Stabilność jest najważniejsza!

Hochland Polska to jedna z najdłużej działających w kraju firm sektora FMCG. Jej początki na polskim rynku sięgają 1993 r., kiedy do życia powołana została spółka. Pierwszy zakład przetwórczy w Kaźmierzu pod Poznaniem wystartował z produkcją serów topionych w 1995 r. Obecnie produkcja prowadzona jest także w Węgrowie. Hochland może się poszczycić tak popularnymi na sklepowych półkach markami, jak Almette czy Valbon. O kondycji mleczarni w Węgrowie, zwłaszcza w czasach pandemii, rozmawialiśmy z panem Marcinem Borucem, kierownikiem skupu mleka w zakładzie.

rozmawiał: Mateusz Uciński, zdjęcie: Hochland

Panie Marcinie, jakkolwiek by na to patrzeć, przyszło nam żyć w dziwnych, bo pandemicznych czasach. Czy epidemia koronawirusa wpłynęła na funkcjonowanie Państwa zakładu?
Pandemia koronawirusa zmieniła funkcjonowanie całego świata i nie pozostała również bez wpływu na biznes nasz i naszych dostawców mleka. Gdy sięgam pamięcią rok wstecz, to mam wrażenie, jakby to był zupełnie inny świat niż dziś. Obostrzenia, nowe regulaminy, zmiany organizacyjne pozwalają nam realizować produkcję i, co najważniejsze, odbierać mleko od naszych dostawców.

Nietrudno się domyślić, że zakażenie COVID-19 w tak dużym zakładzie niesie ryzyko przestoju w produkcji. Jakie środki ochronne i zapobiegawcze wprowadzono, aby uniknąć takiego zdarzenia?
Wprowadziliśmy wiele zmian i zabezpieczeń mających na celu ochronę naszych zakładów przed zakażeniem. Każda osoba wchodząca bądź wjeżdżająca na teren zakładu ma wykonany pomiar temperatury, z dużą częstotliwością prowadzimy dezynfekcję miejsc częstego kontaktu, takich jak klamki czy blaty. Oczywiście wszyscy pracownicy są zobowiązani do noszenia maseczek, wprowadzony został także zmodyfikowany system przekazywania zmian. Zatrudnieni w różnych działach pracujący w systemie zmianowym rozpoczynają i kończą pracę w takich odstępach czasu, aby zmiany następowały bez kontaktu między sobą. Z zachowaniem podwyższonego reżimu sanitarnego pracują również pracownicy terenowi, którzy na co dzień wspierają naszych dostawców mleka.

Czy sytuacja epidemiologiczna wpłynęła w jakikolwiek sposób na odbiór mleka od hodowców? Co robiliście w sytuacji, kiedy gospodarstwo zostało objęte kwarantanną?
Bezpieczeństwo naszych dostawców mleka, pracowników oraz kierowców cystern było i jest naszym priorytetem. Na początku epidemii nasi dostawcy otrzymali broszury informujące, w jaki sposób uchronić się przed zakażeniem COVID-19. Zwróciliśmy się do nich z prośbą o niepodchodzenie do kierowców podczas odbioru mleka z ich gospodarstw. Zgodnie z wytycznymi wielu organizacji mleczarskich mleko z gospodarstw objętych kwarantanną było przez nas nadal odbierane. Dzięki dobrej współpracy z firmami przewozowymi wytyczne Hochland dotyczące reżimu sanitarnego były przestrzegane zarówno przez kierowców, jak i rolników.

Przyznam, że rozmawiałem z Państwa dostawcami, bardzo chwalili współpracę z Hochlandem, podkreślając, że już na samym początku pandemii zostali zapewnieni, że żadnych problemów z odbiorem mleka z ich gospodarstw nie będzie. To bardzo ważne, takie poczucie stabilności, zwłaszcza teraz.
Tak, na początku pierwszej fali zachorowań na koronawirusa Piotr Knauer, prezes Hochland Polska, wystosował list do naszych dostawców z zapewnieniem, że całe mleko wyprodukowane w ich gospodarstwach będzie odebrane. Co więcej, wspieraliśmy również dostawców, których inne podmioty skupowe pozostawiły z problemem nieodebranego mleka praktycznie z dnia na dzień. Ta stabilność firmy jest niezmiernie ważna dla nas i naszych partnerów biznesowych – dostawców mleka, którzy mając zaufanego partnera u boku, mogą rozwijać swoje biznesy.

Skoro mówimy o skupie mleka, jak w Państwa zakładzie kształtują się obecnie ceny za surowiec?
W 2017 r. opracowaliśmy model cennika, w którym cena mleka podąża za średnią rynkową. Oznacza to, że nasza cena zmienia się tak, jak zmienia się cena mleka na polskim rynku. Ze względu na to, że GUS publikuje cenę 20. dnia następnego miesiąca, nasza jest niejako przesunięta o dwa miesiące, co daje obu stronom czas na reakcję. Jeśli cena na rynku spada, to rolnicy mają dwa miesiące na to, by przygotować się na zmniejszone wynagrodzenie. Z kolei Hochland ma szansę, by przygotować się na wyższe wypłaty, jeśli cena rynkowa rośnie. W listopadzie 2020 r. wypłaciliśmy naszym dostawcom dodatkową premię w wysokości 5 gr do każdego dostarczonego do nas litra mleka, jako nasze wsparcie.

