Jak zwiększyć wydajność mleczną krów?

TEKST I ZDJĘCIA: RYSZARD LESIAKOWSKI

Podczas tegorocznego cyklu seminariów, zorganizowanych w końcu lutego br. przez firmę Blattin Polska Sp. z o.o. w pięciu województwach, konsultant żywieniowy z Kanady William Woodley wygłosił referat pt. „Eliminowanie »wąskich gardeł« w hodowli krów mlecznych – popraw ekonomikę produkcji mleka”.

Nie jestem zwolennikiem windowania wydajności mlecznej krów, ale opowiadam się za eliminacją barier w chowie bydła, które ograniczają produkcję mleka. Dzisiaj podjęta decyzja wpływa na produkcję mleka w przyszłości. Często jej efekt będzie widoczny za 2–3 lata. Aby mieć dobre stado, trzeba unikać błędnych decyzji, czyli eliminować „wąskie gardła” – powiedział William Woodley. Jego zdaniem większość hodowców oczekuje szybkiego wzrostu wydajności mlecznej, a najlepiej byłoby, gdyby nastąpiło to już dzisiaj.

– Jeżeli chcemy uzyskać szybki wzrost wydajności, musimy się skupić na krowach świeżo wycielonych i we wczesnej laktacji. Zajęcie się tymi zwierzętami umożliwia zwiększenie produkcji mleka w krótkim czasie – zalecał prelegent. Zwrócił także uwagą na potrzebę otoczenia troską krów zasuszonych, którymi trzeba się zająć 6 miesięcy wcześniej, tj. zanim rozpocznie się laktacja. Zdaniem prelegenta nie można zapominać o krowach w późniejszej laktacji, jednak w tym czasie bardzo trudno uzyskać wzrost wydajności mlecznej.

Czynniki warunkujące wydajność mleczną
Woodley wymienił następujące czynniki wpływające w 90% na produkcję mleka przez krowy:
• żywienie,
• dostępność paszy,
• komfort krów.

– Rozróżnia się żywienie podstawowe i funkcjonalne. Żywienie podstawowe dotyczy składników pokarmowych i ich zbilansowania, jego jakość decyduje o tym, czy zwierzęta pobierają wystarczającą ilość m.in. energii, białka i składników mineralnych. Żywienie funkcjonale dotyczy przykładowo dodatku drożdży podawanych w niewielkiej ilości, tj. 1–2 g, a efektem ich stosowania jest znaczy wzrost produkcji mleka, rzędu 1–2 l dziennie – referował kanadyjski konsultant. Jego zdaniem, obserwując zwierzęta, można sprawdzić poprawność żywienia. Na wysoką zawartość białka w dziennej dawce pokarmowej krowy reagują luźnymi odchodami oraz pogorszeniem parametrów rozrodu. Natomiast niedostateczna ilość białka w zadawanej paszy skutkuje zwięzłym i twardym kałem oraz niskim pobraniem suchej masy pasz. W takim przypadku krzywa laktacji jest spłaszczona, tzn. szczyt laktacji jest niski. Przykłady te wskazują, że obserwacja zwierząt i analiza danych umożliwiają wyciągnięcie wniosków o poprawności żywienia.

– W praktyce często krowy produkują najwięcej mleka do 45. dnia laktacji, co wynika z niedoborów kluczowych składników pokarmowych w dziennej dawce pokarmowej. Inicjuje to zamieranie komórek nabłonka gruczołu mlekowego, co skutkuje spadkiem produkcji mleka. Gdyby w dawce pokarmowej zabezpieczono odpowiednią ilość składników pokarmowych, to szczyt laktacji nastąpiłby powyżej 45. dnia po wycieleniu i wydajność byłaby wyższa – referował prelegent. Przytoczył obserwacje przeprowadzone w Hiszpanii na 47 fermach bydła mlecznego, funkcjonujących w ramach jednej spółdzielni produkcyjnej. Na wszystkich obiektach krowy otrzymywały taki sam TMR. Pod względem genetycznym zwierzęta były podobne i pasze były tak samo przygotowywane. Mimo to średnia dzienna wydajność mleczna wahała się od 20 do 34 kg mleka. Szukano przyczyny tych różnic. Okazało się, że jednym z powodów zróżnicowania wydajności mlecznej krów było podgarnianie TMR-u na stole paszowym. Na fermach, gdzie TMR podgarniano, wydajność była o 4 kg mleka wyższa niż w stadach, gdzie takiej czynności nie wykonywano. Sprawdzano też obecność niedojadów. Tam gdzie one były, krowy produkowały dziennie o 1,5 kg mleka więcej.

