Kurs na stutysięczne krowy

Każdy hodowca bydła mlecznego marzy o krowach, których wydajność życiowa przekroczyła 100 tys. kg mleka. Osiemnaście takich krów w 2021 roku odnotowali państwo Lisieccy na swojej fermie w Czechnowie liczącej 1,2 tys. mlecznic. Zgłębiliśmy źródło tego sukcesu.

tekst: RYSZARD LESIAKOWSKI, MAŁGORZATA LISIECKA

– Nasza ferma w Czechnowie powstała w 2008 roku, obecnie utrzymujemy ok. 1,2 tys. krów o średniej rocznej wydajności rzędu 14,5 tys. kg mleka, średni okres międzywycieleniowy (OMW) wynosi 377 dni, a zawartość komórek somatycznych w mililitrze mleka oscyluje wokół 190 tys. Od 2015 roku otrzymaliśmy 40 certyfikatów poświadczających osiągnięcie przez krowę życiowej wydajności co najmniej 100 tys. kg mleka. W 2021 roku takich krów w naszym stadzie zarejestrowano 18. Do tych wyników produkcyjnych, parametrów rozrodu i długowiecznych krów dochodziliśmy latami. Składa się na to prowadzenie pracy hodowlanej, systematyczne poprawianie dobrostanu i doskonalenie zarządzania stadem krów – relacjonuje Małgorzata Lisiecka, prowadząca w Wielkopolsce wraz z rodzicami jedno z największych gospodarstw rodzinnych w naszym kraju.

W opinii Małgorzaty Lisieckiej dochowanie się stutysięcznych krów jest efektem prowadzonej przez lata pracy hodowlanej, systematycznego poprawiania dobrostanu i doskonalenia zarządzania stadem oraz zaangażowania pracowników

Własny indeks selekcyjny
– Dużą wagę przywiązujemy do pracy hodowlanej, a zwłaszcza do doboru buhajów. W tym zakresie korzystamy z genetyki światowej na najwyższym poziomie. W wyborze buhajów na ojców kolejnych pokoleń krów posługujemy się własnym indeksem selekcyjnym, który został stworzony dla naszego stada – relacjonuje hodowczyni. Informuje, że w tym indeksie cechy produkcyjne, które obejmują skład mleka (25% białko i 18% tłuszcz), stanowią 43%. Natomiast na cechy funkcjonalne przypada 42% wartości indeksu (długowieczność – 19%, płodność córek – 15%, liczba komórek somatycznych – 8%). Pozostałe 15% stanowią cechy pokroju (wymię – 10%, nogi i racice – 5%).

– Konstrukcja naszego indeksu selekcyjnego odzwierciedla cel hodowlany. Z uzyskiwanego poziomu wydajności jesteśmy zadowoleni, ale dążymy do poprawienia składu mleka. Ważnymi dla nas cechami są produkcja życiowa córek buhaja oraz ich płodność, a także cechy zdrowotne. Przeglądając katalogi buhajów, odrzucam rozpłodniki z ujemnymi wartościami tych cech – mówi pani Małgorzata. Jak wyjaśnia, płodność córek rozpłodnika w wielu zagranicznych katalogach wyraża indeks DPR (daughter pregnancy rate). Rozmówczyni, powołując się na ogólnoświatowe badania, informuje, że jeden punkt indeksu DPR mniej powoduje spadek o jeden punkt współczynnika płodności pregnency rate, co oznacza wydłużenie okresu międzywycieleniowego dla stada o cztery dni. Czyli jeden punkt wskaźnika PR odpowiada czterem dniom otwartym więcej. Posługując się przykładem, można powiedzieć, że buhaj, którego podindeks płodności DPR wynosi +5,4, w porównaniu do buhaja z podindeksem DPR równym -3,3 jest o 8,7 pkt lepszy, co przekłada się na skrócenie okresu międzywycieleniowego w stadzie o 35 dni. Według danych jeden dzień okresu niecielności krowy wyceniany jest obecnie na ok. 6 USD, czyli ok. 30 zł. Córki po buhaju z ujemnym indeksem DPR będą miały niższy wskaźnik cielności w stadzie.

Rozmówczyni informuje, że w stadzie prowadzona jest także selekcja hodowlana krów, ze stada eliminowane są m.in. sztuki z defektami budowy wymienia utrudniającymi dój oraz z często powtarzającymi się stanami zapalnymi gruczołu mlekowego i racic.

