Tłuszcz w dawkach pokarmowych dla krów mlecznych

Niedobory energii w dawkach pokarmowych dla krów mlecznych w okresie okołoporodowym mają wiele następstw, dotyczą m.in. spadku wydajności mlecznej, pogorszenia zdrowia i płodności. Jak zatem minimalizować skutki ujemnego bilansu energetycznego? Okazuje się, że wiele zależy od hodowcy.

TEKST: PROF. ZYGMUNT M. KOWALSKI, UNIWERSYTET ROLNICZY W KRAKOWIE

Poprawa jakości kiszonki z kukurydzy powinna dotyczyć zwiększenia udziału skrobi, lepszego rozdrobnienia ziarniaków oraz zwiększenia strawności części wegetatywnych rośliny

Jednym z największych problemów w chowie krów mlecznych w okresie okołoporodowym jest zmniejszone pobranie paszy. Krowy tracą apetyt w kolejnych tygodniach do zbliżającego się porodu. W 3–4 tygodniu przed porodem pobierają dziennie około 14–15 kg suchej masy (SM), a w ostatnim tygodniu ciąży już tylko około 10 kg SM/dzień. Z kolei w pierwszych tygodniach po porodzie pobranie paszy jest zwykle o 30–40% niższe od pobrania w okresie najlepszego apetytu, który zwykle przypada na koniec 3. miesiąca laktacji. Brak apetytu powoduje, że mniejsze jest pobranie energii w stosunku do zapotrzebowania krowy. Niedostateczne pobranie paszy oznacza również zwykle niższe od wymaganego pobranie białka i aminokwasów, a także składników mineralnych i witamin. Im gorsze jest przygotowanie krowy do okresu okołoporodowego (np. krowa jest nadmiernie otłuszczona), im gorsze jest żywienie krów w tym okresie (np. zła jest jakość pasz lub zły jest bilans dawki pokarmowej), a także im gorszy jest dobrostan krów (np. powodujący nadmierny stres przez ograniczenie dostępu do stołu paszowego), tym zakres utraty apetytu jest większy, a powrót do dobrego apetytu po porodzie wolniejszy.

Niedobory energii i innych składników pokarmowych mają swoje konsekwencje nie tylko w niższej wydajności mleka, ale także w pogorszeniu zdrowia i rozrodu krów. Szczególnie dotkliwe są niedobory energii, powszechnie znane jako ujemny bilans energii. Dotyczy on prawie wszystkich krów holsztyńsko-fryzyjskich, ale zakres ujemnego bilansu energetycznego może być bardzo różny, także w tej samej oborze. Nasze działania powinny zmierzać do jego minimalizowania, przede wszystkim przez właściwe przygotowanie krów do okresu okołoporodowego, zapewnienie odpowiedniej dawki pokarmowej i właściwego dobrostanu.

Zmniejszenie wydajności mleka, ale także zawartości białka i tłuszczu w mleku, to wymierne konsekwencje nadmiernie ujemnego bilansu energii. Krowy niedożywione energetycznie nadmiernie chudną i chorują na ketozę (w raportach wynikowych oznaczane są jako krowy z K!). Chorują również na choroby będące jej konsekwencją, w tym na przemieszczenie trawieńca i choroby infekcyjne, związane z utratą odporności (mastitis, metritis, endometritis). Krowy niedożywione energetycznie spóźniają termin pierwszej owulacji, mają słabsze objawy rui lub ich brak, często występuje u nich zamieranie zarodków. W efekcie niedobory energetyczne powodują pogorszenie wskaźników rozrodu, a zwłaszcza wydłużenie okresu międzyciążowego oraz okresu usługi. Krowy niedożywione energetycznie mają gorszą wytrwałość w całej laktacji i produkują mleko mniej efektywnie ekonomicznie.

