Mlekpol daje i zabiera

tekst: Radosław Iwański

Hodowcy bydła mlecznego i producenci mleka – dostawcy tego surowca do Mlekpolu – delikatnie mówiąc, za bardzo niesprawiedliwe uważają zapisy w umowach, które nakazują im zwrot dopłat do oceny wartości użytkowej bydła mlecznego za kilka lat wstecz, gdy zlikwidują oni swoje stada i rozwiążą ze spółdzielnią umowy na sprzedaż mleka. Ilu producentów mleka znalazło się w takiej sytuacji, wiedzą tylko osoby zarządzające spółdzielnią. Ci, którzy wypowiedzieli umowy do września minionego roku, nie otrzymali pełnych wypłat za sprzedane mleko, bo Mlekpol pomniejszył je o wspomniane dopłaty. W takiej sytuacji znalazł się m.in. Grzegorz Smukła z miejscowości Kruzy na Warmii i Mazurach. – Zlikwidowałem stado, wypowiedziałem umowę, a Mlekpol zabrał mi 16 tys. zł – powiedział. To samo spotkało pana Jacka Kunkę z Botowa i panią Małgorzatę Murach, z którymi rozmawialiśmy. Pierwszemu producentowi potrącono 15 tys. zł, pani Małgorzacie ponad 5 tys. Producent zapytał w spółdzielni, dlaczego tak się stało. W odpowiedzi usłyszał jedynie, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Powiedziano mu również, że gdyby rozwiązanie umowy nastąpiło za porozumieniem stron, to do takiej sytuacji by nie doszło. Gdy wobec tego poprosił o takie rozwiązanie, poinformowano go, że nie ma takiej możliwości.

Wspomniani producenci zaprzestali produkcji mleka m.in. z powodu wieku i niemożności wykonywania ogromnego fizycznego wysiłku, jaki z tym się wiąże.

Zapytaliśmy rzecznika prasowego Mlekpolu nie tylko o tę kwestię. Skierowaliśmy do niego następujące pytania:
Czym kierowała się spółdzielnia, wprowadzając prawne zapisy dotyczące wspomnianej kwestii?
Jaka jest skala zwrotu tych pieniędzy – ilu producentów mleka to dotyczyło w skali całego kraju i jaka suma pieniędzy została od nich pobrana?
Jaki jest koszt realizacji inwestycji w Mrągowie – proszkowni mleka? Jaki był pierwotny plan, ile pieniędzy inwestycja pochłonęła do tej pory, jaką kwotą szacunkową zamknie się jej realizacja? 