałów. Ich układu, długości, szerokości i głębokości oraz dobór mieszadeł i pomp. To pozwoli uniknąć problemów w przypadku potencjalnych zmian na etapie realizacji.

– Po uzyskaniu decyzji środowiskowej, od której należy zacząć całą inwestycję, hodowcy bardzo często posługują się projektem architektoniczno-budowalnym, który wymagany jest do uzyskania pozwolenia na budowę. Znajdujący się w nim rzut z rozmieszczeniem legowisk, stołu paszowego i ganków gnojowych czy przekrój techniczny to za mało, żeby wybudować oborę – mówi Kęsik. Podkreśla, że taki projekt nie uwzględnia szczegółowych rozwiązań dotyczących m.in. projektów technicznych w zakresie konstrukcji czy poszczególnych instalacji, w tym sanitarnej i elektrycznej, co w konsekwencji może sprawić, że początkowo przewidziane środki na wykonanie całej dokumentacji projektowej i wszystkich związanych z tym prac mogą wzrosnąć nawet trzykrotnie.
– Proces projektowania i uzyskania pozwolenia na budowę jest znacznie dłuższy niż czas realizacji. O ile ze względu na wszystkie formalności pierwszy etap trwa co najmniej 2–3 lata lub dłużej, średni czas realizacji obory w systemie zleconym generalnemu wykonawcy wynosi 8 miesięcy, a w systemie gospodarczym – ok. 2 lat. Różnica wynika z organizacji pracy i koordynacji wszystkich branż – zwraca uwagę Przemysław Kęsik.
Legowisko, wentylacja i drabina paszowa
Jednym z najważniejszych elementów decydujących o komforcie krów w oborze są legowiska. Jak zwraca uwagę Bartłomiej Mieczkowski z firmy Smart Agro, o ile jeszcze kilka lat temu prym wiodły takie materiały jak słoma z wapnem czy separat, w dobie coraz większej skali produkcji mleka i ograniczonych rąk do pracy na popularności zyskują materace, w tym wodne, których jest orędownikiem.
– W rozmowach staram się zawsze zwracać uwagę, na to, co będzie najlepsze w danym gospodarstwie dla konkretnych krów i hodowców, a nie niekoniecznie to, co sprawdza się u sąsiada. Może się okazać, że teoretycznie najbardziej komfortowy materiał dla krów, ze względu na pracochłonność, stanie się przyczyną ogromnych problemów w stadzie – mówi Bartłomiej Mieczkowski.
Specjalista widzi również wiele rezerw w stosowanych w oborach systemach wentylacji. Jeszcze niedawno wielu inwestorów w budynkach o wysokości ok. 10–12 m w kalenicy nie widziało potrzeby montażu dodatkowej wentylacji mechanicznej. Temperatury powietrza powyżej 30°C oraz znaczne straty mleka spowodowane stresem cieplnym (mimo tak dużej kubatury – przyp. red.) zmieniają to podejście – mówi.
Jego zdaniem najbardziej niedocenianym przez hodowców elementem wyposażenia obory jest oświetlenie, które powinno obejmować równomiernie całą powierzchnię obiektu oraz mieć odpowiednie natężenie i barwę – najlepiej sprawdza się światło o temperaturze ok. 4000 K.
Trendy zmieniają się także w przypadku drabin paszowych. Coraz częściej prostą rurę karkową zastępują nowoczesne drabiny samozatrzaskowe. Zdaniem specjalisty te ostatnie stanowią jedno z ważnych narzędzi do zarządzania stadem.
– To miejsce, do którego zwierzęta same podchodzą. Ich unieruchomienie jest szybkie i pozwala na bezpieczne wykonywanie różnych zabiegów. To element, który z jednej strony wykorzystują krowy, a z drugiej ludzie – zwraca uwagę Bartłomiej Mieczkowski.

Istotne jest również zarządzanie ruchem krów, które migrują między częścią produkcyjną obory, porodówką czy separatką. Przemieszczające się z jednego miejsca na drugie, zwierzęta nie mogą stwarzać żadnego zagrożenia dla siebie i obsługujących ich ludzi. System bramek, przepędów i wygrodzeń musi być tak zaplanowany, by wszystkie prace mogła wykonać jedna osoba.
Inwestycja, która nie pogrąża budżetu
– Wszystkie prace należy rozpocząć od dobrze opracowanego planu. Potencjalny inwestor powinien określić układ systemów zagospodarowania przestrzeni wewnętrznej, w tym rozmieszczenie legowisk, stołu paszowego oraz systemu usuwania nieczystości – potwierdza Bartosz Rydzyński z firmy Skavska.
Jak zaznaczał, budynek inwentarski to nie willa w luksusowej dzielnicy. To inwestycja, która ma ułatwić hodowlę przy zachowaniu dobrostanu zwierząt. Inwestycja, która przy zmiennej koniunkturze zapewni szybkie zyski i nie pogrąży budżetu gospodarstwa.
– Hale namiotowe cieszą się coraz większym zainteresowaniem ze strony hodowców bydła i producentów mleka, a same obiekty zmieniały się z prostych konstrukcji łukowych dla bydła w zaawansowane technologicznie obory, dostosowane do potrzeb zwierząt i ludzi, w tym z systemami doju automatycznego – mówi Bartosz Rydzyński.

Konstrukcje oferowane przez firmę mają od 6 do 20 m szerokości. Mogą być wyposażone w dodatkowe wyjścia i bramy, ale też m.in. w systemy wentylacji grawitacyjnej. Te ostatnie obejmują otwory nawiewne w ścianach podłużnych (w formie siatek wtapianych w plandekę) oraz otwór wywiewny w kalenicy. Zastosowana w obiektach plandeka PCV jest trwała, a w przypadku potencjalnych uszkodzeń można ją naprawić. Producent obejmuje plandekę 10-letnią gwarancją, a konstrukcję – 5-letnią.
.

