Raporty wynikowe porządkują wiele danych

Umiejętne korzystanie z danych zawartych w raportach wynikowych klasyfikuje się do nowoczesnych metod zarządzania stadem – przekonywał prof. Zygmunt M. Kowalski w swojej prelekcji, wygłoszonej w listopadzie ub.r. w Dolsku na konferencji „Automatyzacja – przyszłość produkcji mleka i hodowli bydła”.

tekst i zdjęcia: RYSZARD LESIAKOWSKI

Prezentowany przeze mnie temat „Zarządzanie stadem krów mlecznych z raportami wynikowymi” nie odbiega od poruszanej problematyki automatyzacji – powiedział prof. Z.M. Kowalski, rozpoczynając swoją prezentację. Nawiązał do dużej ilości danych generowanych przez systemy udojowe, a zwłaszcza roboty udojowe. Problemem współczesnego świata jest umiejętność korzystania z tych danych, co prelegent ujął słowami najbogatszego człowieka, Billa Geatsa: „To, w jaki sposób pozyskujecie, zarządzacie i używacie informacji, będzie determinowało Waszą porażkę lub wygraną”. Zdaniem naukowca mimo bardzo dobrych systemów informatycznych w dojarniach czy robotach udojowych nadal podstawowym źródłem informacji dla hodowców krów mlecznych powinny być raporty wynikowe Polskiej Federacji. To właśnie raporty wynikowe porządkują dane i umożliwiają podejmowanie trafnych decyzji. – Uważam, a bardzo dużo jeżdżę po świecie, że tak nowoczesnych i znakomitych raportów nie ma żaden inny hodowca – proszę uważać, co powiem – na świecie. Raporty wynikowe w Irlandii to świstek. Raporty wynikowe w wielu innych krajach nie dorównują do oferowanych przez Polską Federację. Mówię to nie dlatego, że jestem tu zaproszony, ale mówię to także na spotkaniach, które nie mają nic wspólnego z Polską Federacją – powiedział prof. Zygmunt M. Kowalski.

Raport o żywieniu RW-11
Naukowiec poinformował, że raporty wynikowe oceny użytkowości są dla niego podstawowym źródłem danych o stadzie w pracy doradczej w zakresie żywienia bydła mlecznego. Zdaniem prelegenta żywienie krów bez analizy danych nie może być efektywne. Wiele danych zawierają obligatoryjne raporty RW-1 i RW-2 oraz dodatkowo płatny RW-11, dotyczący żywienia, oraz RW-3, odnoszący się do rozrodu stada. – Raport, który mnie szczególnie interesuje, to RW-11. Uważam, że jest to wielkie osiągnięcie środowiska doradców żywieniowych PFHBiPM. Zawiera on informacje nie tylko z ostatniego próbnego doju, ale są także dane statystyczne z poprzednich dojów – referował naukowiec. Raport m.in. zawiera informacje o średniej zawartości mocznika w ostatnim próbnym doju w mleku od pierwiastek i wieloródek. W opinii prelegenta przydatne są wykresy krzywych laktacji pierwiastek i wieloródek. Można sprawdzić, czy różnica między wydajnościami tych grup krów jest wyraźnie zaznaczona. RW-11 zawiera także zestawienie przyczyn brakownia pierwiastek i wieloródek w poszczególnych fazach laktacji. Zdaniem profesora szczególnie niekorzystne jest brakowanie krów młodych, ponieważ dopiero od około trzeciego miesiąca drugiej laktacji mlecznica generuje zyski. Również największe straty powoduje eliminacja krów we wczesnej fazie laktacji, ponieważ nie uzyskuje się dochodu ze sprzedaży mleka, ponoszone są koszty ewentualnego leczenia, stanowisko przez pewien czas jest puste. Naukowiec zwrócił także uwagę na informacje w RW-11 o wieku pierwszego wycielenia. Zalecił, aby wynosił on 720–740 dni, ponieważ im później cielą się pierwiastki, tym wydajność w pierwszej laktacji jest niższa. Ponadto u późno cielących się pierwiastek przypadków ketoz jest więcej.

Subkliniczna
ketoza generuje straty
Zysk z produkcji mleka to nie tylko zapłata za mleko, ale także koszty ponoszone na produkcję. Na cenę za surowiec producent nie ma wpływu, ale ma możliwość obniżania swoich kosztów. Kosztami są nie tylko wydatki na pasze, środki higieny, lekarstwa itp., ale także straty powodowane przez błędy w zarządzaniu czy choroby. Prelegent informował, że przyjmując za modelowy okres międzyciążowy 110 dni, każdy następny dzień bez ciąży wiąże się ze stratą ok. 20 zł. Każdy dodatkowy miesiąc odchowu jałówki kosztuje hodowcę ok. 200 zł, zatem warto je kryć w 13.–14. miesiącu życia, a nie w 16.–17.
– W moim przekonaniu największe rezerwy w ograniczaniu kosztów tkwią w poprawie zarządzania, a do tego potrzebne są dane – przekonywał naukowiec. Poinformował, że jeden przypadek przemieszczenia trawieńca wiąże się ze stratą ok. 1000 zł, na którą składają się: koszt zabiegu, leczenie, obniżenie mleczności, brakowanie. Natomiast jeden przypadek subklinicznej ketozy jest stratą rzędu 1000–1500 zł. Schorzenie to powoduje największe straty w rozrodzie, przedwczesne brakowania oraz zmniejsza wydajność mleka. Ponadto subkliniczna ketoza obniża odporność, co powoduje większą podatność na infekcje gruczołu mlekowego czy dróg rodnych. Zwiększa także ryzyko wystąpienia przemieszczenia trawieńca. Jest schorzeniem podstępnym, ponieważ przebiega bez wyraźnych, specyficznych objawów.

