Masło do raportu

Opublikowano wyniki raportu UOKiK dotyczącego wysokich cen masła. Sytuacja z zeszłego roku odbiła się głośnym echem w środowisku mleczarskim, ponieważ podwyżki tego produktu w sklepach nie przekładały się na zyski ani branży przetwórczej, ani dostawców mleka.

Tekst i zdjęcia: Mateusz Uciński

Wyniki raportu na konferencji prasowej przedstawili prezes UOKiK Marek Niechciał i dyrektor Delegatury UOKiK w Bydgoszczy Piotr Adamczewski, informując, że w związku z tak dużymi podwyżkami cen masła Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyjrzał się uważnie sprzedaży tego produktu. Jesienią 2017 r. sprawdzono, czy ewentualne naciski sieci handlowych i chęć obniżenia kosztów przez producentów nie odbiły się na jakości masła. Laboratorium UOKiK w Olsztynie zbadało 17 partii należących do największych producentów, m.in. Mlekovity, Laktopol-A i Mlekpolu. Kontroli poddano masła markowe i produkowane na potrzeby sieci handlowych, ze sklepów i hurtowni w całej Polsce. Sprawdzano zawartość tłuszczu (nie powinna odbiegać od tej na opakowaniu o więcej niż 1 pkt proc.), wody (zgodnie z przepisami nie może być jej więcej niż 16 proc.) i obecność obcych domieszek w tłuszczu mlecznym. W czterech przypadkach badania wykazały nieznaczne przekroczenie ilości wody w maśle. Ponadto Urząd wszczął pięć postępowań wyjaśniających w sprawie działań największych sieci handlowych: Lidl Polska, Jeronimo Martins, Tesco Polska, Auchan Polska i Carrefour Polska, jednak analiza zebranego materiału nie wykazała nacisków sieci na dostawców w sprawie cen.

W styczniu 2018 r. Inspekcja Handlowa na zlecenie UOKiK po raz drugi sprawdziła jakość masła. Kontrola nie wykazała żadnych nieprawidłowości w 13 skontrolowanych partiach.

Piotr Adamczewski i Marek Niechciał przedstawili wyniki działań badających zeszłoroczny wzrost cen masła

– Polska, jako rynek krajowy, tak naprawdę podlega prawom popytu i podaży rządzącymi rynkiem światowym – skomentował raport Piotr Adamczewski. – Tutaj decydowały kwestie związane z ograniczeniem podaży masła, zmniejszeniem produkcji mleka w Australii i Nowej Zelandii oraz ze wzrostem popytu w Chinach i USA. Przyglądaliśmy się temu pod kątem, czy któraś z sieci handlowych nie wykorzystuje tej sytuacji do zwiększania swoich zysków. W wyniku przekrojowego badania, konsultowania się z przetwórcami mleka, okazało się, że te relacje przybierają formę negocjacyjną. Gdy sieci handlowe wywierały presję na dostawców, ci wykorzystywali instrument w postaci ograniczenia swoich dostaw, co niwelowało sytuację „rozjeżdżania się” kosztów dostawy, a faktycznie realizowanych cen sprzedaży. Zauważyliśmy, że w kilku przypadkach marża osiągała coraz większe rozmiary, przy utrzymywaniu stabilnie niskich cen z początku lipca ubiegłego roku. Wątkiem, który nas zaniepokoił, była kwestia opóźniania płatności w momencie kwestionowania faktur. Ponieważ były to przypadki jednostkowe, trudno powiedzieć, czy te działania były oparte na jakimś mechanizmie – powiedział Adamczewski.

Niebawem UOKiK przedstawi raport dotyczący współpracy na linii producenci mleka – przetwórcy mleka.