Jak zwiększyć pobranie energii przez krowy?
Istnieją dwa podstawowe sposoby zwiększenia pobrania energii przez krowy mleczne w okresie okołoporodowym, tj.:
• zwiększenie pobrania paszy,
• zwiększenie koncentracji energii w dawce pokarmowej.
To całkiem logiczne, że najlepsze efekty daje równoczesna poprawa apetytu oraz zwiększenie koncentracji energii w dawce pokarmowej.
Zwiększenie pobrania paszy u krów w okresie szczytu laktacji można uzyskać między innymi przez:
• unikanie nadmiernej kondycji krów zasuszanych i zasuszonych, a także jałówek cielnych;
• właściwe przygotowanie krów do laktacji w okresie przejściowym przed porodem – przygotowanie błony śluzowej żwacza oraz mikroorganizmów w żwaczu;
• właściwe żywienie krów w pierwszych 2–4 tygodniach po porodzie, w tym:
a) skarmianie najlepszych pasz objętościowych w gospodarstwie (z najwyższą strawnością masy organicznej),
b) żywienie do woli i częste zadawanie pasz,
c) żywienie pasz starannie wymieszanych w wozie paszowym (unikanie sortowania),
• właściwy dobrostan krów, w tym dzięki zapewnieniu każdej krowie odpowiedniej powierzchni żłobu czy stołu paszowego (optymalna szerokość dostępu do stołu paszowego to powyżej 60–70 cm/krowę).

Metody zwiększania koncentracji energii w dawce pokarmowej

Podgarnianie TMR-u na stole paszowym zwiększa pobranie suchej masy, co sprzyja lepszemu zaopatrzeniu w energię

Drugim sposobem zwiększania pobrania energii przez krowy jest zwiększenie koncentracji energii w dawce pokarmowej. Najpewniejszym sposobem na zwiększenie gęstości energetycznej dawki pokarmowej jest poprawienie jakości pasz objętościowych. W przypadku kiszonki z kukurydzy dotyczy to zwiększenia udziału skrobi, lepszego rozdrobnienia ziarniaków oraz zwiększenia strawności części wegetatywnych rośliny. W przypadku kiszonek z przewiędniętych traw lub lucerny dotyczy to przede wszystkim zwiększenia strawności masy organicznej przez przyspieszenie terminu koszenia. Niestety, o wpływie jakości pasz objętościowych na koncentrację energii w dawce pokarmowej często zapominamy (!), a koledzy doradcy żywieniowi, z firm sprzedających pasze treściwe, przypominają o tym aspekcie zbyt rzadko…

W praktyce zwiększenie koncentracji energii w dawce pokarmowej odbywa się najczęściej przez zwiększanie udziału w niej energetycznych skrobiowych pasz treściwych. Są to zwykle śruty zbożowe, kiszone wilgotne ziarno kukurydzy i/lub wysłodki buraczane. Niestety, nadmierny udział pasz treściwych w dawce może powodować zaburzenia procesów fermentacyjnych w żwaczu, a także prowadzić do podostrej kwasicy żwacza (SARA). Pogarsza się wtedy strawność włókna i zmniejsza pobranie paszy, co jeszcze bardziej komplikuje pobranie energii przez krowę. Zmniejsza się wydajność mleka i zawartość tłuszczu w mleku. Kosztownymi konsekwencjami SARA są również kulawizny (ochwat bydła). Jednym z najefektywniejszych, chociaż nie najtańszych i najłatwiejszych sposobów zwiększania gęstości energetycznej dawki pokarmowej, jest stosowanie dodatków tłuszczowych.

