Hajnówka produkuje złote sztabki

Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Hajnówce, położna na obrzeżu Puszczy Białowieskiej, produkuje „złoto”. Tym złotem jest mleko przerabiane m.in. na żółty ser. Ten, który kryje się pod nazwą „Ser Carski” i leżakuje jak złoto na półkach narodowego banku. Jest wyjątkowy. Wyjątkowa jest cała spółdzielnia. Do pełni szczęścia brakuje jej większej ilości złotego płynu.

tekst i zdjęcia: Radosław Iwański

Nie da się ukryć, że mleko nad Wisłą jest produkowane z pasją i wielką miłością do zwierząt. Dlatego nieprzypadkowo mówimy o nim „złoty płyn”. Dla producentów jest on o wiele wartościowszy, niż kruszec chemiczny o tej samej nazwie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje ten wytwarzany w otulinie Puszczy Białowieskiej, która jest najlepiej zachowanym i najcenniejszym lasem Europy. To jeden z niewielu obszarów w Europie pokrytych nieprzerwanie lasem od ostatniego zlodowacenia, czyli przez ostatnich 12 tys. lat. Teren o ogromniej różnorodności biologicznej, zamieszkiwany przez rzadkie gatunki, które wyginęły lub występują rzadko na innych obszarach Polski i naszego kontynentu. Puszcza Białowieska zajmuje wyjątkowo zwarty obszar, niepodzielony na drobne części. Nie przechodzi przez nią żadna droga krajowa, a mniejszych dróg jest niewiele. Można by przez nią iść, nie wychodząc z lasu, przez ponad dwa dni.

Wyjątkowa produkcja
Mleko pozyskiwane w tym regionie powinno być określane mianem nieskazitelnego. Jego produkcja mogłaby być również marką rozpoznawaną na świecie. W połączeniu z przyrodniczym i kulturowym dziedzictwem Polski, jakim jest puszcza, oba produkty – mleko i dziewiczy las – stanowią wybuchową mieszankę marketingową.

Gospodarstwa mleczne są tutaj nieduże. Od razu mam skojarzenie z reklamą czekolady Milka, która jest w mediach faworyzowana jako produkt wytworzony z mleka pozyskiwanego nie z wielkoprzemysłowych farm mlecznych, lecz gospodarstw utrzymujących nie więcej niż 60 mlecznic. Czy rzeczywiście tak jest, tego nie wiem. Wiem natomiast, że tego typu marketingowy przekaz byłby bardziej wiarygodny w odniesieniu do OSM w Hajnówce. Bo puszcza to nie tylko świerki, to nie tylko drzewa. To także ludzie żyjący w niej i z nią od wieków.

Potrzeba więcej mleka
Prezesem spółdzielni jest pani Wiera Pawluczuk, związana z nią od dwóch dekad. W zarządzaniu tą wyjątkową placówką pomaga jest Patryk Duchna, który zamienił Garwolin na puszczańską Hajnówkę. Zakład wyposażony jest w nowoczesne linie do produkcji mleka, których zakup był współfinansowany ze środków pochodzących z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

O jego nowoczesności może świadczyć postawa konkurentów na rynku. – Niegdyś przyjeżdżali do nas Francuzi, którzy chcieli kupić nasz zakład, myśląc, że jest on niedoinwestowany i brakuje mu nowoczesnych linii produkcyjnych – wspomina pani prezes. – Ich zdziwienie było ogromne, gdy zobaczyli nasze maszyny – dodaje.

Hajnówka chciałaby skupować więcej mleka. Na pytanie skierowane, czego najbardziej oczekuje od producentów mleka, pani Pawluczuk bez namysłu odpowiedziała: – Chciałabym, żeby gospodarstwa produkowały więcej mleka, bo gospodarstw nie pozyskam więcej, ale oczekuję, żeby każde z nich podniosło swoją produkcję – przyznaje. Moce przerobowe spółdzielni są obecnie wykorzystane w 75%, dlatego większy skup mleka mógłby przełożyć się na wyższe zyski dla spółdzielni i rolników.

Mleczarnia przerabia dziennie około 150 tys. litrów złotego płynu. Współpracuje z 817 dostawcami, których przybyło w ostatnich tygodniach. 150 z nich przeszło z upadającej spółdzielni Bielmlek w Bielsku Podlaskim. Chcieli się związać z niedużą firmą, która dobrze prosperuje. Ci dostawcy nie wybrali wielkich, jak na polskie warunki, zakładów z Grajewa czy Wysokiego Mazowieckiego. Ten fakt bardzo dobrze świadczy o zakładzie w Hajnówce.

