Frontem do młodego pokolenia

„Jak zdrowo, nowocześnie i ekonomicznie produkować mleko najwyższej jakości” – taki temat przyświecał zorganizowanej 27 listopada br. w Siedlcach Konferencji Młodych Hodowców. Organizatorem sympozjum była Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka.

 

tekst i zdjęcia: Mateusz Uciński

 

Spotkanie, jak sama nazwa wskazuje, adresowane było do młodszego pokolenia hodowców, którzy tłumnie zjawili się na konferencji i bardzo aktywnie uczestniczyli w wykładach i następujących po nich dyskusjach. Zgromadzonych powitał prezydent PFHBiPM Leszek Hądzlik, który podziękował za liczne przybycie i podkreślił, że to właśnie do młodych i prężnych hodowców należy przyszłość, że to oni będą decydować o kształcie polskiej hodowli bydła mlecznego w najbliższych latach. Prezydent zwrócił także uwagę na to, jak wielkie znaczenie w codziennej pracy ma wiedza, i wyraził nadzieję, że konferencje, które przygotowała w tym roku Federacja, w znacznym stopniu przyczynią się do jej poszerzenia.

Po uroczystym powitaniu nastąpiła część wykładowa konferencji. Zainaugurował ją prof. Zygmunt Maciej Kowalski z Katedry Żywienia i Dietetyki Zwierząt Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, który w swojej prelekcji skupił się na nowoczesnym zarządzaniu stadem w oparciu o raporty wynikowe uzyskiwane z oceny, ze szczególnym uwzględnieniem wskaźników rozrodu. Profesor zwrócił uwagę, że hodowcy w większości ograniczają się do korzystania z RW1 oraz RW2, a za rzadko decydują się na otrzymywanie bardzo przydatnych raportów RW3 (dotyczącego rozrodu) i RW11 (dotyczącego żywienia). Zdaniem wykładowcy, aby raporty te stały się bardziej popularne, konieczna jest jeszcze większa edukacja hodowców nie tylko w zakresie istnienia
takich RW, ale przede wszystkim umiejętnego z nich korzystania. Prof. Kowalski powołał się na słowa Billa Gatesa, twórcy potęgi firmy Microsoft, który powiedział: „To, w jaki sposób pozyskujecie, zarządzacie i używacie informacji, będzie determinowało waszą porażkę lub wygraną…”. Co miało znaczyć, że sama przynależność do grupy hodowców, których stada podlegają ocenie, jest jedynie punktem wyjścia. Uzyskiwanie danych w RW to kolejny krok. Ale dopiero ich analiza, interpretacja i podjęcie właściwych decyzji determinują powodzenie stada i całej hodowli.
Następny wystąpił dr Sebastian Smulski z Katedry Chorób Wewnętrznych i Diagnostyki Wydziału Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Wskazał, jak ogromne znaczenie mają dobrostan i profilaktyka w zapobieganiu chorobom wymion krów wysokowydajnych. – Higiena na odpowiednim poziomie to istotny element profilaktyki – akcentował dr Smulski. Według niego stanowi ona sumę wszystkich środków związanych z zarządzaniem otoczeniem, których wspólnym celem jest zredukowanie liczby bakterii wywołujących mastitis, atakujących strzyki i wymiona krów w okresie laktacji i zasuszania. W każdym stadzie bydła mlecznego dochodzi do przenoszenia tych bakterii, także w optymalnych warunkach higienicznych. Niemożliwe jest, by strzyki nie były narażone na ataki drobnoustrojów chorobotwórczych. Wszystko, na czym znajdują się bakterie i co ma bezpośredni kontakt ze strzykami, umożliwia bakteriom ich rozprzestrzenianie się. Prelegent podkreślał także, jak ważny jest dobrostan zwierząt obejmujący swoim zakresem odpowiednie warunki mikroklimatyczne, sposób postępowania ze zwierzętami przed, w trakcie i po przeprowadzonym doju, opiekę weterynaryjną i zootechniczną, odpowiednio zbilansowaną i w odpowiedniej ilości i czasie podaną paszę. Dr Smulski po wykładzie odpowiedział na wiele pytań dotyczących między innymi higieny doju, dezynfekcji kubków udojowych czy sprzętu służącego do udoju. Zwrócił uwagę, aby podczas wizyty serwisantów przede wszystkim zadbać o te dojarki, którymi dojone są krowy po porodzie, ponieważ właśnie te sztuki są najbardziej podatne na infekcje i przekazywanie ich dalej stadu.

