Sektor mleczarski pod lupą

Kwiecień zakończył się publikacją raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczącego branży mleczarskiej. Jego wyniki nie pozostawiają wątpliwości, że nie wszystko w tym sektorze gospodarki „idzie jak po maśle”. UOKiK podczas przeprowadzonej kontroli zwrócił szczególną uwagę na umowy sprzedaży, dostawy i kontraktacji. W efekcie tych działań wskazał, jakie rozwiązania są dobre, a które mogą stanowić nieuczciwe praktyki, wykorzystujące przewagę kontraktową.

Tekst: Mateusz Uciński; zdjęcie: pixabay

Działania UOKiK nierozerwalnie związane są z ustawą z lipca 2017 roku o przewadze kontraktowej, o której już pisaliśmy na łamach naszego czasopisma. Określa ona zasady i tryb przeciwdziałania, w celu ochrony interesu publicznego, praktykom nieuczciwie wykorzystującym przewagę kontraktową przez nabywców produktów rolnych lub spożywczych, lub dostawców tych produktów. Biorąc pod uwagę, jak duży i mocno rozwinięty jest w naszym kraju sektor mleczarski, nie dziwi sytuacja, że jedno z pierwszych wszczętych postępowań dotyczyło właśnie relacji pomiędzy przetwórcami mleka a ich dostawcami.
– Stworzyliśmy raport, w którym zamieściliśmy rekomendacje, jak powinny wyglądać uczciwe umowy. To nasze pierwsze postępowanie na rynku mleka, a ustawa o przewadze kontraktowej weszła niedawno w życie – komentował prezes UOKiK Marek Niechciał. – Zdajemy sobie sprawę, że w wielu przypadkach przedsiębiorcy mogli nie wiedzieć, że ich praktyki są niezgodne z nowymi przepisami. Dlatego tym razem ograniczyliśmy się do wskazówek dla dostawców i odbiorców. Nasza analiza jest dla nich drogowskazem, jak powinny wyglądać ich relacje handlowe. Jeżeli jednak w przyszłości ponownie natrafimy na zakwestionowane postanowienia w umowach, będziemy wszczynać postępowania i nakładać kary – zaznaczył z mocą prezes Urzędu.

Mimo dość łagodnego tonu treść raportu już nie jest tak optymistyczna. W oficjalnym komunikacie Urzędu sytuacja, jaką zastali kontrolerzy UOKiK, porównywana jest do tej z czasów niechlubnej pańszczyzny. „Obowiązek wydania całego mleka z gospodarstwa pod groźbą kary. To nie opis polskiej wsi z XVI wieku, lecz umowa mleczarni z rolnikiem zawarta w 2018 roku” – czytamy we wspomnianym oświadczeniu. Trzeba przyznać, że to mocne słowa. Spośród najbardziej drażliwych tematów raport koncentruje się m.in. na klauzuli wyłączności, czasie trwania umowy oraz postanowień regulujących możliwość jej rozwiązania, jakości mleka, wymogach sanitarno-weterynaryjnych, badaniach surowca, sposobie ustalania ceny, okresach rozliczeniowych i terminach płatności, a także na odbiorze mleka i ponoszonych z tego tytułu kosztach. Jakie zatem zastrzeżenia do działania podmiotów skupujących mleko ma Urząd?

Mleko tylko do jednej mleczarni
Przedsiębiorcy w stosowanych przez siebie wzorach umownych regulujących stosunki handlowe z dostawcami bezpośrednimi – producentami rolnymi – wprowadzają tzw. klauzulę wyłączności, nakładającą na hodowców obowiązek wydania nabywcy całości wyprodukowanego w gospodarstwie mleka, co dodatkowo w wielu przypadkach obwarowane jest obowiązkiem zapłaty kary umownej przez dostawcę. W przypadku niektórych podmiotów w treści umów wskazywano szacunkowe bądź minimalne ilości dostarczanego mleka, w przypadku innych określono, że będzie to całość mleka wyprodukowanego w danym gospodarstwie. Nawet biorąc pod uwagę specyfikę branży mleczarskiej – czyli konieczność utrzymania niezbędnych wymogów jakościowych, temperatury czy niezwykle krótki termin przechowywania mleka surowego – zapewnienie stałego odbiorcy wydaje się rozwiązaniem pożądanym z punktu widzenia ciągłości i bezpieczeństwa produkcji mleczarskiej. Jednak w ocenie prezesa UOKiK nie oznacza to, że stały dostawca powinien być zmuszany do wyłączności dostaw tylko do jednego zakładu mleczarskiego. Wątpliwości pojawiają się także w związku z wprowadzaniem sankcji w przypadku naruszenia klauzuli wyłączności. Postanowienia te co do zasady mają charakter jednostronny i nieprecyzyjny, ponieważ nie wskazują, w jaki sposób ustalany jest fakt zbywania mleka innym odbiorcom. Na przewidziane w umowach kary umowne nie ma również wpływu „stopień naruszenia” (częstotliwość dostarczania podmiotowi trzeciemu mleka oraz jego ilość). Dodatkowo w kilku przypadkach wprowadzono zapisy umowne wprost zakazujące dostawcy nawiązywania jakichkolwiek relacji handlowych mających na celu dostawy mleka z innymi podmiotami niż dotychczasowy odbiorca. Związanie tego typu klauzulą skutecznie utrudnia, a wręcz uniemożliwia dostawcy zmianę nabywcy oraz nawiązanie nowych relacji kontraktowych.

