Mała mleczarnia na mocnym fundamencie

Spółdzielnia Mleczarska w Drzycimiu jest przykładem sukcesywnie rozwijającej się niewielkiej mleczarni, której siłą jest zaufanie konsumentów, zdobywane przez lata. Co ciekawe, drzycimska spółdzielnia konkuruje na bardzo wymagającym rynku serów dojrzewających.

 

tekst i zdjęcia: RYSZARD LESIAKOWSKI

 

Stawiamy na stały, stabilny rozwój naszej spółdzielni w oparciu o wygospodarowane własne środki finansowe. Nie jesteśmy zadłużeni, terminowo płacimy za surowiec, nie zalegamy z wypłatami pensji pracownikom. Dotychczas raz skorzystaliśmy z unijnej dotacji (w 2010 roku), kiedy zbudowaliśmy nową serownię. Własnych środków wyłożyliśmy ok. 1 mln zł, a unijna dotacja zasiliła nas kwotą ok. 500 tys. zł – relacjonuje Henryk Zielony, prezes Spółdzielni Mleczarskiej w Drzycimiu (woj. kujawsko-pomorskie). Informuje, że dla mleczarni przerabiającej w tym czasie ok. 8–9 tys. l mleka dziennie wygospodarowanie 1 mln zł było bardzo dużym wysiłkiem. Dzięki tej inwestycji zdolności do produkcji sera dojrzewającego w drzycimskiej spółdzielni podwoiły się, obecnie przerabia ok. 17 tys. l mleka dziennie. 90% skupowanego surowca przeznacza się na produkcję serów dojrzewających, w wytwarzaniu których mleczarnia ma długą tradycję.

– Idea spółdzielczości jest głęboko zakorzeniona w lokalnej społeczności. Historia naszej spółdzielni sięga 1890 roku, zawiązali ją niemieccy ziemianie. W 1910 roku zakład rozbudowano, przerabiano w nim dziennie 2–3 tys. l mleka na masło, twarogi i sery. Od 1935 mleczarnią w Drzycimiu zarządzają polscy rolnicy – opowiada prezes. Informuje, że zakład funkcjonował także podczas II wojny światowej pod zarządami okupanta. Spółdzielnia w okresie tzw. gospodarki planowej podlegała centralnemu sterowaniu, a po przemianach społeczno-politycznych w 1989 odzyskała samodzielność gospodarczą. – Uwzględniając zdolności produkcyjne naszego zakładu, dostosowaliśmy profil produkcji do potrzeb lokalnego rynku. Wyspecjalizowaliśmy się przede wszystkim w produkcji serów dojrzewających. Dla małego zakładu jest to bezpieczny produkt, ponieważ można go przechować, gdy na rynku wystąpią zawirowania – nadmienia rozmówca.

Stały, stabilny rozwój
Zakład mleczarski w Drzycimiu jest systematycznie modernizowany i rozbudowywany. Od 2000 roku surowiec odbiera się bezpośrednio z gospodarstw, które spółdzielnia wyposażyła w schładzalniki. – Urządzenia chłodnicze rolnicy spłacali bieżącymi dostawami mleka, co nie zmienia faktu, że najpierw spółdzielnia ten sprzęt zakupiła z własnych środków – wyjaśnia prezes. Informuje, że mleczarnia z chwilą wstąpienia Polski do UE spełniała unijne wymagania, a inwestycje dostosowawcze zrealizowano bez korzystania z unijnej pomocy. – Praktycznie w zakład inwestujemy co roku, a co 2–3 lata realizujemy większe inwestycje w oparciu o własne środki finansowe. W 2017 roku wybudowaliśmy, za kwotę 1 mln zł, magazyn i dojrzewalnię serów oraz nowe zaplecze socjalne. W ubiegłym roku skoncentrowaliśmy się na bieżących remontach, ponieważ 2018 nie był dla nas korzystny pod względem wyników finansowych. Mamy szczęście, że wszystkie dotychczasowe inwestycje były trafione, a więc zgodne z sygnałami płynącymi z rynku – informuje prezes.

