Dla hodowli i wydajnej produkcji serów

Na horyzoncie rysuje się współpraca między mleczarniami i PFHBiPM w ramach genotypowania samic. Odbyły się już pierwsze rozmowy z Zarządem i Radą Nadzorczą Spółdzielczej Mleczarni Spomlek.

tekst: Radosław Iwański

Współdziałanie ma na celu utworzenie w wybranych gospodarstwach, współpracujących z SM Spomlek, subpopulacji zwierząt o optymalnych cechach genetycznych do produkcji serów, których mleko będzie miało pożądany wariant genu kappa-kazeiny. Aktualnie, dzięki technologii badania genomu samic, można łatwo i precyzyjnie określić, czy krowy mają pożądany genotyp, który daje gwarancję produkcji takiego surowca (o kappa-kazeinie, jako niedocenianym białku, piszemy szerzej na kolejnych stronach „Hodowli i Chowu Bydła”). Wykorzystanie mleka od krów z pożądanym genotypem genu kappa-kazeiny zwiększa wydajność i szybkość produkcji serów oraz pozwala efektywniej wykorzystać jego składniki, czyli białko i tłuszcz.

PFHBiPM promuje genotypowanie samic w Polsce, ponieważ dzięki tej nowej technologii hodowca otrzymuje szereg informacji o zwierzętach, niezbędnych w pracy hodowlanej. Odpowiednio wykorzystane dane w efekcie pozwalają producentom mleka ograniczyć koszty i zwiększyć zyski z produkcji. Polska Federacja posiada wykwalifikowaną kadrę specjalistów z doświadczeniem w tworzeniu i realizacji programów hodowlanych, ma również własne Laboratorium Genetyki Bydła, w którym wykonuje usługę genotypowania zwierząt. Spółdzielni mleczarskiej z kolei zależy na jak najlepszym, bardziej wydajnym surowcu do produkcji serów. Łącząc siły i wspierając genotypowanie samic, wszyscy mogą osiągać wymierne korzyści.

Projekt pn. „Wykorzystanie wyników genotypowania samic w selekcji genomowej bydła mlecznego oraz w rozwoju bazy surowcowej mleczarni” ze strony PFHBiPM nadzorują dr Agnieszka Nowosielska, dyrektor ds. hodowli, oraz Ewa Kłębukowska, zastępca dyrektora PFHBiPM. – Bardzo zależy nam na rozwoju genotypowania zwierząt, a także na dostarczaniu producentom mleka informacji, które ułatwią i usprawnią pracę hodowlaną. Czujemy się również zobowiązani do informowania o możliwościach, jakie daje genotypowanie w branży mleczarskiej – zaznaczyła dr Nowosielska podczas spotkania online z Zarządem i Radą Nadzorczą
SM Spomlek.  

Agnieszka Kamela
dyrektor ds. skupu surowca

Stajemy przed kolejnym projektem, który ma przynieść korzyści zarówno hodowcy, jak i mleczarni. Jesteśmy producentem serów, dla których jednym z najważniejszych składników w mleku jest kazeina, a mówiąc dogłębniej – kappa-kazeina. Pojawiła się możliwość badania genomu samic, dzięki czemu będziemy mogli dokładnie określić, czy nasza krowa posiada pożądany genotyp, który wpłynie na surowiec i jego lepsze wykorzystanie przy produkcji sera. Z jednej strony genotypowanie powinno ograniczyć koszty hodowli krów w gospodarstwie, z drugiej strony pozwoli na efektywniejsze wykorzystanie surowca w zakładzie. Kilka lat temu, jako pierwsza mleczarnia w Polsce, rozpoczęliśmy badanie kazeiny w mleku. Nie był to łatwy projekt, wymagał dużej wiedzy, dużego zaangażowania, głównie ze strony hodowców. Po tych kilku latach mogę śmiało powiedzieć, że był to dobry kierunek działania naszej Spółdzielni. Monitorujemy na bieżąco wyniki badań i widzimy, że z roku na rok poziom kazeiny w mleku w gospodarstwach naszych hodowców wzrasta, a tym samym zmniejsza się nam ilość mleka potrzebna do wyprodukowania kilograma sera. Chcemy zatem iść dalej w rozwoju i zająć się badaniem kappa-kazeiny i podnoszeniem jej zawartości w białku. Taką szansę daje współpraca z PFHBiPM, która zaoferowała nam możliwość koordynowania projektu, badania genomu samic oraz pomoc w przekazywaniu i interpretacji wyników w gospodarstwach naszych członków.

Marek Kalinowski
przewodniczący Rady Nadzorczej Spółdzielczej Mleczarni Spomlek

Dawniej trzeba było krowę odchować, wychować, zacielić i dopiero ocenić jej wydajność. Obecnie nauka poszła do przodu i można to samo ocenić już na poziomie genów zwierząt. Nauka szuka rozwiązań, które będą korzystne dla hodowcy, a nie wpłyną negatywnie na zwierzęta. Nie uciekniemy przed tymi zmianami. Jeżeli chcemy iść z postępem, dostosować swoje gospodarstwa do szybko rozwijającego się świata, to dzięki genotypowaniu możemy zrobić duży krok naprzód. Dlatego uważam, że współpraca Spółdzielni z PFHBiPM jest warta kontynuowania. Osobiście, dzięki wiedzy pozyskanej w naszym programie „Zdrowa Krowa” i „Programie kazeinowym”, udało mi się podnieść poziom kazeiny w mleku o ok. 0,3%. Jeżeli ta inicjatywa podobnie przełoży się na wzrost poziomu kazeiny, będzie to z korzyścią i dla rolników, i dla mleczarni, z uwagi na lepsze wykorzystanie surowca i ograniczenie kosztów produkcji.