Dlaczego i kiedy powinniśmy stosować dodatki tłuszczowe?
Skoro tłuszcz zawiera ponad dwa razy więcej energii netto niż skrobia zawarta w zbożowych paszach treściwych czy w kiszonce z kukurydzy, dobrym sposobem zwiększania koncentracji energii w dawkach dla krów mlecznych jest stosowanie dodatków tłuszczowych. Taki dodatek nie zwiększa udziału skrobi w dawce, która, jak wspomniano wcześniej, podawana w nadmiarze może ujemnie wpływać na fermentację w żwaczu i powodować SARA. Warto jednak wiedzieć, że stosowanie dodatków tłuszczowych „karmi energetycznie” tylko krowę, a nie mikroorganizmy żwacza. Ze względu na warunki beztlenowe panujące w żwaczu tłuszcz w dawce pokarmowej nie może być źródłem energii dla mikroorganizmów żwacza. Przez stosowanie dodatków tłuszczu nie można spodziewać się ich pozytywnego wpływu na syntezę białka mikroorganizmów w żwaczu. Innymi słowy, dodatek tłuszczu jest dodatkiem energii tylko dla krowy, a nie dla żwacza. Źródłem energii dla mikroorganizmów żwaczowych są skrobia, cukry proste i dwucukry, pektyny oraz składniki włókna, tj. celuloza i hemicelulozy.

Jak wspomniano powyżej, tłuszcz w dawkach pokarmowych może negatywnie wpływać na niektóre mikroorganizmy bytujące w żwaczu. W badaniach naukowych wielokrotnie udowodniono, że dotyczy to również mikroorganizmów produkujących metan. W krajach, w których problem nadmiernej emisji metanu do środowiska jest bardzo mocno dyskutowany (np. w Holandii), propaguje się stosowanie dodatków tłuszczowych w dawkach dla krów mlecznych, w celu ograniczenia tej emisji.

Znacząca część hodowców interesuje się stosowaniem dodatków tłuszczowych przede wszystkim ze względu na ich ewentualny wpływ na poprawę wskaźników rozrodu. Ten aspekt stosowania dodatków tłuszczowych jest na tyle ważny, że poświęcimy mu uwagę w części 3. niniejszego cyklu artykułów. W tym artykule zamieszczamy tylko kilka uwag ogólnych.

Wyniki badań naukowych dotyczących wpływu dodatków tłuszczowych na wskaźniki rozrodu są zmienne, chociaż w większości uzyskano efekty pozytywne. W znacznej części z nich poprawie wskaźników rozrodu towarzyszył wzrost wydajności mleka, co potwierdzałoby pozytywny wpływ dodatku tłuszczu na ograniczenie niedoborów energetycznych. Dodatek tłuszczu zmniejszył ujemny bilans energetyczny (UBE), przez co poprawił się rozród krów. Pozytywny wpływ dodatku tłuszczu na aktywność jajnikową krów może wynikać również częściowo ze zwiększenia koncentracji we krwi cholesterolu niezbędnego do syntezy hormonów gonadotropowych i progesteronu, a także ze zwiększenia poziomu we krwi hormonu wzrostu oraz insuliny, stymulującej wzrost pęcherzyków jajnikowych.

W części badań obserwowano poprawę wskaźników rozrodu, pomimo braku wpływu na wydajność mleka. Dodatek tłuszczu poprawił rozród krów, nie poprawiając jednocześnie ich statusu energetycznego. Przyczyn takiej pozytywnej reakcji upatruje się w oddziaływaniu kwasów tłuszczowych z grupy omega 3, tj. kwasów C18:3 (kwas α-linolenowy), C20:5 (EPA; kwas eikozapentaenowy) i C22:6 (kwas dokozaheksaenowy). Bogatymi źródłami tych kwasów są olej rybi oraz nasiona lnu.

Stosowanie dodatków tłuszczowych może również pomagać krowie będącej w warunkach sprzyjających dla tzw. stresu cieplnego. Metabolizm tłuszczu w organizmie krowy wytwarza znacznie mniej ciepła niż metabolizm węglowodanów, co może mieć znaczenie dla krów poddawanych działaniu wysokich temperatur oraz wysokiej wilgotności. Warto zauważyć, że w tzw. diecie śródziemnomorskiej dla ludzi znajdują się składniki tłuszczowe (sery, oliwki, mięso owcze), bo ich spożywanie zmniejsza ilość produkowanego ciepła w organizmie. Wahając się nad koniecznością zakupu dodatków tłuszczowych dla swojego stada, warto pamiętać, że mogą być one szczególnie korzystne w okresie letnich upałów.

