Zjazd po krzywej laktacji

Czy można ocenić rozród w stadzie czytając raport RW-1 STADO? Jak słaby rozród wpływa na średnią wydajność krów w danym stadzie? Ile mleka hodowca traci z powodu słabych wyników rozrodu? Na te pytania próbujemy odpowiedzieć w poniższym tekście.

Dla każdego producenta mleka jest jasne, że dobre wyniki rozrodu są podstawą wysokiej produkcji białego surowca. Szybkie ponowne zacielanie krów po porodzie jest ważne, bo krowa osiąga maksymalną wydajność w pierwszym trymestrze laktacji. Później ta wydajność szybciej lub wolniej, ale nieuchronnie maleje. Co więcej, w późnej laktacji krowy nie tylko dają mniej mleka, ale także jest ono produkowane drożej. Dlaczego? Dlatego że każdy kilogram mleka jest obciążany kosztami stałymi, niezależnymi od wydajności krowy, takimi jak amortyzacja budynków i urządzeń, koszty odchowu (lub zakupu) jałówek remontowych czy koszt paszy zużywanej na potrzeby bytowe. Im mniej mleka daje krowa, tym większą część pieniędzy uzyskiwanych z jego sprzedaży pochłaniają koszty stałe. W rezultacie – wcale nierzadko – zdarza się, że pod koniec laktacji krowa produkuje mleko, do którego hodowca musi dokładać.

dl a efektywność rozrodu
W znanym każdemu hodowcy raporcie RW-1 STADO warto spojrzeć na wiersz w tabelce „wyniki próbnych dojów”, który jest opatrzony literami dl (skrót od wyrażenia „dni laktacji”). Dla każdego próbnego doju podano tam średnią liczbę dni laktacji, jaką wtedy miały krowy dojone w danym stadzie. Jeśli pod datą próbnego doju jest liczba 217, to oznacza, że w tym dniu przeciętnie krowa dojona była w 217. dniu laktacji. Co ta informacja ma wspólnego z rozrodem lub wydajnością?

Zacznijmy od związku między średnią wartością dni laktacji a klasycznymi miarami efektywności rozrodu, takimi jak okres międzyciążowy lub okres międzywycieleniowy. Przy bardzo dobrych wynikach rozrodu krowy zacielają się średnio po 90 dniach od wycielenia. W takim przypadku średni okres międzyciążowy wynosi w stadzie około 90 dni, a okres międzywycieleniowy – około 370 dni (90 dni okresu międzyciążowego plus około 280 dni ciąży). Jeśli odliczymy przeciętny okres zasuszenia, który wynosi około 50 dni, to przeciętna krowa w takim stadzie daje mleko przez 320 dni (370 – 50 = 320). W takim razie przy bardzo dobrym rozrodzie przeciętna krowa dojona będzie w 160. dniu laktacji (320/2 = 160). Gdy rozród się pogarsza, wydłuża się okres międzywycieleniowy, a w rezultacie także średnia liczba dni laktacji, obliczona dla krów dojonych.

Wartość dl jest zatem pośrednią, ale całkiem niezłą miarą efektywności rozrodu krów (patrz tabela). Jej główną zaletą jest fakt, że odzwierciedla aktualny stan rozrodu, czego nie da się powiedzieć o klasycznych wskaźnikach, jakie możemy znaleźć w raportach z oceny wartości użytkowej krów (np. w RW-3 ROZRÓD), bo są one naliczane dla okresów już zakończonych ostatnim wycieleniem, zatem mają głównie walor historyczny.

Analizując wartość dl, powinniśmy pamiętać, że jej przydatność do oceny rozrodu ma pewne ograniczenia. Wskaźnik ten nie daje dobrego obrazu rozrodu w stadach, w których występuje sezonowość rozrodu. W takim przypadku wartość dl zmienia się cyklicznie: maleje w miesiącach, w których jest kumulacja wycieleń, a rośnie w tych, w których wycieleń (prawie) nie ma. Z podobnej przyczyny wspomniany wskaźnik nie nadaje się do oceny rozrodu w sytuacji, gdy do stada zostanie jednorazowo wprowadzona duża liczba cielnych jałówek. Gdy się wycielą, dl gwałtownie spadnie, bez żadnego związku ze skutecznością rozrodu w danym stadzie.

dl a średnia wydajność dzienna krów
Jest intuicyjnie zrozumiałe, że wyraźny wzrost wartości dl musi się łączyć ze spadkiem przeciętnej wydajności krów dojonych. Przecież im starsza laktacja, tym mniejsza wydajność krowy. A skoro coraz więcej krów jest w późnej laktacji (czasem bardzo późnej), to tym niższa będzie ich średnia wydajność wyliczona dla całego stada. W ten sposób dochodzimy do związku między efektywnością rozrodu a produkcyjnością krów. Dobry rozród to wysoka przeciętna wydajność dzienna. Gdy rozród się pogarsza, przeciętna wydajność krów w stadzie spada. W rezultacie (przy stałej liczbie krów) spada produkcja mleka, a koszt produkcji jednego kilograma surowca rośnie z powodu rosnącego obciążenia kosztami stałymi. Czy wspomniany spadek produkcji, związany ze wzrostem wartość dl, da się oszacować liczbowo? Jak wiele mleka tracimy, gdy wzrasta on o 30 lub 60 dni? Od czego zależy wielkość tej straty?