Stabilność finansowa
OSM w Hajnówce sąsiaduje z wielkimi mleczarniami funkcjonującymi na naszym rynku. Obok jest Mlekovita, nieco dalej Mlekpol. Mimo tego producenci mleka są mocno związani ze swoją spółdzielnią i cieszą się, że wytwarza ona wyjątkowe produkty. Jednym z nich jest wspomniany „Ser Carski”. To produkt, który wpisuje się w motto działalności spółdzielni, produkowany z poszanowaniem zdrowia klientów, poprzez zapewnienie wysokiej jakości zdrowotnej wyrobów i partnerskiej współpracy z dostawcami mleka. Podstawowym celem spółdzielni jest produkcja najbardziej wartościowych wyrobów i codzienne wychodzenie naprzeciw potrzebom wszystkich polskich rodzin, aby każdy konsument był absolutnie przekonany o słuszności swego wyboru i zawsze chętnie sięgał po jej wyroby mleczarskie. W Hajnówce wyrabiane są przede wszystkim sery żółte, twarogowe i bardzo smaczne masło. Produkcja tych wyrobów w tak szczególnym miejscu przekonuje do zakupu poszukujących wyjątkowego nabiału.

Zakład ma prawie 50-letnią tradycję. Ponad 200-osobowa załoga, mająca do dyspozycji nowoczesne linie technologiczno-produkcyjne, dokłada wszelkich starań, aby wyroby były zawsze najlepszej jakości. Różnorodny asortyment wytwarzany jest w nowoczesnych obiektach produkcyjnych. Zakład przeszedł gruntowną modernizację pod kątem dostosowania do wymogów sanitarnych obowiązujących w Unii Europejskiej. Jest stabilny finansowo. Zgromadził duże środki finansowe na ewentualne – oby nigdy nie nadeszły – trudne czasy. Na rachunku – o czym mówiła pani Wiera Pawluczuk – ma kilkanaście milionów złotych. Na inwestycje nie zaciąga kredytów. Jakby co, jest z czego pokryć stratę.

Perspektywy
– Działalność Spółdzielni Mleczarskiej w Hajnówce jest i będzie ukierunkowana na osiągnięcie zadowolenia naszych klientów, z całkowitym poszanowaniem ochrony środowiska i pełną aprobatą władz oraz społeczności lokalnej – mówi pani Wiera Pawluczuk. – Respektując powyższe zasady, OSM dostarcza tylko takich wyrobów, które są bezpieczne pod względem zdrowotnym, spełniają potrzeby i oczekiwania klientów oraz są przyjazne dla środowiska – dodaje. Zakład stale poprawia jakość produkowanych wyrobów, ze szczególnym uwzględnieniem ich bezpieczeństwa zdrowotnego, dzięki wszechstronnemu zaangażowaniu pracowników działających na wszystkich szczeblach firmy.

Dzięki właściwie prowadzonej polityce i odpowiedniemu, nowoczesnemu zarządzaniu jest już znana na rynku krajowym i zagranicznym. – Z Okręgowej Spółdzielni na eksport trafia ponad 15% ogólnej sprzedaży. Głównymi odbiorcami naszych produktów oraz surowca są: Białoruś, Bułgaria, Azerbejdżan, Czechy, Niemcy, Słowacja, Kanada, Węgry, Włochy. Nasi odbiorcy są zainteresowani handlem serami, odtłuszczonym mlekiem w proszku, śmietaną przerzutową oraz masłem – uzupełnia pani Pawluczuk. – Nasze produkty są bardzo cenione na Śląsku – dodaje. Niestety, z uwagi na uwarunkowania polityczne, zwłaszcza na rynku wschodnim, i embargo wprowadzone przez Rosję w 2014 r. OSM w Hajnówce odnotowała znaczny spadek eksportu sera długodojrzewającego, który sprzedawany był do Rosji i na Ukrainę.

Brak szkodliwego dla środowiska przemysłu oraz swoisty mikroklimat powodują, że wyroby spółdzielni są wyjątkowo smaczne. Surowiec skupowany od rolników pochodzi od krów karmionych tradycyjnie, dzięki czemu posiada naturalny smak i zapach. – Źle się stało, że nie ma w Polsce przepisów, które regulowałyby kwestie żywienia krów paszami wolnymi od GMO i, co najważniejsze, znakowania produktów wytworzonych z takiego mleka, branża powinna takie wypracować – mówi prezes Hajnówki. – Poza tym wszyscy dobrze wiemy, że GMO nie ma w mleku, nawet w przypadku karmienia krów modyfikowaną soją. Gdzie są naukowcy i dlaczego nie tłumaczą tych kwestii konsumentom – pyta.

Dlatego strategia realizowana przez spółdzielnię uwzględnia przede wszystkim budowę silnego wizerunku firmy i wzrostu lojalności dotychczasowych klientów oraz pozyskanie nowego grona nabywców. OSM w Hajnówce dba o racjonalne wykorzystanie surowców i zasobów. Produkcja mleka w warunkach, jakie zapewnia Puszcza Białowieska, uprawnia zarówno spółdzielnię jak i współpracujących z nią producentów mleka do nazywania tego surowca i jego produktów „złotem”. 