Dodatki tłuszczowe nie należą do najtańszych. Uzasadnienie ich stosowania powinna poprzedzić analiza ekonomiczna. Z mojego doświadczenia wynika, że stosowanie dodatków tłuszczowych w stadach o średniej dziennej wydajności od krów dojnych wynoszącej poniżej 30 litrów mleka nie jest ekonomicznie uzasadnione. O wiele więcej korzyści wyniknie z wykorzystania prostych rezerw w bilansowaniu energii, zwłaszcza związanych z poprawą jakości pasz objętościowych. W stadach żywionych systemem TMR, podzielonych na grupy żywieniowe, uzasadnione jest stosowanie dodatków tłuszczowych w żywieniu tych grup krów, które produkują średnio dziennie powyżej 35 litrów mleka, a także w grupie krów „fresh” (świeżo wycielonych) oraz będących w pierwszych 2–3 miesiącach laktacji. Specjalistyczne dodatki tłuszczowe, zawierające kwasy tłuszczowe z grupy omega 3, warto stosować w tych grupach, w których odbywa się krycie krów.
Podsumowując, dodatki tłuszczowe należy stosować w żywieniu krów użytkowanych w stadach:
• o średniej dziennej wydajności mleka powyżej 30 litrów, po „wykorzystaniu” prostych rezerw zwiększenia koncentracji energii w dawkach pokarmowych;
• podzielonych na grupy technologiczne – w dawkach dla krów z grup najbardziej wydajnych, o średniej dziennej wydajności powyżej 35 litrów mleka;
• mających problemy z kwasicą żwacza (SARA);
• mających problemy z rozrodem (dodatki zawierające kwasy tłuszczowe z grupy omega 3);
• poddanych stresowi cieplnemu (w okresie letnich upałów).

Ile i jaki tłuszcz w dawkach pokarmowych?
Zawartość tłuszczu w tradycyjnych dawkach pokarmowych wynosi z reguły 2–3% (w SM; tabela 1). Przez stosowanie dodatków tłuszczów niechronionych (np. olejów roślinnych) można tę zawartość podnieść do poziomu około 4% (tłuszcz z dodatku stanowi wtedy około 1–1,5% SM dawki). Dalsze zwiększanie udziału w dawce takich dodatków tłuszczowych jest już jednak niebezpieczne (patrz poniżej). Gdy stosowane są dodatki tłuszczów chronionych, zawartość tłuszczu w dawce pokarmowej można podnieść do poziomu około 6% (tłuszcz z dodatku stanowi wtedy około 3% SM dawki). Większe dawki dodatków tłuszczowych, także tłuszczu chronionego, są jednak nie tylko zbyt drogie, ale przede wszystkim mogą spowodować zaburzenia apetytu, a także zmniejszać zawartość białka w mleku.

Dlaczego tłuszcz „chroniony”?
Tłuszcz w dawce pokarmowej nie tylko nie jest wykorzystywany jak źródło energii, ale także nie jest „najlepszym składnikiem” dla mikroorganizmów żwacza, tak dla bakterii, zwłaszcza trawiących celulozę, jak i pierwotniaków. Mikroorganizmy żwacza, chcąc ograniczyć szkodliwy wpływ tłuszczu na ich funkcjonowanie, zwłaszcza tłuszczów zawierających nienasycone kwasy tłuszczowe, starają się tłuszcz podawany w dawce pokarmowej zmienić, przekształcić, unieszkodliwić. Z tego powodu rozkładają go (trójglicerydy) do kwasów tłuszczowych, które następnie poddają różnym procesom, np. biouwodorowania, które zmieniają ich strukturę chemiczną, właściwości oraz znaczenie dla organizmu krowy.

