Mlekosławni i blogerzy

Patriotyzm konsumencki. Ten termin zyskuje coraz większy rozgłos, zwłaszcza w czasach, kiedy nasz kraj nie tylko uczestniczy w światowym rynku, ale jest także poważnym jego graczem. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby wśród produktów oferowanych zarówno przez hipermarkety, jak i małe sklepiki, wybierać te, które zostały wyprodukowane w Polsce. Właśnie temu służyła kampania promocyjna „Bądź świadomy – kupuj polskie”, organizowana przez Polską Izbę Mleka i sfinansowana z Funduszu Promocji Mleka. Zaangażowali się w nią także znani polscy blogerzy.

Czym różnimy się od naszych zachodnich sąsiadów? To trudne pytanie, bo od momentu zmiany systemu politycznego w Polsce w 1989 roku mija już prawie 28 lat, a nasz kraj bardzo szybko nadrobił PRL-owskie zaległości i dołączył do europejskiej gospodarczej czołówki. Niestety, wraz ze wzrostem gospodarczym nie idzie w parze zmiana mentalności konsumentów. Wiadomo, komuna nie rozpieszczała nas i zachodnie towary były czymś nad wyraz pożądanym. Niestety, niewiele się zmieniło, mimo upływu ćwierćwiecza. Cały czas zachwycamy się „chemią z Niemiec” i kupujemy produkty zagranicznego pochodzenia, mimo że mamy takie same, tylko rodzimej produkcji. Dotyczy to także przemysłu mleczarskiego. Dlatego tak ważny jest świadomy wybór produktów podczas zakupów. Warto, sięgając na sklepowe półki, wybierać polskie mleko i jego przetwory, tym samym wspierać polską gospodarkę i przyczyniać się realnie do zwiększenia PKB, zmniejszenia bezrobocia w Polsce, a także zwiększenia płac. Pamiętajmy przy tym także, że ani Szwajcar, ani Niemiec, mając do wyboru rodzime produkty i te pochodzenia zagranicznego, raczej nie sięgnie po te obcego pochodzenia. Bo od dziecka im wpajano, że to, co pochodzi z ich kraju, jest po prostu najlepsze. Dlatego tak niezwykle ważne jest, aby tego samego nauczyć polskie dzieci, żeby gdy dorosną, postępowały podobnie. Właśnie do najmłodszych i ich rodziców adresowana była kampania „Bądź świadomy – kupuj polskie”.

Rodzina Mlekosławnych: (od lewej) Mlekosław vel Polskie Mleko UHT, Jogurtosław vel Polski Jogurt, Mlekosława vel Polskie Świeże Mleko, Serosław vel Polski Ser, Śmietanosława vel Polska Śmietana i Masłosław vel Polskie Masło

Poznajmy Mlekosławnych
Polska Izba Mleka wie, jak celnie dotrzeć do odbiorców swoich kampanii. Po sukcesie akcji „Mam Kota na punkcie mleka” i jej kontynuacji „Mamy kota na punkcie mleka”, w których niebagatelną rolę odegrał kot Mleczysław, teraz czas na nowych bohaterów – to rodzina Mlekosławnych, która z całych sił zachęca do kupowania rodzimych mlecznych produktów. Kto zatem wchodzi w skład tej zacnej familii?

Mlekosław vel Polskie Mleko UHT – poważna „głowa rodziny” Mlekosławnych. Jak to mówią: „człowiek instytucja”. Nic dziwnego, w końcu to on wraz z małżonką dbają o jakość swojej rodziny. Elegancki, zamknięty w stylowym kartonie, zachowuje długo swoją młodość, dlatego możesz go bezpiecznie przechowywać przez okres dłuższy niż mleko świeże, także poza lodówką. Co ważne, Mlekosław idzie krok w krok ze swoją małżonką, nie odbiegając w niczym od jej jakości.

Mlekosława vel Polskie Świeże Mleko – matka idealna. Podobnie jak małżonek, dzieciom przekazuje to, co najlepsze – mnóstwo składników odżywczych, w tym wapń i witaminy A, D, E oraz K. Zawsze w doskonałej formie, wraz z mężem świeci nienaganną jakością, a jej dzieci wiernie ją w tym naśladują. Z natury jest domownikiem, nie lubi otwartych przestrzeni, najlepiej czuje się w lodówce. Zamknięta w eleganckiej butelce, odpowiednio zaopiekowana, zachowuje swoją rześkość i świeżość, m.in. stanowi idealny napój uzupełniający do wielu posiłków. Nie testuj jednak jej cierpliwości! Gdy będziesz zwlekać zbyt długo – poznasz jej kwaśne oblicze.

Serosław vel Polski Ser – typowy nastolatek. Bywa mniej lub bardziej dojrzały. Z pewnością jednak polubicie go w obu formach! Co więcej, lubi pojawiać się w różnych kreacjach. Bywa biały, żółty, a nawet pleśniowy! Dzięki temu jest taki wyjątkowy – sam w sobie i jako dodatek.

