Koryciński z Podlasia nie chce granic

Agnieszka i Marcin Bielcowie poświęcili swój czas produkcji sera korycińskiego, którą ich rodzina zajmowała się z pasją od pokoleń.

tekst i zdjęcia: Radosław Iwański

W trudnych dla Polski czasach, podczas niemieckiej okupacji i w PRL-u, wytwarzali go w podziemiu. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej powrócili na rynek pod marką „Ser Koryciński Bielec”. Od tej pory ich sery zdobywają serca i podniebienia klientów, choć tych mogłoby być więcej.

– Nasze moce produkcyjne są wykorzystane tylko w 10%, bo mamy ograniczenia obszarowe, gdzie możemy handlować, prawnie zapisane, które ponoć wymogła na nas Unia Europejska – mówi pan Marcin Bielec. One oznaczają, że produkty wytwarzane w ramach działalności marginalnej, lokalnej i ograniczonej (MLO) nie mogą być sprzedawane poza najbliższymi obszarami ich wytworzenia. Mogą trafić tylko na rynek danego województwa, w którym zostały wytworzone, powiatów ościennych tego województwa oraz miast wojewódzkich sąsiadujących z danym województwem. – Chcemy zmiany rozporządzenia MRiRW, które zostało przyjęte dawno temu, a które nas ogranicza – oznajmia producent serów korycińskich. – To tak, jakby oscypki produkowane przez górali były tylko dla górali – dodaje.

Firma pana Marcina istnieje na rynku już 10 lat. W tym czasie widać wyraźnie, że rośnie popyt na ser koryciński, ale niestety – co przyznaje pan Marcin – rosną także wymagania związane z przepisami dotyczącymi produkcji sera. – Za granicą produkcja tego typu wyrobów lokalnych nie jest tak ściśle nadzorowana przez służby weterynaryjne, jak ma to miejsce u nas. Gdyby nasze służby dokonały kontroli w innych krajach, to myślę, że tam wiele manufaktur zostałoby po prostu zamkniętych ze względu na brak wypełnienia ustawowych nakazów – dodaje. Przepisy unijne w Polsce są egzekwowane z całą mocą prawną, czego nie ma na zachodzie Europy, a co wiąże się także z kosztami produkcji. Bakterie kwasu mlekowego, występujące naturalnie w tego typu produktach, nie mogą być kluczowym elementem podnoszenia rwetesu przez kontrolujące nas inspekcje. Potrzebne są zmiany ustawodawcze. Nasze produkty lokalne muszą być naszym dobrem narodowym.

Ser koryciński to najwyższej jakości ser podpuszczkowy, produkowany na niewielkim wycinku Podlasia od 300 lat. Pomimo że tuż po wyprodukowaniu ma barwę białą, jest serem żółtym. Wybarwia się naturalnie wraz z czasem i przebiegiem procesu dojrzewania. Wyrabiany jest z pozyskiwanego od lokalnych krów surowego pełnego mleka, najwyższej jakości ziół i podpuszczki. Jedynym jego konserwantem jest sól kuchenna. 