Troska o dobrostan
– Komfort krów jest parametrem krytycznym w większości obór, czyli stanowi tzw. wąskie gardło. Warto dokładnie obserwować krowy, ponieważ swoim zachowaniem podpowiadają, co im dolega. Gdy widzę otarcia na karku, kulawizny, muszę zastanowić się, dlaczego tak się dzieje, czy posadzka jest odpowiednia, czy żywienie jest poprawne, czy właściwie jest zamontowana rura karkowa – powiedział kanadyjski konsultant. Stwierdził, że osobno utrzymywane pierwiastki mają lepszy dostęp do paszy i pobierają więcej suchej masy oraz uzyskują wyższą wydajność mleczną niż jałówki utrzymywane z wieloródkami. Powołując się na wyniki obserwacji naukowych, William Woodley poinformował, że zwiększenie zagęszczenia krów o 10% powoduje spadek dziennej wydajności o ok. 0,5 l mleka od sztuki. Ponadto nadmierna obsada powoduje również mniejszą masę cielących się jałówek. Zagęszczenie zwierząt w budynku wpływa także na skład mleka. Gdy obsada wzrosła ze 100% do 142%, zawartość tłuszczu w mleku spadła z 3,84%, do 3,67%. Nadmierna obsada pogarsza także rozród krów. W jednym z doświadczeń przeprowadzonych w USA stwierdzono, że wzrost obsady o 1% powoduje spadek skuteczności zacieleń o 0,1%.

– Obsada krów dotyczy komfortu i dostępu do paszy. Na jeden boks legowiskowy powinna przypadać nie więcej niż jedna krowa. Negatywny wpływ nadmiernego zagęszczenia zwierząt w budynku nie jest jednakowy dla wszystkich mlecznic, w stadzie można wyróżnić sztuki bardziej narażone na ten czynnik. Nadmierna obsada dotyka zwłaszcza kulejących krów i pierwiastek – konkludował prelegent.

Światło wpływa na produkcję mleka
– Długi dzień, tj. 16–18 godz., powoduje większą sekrecję hormonów IGF-1 i prolaktyny, które stymulują produkcję mleka, oddziałując na komórki nabłonka gruczołu mlekowego. Krótki dzień, trwający 6–8 godzin, powoduje mniejsze wydzielanie prolaktyny, ale więcej jest melatoniny – wyjaśniał Kanadyjczyk oddziaływanie światła na organizm krów. Przytaczając wyniki badań naukowych, powiedział: – przy długim dniu świetlnym krowy produkują dziennie ok. 2 litrów mleka więcej w porównaniu do krów utrzymywanych w warunkach krótkiego dnia. Natomiast krowy zasuszone poddane oddziaływaniu krótkiego dnia świetlnego uzyskują wyższą wydajność mleczną w następnej laktacji. Zdaniem prelegenta krowy mleczne i zasuszone nie powinny być utrzymywane w jednym budynku, co w praktyce jest „wąskim gardłem”.

Wpływ częstości doju na wydajność
Zdaniem kanadyjskiego konsultanta w okresie wczesnej laktacji na produkcję mleka wpływają następujące czynniki:
• wydajność i aktywność komórek nabłonka gruczołu mlekowego,
• wzrost komórek nabłonka gruczołu mlekowego,
• ilość prolaktyny, tj. hormonu niezbędnego do wydzielania mleka.
Według niego na trzy wymienione czynniki oddziałuje częstotliwość doju. Jeżeli krowa rozpoczyna laktację i produkuje niewiele mleka, to ma mało bodźców, które będą ją dopingowały do większej wydajności. Oznacza to, że choroby metaboliczne występujące na początku laktacji, tj. zaleganie poporodowe, ketoza, przemieszczenie trawieńca, niekorzystnie wpływają na aktywność komórek nabłonka gruczołu mlecznego i wydajność mleczną. Ponadto na sekrecję prolaktyny, stymulującej aktywność wydzielniczą komórek nabłonka gruczołu mlecznego, wpływa także światło.