Czy obserwujecie Państwo jakieś zmiany, związane z pandemią, w szeroko pojętym łańcuchu dostaw? Coś się zmieniło na gorsze albo na lepsze?
W związku z pandemią łańcuch dostaw wszystkich branż został mocno rozchwiany. My również byliśmy pełni obaw o ciągłość naszego łańcucha dostaw, zarówno jeśli chodzi o surowce, materiały do produkcji, jak i o zapewnienie ciągłej dostępności naszych produktów dla konsumentów. Dzięki długoletniej współpracy z naszymi partnerami, profesjonalizmowi pracowników i skrupulatnej realizacji scenariuszy przyjętych na czas epidemii procesy w łańcuchu dostaw przebiegały bez zakłóceń.

Jak wygląda z punktu widzenia Hochland konsumpcja mleka i jego przetworów?
Wizyt w sklepach jest znacznie mniej, natomiast koszyk zakupów jest większy. Jest strach przed dużymi formatami handlowymi. Naszym markom i produktom Polacy ufają. Każdy kryzys to również szansa dla tych, którzy się nie boją ryzyka. Byliśmy w komunikacji z naszym konsumentem – pomagaliśmy przy rodzinnym gotowaniu z Hochland w domu. Naszym priorytetem jest ciągłe modyfikowanie i rozbudowa asortymentu w odpowiedzi na potrzeby rynku. Wprowadzamy innowacje dotyczące produktów, składu i opakowań. Wielu konsumentów poszukuje wyrobów dostosowanych do wymogów dietetycznych. Dlatego w marcu bieżącego roku wprowadziliśmy serki twarogowe Almette bez laktozy. Dostarczamy też nowe sery kremowe Hochland „Naturalnie, że pyszny!”, które zawierają wyłącznie naturalne składniki. Eliminacja tzw. dodatkowych składników to znaczący trend.

Konsumpcja serów rośnie, bo i rynek serów w Polsce w 2020 r. wzrósł o 10,0% (wartość, źródło: Nielsen, MAT SEP 2020 vs. MAT SEP 2019). Różnice są w poszczególnych segmentach: sery topione wzrosły o 4,9%, puszyste sery twarogowe – o 5,0%, sery twarde – o 13,5%, sery pleśniowe – o 10,5% (wartość, źródło: Nielsen MAT SEP 2020 vs. MAT SEP 2019). Hochland to marka numer jeden pod względem wartości sprzedaży z 10,1-proc. udziałem w rynku serów ogółem. Nasze udziały w segmencie serów topionych wynoszą 52%, Almette – 69,7% (wartość, źródło: Nielsen, MAT SEP 2020).

Zostawmy pandemię. Co nowego w Hochlandzie? Czy mimo wiadomych utrudnień poczyniliście Państwo jakieś inwestycje?
Nie ograniczyliśmy zaplanowanych inwestycji. Nasza strategia się nie zmieniła – Hochland Polska kontynuuje obraną kilka lat temu strategię zyskownego i zrównoważonego wzrostu. Natomiast zweryfikowaliśmy priorytety strategiczne. Znacznie więcej uwagi przywiązujemy obecnie do kwestii digitalizacji, ochrony środowiska i klimatu czy dobrostanu zwierząt. Wciąż stawiamy sobie ambitne cele. W maju Hochland odkupił nieruchomości należące do spółdzielni mleczarskiej „Jana”, położone w bezpośrednim sąsiedztwie siedziby Hochlandu w Kaźmierzu. Przejęcie tego obszaru, łącznie 2,47 ha gruntów, ma kluczowe znaczenie dla naszego rozwoju. W grudniu, po kapitalnym remoncie, wznowił swoją działalność bardzo popularny w Kaźmierzu sklep fabryczny przy ulicy Dworcowej, pod nową nazwą CHLEB & SER. Obiekt całkowicie zmienił swój wygląd. Stworzyliśmy miejsce, gdzie każdy miłośnik serów znajdzie coś dla siebie. CHLEB & SER to jedno z najprostszych i najpyszniejszych połączeń, i właśnie na takim koncepcie oparto nowy sklep Hochland Polska w Kaźmierzu. Oczywiście można w nim kupić produkty dostępne w ofercie Hochland, ale również inne regionalne polskie sery.

Jak podsumowałby Pan rok 2020? Jakie plany ma mleczarnia na 2021?
Na pewno będzie to rok, który zapamiętamy na długo. Zmienił się sposób pracy, zwróciliśmy uwagę na obszary, których dotychczas nie dostrzegaliśmy, doceniliśmy kontakty międzyludzkie. Na pewno zdobyliśmy nowe doświadczenia, np. praca off-line. Przekonaliśmy się, że Hochland był dobrze przygotowany do wyzwań, które przyniósł nam ten rok. Dzięki temu z dnia na dzień mogliśmy część pracowników przenieść do pracy zdalnej, elastycznie przeorganizować produkcję i realizować zadania bez uszczerbku dla biznesu.

W przyszłym roku planujemy, jak dotychczas, zachwycać konsumentów smakiem naszych serów, skupować mleko w jeszcze większej ilości niż dziś. Zapraszamy producentów mleka do współpracy. Naszą współpracę opieramy na partnerstwie. Hochland dużo wymaga, ale daje też wsparcie w postaci różnych programów, szkoleń, doradztwa na miejscu w gospodarstwach. Zależy nam na wspólnym rozwoju, naszym i naszych dostawców.

Dziękuję za rozmowę.