Z funkcjonowaniem tych zobowiązań związane są także umowy na dostawy mleka, które zawierane są zarówno na czas określony, jak również, w większej liczbie przypadków, na czas nieokreślony. Co do zasady w przypadku zawierania umów na czas nieokreślony każda ze stron ma prawo do jej rozwiązania z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Najczęściej spotykane są jednomiesięczne, trzymiesięczne oraz sześciomiesięczne okresy wypowiedzenia. Prezes UOKiK uważa, że takie regulacje należy ocenić pozytywnie. Jednak w niektórych przypadkach dostawcom zostaje ograniczona możliwość rozwiązania umowy ze względu na istnienie zobowiązań finansowych wobec nabywcy. Według UOKiK ograniczenie możliwości rozwiązania umowy z uwagi na zaciągnięte przez dostawcę mleka pożyczki lub kredyty inwestycyjne może być w pewnych okolicznościach nieuczciwe. Należałoby dążyć do takiego uregulowania relacji handlowej, w której istnieje możliwość wcześniejszego rozwiązania umowy, przy jednoczesnym zobowiązaniu do spłaty pożyczki w inny sposób, niż powyżej wskazany. W niektórych przypadkach zmiana odbiorcy może bowiem w rzeczywistości skutkować otrzymywaniem przez producenta wyższych stawek za mleko, a w konsekwencji szybszą spłatę należności. Zdaniem twórców raportu każda ze stron powinna mieć prawo rozwiązania umowy na dostawę mleka, bez negatywnych dla siebie konsekwencji. Należy jednak pamiętać, że prawa i obowiązki stron w tym zakresie powinny być możliwie precyzyjne, rozkładać się równomiernie, jednocześnie nie powinny stwarzać pola do nadużyć. W tym zakresie prezes UOKiK rekomenduje równomierne rozłożenie praw i obowiązków stron w zakresie rozwiązania umowy, zapewniające każdej z nich możliwość zakończenia relacji handlowej w przypadku rażącego naruszania postanowień umowy, a także zapewnienie przejrzystych, precyzyjnych regulacji w przedmiocie przewidywanych w umowie sankcji, dostosowanych do skali potencjalnych naruszeń.

Jakość mleka
Bardzo istotnym elementem umów zawieranych w celu realizacji dostaw mleka surowego są postanowienia dotyczące jego wymogów jakościowych. Mleko musi być wyprodukowane zgodnie z obowiązującymi normami, wymaganiami określonymi w normach krajowych i unijnych, a także wymaganiami sanitarno-weterynaryjnymi. W treści umów przedsiębiorcy często zastrzegają prawo do nieodebrania danej partii mleka w sytuacji, gdy nie spełnia ono określonych wymogów (temperatura, kwasowość), gdy stwierdzona zostanie obecność antybiotyków lub innych substancji hamujących, a także gdy w gospodarstwie dostawcy zostanie stwierdzona epidemia zarazy lub znajduje się ono w strefie zagrożenia. Jednakże pewne wątpliwości prezesa Urzędu wzbudza w tym kontekście fakt, że w kilku przypadkach strony dopuszczają możliwość nabycia mleka surowego pomimo niespełniania wymagań sanitarno-weterynaryjnych czy jakościowych, co skutkuje jedynie obniżką ceny. Dlatego też w ocenie UOKiK przetwórcy mleka większą uwagę powinni przykładać do zgodności mleka surowego z obowiązującymi normami i wymogami, jakie stawiane są przed przedsiębiorstwami sektora spożywczego produkującymi lub – w odpowiednim przypadku – skupującymi surowe mleko, a także informować właściwe organy o wszelkich nieprawidłowościach. Trzeba zaznaczyć, że problematyka badań surowca uregulowana jest w umowach różnorodnie. W większości umów strony postanawiają, że to na odbiorcy spoczywa obowiązek wykonywania badań mleka, który następnie jest zobowiązany informować dostawcę o jego wynikach. Analizy jakościowe przeprowadzane są w niezależnym laboratorium lub laboratorium nabywcy. Jednak w niektórych przypadkach strony przewidują wspólne ponoszenie kosztów, w innych – to kupujący lub dostawca zobowiązują się do ponoszenia całości kosztów badań jakościowych (występują także przypadki, w których ten element nie jest uregulowany). Zdaniem prezesa UOKiK w przypadku obciążenia dostawcy kosztami przeprowadzanych badań, w całości lub w części, powinny być one w sposób precyzyjny określone w umowie, zarówno gdy są przeprowadzane w mleczarni odbiorcy, jak i w niezależnym laboratorium, na wybór którego dostawca co do zasady nie ma wpływu. Na pozytywną ocenę zasługuje wprowadzenie możliwości skontrolowania (przez dostawcę) wyników badań przeprowadzanych przez odbiorcę, zwłaszcza gdy są one wykonywane w jego własnym laboratorium zakładowym.