Na fermie krów w Czechnowie TMR jest podgarniany na stole paszowym co 2–3 godziny

Troska o dobrostan
– Aby w pełni wykorzystać genetyczne predyspozycje krów do produkcji mleka, cały czas dążymy do poprawy warunków utrzymania zwierząt. Na fermie w Czechnowie krowy w okresie laktacji mają do dyspozycji boksy legowiskowe wyścielone materacem słomiano-wapiennym oraz matami gumowymi posypywanymi mieszaniną wapna i słomianej sieczki. Różnica jest następstwem budowy fermy w kilku etapach. W pewnym okresie sytuacja skłoniła nas do oszczędzania słomy i powstała obora z boksami wyścielonymi matami gumowymi. Od tego rozwiązania odchodzimy, ponieważ krowy preferują boksy wypełnione materacem słomiano-wapiennym – opowiada hodowczyni. W jej opinii w wygodnych legowiskach krowy chętnie wypoczywają, co przekłada się na mniej kulawizn w stadzie. Trzeba podkreślić, że hodowcy z Czechnowa wiele uwagi poświęcają zdrowotności racic. W oborach betonowych posadzki na korytarzach spacerowych są ryflowane, a przy stołach paszowych są wyłożone gumowymi matami. Kąpiele racic w 5-proc. roztworze siarczanu miedzi organizowane są codziennie dla poszczególnych grup krów. Każda grupa przechodzi przez wannę ze środkiem dezynfekcyjnym dwa razy w tygodniu. Korekcja racic jest prowadzona systemem dywanowym, tj. w całym stadzie co pięć miesięcy, oraz wykonywane są bieżące korekcje. – Staramy się wykrywać kulawizny na wczesnym etapie ich rozwoju na zasadzie obserwacji zwierząt – mówi Małgorzata Lisiecka. Jak informuje, dotychczas sposobem na łagodzenie skutków stresu cieplnego były przewiewne budynki, w których ruch powietrza wzmagają wentylatory. W tym roku w poczekalni zamontowano system schładzania krów, składający się z instalacji wodnej i wentylatorów.
– Na naszej fermie wąskim gardłem jest zbyt mała hala udojowa. Obecnie krowy są dojone dwa razy na dobę w dojarni karuzelowej mieszczącej 30 stanowisk. Dój około tysiąca krów trwa około ośmiu godzin. Jesteśmy przed inwestycją w wydajniejszy system doju – informuje hodowczyni.

Grupy technologiczne
Na fermie w Czechnowie krowy żywione są wyłącznie mieszaniną TMR, nie ma stacji paszowych. Aby jak najlepiej pokryć zapotrzebowanie zwierząt na składniki pokarmowe, hodowcy wśród krów w okresie laktacji wyodrębnili cztery grupy żywieniowe, z których każda otrzymuje oddzielny TMR:
• grupa I (tzw. fresh) – krowy do 60. dnia laktacji, pobierają TMR podobny do TMR-u przeznaczonego dla II grupy, ale o nieco większej zawartości energii (obejmuje ok.  150 krów);
• grupa II – krowy wysokoprodukcyjne otrzymują TMR pokrywający produkcję ok. 45 kg mleka (obejmuje ok. 800 krów);
• grupa III – krowy o niższej wydajności pobierają TMR pokrywający produkcję 30 kg mleka (obejmuje ok. 100 krów);
• grupa IV – krowy kończące laktacje otrzymują TMR pokrywający ok. 20 kg mleka (obejmuje ok. 50 krów).

– Okres zasuszenia trwa ok. 60 dni. W tym czasie krowy otrzymują dwie różne mieszaniny pasz, tj. TMR dla krów w okresie zasuszenia właściwego oraz TMR przed wycieleniem. TMR przedwycieleniowy krowy otrzymują przez trzy tygodnie, a jałówki przez cztery tygodnie przed spodziewanym porodem – relacjonuje hodowczyni. Jak podkreśla, wysoka jakość kiszonek jest podstawowym warunkiem uzyskiwania wysokiej wydajności mlecznej oraz dobrej zdrowotności zwierząt.
– Każda grupa technologiczna w naszym stadzie ma opracowany protokół postępowania ze zwierzętami. Wymiona każdej krowy przeznaczonej do zasuszenia są badane za pomocą terenowego odczynu komórkowego (TOK), aby mieć pewność, że wymię jest zdrowe. Jednocześnie oceniamy kondycję i sprawdzamy, czy nie występuje kulawizna. Z kolei po wycieleniu prowadzimy intensywną opiekę. Monitorujemy temperaturę ciała przez trzy dni, siódmego dnia po porodzie badamy poziom ciał ketonowych we krwi. Mierzeniu temperatury towarzyszy ocena wypełnienia żwacza – ważne jest czy samica pobiera paszę, czy jest żywotna, czy też osowiała. Ponadto sporządzamy poporodowy protokół, notujemy, jaki był przebieg porodu, czy łożysko odeszło, czy krowa wypiła pójło po porodzie. Do tego protokołu możemy wrócić, kiedy np. po dwóch tygodniach u samicy występują problemy zdrowotne. Wtedy mamy pełną informację o tym zwierzęciu, wiemy, co wydarzyło się na porodówce – mówi Małgorzata Lisiecka. W jej opinii prowadzenie dużego stada wymaga bardzo dobrej komunikacji między osobami obsługującymi zwierzęta.

