M0, M2, M4.1… kod, który warto rozszyfrować

Problem kulawizn staje się coraz bardziej zauważalny przez hodowców. Jednak kiedy pytamy o choroby stanowiące główne przyczyny strat ekonomicznych w stadach, to hodowcy rzadko kiedy wymieniają którekolwiek ze schorzeń racic. Zaciekawiło mnie, dlaczego istnieje taki rozdźwięk pomiędzy wystąpieniem kulawizn a rozpoznawaniem konkretnych schorzeń racic. Okazało się to zupełnie logiczne. Stwierdzenie wystąpienia większości schorzeń racic wymaga podniesienia nogi, a niejednokrotnie dodatkowo zdjęcia wierzchniej warstwy rogu. Zawodowo zajmują się tym korektorzy, dlatego to im hodowcy pozostawiają rozpoznawanie schorzeń racic i zapamiętanie ich nazw. Właśnie często skomplikowane nazwy dodatkowo zniechęcają hodowców do długiej listy chorób racic.

tekst: DR Katarzyna Rzewuska zdjęcia: Karol Jaroch

Poleganie w tym względzie na ekspertach jest słuszną strategią. Na współpracy z korektorami opiera się także rejestracja schorzeń w projekcie „CGen korekcja”. Wprowadzają oni do aplikacji informacje zgodnie ze standardem ICAR, a po zakończonej wizycie generują zestawienie pokorekcyjne. Zawiera ono informacje o liczbie krów poddanych korekcji, a także o założonych opatrunkach czy blokach. Dla wielu hodowców dokument ten stał się podstawą rozliczenia wykonanej usługi, jednak można zyskać znacznie więcej, przyglądając się dodatkowo statystykom dotyczącym chorób występujących w stadzie. Warto zwrócić uwagę, że nie wymaga to od hodowcy umiejętności rozpoznawania chorób – ten etap realizują korektorzy. Dla hodowcy kluczowa jest znajomość przyczyn występowania schorzenia oraz wiedza o działaniach, jakie należy podjąć, by ograniczyć jego częstotliwość w przyszłości.

Tabela 1. Jedno schorzenie jest znane pod wieloma nazwami, więc warto sprawdzić

Dermatitis digitalis – plaga współczesnej hodowli

Dzięki realizacji projektu „CGen korekcja” wiemy, że w krajowej populacji bydła HF największą plagę stanowi dermatitis digitalis, w skrócie nazywane DD (rys 1.). Schorzenie to jest określane wieloma nazwami, więc warto sprawdzić, czy przypadkiem nie znamy go pod którąś z nich (tabela 1). W przypadku DD działania, jakie należy podjąć, zależą od fazy, w jakiej schorzenie się znajduje. Rozpoznawanie faz DD stanowi znacznie większe wyzwanie niż tylko stwierdzenie, że mamy do czynienia z tą chorobą. Dlatego korektorzy rejestrujący wyniki korekcji w aplikacji „CGen korekcja” są szkoleni także w tym zakresie. W efekcie hodowca otrzymuje dokładny obraz stada – pod kątem występujących chorób, ich częstotliwości, nasilenia, a w przypadku DD także faz (rys 2.).

Rysunek 1. Najczęstsze schorzenia w 2021 r.

Oznaczenia faz mogą budzić skojarzenia z tajnym szyfrem i dla wielu hodowców wydają się nie mieć żadnego znaczenia. Podczas wielu rozmów miałam okazję przekonać się, że mało kto słyszał o cyklu DD. Wynika to prawdopodobnie z tego, że fazy DD zostały opisane stosunkowo niedawno i wiedza o cyklu DD nie jest jeszcze powszechna. Zauważył to też ICAR i w odpowiedzi przygotował opracowanie poświęcone fazom DD, które w 2023 roku powinno doczekać się tłumaczenia na język polski. System oceny DD z podziałem na fazy M (Mortellaro) został opracowany przez Dörte Döpfer (Uniwersytet w Wisconsin, Szkoła Medycyny Weterynaryjnej w Madison, USA). Widoczne u zwierzęcia objawy DD możemy przyporządkować do jednej z pięciu faz choroby: M1, M2, M3, M4 i M4.1. Z kolei kod M0 oznacza zdrową skórę, a więc brak występowania objawów.

