Odchów jałówek ze spojrzeniem w przyszłość – cz. 2

Różne aspekty odchowu jałówek były czołowym tematem drugiej edycji konferencji „Czas na współpracę”, zorganizowanej na początku marca br. w Boszkowie przez firmę weterynaryjną Bovi Wet Service i zespół portalu ekrowa.pl. W niniejszym wydaniu prezentujemy drugą część prelekcji pt. „Odchów jałówek ze spojrzeniem w przyszłość” wygłoszonej przez prof. Michaela Overtona z Uniwersytetu Georgia w USA.

W czerwcowym numerze naszego miesięcznika przedstawiliśmy doświadczenia i zalecenia prof. Overtona w zakresie postępowania z cielętami od narodzin do chwili odsadzenia od pójła mlecznego. Teraz kontynuujemy tok postępowania z odsadzonymi jałówkami do chwili ich pokrycia. Odsadzenie poprzedza tzw. okres przejściowy, który trwa 3–4 tygodnie. W tym czasie systematycznie zwiększa się dzienną dawkę paszy treściwej typu starter kosztem ograniczania ilości podawanego pójła mlecznego. W efekcie w okresie przejściowym dochodzi do powiększenia się objętości żwacza, rozwoju brodawek i zwiększenia umięśnienia.
– Żwacz jest w pełni rozwinięty, kiedy jego objętość jest większa niż łączna objętość wszystkich pozostałych części czterokomorowego żołądka – informował naukowiec.

Okres przejściowy: stopniowa zmiana pasz
Gwałtowna zmiana pasz skutkuje zaburzeniami trawiennymi, co często się zdarza w okresie odsadzania cieląt. Zdaniem naukowca przejście z paszy płynnej na stałą jest bardziej skomplikowane, niż mogłoby się to wydawać. – Cielęta powinny jeść paszę starter o zawartości 22–26% białka ogólnego przed odsadzeniem przez kilka tygodni, do momentu, kiedy jesteśmy pewni, że dzienne jej spożycie wynosi 1–2 kg przez trzy dni następujące po sobie. Dopiero wtedy na dwa tygodnie przed odsadzeniem można zmniejszać objętość lub częstość karmienia mlekiem. Pasza typu starter powinna być podawana także po odsadzeniu od pójła mlecznego przez 1–2 tygodnie – zalecał profesor ze Stanów Zjednoczonych. Radził, aby przez kolejne 1–2 tygodnie do dziennej dawki pokarmowej wprowadzać stopniowo paszę typu grower oraz dobrej jakości siano. Początkowo w skład dziennej dawki pokarmowej wchodzi 90% paszy treściwej grower zawierającej 20–24% białka ogólnego oraz 10% siana. Następnie w wieku 2,5–4 miesięcy udział siana zwiększa się do ok. 20%. – W tych warunkach żwacz w pełni się rozwija i dopiero w wieku około czterech miesięcy do dziennej dawki pokarmowej można wprowadzać pasze fermentowane, np. TMR z udziałem kiszonek – referował prof. Michael Overton.

Odsadzane jałówki trzeba chronić nie tylko przed stresem związanym ze zmianą pasz, ale także przed tym, który występuje podczas przegrupowywania zwierząt.
– Po odsadzeniu preferuję utrzymywanie cieląt oddzielnie przez 7–10 dni, aby upewnić się, że pobieranie paszy jest odpowiednie, ponadto w ten sposób unikamy wzajemnego ssania się młodych zwierząt. Przed przeniesieniem do kojców grupowych cielęta powinny zjadać dziennie 3–4 kg paszy stałej. Zwierzęta należy utrzymywać w niewielkich grupach, po 6–8 sztuk, wyrównanych pod względem wieku i wielkości. W kojcach powinna być parzysta liczba cieląt, ponieważ młode zwierzęta chętnie łączą się w pary. Po połączeniu w grupy cielęta należy karmić tą samą paszą przez około tydzień. Następnie możemy przejść na paszę typu grower z dodatkiem 10–20% siana – referował naukowiec.

