Twarda szkoła sędziowania. Jak przebiegało szkolenie w Dębołęce?
PFHBiPM zorganizowała w Dębołęce (woj. łódzkie) kolejne już szkolenie w zakresie sędziowania na wystawach bydła hodowlanego ras mlecznych.
Mira Wieczorek

- Niezapisane zasady ringu. Od zachowania bezstronności i profesjonalnego języka, po radzenie sobie z presją ze strony hodowców oraz publiczności.
- Dobrostan na pierwszym miejscu. Dlaczego rygorystyczne podejście do kondycji krów i kontrola przepełnienia wymion stają się priorytetem na współczesnych wystawach.
- Praktyka w Dębołęce. Przebieg procedury oceny krok po kroku oraz weryfikacja umiejętności uczestników na żywych zwierzętach.
Szkolenie miało charakter zarówno weryfikacyjny (dla osób posiadających już doświadczenie), jak i wprowadzający – obejmujący podstawy sędziowania dla kandydatów na sędziego. Pierwsza grupa (sędziowie, znajdujących się na oficjalnej liście sędziów rekomendowanych przez PFHBiPM) przechodziła oficjalną weryfikację oraz potwierdzenie kwalifikacji w zakresie sędziowania na wystawach bydła mlecznego; kandydaci na sędziów, zainteresowani zdobyciem kwalifikacji sędziowskich, przygotowywali się do zdobywania uprawnień.
To, co niezapisane
– Nie chcę jedynie odczytywać przewodnika sędziowskiego – chciałbym podzielić się również własnym doświadczeniem i uwagami hodowców – podkreślał na samym początku części teoretycznej prowadzący szkolenie Roman Januszewski, sędzia z wieloletnią praktyką.
Jedna z podstawowych zasad mówi, że sędzia nie powinien utrzymywać bliskiego kontaktu z hodowcami przed oceną. Najlepiej, jeśli przyjeżdża krótko przed rozpoczęciem wyceny, a nie dzień wcześniej. Chodzi o zachowanie pełnego profesjonalizmu i uniknięcie podejrzeń o stronniczość. Podobnie po zakończeniu wystawy – należy zachować neutralność. Organizatorzy powinni zadbać o jednakowe stroje dla obsługi i asystentów, aby nikt nie był wyróżniany. Optymalnie, by sędziemu wchodzące na ring zwierzęta nie kojarzyły się z żadnym konkretnym nazwiskiem czy hodowlą.
Hodowcy bardzo uważnie obserwują zachowanie sędziego. Nawet zwykłe przywitanie z konkretnym wystawcą może zostać odebrane jako sygnał, że wynik jest już wcześniej ustalony.
Cechy dobrego sędziego
Sędzia idealny jest dokładny, konsekwentny, zdecydowany, profesjonalny i pozytywnie nastawiony. Szczególnie ważna jest ta ostania cecha – bo sędzia nigdy nie powinien krytykować zwierząt na ringu. Jeśli przesuwa zwierzę na dalszą pozycję, powinien mówić o zaletach krowy ustawionej wyżej, a nie o wadach tej niżej sklasyfikowanej. Komentarz powinien mieć zawsze pozytywny charakter. Ważny jest profesjonalny język – poprawne i fachowe nazywanie poszczególnych elementów budowy zwierzęcia oraz umiejętność uzasadnienia swojej decyzji. Każdy uczestnik warsztatów otrzymał wcześniej specjalny przewodnik sędziowski. Choć został opracowany parę lat temu, większość zawartych tam zasad nadal pozostaje aktualna.