W tym miejscu przychodzi nam z pomocą pojęcie „krzywej laktacji”. Generalnie jest to krzywa, która pokazuje zmiany dziennej wydajności krów następujące z upływem laktacji. Taką krzywą można wykreślić dla jednej krowy lub – przeciętną krzywą laktacji – dla całego stada. W obu przypadkach jest to uśredniona linia, według której z biegiem laktacji zmienia się wydajność dobowa.


Każde stado ma własną krzywą laktacji, uzależnioną przede wszystkim od potencjału genetycznego krów, ich wieku oraz żywienia. Przystępując do szacowania straty mleka, związanej ze wzrostem dl, musimy zatem dysponować krzywą laktacji, specyficzną dla danego stada. Ważne jest, aby to była aktualna krzywa, opisująca zmiany wydajności krów tak, jak wyglądały one w danym stadzie w ostatnich miesiącach. Trzeba bowiem pamiętać, że nawet w tym samym stadzie krzywa laktacji zmienia się z upływem czasu, bo zmieniają się utrzymywane w nim krowy oraz ich żywienie. Przykładem takiej krzywej, specyficznej dla stada, jest niebieska linia widoczna na załączonej rycinie. Została ona wyznaczona na podstawie wyników próbnych dojów, które odbyły się w tym stadzie w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Każdy punkt na wykresie oznacza wydajność dzienną jednej krowy z tego stada.

Szacowanie straty związanej z dl
Dysponując taką krzywą laktacji, można się pokusić o określenie wpływu, jaki wartość dl wywiera na przeciętną wydajność krów w tym stadzie. W 170. dniu laktacji przeciętna krowa w tym stadzie produkowała dziennie nieco powyżej 31 kg mleka. Natomiast średnia liczba dni laktacji wynosiła 232 dni, co (zgodnie z krzywą laktacji) odpowiada średniej wydajności 27 kg mleka. Różnica między tymi średnimi wydajnościami wynosi ponad 4 kg mleka. Można zatem powiedzieć, że gdyby krowy w tym stadzie były średnio w 170. dniu laktacji (a nie w 232. dniu), to ich wydajność dzienna byłaby o ponad 4 kg mleka wyższa, niż jest obecnie. Innymi słowy, w wyniku wysokiej wartości dl właściciel stada ponosi stratę, wynikającą z obniżenia produkcji mleka, którą można szacować na ponad 4 kg surowca, w przeliczeniu na jedną krowę i jeden dzień.
Reasumując, jeśli wartość dl przekracza tę optymalną (którą można określić na 160 do 180 dni), to średnia wydajność krów zaczyna – mówiąc obrazowo – zjazd po krzywej laktacji. A właściciel stada ponosi stratę związaną z obniżoną wydajnością krów. Można ją dość dokładnie oszacować, pod warunkiem, że znamy przebieg (średniej) krzywej laktacji w danym stadzie. W praktyce, jeśli takie oszacowanie ma być w miarę precyzyjne, to powinniśmy dysponować dwiema krzywymi dla danego stada – jedną dla pierwiastek, a drugą dla wieloródek. Bo te dwie grupy wiekowe krów różnią się dość znacznie przebiegiem krzywej laktacji. Fakt ten dobrze widać na rycinie 2.

Krzywą laktacji, aktualną dla danego stada, można sobie samemu wyliczyć z wyników próbnych dojów, jeśli ktoś ma te wyniki w komputerze (i zna podstawy Excela). Ci, którzy nie mają na takie obliczenia czasu lub chęci, mogą podejrzeć przebieg krzywej laktacji w RW-11 ŻYWIENIE albo w programie SOL, uruchamiając analizę „Krzywe laktacji”. Na ich podstawie można się zorientować, ile traci dane stado na nadmiernym wzroście wskaźnika dl.

A jeśli hodowca nie ma zapału do takich porównań i związanych z nimi wyliczeń? Pozostaje mu trochę poczekać. Ocena straty, o której piszemy, pojawi się jeszcze w tym roku w nowej wersji raportu STADO, nad którą PFHBiPM obecnie pracuje.

Strata, czyli szansa!
Na koniec pytanie: po co hodowca miałby szukać informacji o ponoszonej przez niego stracie? Żeby się dodatkowo zdołować? Nie w tym rzecz. Usuwając powód wskazanej straty, zyskujemy szansę na poprawę dochodowości produkcji. Bo jeśli pogorszenie rozrodu powoduje stratę 4 kg mleka na krowę dziennie, to poprawa rozrodu spowoduje analogiczny przyrost średniej wydajności. Rozważając nakłady, konieczne dla poprawy rozrodu (np. wprowadzenie zmian w żywieniu lub zakup systemu do wykrywania rui), zwykle zdajemy sobie sprawę z kosztów tych zmian. Oszacowana szkoda informuje nas natomiast, że poprawiając rozród, uzyskamy dodatkowe przychody, związane ze wzrostem przeciętnej wydajności krów. Mogą one z nawiązką pokryć wspomniane wcześniej koszty wprowadzanych zmian. Informacja o stratach jest tak naprawdę informacją o tych obszarach zarządzania stadem, w których istnieje realna szansa na poprawę wyniku finansowego stada. 