Czysta etykieta produktów
Profil produkcji drzycimskiej spółdzielni wpisał się w obecny trend zdrowego odżywiania. Nabiał produkowany jest metodami tradycyjnymi, nie stosuje się konserwantów i polepszaczy. – Nasze wyroby mają tzw. czystą etykietę. Ponadto produkowane u nas masło w masielnicy smakuje inaczej, niż pozyskiwane metodami przemysłowymi. Konsumenci doceniają walory naszego nabiału, którego sprzedaż systematycznie rośnie – mówi Henryk Zielony. Informuje, że zarządzana przez niego spółdzielnia od 2014 roku jest członkiem regionalnej sieci Dziedzictwo Kulinarne Kujawy i Pomorze, która wchodzi w skład struktury Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego. Przynależność do tej organizacji uprawnia mleczarnię z Drzycimia do oznaczania serów i masła logiem „Dziedzictwo Kulinarne Kujawy i Pomorze”. Warto przypomnieć, że Europejska Sieć Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego zrzesza 45 regionów z 13 krajów Europy.

Obecnie Spółdzielnia Mleczarska w Drzycimiu oferuje:
• sery dojrzewające (3–4 tygodnie): edamski, podlaski, morski, drzycimski, salami, salami wędzony;
• ser długodojrzewający (pow. 8 tygodni);
• stołowy tłuszcz mleczny śmietankowy 75% oraz masło ekstra;
• twaróg półtłusty krajanka;
• śmietankę kremową pasteryzowaną 30%;
• maślankę naturalną.
– Staramy się spełniać oczekiwania konsumentów, oferując nie tylko zdrowy nabiał, ale także o unikalnym smaku. Od 4 lat oferujemy ser długodojrzewający, tj. przez okres co najmniej 8 tygodni, który bardzo dobrze przyjął się na rynku, mimo że jest droższy o ok. 30% od sera o standardowym okresie dojrzewania. Charakteryzuje się specyficznym, wyrazistym smakiem – relacjonuje rozmówca. Informuje, że wyższa cena sera długodojrzewającego wynika z większego nakładu pracy i utraty suchej masy w wyniku dłuższego okresu przechowywania w porównaniu do sera dojrzewającego 3–4 tygodnie. W drzycimskiej mleczarni dziennie produkuje się ok. 1650 kg sera dojrzewającego i, co drugi dzień, ok. 600 kg masła. Twarogi, maślanka i śmietanka kremowa są marginalnymi produktami.

O dystrybucji decyduje skala produkcji
Produkty z drzycimskiej mleczarni trafiają do konsumentów za pośrednictwem hurtowni, sklepów detalicznych i przyzakładowego sklepu firmowego. Mleczarnia współpracuje z 20 hurtowniami, na które przypada ok. 70% wartości sprzedaży. Natomiast 145 sklepów detalicznych realizuje ok. 20% wartości sprzedaży produktów z mleczarni w Drzycimiu. Za pośrednictwem 165 kontrahentów jej nabiał trafia do konsumentów m.in. w Toruniu, Bydgoszczy, Gdańsku, Gdyni, Warszawie.
– Bardzo dobrze funkcjonuje nasz przyzakładowy sklep firmowy, na który przypada ok. 10% naszej sprzedaży. Jego roczne obroty przekraczają nawet 1 mln zł. Zachętą są ceny producenta, czyli niższe niż w sklepach detalicznych. Zaopatrują się w nim nie tylko mieszkańcy Drzycimia. Regularne zakupy w naszym sklepie robią klienci z Gdańska, Świecia, Grudziądza, Bydgoszczy. Przyzakładową sprzedaż zorganizowaliśmy 3 lata temu, była to trafiona inwestycja – mówi prezes. Informuje, że podejmowane próby nawiązania współpracy z sieciami handlowymi kończyły się fiaskiem z uwagi na zbyt małą skalę dostaw. Natomiast udało się nawiązać współpracę z okolicznymi szkołami i przedszkolami w zakresie zaopatrywania stołówek tych placówek w nabiał w opakowaniach detalicznych.

Mała skala produkcji to także niewielkie środki na reklamę i promocję. – Do nowych konsumentów staramy się docierać przede wszystkim za pośrednictwem ogłoszeń zamieszczanych w gazetkach rozprowadzanych przez hurtownie, z którymi współpracujemy. Udział w targach, degustacjach jest sporym wydatkiem i w naszym przypadku nie przełożył się na wzrost sprzedaży – informuje rozmówca. Nadmienia, że drzycimska spółdzielnia podjęła współpracę z dwoma zakładami o podobnej skali produkcji w celu organizacji wspólnego zbytu gotowych produktów.