O tym, że prawidłowy odchów cieląt jest gwarancją zdrowej, wydajnej i długowiecznej krowy, zapewniał uczestników konferencji w swojej prezentacji dr Paweł Górka z Katedry Żywienia i Dietetyki Zwierząt Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Wskazał, że na rozwój organizmu cieląt i ich przyrosty masy ciała w pierwszych tygodniach życia ogromny wpływ ma żywienie. Im lepiej są pokrywane potrzeby pokarmowe cieląt, tym szybsze jest tempo ich wzrostu, a w efekcie większa wydajność mleczna w przyszłości. Biorąc to pod uwagę, obecnie sugeruje się podawanie cielętom większych ilości mleka lub preparatu mlekozastępczego, wynoszących nawet 8 litrów dziennie, co pozwala na lepsze wykorzystanie potencjału genetycznego odchowywanych zwierząt. Postępowanie takie, chociaż zwiększa koszty odchowu, potencjalnie zwraca się nawet z nawiązką w przyszłości. Celem hodowcy powinno być takie żywienie cieląt, aby podwajały masę ciała do ukończenia 8. tygodnia życia. Z drugiej strony, przyrosty masy ciała cieląt w tym okresie nie powinny być mniejsze niż 500 g na dzień. Po wykładzie rozwinęła się dyskusja, podczas której dr Górka zwracał hodowcom uwagę, jak istotny jest okres odsadzania. Zauważył, że im większe jest pobranie mieszanki treściwej typu starter w momencie odsadzenia, tym większa jest wydajność mleczna jałówki – przynajmniej w pierwszej laktacji. Jednocześnie, jeśli jałówka pobiera w momencie odsadzenia mniej niż 1 kg wspomnianej paszy, to najczęściej nie pokrywa w pełni swoich potrzeb pokarmowych, co prowadzi do zwiększonej podatności na choroby, których konsekwencją jest zmniejszenie ilości produkowanego mleka w okresie użytkowania.

 

Ostatni wykład należał do Pawła Wyrzykowskiego, reprezentującego Bank BGŻ BNP Paribas. Prelegent przedstawił perspektywy rozwoju i zagrożenia ekonomiczne dla gospodarstw produkujących mleko. Zwrócił uwagę, że Polska, a zwłaszcza jej północno-wschodnie obszary, znajduje się w tzw. dairy belt – obszarze Unii Europejskiej o najdogodniejszych warunkach klimatycznych i ekonomicznych do produkcji mleka – a koszty produkcji tego surowca w Polsce, wg danych FADN, są o kilkanaście procent niższe niż w Niemczech czy Francji. Wnioskować zatem można, że zaowocuje to dalszym wzrostem produkcji mleka w naszym kraju. Jednak pomimo pozytywnych długoterminowych prognoz dla unijnego i polskiego rynku mleka, należy pamiętać, że działalność gospodarstw mleczarskich w Polsce będzie podlegać czynnikom, które mogą w niekorzystny sposób wpływać na ich wyniki ekonomiczne, w tym płynność finansową. Są nimi koniunktura na rynku mleczarskim – która wpływa na ceny skupu mleka, warunki pogodowe, zmienność cen środków produkcji, dobrostan utrzymywanych zwierząt oraz wielkość produkcji i zarządzanie gospodarstwem.

Ostatnim elementem siedleckiego spotkania była debata, w której udział wzięli hodowcy: Grzegorz Kulesza z Rębiszewa-Studzianek w woj. podlaskim, Łukasz Majkowski z Jarzył w woj. mazowieckim, Jarosław Bichta z Janopola w woj. lubelskim i Andrzej Smok z woj. łódzkiego. Prowadzącym debatę był Radosław Iwański, redaktor naczelny miesięcznika „Hodowla i Chów Bydła”. Podczas dyskusji poruszono wiele istotnych dla pracy hodowlanej kwestii, takich jak aktualne ceny mleka, problemy z pracownikami, a także możliwości, jakie niesie ze sobą oferta Federacji adresowana do hodowców. Mocnym akcentem debaty był apel Grzegorza Kuleszy o zachowanie ostrożności wobec planowanych przez mleczarnie usług prowadzenia oceny wartości użytkowej bydła. Zdaniem podlaskiego hodowcy bardzo niebezpieczne jest to, że takie badania będą wykonywały podmioty, od których de facto producenci mleka są uzależnieni.

 

Konferencja w Siedlcach, będąca ukoronowaniem tego typu spotkań w bieżącym roku, dobitnie pokazała, jak bardzo potrzebne są podobne sympozja i jak ogromnym zainteresowaniem się cieszą. Mamy nadzieję, że tak dobrze rozpoczęte przedsięwzięcie będzie z powodzeniem kontynuowane w następnych latach. 