Zbilansowanie energetyczno-białkowe dawek pokarmowych
W opinii prof. Overtona białko jest czynnikiem ograniczającym wzrost jałówek. Niedostateczne zaopatrzenie w nie zwierząt skutkuje mniejszymi przyrostami, jałówki są niewyrośnięte, mają często słabą kondycję ciała oraz wystający brzuch. Z czasem głowy stają się znacznie większe, nieproporcjonalne względem reszty ciała, ponieważ przyrost masy nie nadąża za tempem wzrostu głowy. – Zapotrzebowanie na białko zmienia się z wiekiem, spada, ale nie liniowo – informował profesor. W swojej prezentacji zalecał następujące żywienie jałówek odsadzonych:

  • Wiek 3–4 miesiące – młode samice powinny otrzymywać w tym wieku dziennie ok. 3–5 kg suchej masy pasz. Wymogiem jest, aby dzienna dawka pokarmowa, złożona z paszy treściwej i siana, zawierała w kilogramie suchej masy 20–22% białka ogólnego.
  • Wiek 5–8 miesięcy – od 5. miesiąca życia wprowadza się do dawki pokarmowej kiszonki z kukurydzy lub traw. W tym okresie dawkę pokarmową należy tak zbilansować, aby wzrost uzyskany z białka metabolicznego był nieco wyższy, niż pozwalałaby dostępna energia metaboliczna. Dzięki temu jałówki będą miały wystarczająco dużo białka na wzrost wielkości zwierzęcia bez nadmiernej poprawy kondycji ciała. Jałówkom w tym wieku trzeba umożliwić dzienne pobranie 5–6 kg suchej masy pasz o koncentracji 17,5–18% białka surowego. Przyrost uzyskany z białka metabolicznego powinien być o 0,2–0,3 kg wyższy niż uzyskany z energii metabolicznej. Może to być na przykład przyrost 1,09 kg/dzień z białka metabolicznego i 0,88 kg/dzień z energii metabolicznej.
  • Wiek 9–15 miesięcy (do potwierdzenia ciąży) – w tym czasie poziom białka jest nieco niższy i kontynuuje się bilansowanie dawki pokarmowej na podstawie przyrostów z białka metabolicznego i energii metabolicznej. Jałówkom w tym wieku należy zapewnić dzienne pobranie 6–9 kg suchej masy pasz o koncentracji białka surowego rzędu 16–16,5%. Przyrost z białka metabolicznego powinien być o 0,4 kg większy niż uzyskiwany z energii metabolicznej. Przykład: przyrost 1,35 kg/dzień z białka metabolicznego i 0,94 kg/dzień z energii metabolicznej.
  • Jałówki cielne w wieku 15–21 miesięcy (zanim wejdą do kojca porodowego) – w tym czasie samicom trzeba umożliwić dzienne spożycie 8,5–11 kg suchej masy pasz o koncentracji białka surowego 15–15,5%. Po stwierdzeniu ciąży poziom energii metabolicznej należy zredukować, przy jednoczesnym utrzymaniu poziomu białka metabolicznego, aby stymulować wzrost, ale ograniczyć ryzyko otłuszczenia. Przewidywany dzienny przyrost z białka metabolicznego powinien być wyższy o 0,5–0,7 kg niż przyrost z energii metabolicznej. Przykład: dzienny przyrost z białka metabolicznego – 1,3 kg, a z energii metabolicznej – 0,73 kg.
  • Jałówki przed porodem – samice należy wprowadzać do kojców porodowych na 30–35 dni przed spodziewanym wycieleniem. Krowy w kojcach porodowych przebywają krócej, tj. ok. trzech tygodni. Jeżeli młode samice były nieodpowiednio żywione jako cielne jałówki, to do kojca porodowego mogą być wprowadzone nawet 60 dni przed planowanym wycieleniem. Celem wcześniejszego zasiedlenia kojca porodowego jest dostosowanie poboru pasz dla uzyskania wyższego spożycia metabolizowanego białka, tj. rzędu 1200–1400 g/dzień. Przed porodem jałówkom należy umożliwić dzienne pobieranie 11–12,5 kg suchej masy pasz. Kilogram suchej masy powinien zawierać 1,38–1,44 Mcal energii netto laktacji, 16–18% skrobi, 3–3,5% tłuszczu, 40–45% włókna detergentowo naturalnego (NDF). Zdaniem naukowca zazwyczaj nie ma konieczności podawania jałówkom soli gorzkich. Jednakże trzeba zwrócić uwagę na pokrycie zapotrzebowania na składniki mineralne i witaminy.

Warunki utrzymania starszych jałówek
– Po odsadzeniu nadal konieczna jest ochrona młodych samic przed ekstremalnym zimnem, a w okresie upałów potrzebny jest cień, aby unikać stresu cieplnego – zalecał Amerykanin. Jeśli to jest możliwe, w kojcu porodowym nie powinny przebywać dorosłe krowy z jałówkami. Dzięki temu ogranicza się stres związany z konkurencją przy stole paszowym. Jałówkom trzeba zapewnić swobodny dostęp do paszy i wody. Obsada przy stole paszowym powinna wynosić 80% (20% niewykorzystanych miejsc do pobierania paszy). W kojcu porodowym na jałówkę powinno przypadać 11–11,5 m² powierzchni.

