Przyszłość oceny wartości hodowlanej bydła mlecznego w Polsce

Co dalej z oceną wartości hodowlanej (OWH) bydła mlecznego w Polsce? Polska jest jedynym liczącym się krajem w produkcji mleka, który nie wykorzystał swojej szansy, jaką dała mu zmiana prawa w tym zakresie w Unii Europejskiej. Jakie są szanse na to, żeby polscy hodowcy bydła mlecznego i producenci mleka wykorzystali własny potencjał, a nie oddali go w ręce zachodniej konkurencji?

tekst: Tomasz Krychowski

Sytuacja międzynarodowa
Od kilku lat obserwujemy na świecie, zwłaszcza w Europie, olbrzymie zmiany w organizacji struktur zajmujących się oceną wartości hodowlanych bydła mlecznego.
Zmiany te były i są spowodowane przez:
• zmniejszanie dotacji państwowych do oceny wartości hodowlanej;
• coraz większe i szybsze zmiany w metodologii oceny, które umożliwiła nowa technologia genomowa wprowadzona na początku tego wieku;
• zmianę struktury wielkościowej stad mlecznych i ich większą specjalizację i koncentrację, co się wiąże z większymi oczekiwaniami wobec usług hodowlanych;
• gorszą sytuację ekonomiczną producentów mleka, która wymusza na hodowcach zmniejszenie kosztów, co jest osiągalne na drodze selekcji;
• powstawanie dużych międzynarodowych konsorcjów w branży hodowlanej łączących kontrolę użytkowości z inseminacją i księgami zarodowymi;
• wprowadzenie od listopada 2018 r. konkurencji na rynku UE w tej dziedzinie.
Zmiany te idą w dwóch zasadniczych kierunkach:
• oddawania OWH przez kraje mające małe populacje bydła w ręce dużych ośrodków obliczeniowych w innych krajach,
• przekazywania OWH ze sfery państwowych instytucji w zarządzanie strukturom, które są w rękach hodowców.

OWH w ramach współpracy międzynarodowej
OWH zwierząt wymaga coraz większych środków na optymalizację metodyki – zarówno finansowych, jak i ludzkich. Takie warunki są trudne do spełnienia dla krajów, które posiadają małe populacje rasowe, a są one dużo bardziej liczne w innych krajach. Hodowcy posiadający zwierzęta tych ras nie chcą otrzymywać wyników OWH szacowanych gorszymi metodami, a co za tym idzie – z mniejszą precyzją i dla mniejszej ilości cech niż ich konkurenci.

W pierwszym okresie między ośrodkami różnych krajów nawiązała się współpraca pozwalająca w pewnym sensie na wymianę doświadczeń, a nawet na wymianę danych. Jednak gdy skończyły się dotacje państwowe, organizacje hodowlane zarządzające małymi populacjami bydła ras mlecznych, które wzięły na siebie koszty OWH, zdecydowały się na powierzenie jej dużym centrom obliczeniowym, z którymi miały już wcześniej nawiązaną współpracę.

Przykłady tego typu przemian są bardzo liczne:
• Niemieckie centrum obliczeniowe VIT realizuje OWH w rasie HF dla związków hodowlanych Austrii i Szwajcarii.
• Duńskie centrum obliczeniowe wykonuje OWH dla hodowców bydła HF z Finlandii i Szwecji. Między tymi krajami istnieje już od lat szeroka współpraca w dziedzinie hodowli, która pozwoliła na stworzenie wspólnej organizacji hodowlanej Viking Genetics.
• Związki hodowli i inseminacji belgijskiego regionu Flandrii przyłączyły się do holenderskiej struktury CRV, która stanowi potężną organizację hodowlaną proponującą hodowcom bydła całość usług hodowlanych, która w pełni odpowiada definicji Breeding Societies z rozporządzenia UE z 2016 r.

Jeśli chodzi o rasy mające w Europie mniejsze populacje bydła, to już od dawna istnieje wspólna baza danych i OWH w rasie simentalskiej dla Niemiec, Austrii, Włoch, Czech i Szwajcarii. W rasie jersey to centrum duńskie oblicza indeksy dla bydła francuskiego, szwedzkiego i innych krajów. W rasie montbeliarde francuskie centrum obliczeniowe kalkuluje indeksy dla hodowców z Belgii i Szwajcarii. Podobnie jest w rasie normandzkiej.