Całe stado objęte jest hormonalnym sterowaniem rozrodu

Bez dobrego rozrodu nie ma długowiecznych krów
– Aby krowa zakończyła laktację i przeszła do kolejnej, musi być zacielona. Wiemy, że jedną z głównych przyczyn niepowodzeń w prowadzeniu rozrodu jest problem z wykrywaniem rui. Na naszej fermie w rozwiązaniu tego problemu pomogła synchronizacja hormonalna, którą z powodzeniem stosujemy od 2013 roku. Ale w przypadku jałówek bazujemy na elektronicznym systemie wykrywania rui i uzyskujemy dobre wyniki, o wiele lepsze niż wtedy, kiedy tego systemu u nas nie było – relacjonuje rozmówczyni. Jak podkreśla, podstawą hormonalnego sterowania rozrodem jest bardzo dobra współpraca z lekarzem weterynarii i bezwzględne przestrzeganie zalecanych procedur hormonalnych. Bardzo ważne jest, aby podać właściwy hormon, w odpowiedniej dawce, właściwej krowie, w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób. – Hormonalne sterowanie rozrodem jest dla hodowcy dużym wyzwaniem organizacyjnym, jednak wysiłek ten przynosi dobre efekty. Naszym podstawowym parametrem efektywności rozrodu w stadzie jest wskaźnik ciążowy, czyli pregnancy rate, który w ubiegłym roku wyniósł 35%, a krów niecielnych pow. 150. dnia laktacji było ok. 3%. Natomiast wskaźnik zacieleń po pierwszej inseminacji wyniósł 58% – mówi pani Małgorzata.

O przyszłości stada decyduje młodzież
Jednym z warunków wyhodowania wysokowydajnych i długowiecznych krów jest poprawny odchów cieląt i jałówek. – O walorach użytkowych krów decyduje postępowanie z cielętami od pierwszych godzin po urodzeniu. Na porodówce nasi pracownicy są bardzo zaangażowani w odchów cieląt. Sprawdzamy jakość siary za pomocą refraktometru. Do pierwszego pojenia stosujemy jak najlepszą siarę. Gdy siara od jałówki ma niską zawartość przeciwciał, to w zanadrzu mamy siarę zamrożoną. Kontrolujemy także ilość pobranej siary przez oseska, jeżeli jest potrzeba, podajemy ją sondą. W trzecim dniu życia cieląt pobierana jest krew, aby za pomocą refraktometru określić zawartość białka całkowitego w surowicy. W ten sposób oceniamy jakość odpojenia osesków siarą, co wiąże się z premiowaniem pracowników – relacjonuje hodowczyni. Informuje, że cielęta po przyjściu na świat i po skończeniu drugiego miesiąca życia są ważone. W tym czasie powinny podwoić swoją urodzeniową masę ciała, w ten sposób sprawdza się przyrosty w okresie pojenia pójłem mlecznym. – Wiele zależy od jakości preparatów mlekozastępczych, na co zwracamy szczególną uwagę. W pierwszym etapie odchowu ważna jest także jakość paszy treściwej typu starter dla cieląt – nadmienia hodowczyni.
Na fermie w Czechnowie prowadzona jest profilaktyka przeciwko biegunkom i schorzeniom płuc u cieląt. Jak informuje opiekujący się stadem lek. wet. Michał Hądzlik, przeciwko schorzeniom układu pokarmowego podejmowane są następujące działania:
• biegunki wywołane przez rota-, koronawirusy, E. coli: szczepienie matek ciężarnych w celu wytworzenia przeciwciał, które wraz z siarą pobiorą cielęta;
• biegunki wywołane przez Cryptosporidium parvum: podawanie cielętom doustnie preparatu zawierającego halofuginon przez pierwszych siedem dni życia;
• kokcydioza wywołana przez pasożyty z grupy Eimeria spp.: w zapobieganiu stosuje się doustny preparat zawierający toltrazuryl (podawany przed przemieszczeniem, grupowaniem).

W zakresie syndromu oddechowego cieląt (BRD) realizowany jest program szczepień przeciwko patogenom odpowiedzialnym za to schorzenie, obejmuje on m.in. donosowe szczepienie nowo narodzonych cieląt (2–3-dniowych).

