Mlekpol daje i zabiera – cz. 2

Hodowcy bydła mlecznego i producenci mleka – dostawcy tego surowca do Mlekpolu – delikatnie mówiąc, za bardzo niesprawiedliwe uważają zapisy w umowach, które nakazują im zwrot dopłat do oceny wartości użytkowej bydła mlecznego za kilka lat wstecz, po likwidacji swoich stad i rozwiązaniu ze spółdzielnią umowy na sprzedaż mleka. W numerze 2 „Hodowli i Chowu Bydła” pisałem o kilku takich przypadkach.

tekst: Radosław Iwański

Ilu w sumie producentów mleka znalazło się w takiej sytuacji i ile musieli zwrócić pieniędzy, wiedzą tylko osoby zarządzające spółdzielnią, dlatego postanowiłem ich o to zapytać. Pytania skierowałem na ręce Bartosza Grochala, rzecznika prasowego Mlekpolu, który mnie poinformował, że sprawy rozliczeń finansowych pomiędzy spółdzielnią i jej członkami są poufne, a spółdzielnia przestrzega prawa spółdzielczego i statutu spółdzielni oraz uchwał rady nadzorczej.

Byli dostawcy mleka pytają: czy wobec tego, dlatego doszło do roszad w radzie nadzorczej i zmiany na stanowisku jej przewodniczącego? Tego nie wiadomo, bo rada nadzorcza Mlekpolu nie wydała w tej sprawie oficjalnego komunikatu. Trudno szukać go na stronie internetowej spółdzielni. Wiadomo, że odwołany został dotychczasowy jej przewodniczący Jan Zawadzki, który swoją funkcję sprawował kilkanaście lat, pozostając nadal członkiem rady, a funkcję przewodniczącego objął Sławomir Przytuła.

Nie wiadomo również, czym się kierowała spółdzielnia, wprowadzając zapisy w umowach ze swoimi członkami, które nakazały im zwrot dotacji przeznaczonej na ocenę wartości użytkowej bydła, czyli de facto dotacji, która przyczyniała się do podniesienia jakości mleka sprzedawanego przez hodowców do mleczarni. Do tej kwestii – mimo pytania wysłanego do Mlekpolu – spółdzielnia się nie ustosunkowała. Ciekawe, czy jednostronnie narzucone producentom mleka zapisy w umowach powinny być egzekwowane? Tym bardziej że wielu producentów wypowiedziało umowy na sprzedaż mleka do spółdzielni przed końcem września minionego roku. Jeden z nich, z woj. warmińsko-mazurskiego, który prosił o anonimowość, uważa, że Mlekpol nie miał prawa pobrać od niego wypłaconych mu dotacji na ocenę użytkowości mlecznej, gdyż postąpił zgodnie z zapisami umowy, które wyraźnie mówią o nienaruszaniu interesu finansowego stron w określonych warunkach. Obecnie na jego zlecenie sprawę analizuje prawnik i po tej analizie podejmie on decyzję, czy wejdzie w spór sądowy z Mlekpolem. Były już producent mleka nie ukrywa, że będzie to trudna decyzja, bo naprzeciw siebie ma potężną firmę. Czy w tej sprawie szansą byłby spór zbiorowy? Co na to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który już badał umowy handlowe na rynku mleka i wypowiedział się o nich kategorycznie.

Spółdzielnię zapytałem jeszcze o koszty realizacji proszkowni mleka w Mrągowie. „Wszystkie koszty realizacji inwestycji w Mrągowie są na bieżąco monitorowane przez zarząd spółdzielni. Nakłady na realizację zadania inwestycyjnego są stosowne do wielkości inwestycji, zakład w Mrągowie będzie jednym z największych i najnowocześniejszych zakładów produkcji sproszkowanych produktów mleczarskich w tej części Europy” – poinformował rzecznik Mlekpolu. Producenci mleka nadal nie wiedzą, jaki był pierwotny plan finansowy, ile pieniędzy inwestycja pochłonęła do tej pory i jaką kwotą szacunkową zamknie się jej realizacja. 

PS
Hodowcy bydła mlecznego i producenci mleka pytają mnie o wiele spraw. Te związane ze zmianami w radzie nadzorczej Mlekpolu są istotne dla nich, ale szanując demokratyczne wybory, te kwestie należy pozostawić w gestii właścicieli spółdzielni i ich delegatów na walny zjazd. W gestii moich zainteresowań pozostaną ci, którzy podnoszą użytkowość swojego bydła, poprawiając w ten sposób jakość sprzedawanego do mleczarni mleka oraz zwiększając jego ilość.