Rozliczenia
Na rodzimym rynku mleczarskim w umowie na dostawy mleka należy ustalić cenę, która albo jest niezmienna i określona w umowie, albo obliczana przez połączenie różnych czynników określonych w umowie, które mogą obejmować wskaźniki odzwierciedlające zmianę warunków na rynku, dostarczoną ilość oraz jakość lub skład dostarczonego mleka surowego. W Polsce zdecydowanie przeważa drugi z wymienionych sposobów, a cenę za mleko ustala się według jego parametrów, przewidywanych dopłat (np. za przekroczenie kolejnych progów ilościowych, kontrolę użytkowości mlecznej) i potrąceń (np. za przekroczenie średniej geometrycznej bakterii i/lub komórek somatycznych, zafałszowanie wodą). Dodatkowo w niektórych przypadkach wysokość ceny może być uzależniana od szeroko rozumianych wskaźników rynku. Biorąc pod uwagę specyfikę obrotu mlekiem surowym, krótkotrwałość produktu, uzależnienie wysokości ceny od jego jakości, uzasadniona wydaje się powszechna praktyka ostatecznego ustalania należnego dostawcy wynagrodzenia już po dostarczeniu produktu, w oparciu o stwierdzone parametry. Wątpliwości mogą budzić niektóre kryteria wpływające na wysokość ceny związane z przyjmowaniem do skupu mleka pomimo przekroczenia średniej geometrycznej drobnoustrojów, komórek somatycznych czy braku zaświadczenia weterynaryjnego. Z negatywną oceną prezesa Urzędu spotykają się również rozwiązania wprowadzające prawo jednostronnego ustalania ceny bądź zmiany cennika przez mleczarnię, przy braku zapisów przewidujących szczególne gwarancje w tym zakresie (np. minimalnego poziomu cen), czy możliwość zakończenia współpracy w przypadku odmowy akceptacji zmian przez dostawcę.