Konieczność zminimalizowania ujemnego wpływu dodatków tłuszczowych na mikroorganizmy żwacza, a także możliwość uzyskania pozytywnego wpływu niektórych kwasów tłuszczowych na organizm krowy (np. kwasów z grupy omega 3) zachęciły producentów dodatków tłuszczowych do takiego ich przetwarzania, aby „przechodziły” przez żwacz do ksiąg, a dalej do trawieńca i jelit w stanie niezmienionym, po to, aby w jelitach zadziałał na nie enzym trzustkowy, trawiący tłuszcze (lipaza trzustkowa), w obecności żółci. Tak powstała koncepcja stosowania tłuszczów chronionych. W odróżnieniu od białka czy aminokwasów chronionych, w przypadku tłuszczu chronionego w znacznie mniejszym stopniu chodzi o ochronę przed jego przemianami w żwaczu (chyba że dotyczy to kwasów omega 3 czy kwasu C16:0, o czym poniżej), a w większym o ochronę żwacza przed tłuszczem. Chociaż nazwa tłuszcze chronione (ang. protected fat) stała się bardzo popularna, bardziej uzasadnione byłoby nazywanie tych dodatków „tłuszczami nieszkodzącymi”, co oczywiście w języku polskim nie brzmi najlepiej. Nazwa w języku angielskim, czyli „inert fat” jest znacznie wygodniejsza. Pozostańmy więc z mniej precyzyjnym, ale wygodniejszym określeniem „tłuszcze chronione”.

Aby dodatek tłuszczowy uważany był za dodatek tłuszczu chronionego, nie tylko nie powinien podlegać przemianom w żwaczu, ale także nie powinien wpływać ujemnie na środowisko żwacza. Dzięki stosowaniu takiego źródła tłuszczu można zwiększyć przepływ do dwunastnicy wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, z którego to źródła energii krowa korzysta po ich wchłonięciu w jelitach. Znaczna część wchłoniętych kwasów tłuszczowych wbudowywana jest w gruczole mlekowym bezpośrednio do tłuszczu mleka, np. kwas C16:0. Dlatego coraz częściej stosuje się w żywieniu krów tłuszcze chronione, także po to, aby zwiększyć udział wielonienasyconych kwasów tłuszczowych w tłuszczu mleka. Mleko o takim składzie tłuszczu jest bardziej dietetyczne.
Najbardziej znane obecnie metody ochrony tłuszczu to:
• produkcja mydeł wapniowych kwasów tłuszczowych, np. oleju palmowego, rzepakowego lub lnianego;
• otoczkowanie tłuszczu formaldehydowanym białkiem;
• produkcja amidów kwasów tłuszczowych.

Spośród nich najpopularniejsze są mydła wapniowe kwasów tłuszczowych. W odróżnieniu od mydeł sodowych czy potasowych, których używamy do mycia, mydła wapniowe nie rozpuszczają się w wodzie. Ze względu na opisane w niniejszym artykule uzasadnienia stosowania dodatków tłuszczowych w żywieniu krów, ich oferta znacznie powiększyła się w ostatnich latach. Wynika to również ze wzrostu wydajności naszych krów oraz opłacalnych ostatnio cen skupu mleka. Nasz rynek jest jednak w tym zakresie bardzo specyficzny. O niektórych dodatkach mówi się nadmiernie pozytywnie, a o innych zbyt krytycznie. Kreowanie takich marketingowych opinii przez przedstawicieli firm paszowych, często niepopartych żadnymi rzetelnymi argumentami, jest możliwe przede wszystkim z powodu niewiedzy hodowców. W części 2. omówimy najważniejsze dodatki tłuszczowe, które spotyka się na bogatym rynku dodatków paszowych.