Czy koronawirus wpłynie na polskie mleczarstwo?

Eksporterzy produktów mleczarskich do Chin zaczynają odczuwać zawirowania spowodowane rozprzestrzenianiem się koronawirusa 2019-nCoV, określanego jako koronawirus z Wuhan. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wprowadziła stan „światowego pogotowia”, linie lotnicze (m.in. PLL LOT) zawieszają połączenia z Chinami, a Chińczycy mają dłuższą przerwę w pracy – przedłużono im wolne z okazji święta Nowego Roku. I właśnie to dłuższe wolne sprawia, że nie ma komu rozładowywać stojących w portach kontenerów z artykułami mleczarskimi.
– Są problemy z odbiorem produktów wysyłanych do Chin, kontenery stoją w porcie już dwa tygodnie i nie są rozładowywane, nie wracają do nas – mówi Bartosz Grochal, rzecznik prasowy SM Mlekpol.

W przypadku SM Mlekpol aż 30 proc. artykułów sprzedawanych na rynku pozaunijnym trafia właśnie do Chin. Głównie jest to mleko UHT Łaciate, które jest tam rozpoznawalną marką. Jak dodaje Szymon Makoś, kierownik działu eksportu OSM w Łowiczu, kontenery powinny zostać rozładowane i zwrócone w ciągu 14 dni. Ale teraz, ze względu na wydłużony okres wolnego, jest problem z dotrzymaniem terminu. OSM w Łowiczu wysyła do Chin głównie mleko UHT oraz serwatkę.

Sytuacją na rynku chińskim zaniepokojona jest też Agnieszka Maliszewska, dyrektor biura Polskiej Izby Mleka.
– Z niepokojem obserwujemy także ekonomiczny aspekt wynikający z rozprzestrzeniania się koronawirusa – mówi. – Mam nadzieję, że wszystkie nasze działania związane z targami, które mają się odbyć w kwietniu i maju, będą mogły zostać zrealizowane, a sytuacja z koronawirusem nie wpłynie negatywnie na liczbę uczestników.

Rynek chiński jest bardzo ważny dla polskiej branży mleczarskiej. Eksport do Chin w ostatnich latach systematycznie rósł. Tylko w pierwszych trzech kwartałach minionego roku wartość eksportu produktów mleczarskich z Polski do Chin wyniosła 58 mln EUR i była o ponad połowę większa niż w analogicznym okresie 2018 r. (o 16% większa niż w całym 2018). Najważniejszą pod względem wartości grupą produktów wysyłanych do Chin były płynne mleko i śmietana, które stanowiły 55% całkowitej wartości eksportu produktów mleczarskich.

Na wieści z Chin o rozprzestrzenianiu się koronawirusa negatywnie zareagowała nowozelandzka giełda. Jednak, jak zaznaczają eksperci, na tę chwilę negatywny efekt może być krótkotrwały, gdyż aktywność graczy pozostała na podobnym poziomie, jak w trakcie poprzedniej aukcji.

W reakcji na informacje o rozprzestrzenianiu się wirusa poza granice Chin, oprócz aspektów ekonomicznych, pojawiają się pytania o to, czy koronawirus przenoszony jest przez żywność. Pierwsze doniesienia o infekcjach wywołanych nowym koronawirusem pojawiły się dopiero pod koniec grudnia 2019 r., dlatego na wiele z pytań eksperci nie mogą jeszcze udzielić stuprocentowej odpowiedzi. Niemniej jednak, mimo pierwotnego źródła wirusa, jakim był targ z żywymi zwierzętami i owocami morza w mieście Wuhan w Chinach, aż do chwili obecnej nie odnotowano przypadków, gdzie źródłem zakażenia dla ludzi były zwierzęta gospodarskie lub towarzyszące. Również żywność, zwłaszcza przetworzona, poddana obróbce termicznej i paczkowana nie stanowi zagrożenia. Obecnie ze względu na występowanie dużej liczby przypadków grypy sezonowej, także w Chinach, oraz ze względu na podobieństwo objawów łatwo pomylić infekcje, zwłaszcza w obliczu natłoku informacji i niestety również dezinformacji w tym zakresie.
– Doniesienia pojawiające się w mediach społecznościowych zamiast uspokoić, mogą w nas wzbudzić niepotrzebny niepokój. Dlatego najlepiej sięgać po sprawdzone źródła informacji, podawane przez zarówno krajowe, jak i międzynarodowe oficjalne strony internetowe, na przykład Światowej Organizacji Zdrowia – zaleca Aleksandra Porada, lekarz weterynarii, ekspert ds. bezpieczeństwa żywności. – Warto wiedzieć, że nowy koronawirus ma stosunkowo niską śmiertelność, dlatego nawet w przypadku zakażenia nie należy wpadać w panikę. Stanowi on jednak większe zagrożenie dla osób z obniżoną odpornością, dlatego starajmy się pamiętać o aktywności fizycznej i zdrowych, pełnowartościowych posiłkach, których nieodzowny element stanowią produkty mleczne – dodaje pani Porada. PIM