Rysunek 2. Zobrazowanie danych zawartych w zestawieniu pokorekcyjnym generowanym przez aplikację „CGen korekcja” za 2021 r.

Można się zastanawiać, jaki cel ma taka komplikacja. Dlaczego zamiast rejestrowania wystąpienia DD rekomendowane jest rozpoznawanie poszczególnych stadiów tej choroby. Wyjaśnienie znajdujemy w dodatku do „ICAR Atlas Zdrowia Racic” dotyczącym stadiów dermatitis digitalis (fazy M). Wiedza o stadiach DD powinna być uwzględniana podczas wyboru właściwego działania – zarówno terapeutycznego, jak i profilaktycznego. Każde z tych działań jest istotne w dążeniu do przerwania cyklu DD, w którym zmiany skórne nawracają zwykle w dziesięciodniowych odstępach czasu. Te nawroty wiążą się z bolesnością, a także zakażaniem kolejnych zwierząt i w efekcie występowaniem nowych przypadków choroby. Wysoka frekwencja zmian typu M2 nasila presję zakaźną DD w stadzie.

W tym tekście nie będę skupiała się na szczegółach związanych z rozpoznawaniem faz. Zależy mi przede wszystkim na przekazaniu zaleceń odnośnie do tego, jakie działania należy podejmować w odpowiedzi na występowanie w stadzie poszczególnych stadiów M. Opieram się na zaleceniach, jakie prezentowała lek. med. wet. Andrea Fiedler podczas szkolenia dla korektorów uczestniczących w projekcie „CGen korekcja”. Wymienione działania nie zawsze są działaniami podejmowanymi przez hodowców, czasem korektor, stwierdzając wystąpienie schorzenia w określonej fazie, powinien podjąć konkretną interwencję już w trakcie korekcji. Interwencje te mogą wpływać na przykład na liczbę założonych opatrunków. Dlatego dzięki znajomości rekomendacji hodowca jest w stanie ocenić, skąd się bierze znaczna liczba opatrunków i czy ma ona uzasadnienie.

Jak reagować na występowanie DD w stadzie?

M1 stanowi wczesną fazę zakażenia. Najczęściej na tym etapie nie podejmuje się żadnych działań, a przecież skóra jest zmieniona. Dlatego warto zastosować spray bezkarencyjny typu Repiderma. Przy otwartej zmianie, mimo małego rozmiaru (do 2 cm to nadal M1 wg ICAR), należy zastosować dodatkowo opatrunek, który zdejmujemy po 4–5 dniach.

Tabela 2. Działania zalecane przez lek. med. wet. Andrea Fiedler w przypadku rozpoznania poszczególnych faz DD

M2 i M4.1 wymagają zastosowania kwasu salicylowego i bandaża. Po 4–5 dniach należy zmienić opatrunek, stosując spray i watę syntetyczną (niechłonącą wilgoci). Taka kontynuacja leczenia jest konieczna, żeby zaleczyć ranę. Po terapii należy rozpocząć prowadzenie kąpieli racic. Nie należy traktować kąpieli jako elementu leczenia za pomocą agresywnych środków przy wysokich stężeniach, bo powoduje to jedynie pokrycie otwartej zmiany zniszczoną tkanką, a następnie nawrót choroby.
Krowy z fazami M1, M4, M4.1 powinny być identyfikowane podczas regularnego sprawdzania na hali udojowej lub na przepędach, aby środki profilaktyczne (kąpiele racic) mogły zostać zastosowane przed rozwinięciem nowej aktywnej i bolesnej fazy M2.