Zdaniem profesora niepowodzenia w zarządzaniu kojcami porodowymi mogą być konsekwencją stresu środowiskowego, np. zbyt wysokiej lub za niskiej temperatury. Niekorzystne jest przepełnienie kojców porodowych, zwłaszcza gdy jałówki przebywają z krowami. Przyczyną niepowodzeń może być także niewłaściwa dawka pokarmowa, najczęściej występuje niedostateczny poziom metabolizowanego białka. Dużym wyzwaniem jest uzyskanie spożycia przez jałówki metabolizowanego białka na poziomie 1200 g dziennie, ponieważ młode samice pobierają w tym czasie mniej suchej masy (11–12,5 kg) niż krowy. Często problemem jest zbyt późne przemieszczenie jałówek do kojca porodowego.

Monitorowanie wzrostu i rozwoju cieląt
W opinii naukowca warto prowadzić monitorowanie rozwoju cieląt. Polega to na zbieraniu informacji o zwierzętach i wprowadzaniu ich do systemów informatycznych na fermie. Odnotować trzeba masę urodzeniową oraz podczas odsadzania od mleka wiek i wagę. Warto też wiedzieć, kto odbierał poród i podał pierwszą siarę oraz jaki był poziom białek w surowicy w ocenie prawidłowości odpojenia siarą. Dzięki ważeniu zwierząt można kontrolować dobowe przyrosty cieląt od urodzenia do odsadzenia. – Odnotować też trzeba, na jakie choroby zapadło cielę (biegunki, zapalenie płuc, zapalenie pępka i uszu). Pod kontrolą powinniśmy mieć także upadki i powody ewentualnego brakowania. Zebrane dane warto analizować pod kątem częstości i czasu występowania zdarzeń – referował naukowiec. W jego opinii najcenniejsze są informacje, które wyprzedzają występowanie zdarzeń. Taką informacją jest określanie białek w surowicy krwi cieląt. Na tej podstawie można prognozować ich podatność na choroby, np. biegunki, zapalenia płuc. Cenna jest informacja o tym, w jakiej porze roku nasilają się poszczególne schorzenia. – Choć zbieranie danych o zwierzętach wymaga dużego zaangażowania obsługi, to warto to robić. Kontrola masy ciała i dobowych przyrostów umożliwia korygowanie żywienia – powiedział prof. Overton. Zalecił także sprawdzanie masy ciała jałówek w wieku 12 miesięcy, tj. przed wejściem do kojców na krycie. Umożliwia to kontrolowanie poprawności żywienia. Oczywiście należy notować także wskaźniki dotyczące rozrodu (data krycia i kolejnych kryć, wyniki badania cielności). Ważne są też informacje o schorzeniach występujących u starszych jałówek, a zwłaszcza o zapaleniu płuc, ponieważ pozostałe choroby występują rzadziej.

Profesor Overton poinformował, że w Stanach Zjednoczonych hodowcy mają nadmiar jałówek. Samic remontowych produkuje się więcej niż potrzeba, czego efektem jest niska cena. W konsekwencji coraz więcej farm rezygnuje ze stosowania nasienia seksowanego, aby ograniczyć podaż i w ten sposób zwiększyć cenę jałówek. Efektem nadmiaru samic jest większe brakowanie pierwiastek na podstawie uzyskiwanej wydajności mlecznej.

Podsumowanie
W podsumowaniu swojej prelekcji amerykański naukowiec szczególną uwagę zwrócił na następujące zagadnienia:

  • Schorzenia wcześnie występujące u jałówek wpływają na wzrost i przyszłą wydajność mleczną krów.
  • Dobre żywienie i utrzymanie zmniejsza ryzyko występowania chorób, a poprawa zarządzania umożliwia uzyskanie przez zwierzęta pełnego potencjału produkcyjnego.
  • Cielęta we wczesnym okresie życia najefektywniej wykorzystują białko z pasz. Dawki pokarmowe powinny zapewnić wysoki przyrost masy mięśniowej i zwiększać wielkość zwierzęcia. Należy unikać nadmiernej kondycji jałówek.
  • Troska o młodzież żeńską jest inwestycją w przyszłość stada.  