William Woodley, powołując się na badania naukowe, informował, że wzrost komórek nabłonka gruczołu mlekowego zależy od:
• okresu produkcji mleka, komórki rozwijają się u krów świeżo wycielonych i we wczesnej laktacji;
• częstotliwości doju na początku laktacji.
– Czterokrotny dój krów rozpoczynających laktację za pomocą robotów udojowych korzystnie wpływa na wydajność mleczną. Im więcej stymulujemy rozwój gruczołu mlekowego na stracie w laktację, tym wyższy jest szczyt laktacji – powiedział prelegent. Jego zdaniem czterokrotny dój za pomocą robotów udojowych jest szczególnie wskazany w przypadku pierwiastek.

Ważny okres zasuszenia
– Na wydajność mleczną wpływa także długość okresu zasuszenia. Z obserwacji wynika, że ten okres nie jest potrzebny żwaczowi. Krowa nie potrzebuje go, aby odpoczęły jej nogi. Ale takiego odpoczynku wymaga wymię – referował konsultant. Gruczoł mlekowy musi się zregenerować i przygotować do kolejnej laktacji, aby wyprodukować bardzo dobrej jakości siarę i dużą ilość mleka. – Badania naukowe wykazują, że okres zasuszenia powinien trwać minimum 35 dni. Nasze rekomendacje to minimum 45 dni, ale ja opowiadam się za 60-dniowym okresem zasuszenia – dzielił się doświadczeniem Kanadyjczyk. Informował, że na wydajność mleczną wpływa także liczba i kolejność laktacji. Krowy w pierwszej laktacji produkują mniej mleka niż w drugiej i trzeciej. Rozwój gruczołu mlekowego i wzrost jego komórek wydzielniczych zwiększają się wraz z wiekiem. Pierwiastki uzyskują ok. 80% wydajności wieloródek.

Odchów cieląt i młodzieży
Woodley, referując wpływ różnych czynników na wydajność mleczną krów, zwrócił także uwagę na epigenetykę, która wiąże się między innymi z rozwojem cieląt. Gdy jałówka jest zacielona, nie ma możliwości zwiększania jej potencjału. Oznacza to, że potencjał produkcyjny jałówki cielnej (przyszłej krowy) zależy od tego, co zrobiono wcześniej, czyli jak była odchowana i przygotowana do zacielenia.
– Do wieku pierwszych sześciu miesięcy życia jałóweczki trzeba skoncentrować się na poprawie przyrostów dobowych. Od urodzenia do drugiego miesiąca życia dzienny przyrost powinien wynosić 0,8–1 kg, a od drugiego do szóstego miesiąca 1,2–1,5 kg/dzień – radził konsultant. W jego opinii efektem dobrego pobrania pasz i wysokich przyrostów w pierwszych ośmiu tygodniach życia jest wysoka masa ciała odsadzanych jałówek, które uzyskują także wysoką wagę w dniu krycia. Towarzyszy temu dobrze rozwinięta tkanka gruczołu mlecznego. – Odchów cieląt i młodzieży znacząco wpływa na późniejszą wydajność krów – informował prelegent. Przestrzegł przed zbyt wysokimi przyrostami jałówek cielnych. Jego zdaniem dzienne przyrosty powyżej 1 kg u jałówek po zacieleniu niekorzystnie wpływają na późniejszą wydajność. Radził, aby pierwsze wycielenie jałówki przypadało na 22–24 miesiąc życia.

Zabiegaj o dobry rozród
Zdaniem Woodleya problemy z rozrodem nie dotyczą krów w okresie laktacji, ale przede wszystkim wynikają z błędów popełnianych w okresie zasuszenia. Przytaczając wyniki badań naukowych, poinformował, że największy negatywny wpływ na rozród ma ujemny bilans energii. Wiąże się on z wysoką produkcją mleka i jednocześnie z niskim pobraniem suchej masy pasz tuż po wycieleniu. Konsekwencją jest utrata masy ciała i trudności z zacieleniem takiej samicy. Zdaniem konsultanta krowy tracące masę ciała w ciągu pierwszych 65 dni po wycieleniu wykazują tendencję do:
• zaburzeń cyklu jajeczkowania pod koniec okresu włączenia do rozrodu,
• niższej skuteczności inseminacji,
• zwiększonego ryzyka poronień.
– Zasadniczym problemem jest niskie pobranie suchej masy pasz przez krowy we wczesnej laktacji. Spożycie pasz w tym okresie zależy od umiejętnego przejścia z żywienia paszami w okresie zasuszenia do skarmiania dawek pokarmowych w okresie laktacji. Nieumiejętna zmiana pasz w okresie okołoporodowym powoduje występowanie zaburzeń metabolicznych, zwłaszcza niebezpieczna jest podkliniczna forma kwasicy – powiedział referent. Jego zdaniem w tym krytycznym okresie należy dołożyć starań, aby krowy pobierały dużo suchej masy pasz. Można to uzyskać dzięki podobnej strukturze TMR-u podawanego krowom zasuszonym i po wycieleniu. Jednakże dawka dla krów zasuszonych będzie miała mniejszą koncentrację składników pokarmowych. Wizualne podobieństwo TMR-ów dla krów zasuszonych i po wycieleniu sprawia, że zmiana pasz zachodzi łagodnie. – Sieczka ze słomy powinna być tak samo rozdrobniona dla krów zasuszonych i tych na początku laktacji – radził konsultant. Poinformował, że rozdrobnienie słomy lub siana zwiększa rozkład włókna przez bakterie, tym samym szybszy jest przepływ pokarmu przez przewód pokarmowy. Słomę można pociąć za pomocą rozdrabniaczy lub w wozie paszowym.