Związki hodowlane biorą w ręce OWH
We wszystkich krajach, gdzie prowadzona jest hodowla bydła mlecznego, przejęcie przez związki hodowlane OWH zostało już zrealizowane zgodnie z rozporządzeniem UE z 06/2016 r., tak więc wszyscy członkowie EuroGenomics mają to już za sobą. Przekazanie nastąpiło w ramach różnego rodzaju porozumień, w zależności od sytuacji krajowych. Koszt OWH jest ponoszony przez organizacje hodowlane: związki hodowców i organizacje selekcji buhajów, które są członkami nowych struktur realizujących rutynową OWH. Struktury te mają z reguły porozumienie z instytutami naukowymi dotyczące rozwoju metodyki oceny. Obecnie dotyczy to opracowania metody „jednego kroku”.

Warto przedstawić bliżej sytuację we Francji, która jako ostatnia z krajów mających dużą hodowlę bydła stworzyła nową organizację – stowarzyszenie GenEval, które będzie realizowało rutynową OWH, zamiast francuskiego Instytutu Badawczego INRA. GenEval rozwinie ocenę nowych cech oraz realizację statystyk i prac pomagających w zarządzaniu programami selekcyjnymi i populacjami zwierząt.

Stworzenie tej organizacji odpowiada zmianom organizacyjnym struktur genetyki francuskiej, wywołanym przez nową europejską reglamentację zootechniczną, która weszła w życie w listopadzie 2018 r. Jest ona odpowiedzią na gotowość dostarczenia hodowcom jak najprecyzyjniejszej OWH dla jak największej liczby cech w oparciu o interesujący model ekonomiczny.

Zarządzanie organizacją zostało powierzone Radzie Administracyjnej, złożonej z pięciu przedstawicieli Organizacji Związków Hodowlanych (OS) wszystkich ras bydła, kóz i owiec mlecznych i pięciu przedstawicieli Federacji Spółdzielni Inseminacyjnych. Prezydentem jest Jean Luc Chauvel, przedstawiciel związków hodowlanych.

GenEval posiada ekipę ośmiu osób, które poprzednio pracowały w Instytucie Hodowli lub w INRA, który zajmuje się opracowaniem nowych metod w dziedzinie OWH. Stowarzyszenie podpisało z nim kontrakt na współpracę.

W trzyletnim okresie przejściowym 60% kosztów działalności GenEval zostało pokrytych przez przedstawicieli hodowli i 40% przez państwo. Dotacje państwowe będą przekazywane do 2021 r.

GenEval wystawia rachunek organizacjom hodowlanym w wysokości 1 euro za zwierzę, które otrzymuje wszystkie indeksy po raz pierwszy. Za następne indeksy nie są ponoszone dodatkowe koszty. Całkowity koszt oszacowań wynosi jednak 1,5 euro, dlatego różnicę jeszcze do 2021 r. pokrywa dotacja.

W rasie HF, gdzie co roku przybywa do bazy hodowlanej około 500 tys. zwierząt, GenEval wystawia fakturę na 500 tys. euro, która jest zapłacona w 50% przez „samce” i 50% przez „samice”. Biorąc pod uwagę liczbę samców, które wchodzą do bazy selekcyjnej co roku za każdego z nich spółdzielnie inseminacyjne zapłaciły 700 euro w 2019 r. (pierwszy budżet).

Związek Hodowlany PHF zadecydował, żeby sumę 250 tys. euro finansować w ramach genotypowania samic. Biorąc pod uwagę liczbę około 120 tys. zgenotypowanych jałówek, koszt ten, wliczony do genotypowania, wynosi 2 euro. Obecnie wydatek poniesiony przez hodowcę na genotypowanie jest na poziomie 28 euro za samicę. W innych rasach koszt pierwszej OWH jest taki sam, tzn. 1 euro.

Trzeba dodać, że w Kanadzie od kilku lat, a w USA od trzech lat, OWH została również przekazana strukturom, do których należą związki hodowlane, organizacje inseminacji i kontroli użytkowości. W skład ich rad administracyjnych wchodzą hodowcy. Organizacje te finansowanie pokrywają w ramach uzgodnionych systemów.

Sytuacja OWH w Polsce
W Polsce OWH była i jest realizowana przez IZ w Balicach i finansowana przez dotację państwową w ramach programów 4/5-letnich. PFHBiPM dostarcza dane kontroli użytkowości niezbędne do obliczeń, utrzymywane w systemie Symlek, którego właścicielem jest Ministerstwo Rolnictwa.

Dane dotyczące wyników genotypowania są dostarczane dla samców przez polskie firmy inseminacyjne, a dla samic przez PFHBiPM i IZ PIB (stada KOWR). O ile wyniki OWH konwencjonalnej są przekazywane przez IZ gratisowo, o tyle wyniki OWH genomowe są płatne (samice – 38 zł netto).