Komfortowy jałownik
Na fermie w Czechnowie jałóweczki są odchowywane do wieku ok. 15 tygodni. Przez pierwszych 12 tygodni przebywają pojedynczo w kojcach w cielętniku lub budkach typu igloo i otrzymują w tym czasie pójło mleczne. Następnie przenoszone są do budek grupowych, a w wieku ok. 15 tygodni trafiają do odległej o ok. 7 km odchowalni jałówek w Karolewie. – W odchowalni przebywa ok. 1000 jałówek w różnym wieku. Od stycznia tego roku użytkujemy nowy jałownik, mieszczący 460 jałówek w wieku od 12. miesiąca życia do stwierdzenia cielności. Obecnie jałówki kryjemy w wieku ok. 14 miesięcy, ale zaczniemy inseminować je miesiąc wcześniej, po uprzednim sprawdzeniu masy ciała – mówi hodowczyni. Trzeba przyznać, że nowy jałownik oferuje zwierzętom komfortowe warunki. Duża kubatura obiektu wraz z otwartymi podłużnymi ścianami zapewnia bardzo dobry mikroklimat. Jałówki mają do dyspozycji boksy legowiskowe wyłożone materacem słomiano-wapiennym. Wykrywanie rui u młodych samic wspomaga elektroniczny system analizujący aktywność ruchową zwierząt, co wymaga założenia im transponderów szyjnych. Zadanie to znacząco ułatwia zatrzaskowa drabina paszowa. – Jałówki kryjemy nasieniem seksowanym, na ciążę zużywamy średnio 1,5 porcji nasienia – nadmienia rozmówczyni.

W komfortowym jałowniku w Karolewie przebywa ok. 460 młodych samic w wieku od 12. miesiąca życia do stwierdzenia cielności
Cielęta do wieku 12 tygodni przebywają w indywidualnych kojcach i pojone są za pomocą tzw. taksówki mlecznej

Systematyczne monitorowanie efektywności
Zbieranie danych o krowach i stadzie oraz ich analiza wraz z wyciąganiem wniosków to swoiste hobby naszej rozmówczyni. – Potrzeba bardziej szczegółowej analizy danych zaowocowała zakupem programu do zarządzania stadem Dairy Comp 305, który nie tylko analizuje parametry rozrodu, ale pomaga w organizowaniu codziennej pracy na fermie oraz dostarcza wielu przydanych informacji. Analizuje nie tylko zaszłości, ale także przedstawia trendy, co umożliwia wczesne podjęcie działań naprawczych – relacjonuje pani Małgorzata. Jak informuje, korzystając z oferty firmy Alta, zainteresowała się świadczonym przez nią serwisem. Otóż fermy stosujące program Dairy Comp 305, po udostępnieniu swoich danych, mogą porównać swoje wyniki z innymi fermami w Niemczech, a z czasem ze stadami z innych europejskich krajów.

– Obecnie w projekcie uczestniczy 168 stad utrzymujących łącznie 112 807 krów. Z udostępnionych wyników sporządzany jest co kwartał raport dotyczący uzyskanych parametrów produkcyjnych, rozrodu, odchowu cieląt i młodzieży. Porównywane są one ze średnimi wynikami niemieckich ferm uczestniczących w projekcie o podobnej skali (tj. powyżej 1000 krów). W raporcie podane są także średnie wyniki z 10 najlepszych ferm – opowiada Małgorzata Lisiecka. Jak informuje, uczestnictwo w tym projekcie dopinguje do szczegółowej analizy uzyskiwanych wyników cztery razy w roku. Dzięki temu wiadomo, co się dzieje w stadzie. Cenne jest także odniesienie do innych podobnych stad, ponieważ wiadomo, które parametry można poprawić i w jakim zakresie. – Bieżące śledzenie trendów w stadzie jest bardzo istotne, ponieważ nawet dobre parametry mogą ulec pogorszeniu i wtedy trzeba szukać przyczyn, aby wdrożyć skuteczny plan naprawczy – mówi hodowczyni.

Ponadprzeciętna częstość występowania stutysięcznych krów na fermie w Czechnowie z pewnością nie jest przypadkowa, jest efektem prowadzonej przez lata pracy hodowlanej, zapewnienia zwierzętom dobrostanu i profesjonalnego zarządzania stadem oraz zaangażowania pracowników. Na uwagę zasługuje systematyczne poprawianie uzyskiwanych wyników i porównywanie ich z najlepszymi europejskimi fermami. Dowodem dobrego zarządzania fermą krów w Czechnowie jest także sprzedaż żeńskiego materiału hodowlanego, w skali roku jest to ok. 500 jałówek cielnych i pierwiastek. – Wielu hodowców ponownie zaopatruje się u nas w żeński materiał hodowlany, co oznacza, że z poprzedniego zakupu byli zadowoleni – informuje pani Małgorzata.  

Zbliżające się wydarzenia

Potrzebujesz tą treść? Napisz do nas na biuro@polskafederacja.pl