Jogurtosław vel Polski Jogurt – jak każde dziecko, ciągle zmienia zdanie nt. kim będzie… Raz chce być naturalny, innym razem kremowy, a czasem nawet z kawałkami owoców lub czekolady! Naprawdę trudno za nim nadążyć. Zawsze chętny na wspólne wypady. Jest idealnym towarzyszem w pracy, szkole i na wycieczce. Tak bardzo chce być zawsze z Tobą, że występuje nie tylko w różnych smakach, ale i formach – może być mały, duży, gęsty lub pitny!

Śmietanosława vel Polska Śmietana – jak każda nastolatka, bywa humorzasta: czasem słodka, czasem kwaśna. Ciągle na diecie – walczy z kilogramami, dlatego możecie ją spotkać w różnych odsłonach: 12%, 18%, a nawet 36%. Choć o gustach się nie dyskutuje, w kartoniku lub pudełku najlepiej smakuje. Zachęcamy do poznania uroczej Śmietanosławy, ponieważ bez niej kuchenne życie traci sens!

Masłosław vel Polskie Masło – nawet gdy dorośnie, będzie równie urocze, gdyż jest tak bardzo… maślane! Odziedziczyło najlepsze geny, bo pochodzi z wysokiej jakości polskiego mleka. Bywa czasem lekko rozpuszczone, ale dzięki temu idealnie sprawdza się w kuchni. Podkręci nie tylko smak każdej kanapki, ale również sosów i kremów.

Jak widać, każdy znajdzie dla siebie coś dobrego. Trzeba przyznać, że to doskonały pomysł, aby wszystkie pokolenia zaprosić do promowania polskiego mleka. Jak nietrudno się domyślić, przedstawiciele tej, całkiem sympatycznej, a przede wszystkim smacznej rodzinki nie siedzieli bezczynnie. Promowali mleko, organizując quizy i konkursy, a także edukując, jak ważne ono jest dla każdego z nas, spożywane codziennie, niezależnie od wieku.

Blogerzy wspierają polskie mleko
Jak ważna jest skuteczna promocja, wiedzą wszyscy. Zwłaszcza teraz, kiedy jesteśmy z każdej strony zasypywani informacjami. Wiedzą o tym twórcy kampanii „Bądź świadomy – kupuj polskie”, angażując do swoich działań popularnych blogerów, takich jak Mama Balbinka, Mama do sześcianu, Kropeczka moja, Lady Mamma, którzy wspierają kampanię i piszą o niej na swoim blogu. Blogerki zachęcają czytelników do kupowania i spożywania produktów mlecznych polskiego pochodzenia. Dlaczego jest to takie ważne? Przede wszystkim dlatego, że instytucja bloga, czyli internetowego pamiętnika, w ostatnich latach zdecydowanie zyskała na znaczeniu, czyniąc go nierzadko bardzo opiniotwórczym medium. Trzeba także pamiętać, że blogosfera to społeczność lub sieć społeczna skupiająca wiele blogów, z których bardzo duża liczba jest połączona między sobą. Ich autorzy czytają inne blogi i zostawiają na nich komentarze, umieszczają do nich linki, odnoszą się też w treści wpisów. Dzięki temu przepływ informacji i treści jest ogromny, co sprzyja propagowaniu i rozpowszechnianiu promowanych przez wyżej opisaną kampanię wartości. Trzeba przyznać, że blogujące mamy wzięły sobie do serca pokładane w nich nadzieje. U Lady Mammy możemy np. przeczytać, dlaczego nabiał w diecie dziecka jest tak ważny. Z zapisków Mamy Balbinki dowiemy się, kiedy i jak zacząć podawanie dziecku mleka krowiego. A Mama do sześcianu opowie nam o produktach mlecznych na stole przedszkolaka.

– Kampania „Bądź świadomy – kupuj polskie” cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem wśród blogerów – podkreśla Agnieszka Maliszewska, dyrektor Biura Polskiej Izby Mleka. – Choć była stosunkowo krótka, rodzinę Mlekosławnych promowało aż 11 blogerów, z różnych kategorii tematycznych: parenting, lifestyle, dietetyka, kulinaria. Wraz z blogerami zorganizowane zostały cztery konkursy, a w każdym z nich wzięło udział bardzo wielu czytelników. Widzimy wyraźnie, że przy tego typu kampaniach współpraca z blogerami ma bardzo duże znaczenie, ponieważ w Polsce cieszą się oni wiarygodnością, a ich artykuły są chętnie czytane i komentowane. Właściwy dobór tematyki blogów i prawidłowe działania w tym zakresie dają naprawdę wymierne efekty wizerunkowe.

Miejmy nadzieję, że dzięki tej kampanii chociaż trochę zmieni się postrzeganie polskiego konsumenta, który wybierając się na zakupy, stojąc przed sklepowymi półkami z nabiałem, przypomni sobie polską rodzinę Mlekosławnych i świadomie wybierze rodzime produkty mleczarskie. Bo przecież to one są najlepsze, najzdrowsze i – co najważniejsze – najświeższe.