Programowanie płodowe
– Programowanie płodowe oznacza stymulowanie rozwoju płodu w okresie ciąży. Wyniki produkcyjne krów dojonych dzisiaj są konsekwencją żywienia i warunków utrzymania ich matek podczas ciąży – wyjaśnił Kanadyjczyk. Według niego na przyszłą wydajność mleczną potomstwa negatywnie wpływają:
• nadmierna obsada krów-matek;
• kulawizny matek;
• wysoka wydajność krów-matek przy słabym zarządzaniu paszą;
• wysoka produkcja mleka towarzysząca wzrostowi samic, dotyczy pierwszej i drugiej laktacji;
• nadmiar lub niedobór składników pokarmowych, skutkujący chorobami metabolicznymi;
• ciąże bliźniacze – większe zapotrzebowanie na składniki pokarmowe (na fermach obserwuje się, że
10–20% cieląt pochodzi z ciąż bliźniaczych);
• stres cieplny;
• choroby wymienia, które wymagają nakładu energii na odpowiedź immunologiczną.

Powołując się na naukowe obserwacje, prelegent powiedział, że krowy źle żywione w pierwszym trymestrze ciąży rodzą cielęta podatne na ketozę i stłuszczenie wątroby. Ponadto niedożywione jałówki cielne mogą rodzić cielęta o mniejszym potencjale wzrostu. Zaobserwowano również, że jałówka-pierwiastka urodzona przez pierwiastkę uzyskuje wyższą wydajność niż pierwiastka pochodząca od matki wieloródki. Wiąże się to z programowaniem płodowym. Jałówka cielna w porównaniu do wieloródki przechodzi mniej sytuacji stresowych podczas dojrzewania płodu.

Pomocna genomika
– W Kanadzie obserwujemy, że w stadach jest zbyt dużo jałówek, co wynika z braku możliwości powiększania stad. Średnio w naszych stadach pierwiastki stanowią ok. 45% ogółu krów dojnych, a powinno ich być ok. 30%. Nasuwa się pytanie, które pierwiastki brakować ze stada – referował Kanadyjczyk. Powiedział, że pomocna okazała się genomika. Otóż kanadyjscy hodowcy 25% pierwiastek z najniższą wyceną genomową inseminują nasieniem buhajów mięsnych. W ten sposób zwiększa się postęp genetyczny, bo tylko 75% jałówek jest krytych nasieniem buhajów mlecznych. Które pierwiastki brakować w pierwszej kolejności? Zdaniem kanadyjskiego konsultanta ze stada należy eliminować zwłaszcza te młode krowy, które jako cielęta miały problemy z drogami oddechowymi. W opinii Williama Woodleya takie pierwiastki będą użytkowane o ok. 100 dni krócej niż krowy, które nie cierpiały na choroby płuc w okresie odchowu.

Z pewnością organizowane od wielu lat przez firmę Blattin ogólnokrajowe konferencje służą popularyzowaniu praktycznej wiedzy o efektywnej produkcji mleka. Referaty wygłoszone na tegorocznych spotkaniach przez prof. Zygmunta M. Kowalskiego („Rozród – jak wiele zależy od żywienia”) i dr. Krzysztofa Białonia („Probiotyki i zioła w poprawie efektywności produkcji bydła mlecznego”) przedstawimy w następnym wydaniu naszego miesięcznika.