Dobrostan na pierwszym miejscu
W ostatnich latach coraz większą uwagę zwraca się na dobrostan zwierząt podczas trwania wystawy, szczególnie na problem przepełnienia wymienia. Na wystawach europejskich kontroluje się to już za pomocą badań USG.
– Podczas jednego z czempionatów Europy kilka krów zostało zdyskwalifikowanych właśnie z powodu nadmiernie przepełnionych wymion. Był to wyraźny sygnał dla wystawców, że kwestie dobrostanu są traktowane bardzo poważnie – wspominał prowadzący.
Ogromne znaczenie ma również sam ring – szeroki, przestronny z odpowiednią długością około 25–30 metrów. Dzięki temu możliwa jest ocena już od momentu wprowadzania, a potem komfortowe ustawianie zwierząt oraz sprawne przeprowadzanie finałów. Dobrze przygotowany ring bardzo ułatwia pracę zarówno sędziemu, jak i oprowadzającym.
Procedura oceny na ringu
Jest z góry ustalona i przebiega etapami:
- Najpierw zwierzęta oceniane są w ruchu.
- Następnie sędzia ogląda każde zwierzę indywidualnie.
- Potem tworzy tzw. linię pomocniczą.
- Na końcu ustalana jest linia finałowa.
Już podczas pierwszego okrążenia ringu sędzia zaczyna wyrabiać sobie opinię o zwierzętach. Często wtedy widać, które sztuki zwracają jego uwagę. Następnie każde zwierzę oceniane jest indywidualnie – obserwuje się m.in. lokomocję, budowę oraz ogólną prezencję. Bardzo ważna jest współpraca pomiędzy sędzią a asystentem. Asystent pomaga ustawiać zwierzęta, pilnuje płynności przebiegu oceny i wspiera organizację ruchu na ringu.
Linia finałowa powinna być ustawiona w taki sposób, aby publiczność miała jak najlepszy widok. W zależności od przyjętej metody może ustawiać zwierzęta: od najlepszego do najsłabszego albo odwrotnie – od najsłabszego do najlepszego. Drugi sposób buduje większe napięcie i emocje wśród publiczności, ponieważ zwycięzca pozostaje nieznany do samego końca. Niezależnie jednak od wybranego sposobu, sędzia powinien być konsekwentny i stosować tę samą metodę przez całą wystawę.
– Nie wchodząc w szczegóły – największe znaczenie w ocenie mają: budowa wymienia, szerokość i głębokość tułowia, ustawienie strzyków, szerokość i głębokość ciała, poprawność budowy nóg i racic, oraz ogólna harmonia i proporcjonalność sylwetki. Jeżeli zwierzę posiada wyraźną wadę w jednej z kluczowych cech, powinno zostać ustawione na dalszej pozycji, nawet jeśli w innych elementach prezentuje się bardzo dobrze. Sędzia nie powinien obawiać się dodatkowego porównania zwierząt. Często prosi o ponowne przejście kilku sztuk razem, aby upewnić się co do ostatecznej decyzji. To naturalna część pracy i świadczy raczej o odpowiedzialności niż o braku pewności –podkreślał Roman Januszewski.

Dobre uzasadnienie
Podczas sędziowania ogromne znaczenie ma sposób uzasadniania decyzji. Nie jest to łatwe zadanie. Sędzia musi jasno i zwięźle wyjaśnić, dlaczego jedno zwierzę zostało ustawione wyżej od drugiego. Uzasadnienie powinno opierać się na różnicach widocznych zarówno dla specjalistów, jak i dla publiczności i wskazaniu konkretnych przewag jednego zwierzęcia nad drugim.
– Praca na ringu wymaga odporności psychicznej. Hodowcy i publiczność często komentują decyzje sędziego, dlatego trzeba mieć „twardą skórę”. Jednocześnie osoby, które same próbowały oceniać zwierzęta, zazwyczaj szybko zaczynają rozumieć, jak trudna i odpowiedzialna jest to rola – podsumował Roman Januszewski.
Gościnna Dębołęka
Uczestników szkolenia ugościł OHZ Dębołęka wraz z prezesem Marcinem Majewskim oraz głównym hodowcą dr Dariuszem Piątkiem. Pracownicy Ośrodka nie tylko „postawili” profesjonalny ring, ale też perfekcyjnie przygotowali i oprowadzali zwierzęta. O poczęstunek zadbały panie z Koła Gospodyń Wiejskich Dębołęka.
Do oceny były trzy grupy zwierząt – jałówki, pierwiastki oraz krowy w dalszych laktacjach. Każda stawka liczyła 4 sztuki. Kursanci musieli wykazać się umiejętnością oceny zwierząt pod względem typu i budowy (OTiB) oraz znajomością obowiązującej w tym zakresie terminologii. Na tej podstawie ustawiali zwierzęta od najlepszego do najsłabszego. Komisja oceniała uszeregowanie zwierząt (przez porównanie go z uszeregowaniem oficjalnym) oraz umiejętność merytorycznego uzasadniania swojego wyboru. Spośród trzech najlepszych w poszczególnych kategoriach samic na koniec wybrano superczempiona, najpiękniejsze zwierzę prezentowane na szkoleniu.