Duża liczba przypadków M2 i M4.1 świadczy o stałym odnawianiu się choroby w stadzie. Dla zmaksymalizowania efektów leczenia rekomendowane jest wykrycie fazy M2 na wczesnym etapie przebiegu choroby. Z kolei faza M4 to chroniczne stadium DD. Same zmiany nie są bolesne, ale stanowią rezerwuar dla ukrytych głęboko w skórze otorbionych bakterii wywołujących DD (Treponema spp.). Warto też mieć na uwadze, że brak widocznych oznak na skórze nie oznacza, że w głębszych warstwach skóry nie znajdują się bakterie z rodzaju Treponema, ale póki nie widzimy symptomów, nie możemy być pewni, że krowa jest zakażona.

Tabela 3. Typy stad pod kątem częstości występowania DD

Ekonomia, dobrostan, hodowla

Podsumowując, system oceny faz M w swoim zamyśle jest metodą diagnozowania i monitorowania dermatitis digitalis. Znajomość „kodów” umożliwia hodowcom poprawę zdrowotności racic, ocenę skuteczności stosowanego programu profilaktycznego, a w efekcie ograniczenie strat ekonomicznych i wpływ na poprawę dobrostanu krów. Wynika to przede wszystkim z faktu, że aktywne zmiany typu M2 są wrażliwe na dotyk, przez co stają się źródłem bólu u dotkniętego chorobą zwierzęcia. W przyszłości zwiększenie odporności na DD będzie możliwe na drodze selekcji dzięki zastosowaniu odpowiednich buhajów. Efektem będzie uzyskanie zdrowszego stada dzięki hodowli, i taki jest główny cel projektu „CGen korekcja”. Tymczasem zachęcam do sprawdzenia, jak w przypadku Państwa stada wygląda frekwencja krów z DD, a także udział poszczególnych faz. 


podczas spotkania z Dörte Döpfer – twórczynią cyklu DD – miałam okazję zapytać ją o to, dlaczego uważa rozpoznawanie DD i poszczególnych faz za istotne. Oto udzielone przez nią odpowiedzi:

Dlaczego rozpoznanie DD jest ważne?
W Stanach ponad 90% gospodarstw utrzymujących bydło ma ogromny problem z kulawizną wynikającą z występowania ognisk DD. Aktywne zmiany wrzodziejące są rozpoznawane zbyt późno (lub wcale) i zbyt późno następuje leczenie miejscowe lub grupowe. Prowadzi to do powstania chronicznych rezerwuarów infekcji, które są źródłem nawracania choroby i ogromnych strat w produkcji. Wczesne wykrycie połączone z szybkim działaniem, takim jak leczenie miejscowe lub wdrożenie strategii systematycznej dezynfekującej kąpieli racic, jest kluczowe dla uniknięcia ognisk choroby i złagodzenia skutków przewlekłych zmian DD.

Dlaczego warto rozpoznawać fazy M?
Zazwyczaj rozpoznajemy fazy M podczas oglądania racicy w poskromie (5 faz: M0, M1, M2, M3, M4, M4.1, wraz z oznakami przewlekłości dla M2 lub M4, lub M4.1 oznaczonymi jako H dla hiperkeratozy lub P dla proliferacji) albo podczas gdy racica stoi na podłożu (M0, M2, M2P, M4H, M4P). Oznaczanie zmian chorobowych w ten sposób pozwala mi ukierunkować strategię profilaktyki i kontroli DD na poziomie grupy krów. Przykładowo jeśli liczba zmian z rozszerzeniem P wzrasta z czasem, podejrzewamy, że w stadzie działają czynniki drażniące, takie jak:
• zbyt duże stężenie środków do kąpieli racic,
• kwaśne pH,
• zbyt duża częstotliwość kąpieli racic,
• żrące środki do leczenia miejscowego.

Rozpoznanie stadiów M pozwala określić, w którym miejscu cyklu DD znajduje się zmiana i zwiększa szanse na skuteczne leczenie miejscowe, a także zapobieganie nawrotom choroby.

Zbliżające się wydarzenia