W raporcie zwrócono także uwagę na okresy rozliczeniowe, które w większości umów zawieranych przez przetwórców mleka mają wymiar miesięczny. Poruszono kwestie odbioru mleka z gospodarstw. Z większości przeanalizowanych umów wynika, że odbioru mleka dokonuje nabywca (mleczarnia) na własny koszt, jednak w niektórych przypadkach wskazuje się, że takie uregulowanie dotyczy sytuacji, gdy odbiór dokonywany jest co drugi dzień – w przypadku zaś częstszych odbiorów koszty dostaw dodatkowych ponosi producent, a odbiorcy przysługuje możliwość pobierania opłat w określonej wysokości za każdy dodatkowy odbiór lub może nastąpić obniżka ceny podstawowej mleka. W niektórych przypadkach, głównie w relacjach z większymi podmiotami, niebędącymi producentami mleka, to dostawca zobowiązuje się dostarczać mleko własnym transportem oraz na swój koszt do zakładu odbiorcy (niekiedy z tego tytułu przewidziana jest dodatkowa dopłata). Wątpliwości może budzić sytuacja, w której dostawca ma dostarczać mleko co drugi dzień, a jednocześnie – w związku z klauzulą wyłączności – nie może dostarczać nadmiaru mleka innemu nabywcy (np. w przypadku zwiększonej produkcji). Codzienna dostawa do jednej mleczarni może nie być dla takiego producenta mleka opłacalna z uwagi na obowiązek pokrycia kosztów dodatkowych transportów.
Sankcji na razie nie będzie
Powyżej przedstawione zagadnienia to naturalnie tylko najważniejsze kwestie poruszane w raporcie przygotowanym przez UOKiK. Więcej informacji zainteresowani odnajdą na stronie Urzędu. Niebagatelne znaczenie dla tego dokumentu ma fakt, że został zaopiniowany przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. KOWR po zapoznaniu się z treścią raportu stwierdził, że wprowadzanie sankcji w przypadku naruszenia klauzuli wyłączności oraz kar umownych z tytułu przekroczenia szacunkowych ilości dostaw może budzić zastrzeżenia, zwłaszcza w kontekście dolegliwości finansowych z tytułu możliwości nałożenia sankcji na producentów mleka. Oświadczył także, że każda ze stron winna mieć prawo rozwiązania umowy, której postanowienia są rażąco naruszane, bez negatywnych dla siebie konsekwencji. W tym celu wskazane byłoby wprowadzenie zmian w zawieranych umowach poprzez regulacje zapewniające stronom równe prawa w tym zakresie. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa zauważył, że w umowie powinny być przewidziane koszty przeprowadzania badań i analiz mleka oraz zasady określające obciążanie nimi strony lub stronę. Jednocześnie nie powinno dochodzić do możliwości jednostronnego ustalania ceny bądź zmiany cennika przez zakład mleczarski przy braku odpowiednich, precyzyjnych zapisów w tym zakresie.

Jak widać, zarówno Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, jak i Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa zauważają szereg nieprawidłowości w relacjach pomiędzy mleczarniami a dostawcami mleka. Naturalnie, sytuacja ta nie dotyczy wszystkich przetwórców. Jednak redakcja naszego miesięcznika także otrzymywała od hodowców sygnały o nieprawidłowościach i problemach wynikających ze współpracy z mleczarniami skupującymi od nich mleko. Niestety, żaden z nich nie zdecydował się na podanie swoich personaliów, obawiając się konsekwencji ze strony zakładu. Jak nietrudno się domyślić, w takiej sytuacji mamy związane ręce i trudno jest nam interweniować. Jednocześnie należy zadać pytania, dlaczego taka sytuacja w ogóle ma miejsce oraz jak długo podobne praktyki były przemilczane i zamiatane pod dywan? Dlaczego taka organizacja, jak Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich nie reagowała na uchybienia wskazane w raporcie? Przecież, jakby nie patrzeć, opisane sytuacje tylko pogłębiają przepaść pomiędzy dostawcami a przetwórcami mleka, potężnie nadwyrężając zaufanie, tak istotne w każdej dziedzinie biznesu. Wielokrotnie na łamach naszego czasopisma opisywaliśmy przykłady doskonałej współpracy między mleczarniami i hodowcami, dzięki którym, nie przesadzając, Polska stała się prawdziwą mleczną potęgą zarówno w skali europejskiej, jak i światowej.

Raport UOKiK spotkał się z krytyką środowisk mleczarskich. Jego twórcom wytykano brak znajomości specyfiki rynku mleczarskiego, a nawet brak rolniczego wykształcenia. Czy tak jest? Tylko pewne kwestie są i pozostaną niezmienne, niezależnie od znajomości tematu. Do takich należy na przykład uczciwość, wartość wybitnie uniwersalna, zarówno w biznesie, jak i w codziennym życiu. Poza tym czasem bardzo cenne jest świeże spojrzenie z boku, z zupełnie innej perspektywy, właśnie spoza konkretnego układu rynkowego. Choćby dlatego, że niekiedy, nawet przy braku złej woli, tworzą się i utrwalają patologie, które dla uczestników wyżej wspomnianego układu czy związku biznesowego są niedostrzegalne i akceptowalne, co nie zmienia faktu, że patologiami pozostają. Miejmy jednak nadzieję, że opisywany w tym artykule raport będzie – tak jak sobie tego życzył prezes UOKiK Marek Niechciał – drogowskazem określającym właściwe relacje handlowe, który zobliguje wiele osób i instytucji do naprawy tego, co wymaga naprawienia. Z kolei dla hodowców jest to sygnał, że ustawa o przewadze kontraktowej działa i warto korzystać z pomocy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zwłaszcza w sytuacji, gdy czujemy, że ktoś postępuje nieuczciwie. Każde zgłoszenie dotyczące nieuczciwej przewagi kontraktowej zostanie przez Urząd wnikliwie zbadane. Nawet to anonimowe.