W 2016 r. PFHBiPM utworzyła Centrum Genetyczne (CGen), które miało, zgodnie z decyzją Zarządu Polskiej Federacji, przejąć OWH z Instytutu Zootechniki, podobnie jak w innych krajach UE. Mimo opublikowania rozporządzenia UE dotyczącego organizacji hodowli, polskie Ministerstwo Rolnictwa utrzymało do tej pory ustawodawstwo, które kontynuuje utrzymanie OWH w rękach IZ.
CGen podczas tych trzech lat zrealizował:
• system kontroli wyników OWH publikowanej przez IZ;
• nowe narzędzia do pracy hodowlanej, pozwalające wybierać samce i samice: rankingi samic, samców, stad, podsumowania genotypowania;
• narzędzia do optymalizacji inbredu;
• nowy indeks ekonomiczny dla samic i samców;
• oprogramowanie służące do kontroli pochodzenia.
CGen przygotowuje również indeks dla nowych cech, takich jak: zdrowotność racic, wytrwałość laktacji, projekt mocznikowy.

Aktualnie OWH dla tzw. starych cech realizuje IZ. Od 2019 r., zgodnie z zapisem w programie hodowlanym, OWH dla nowych cech może również realizować CGen PFHBiPM.

Całość kosztów związanych z działalnością CGen była do tej pory finansowana przez PFHBiPM.

IZ i CGen otrzymały w ramach członkostwa w Spółdzielni EuroGenomics bazę genotypów, a także reprezentują Polskę w grupach roboczych, które dotyczą rozwoju metodyki oceny, oceny nowych cech oraz coraz większej optymalizacji zbieranych danych.

Sytuacja OWH w Polsce w stosunku do innych krajów
Analizując polską OWH bydła mlecznego, trzeba przyznać, że jesteśmy opóźnieni w stosunku do innych krajów EuroGenomics czy Ameryki Płn., jeśli chodzi o:
• ilość ocenianych cech;
• liczbę przebiegów OWH;
• precyzję niektórych zbieranych danych, jak np. płodność;
• używaną metodykę do obliczeń;
• liczbę genotypowań samic i samców;
• brak genomowej OWH dla innych, mniej licznych ras.

Wprowadzenie technologii genomicznej przyspieszyło postęp w tym kierunku, a otwarcie rynku dla konkurencji spowodowało nowe możliwości rozwoju dla centrów obliczeniowych, które stanowią czołówkę w tej dziedzinie.

Ciągły wzrost użytkowania w Polsce nasienia buhajów z importu jest też konsekwencją naszego opóźnienia. Buhaje te mają bowiem więcej cech ocenionych, czyli przedstawiają dla polskich hodowców cenniejszy materiał, bardziej precyzyjny do kojarzenia. Trzeba przyznać, że coraz liczniejsza czołówka polskich hodowców reprezentuje najwyższy poziom europejski, jeśli chodzi o wyniki techniczne ich gospodarstw. Hodowcy chcą mieć dostęp do najlepiej ocenionej genomiki.

Należy dodać również, że polskie struktury inseminacyjne są bardzo mało zainteresowane inwestycją w opracowanie indeksów dla nowych cech w stosunku do ich konkurentów zachodnich, którzy są głównymi inwestorami w tej dziedzinie.

Synteza
Do tej pory stworzenie nowego Indeksu Ekonomicznego, jak również opracowanie systemu oceny zdrowotności racic, finansowała wyłącznie PFHBiPM, która była też motorem wejścia Polski do EuroGenomics oraz finansuje polskie członkostwo w Interbullu.

W związku z bardzo dużą obniżką dotacji, a także z sytuacją ekonomiczną polskich producentów mleka, ta sytuacja nie może trwać dłużej.

Konieczne jest również ustalenie wspólnego, długofalowego kierunku rozwoju OWH w Polsce. Aktualnie mamy dwa krajowe ośrodki obliczeniowe. Brak pomiędzy nimi prawdziwej i klarownej współpracy może spowodować:
• narażenie na zbędne koszty,
• zły wizerunek Polski na arenie międzynarodowej,
• słabszy rozwój OWH,
• błędy w wynikach OWH,
• zły przekaz dla odbiorców wyników OWH,
• zmniejszenie zainteresowania polską OWH.

W związku z powyższym konieczna jest wspólna refleksja dotycząca przyszłości OWH w Polsce. Refleksja ta, z udziałem przedstawicieli PFHBiPM, centrów inseminacyjnych, Instytutu Zootechniki i Ministerstwa Rolnictwa, powinna nastąpić jak najszybciej.

Jeżeli nie będzie w najbliższym czasie zdecydowanych konkluzji, polska OWH będzie coraz dalej od czołówki europejskiej, a krajowe buhaje będą coraz rzadziej użytkowane przez polskich hodowców, którzy w przyszłości dane do oceny wartości hodowlanej będą wysyłać do innych centrów obliczeniowych w Europie, zwłaszcza w USA. Taki trend już ma miejsce, tylko jeszcze w małym stopniu.