Czy w moim stadzie
jest subkliniczna ketoza?
– Dzisiaj odchodzi się od stosunku tłuszczu do białka jako wskaźnika chorób. Mleko pozyskane od każdej krowy, która ma ketozę, charakteryzuje się wysoką procentową zawartością tłuszczu. Ale nie każda krowa produkująca mleko o wysokiej procentowej zawartości tłuszczu ma ketozę. Z kolei mleko od krowy chorującej na kwasicę charakteryzuje się z reguły niską procentową zawartością tłuszczu w mleku, ale nie każda krowa, która produkuje mleko o niskiej procentowej zawartości tłuszczu, ma kwasicę – informował prelegent. Podkreślił, że polscy hodowcy mają znacznie lepsze narzędzie do wykrywania ketozy niż stosunek tłuszczu do białka. Polska jako pierwszy kraj na świecie wprowadziła usługę monitorowania ketozy na dużą skalę. Funkcjonujący w naszym kraju od kilku lat system monitorowania tego schorzenia działa w oparciu o cztery laboratoria należące do Polskiej Federacji. W laboratoriach tych w pobranych podczas próbnych udojów próbkach mleka oznacza się nie tylko jego skład, ale także zawartość ciał ketonowych w mleku krów będących między 6. a 60. dniem laktacji. Na podstawie uzyskanych wyników są typowane krowy, które prawdopodobnie są zagrożone ketozą. Hodowcy informację o tym otrzymują wraz z raportami wynikowymi, krowy zagrożone są oznaczane symbolem K!. Prelegent wyjaśnił, jak praktycznie korzystać z tej informacji. Otóż krową z oznaczaniem K! należy koniecznie się zainteresować. To, czy jest ona chora na ketozę, może potwierdzić lub wykluczyć np. badanie próbki krwi za pomocą glukometru, które należy wykonać natychmiast po otrzymaniu raportu wynikowego.

Jeżeli badanie glukometrem potwierdzi występowanie ketozy, to należy sprawdzić, w którym dniu laktacji wykonywano próbny udój. Jeżeli odbył się do 21. dnia laktacji, to krowa cierpi na ketozę typu drugiego. Jeśli oznaczenie K! wystąpiło później, to występuje u niej ketoza typu pierwszego. Rozróżnienie to jest ważne dla dalszego toku postępowania. – Gdy w stadzie dominuje ketoza typu drugiego, to trzeba dokładnie przyjrzeć się poprawności żywienia i utrzymania krów zasuszonych. W przypadku ketoz typu pierwszego koniecznie należy sprawdzić żywienie i warunki utrzymania po wycieleniu – zalecał prelegent. Poinformował, że w zmodyfikowanym raporcie RW-11 pojawi się informacja o występowaniu ketozy typu pierwszego lub typu drugiego. – Nie ma na świecie raportu z próbnych udojów, który tak dokładnie monitoruje ketozę – powiedział prof. Zygmunt M. Kowalski.

Prelegent podkreślił, że oferowany przez Polską Federację monitoring ketozy nie tylko umożliwia wychwycenie zagrożonych krów, ale także informuje hodowcę, czy ketozą jest zagrożone całe stado. Wskaźnikiem tej oceny jest odsetek krów zagrożonych ketozą, tzw. wskaźnik PFSK. Gdy wynosi on więcej niż 10%, to w raporcie RW-1 pojawia się komunikat: „Uwaga: stado zagrożone subkliniczną ketozą”. Wskaźnik PFSK powyżej 20% sygnalizowany jest komunikatem: „Uwaga: stado silnie zagrożone subkliniczną ketozą”. – Wskaźnik PFSK jest ważniejszy niż K!, ponieważ odnosi się do całego stada i informuje, czy ketoza jest problemem. Komunikaty o zagrożeniu ketozą całego stada są wskazówką dla hodowcy, powinien nawiązać współpracę z doświadczonym specjalistą od żywienia – powiedział prof. Zygmunt M. Kowalski. Swoje wystąpienie naukowiec zakończył kolejnym cytatem Billa Geatsa: „Jeśli urodziłeś się biedny, to nie jest Twój błąd. Ale jeśli umrzesz biedny, to jest już Twój błąd”. Słowa te, w kontekście wygłoszonej prelekcji, zachęcają do systematycznego doskonalenia zarządzania stadem, co w ostatecznym rozrachunku przekłada się na poprawę rentowności produkcji mleka.  

W opinii prof. Zygmunta M. Kowalskiego raporty wynikowe z oceny użytkowości mlecznej krów w wielu innych krajach nie dorównują oferowanym przez Polską Federację