Trudny rynek surowca
Przetwórcy mleka konkurują nie tylko na półkach sklepowych, ale także o surowiec. Spółdzielnia Mleczarska w Drzycimiu skupuje surowiec od 82 dostawców na terenie dwóch gmin: Drzycim i Lniano. Średnioroczna dostawa z gospodarstwa wynosi ok. 75 tys. l mleka. – W strukturze dostawców dominują małe gospodarstwa, co wiąże się z wyższymi kosztami zwózki mleka do zakładu – wyjaśnia prezes. Informuje, że na rynku surowcowym spółdzielnia jest pod silną presją potentatów, tj. Mlekovity, Mlekpolu, Spomleku.
– Naszych dostawców przekonujemy stabilną ceną za surowiec w dłuższej perspektywie, unikamy dużych wahań. W listopadzie ub.r. za litr mleka wypłaciliśmy średnio 1,22 zł netto, co według GUS jest niższą ceną od średniej krajowej. Ale podczas ostatniego kryzysu w mleczarstwie, 3 lata temu, za litr surowca nie oferowaliśmy mniej niż 1 zł. W tym czasie wiele podmiotów skupowych płaciło znacznie poniżej 1 zł – mówi Henryk Zielony. Nadmienia, że spółdzielnia w miarę swoich możliwości wspiera swoich dostawców, którzy mogą korzystać z krótkoterminowych zaliczek, spłacanych bieżącymi dostawami mleka. W skali roku zaliczki udzielane są na kwotę ok. 1 mln zł. Ponadto spółdzielnia prowadzi zaliczkową sprzedaż folii kiszonkarskiej i środków higieny.

Niestabilny rynek masła i sera
– Specjalizujemy się w produktach bardzo podatnych na wahania cen, co ma zasadniczy wpływ na zapłatę oferowaną rolnikom za surowiec. Aktualnie za kilogram sera dojrzewającego mogę uzyskać 14,5 zł, a za kilogram masła – 20 zł. Z poziomu tych cen wynika zapłata za surowiec, tj. wspomniane 1,22 zł/litr – relacjonuje prezes. Nadmienia, że aby zaoferować rolnikom 1,4 zł za litr mleka, ser powinien być sprzedany w cenie co najmniej 15,5 zł/kg, również masło należałoby korzystniej spieniężyć. W opinii rozmówcy 2018 rok nie był korzystny dla drzycimskiej mleczarni, z uwagi na niską cenę sera dojrzewającego. Było to konsekwencją sprowadzenia z Niemiec do Polski w grudniu 2017 roku bardzo dużej ilości tego produktu, który później trafił na krajowy rynek. – Na różnicy cen sera uzyskiwanych w 2017 i w 2018 roku nasze przychody były niższe o ok. 1,2 mln zł. Z tego powodu w ub.r. nie zrealizowaliśmy inwestycji mającej na celu zagospodarowanie serwatki we własnym zakresie, którą obecnie sprzedajemy. Mam nadzieję, że w tym roku uda się wygospodarować środki na urzeczywistnienie naszych planów – relacjonuje Henryk Zielony. Informuje, że produkcja serów dojrzewających wiąże się szczególnie z dużym ryzykiem cenowym, wynikającym z technologii produkcji. Poniesione koszty na surowiec i produkcję można najwcześniej odzyskać po okresie dojrzewania sera, co trwa ok. 4 tygodni, a w między czasie sytuacja na rynku może się zmienić. – Praktycznie zwrot pieniędzy zainwestowanych w produkcję serów następuje po 2 miesiącach, ponieważ do czasu ich dojrzewania trzeba doliczyć jeszcze miesięczny termin płatności za sprzedany towar. W naszych dojrzewalniach przechowujemy ser o wartości ok. 1 mln zł, jest to kapitał zamrożony na ok. 2 miesiące. Przy naszej skali produkcji to duża kwota – konkluduje prezes.

Z pewnością Spółdzielnia Mleczarska w Drzycimiu jest przykładem pragmatycznie zarządzanej małej mleczarni, która swoimi produktami urozmaica lokalny rynek nabiału. Jej siłą jest zdobyte zaufanie konsumentów. 