Zagrajmy w Lidze Mistrzów

Genomika już na stałe zagościła na łamach „Hodowli i Chowu Bydła”. Regularnie zaprzyjaźniamy hodowców bydła z tą ciągle innowacyjną, mimo że ma już kilka lat, technologią oceny wartości bydła. Czas płynie, a problemy stojące przed polską hodowlą są wciąż te same. Tańsze genomowanie pomoże je rozwiązać? Czas pokaże.

Tekst: Redakcja HiChB, Radosław Iwański

Nadrabiamy stracony czas i możemy pochwalić się, że już blisko 14 tysięcy samic zostało zgenomowanych w Laboratorium Genetyki Bydła PFHBiPM. To jednak ciągle niewiele, gdy przywołamy światowe standardy.

Wykorzystanie genomiki w Polsce zaczęło się z dużym opóźnieniem, i to nie z winy polskich hodowców, lecz z powodu polskiego prawa hodowlanego, które postulowało konieczność posiadania przez buhaja wyceny międzynarodowej Interbull. Mimo ciągłych wystąpień PFHBiPM polscy hodowcy czekali prawie cztery lata, do sierpniowej wyceny międzynarodowej w 2014 roku, żeby użytkować polskie buhaje genomowe. Obecnie genotypowanie samic pozostaje nadal strategicznym wyzwaniem. Cały świat hodowlany pędzi do przodu, powiększając swoje bazy genomowe i wprowadzając do hodowli selekcję coraz to nowszych cech użytkowych bydła, które wpływają na rentowność produkcji mleka.

Jeżeli polscy hodowcy nie będą genotypować swoich stad, to – biorąc pod uwagę szybki postęp genetyczny, który można zrealizować wykorzystując genomikę samic – ich wartość hodowlana będzie coraz bardziej w tyle w stosunku do stad ich konkurentów europejskich.
PFHBiPM w 2016 roku powołała do życia Centrum Genetyczne. Jego misja jest niezmienna. Dostarcza usług hodowcom, które będą koncentrować się na optymalizacji doskonalenia genetycznego bydła mlecznego w Polsce. Celem doskonalenia jest zwiększenie efektywności produkcji mleka i tym samym konkurencyjności gospodarstw utrzymujących bydło mleczne.

Wyniki prac laboratoriów genomowych stanowią obecnie jedno z cenniejszych źródeł informacji, którym interesują się nie tylko naukowcy. Dane z tych laboratoriów są wykorzystywane do genetycznego doskonalenia bydła mlecznego. Jest to nie tylko genomowa ocena wartości hodowlanej, ale także kontrola pochodzenia. Zatem na podstawie genomu można określić, po jakich rodzicach pochodzi potomstwo, w sytuacji, gdy nie ma kontroli krycia krów. Wyniki badań laboratoriów genomowych są podstawą do prowadzenia badań nad wdrożeniem nowych cech do oceny wartości hodowlanej bydła. Ponadto baza danych z tych laboratoriów jest pomocna w wykrywaniu i eliminowaniu skutków wad genetycznych bydła. Informacja genomowa służy także do określania stopnia inbredu, co umożliwia optymalizację doboru par rodzicielskich.

Mobilizacja hodowców, polskich firm inseminacyjnych, Ministerstwa Rolnictwa wydaje się naprawdę konieczna, żeby polska hodowla pozostała w pierwszej lidze europejskiej. Bez zgenotypowanych co najmniej 10 000 samic rocznie spadek do drugiej ligi jest pewny, a co za tym idzie – duża zależność poprawy genetycznej w Polsce od importu, a to będzie coraz bardziej kosztowne dla polskich hodowców.

PFHBiPM, obniżając cenę za genotypowanie samic, bierze na siebie ogromny wysiłek finansowy, żeby polska hodowla mogła zagrać w światowej „lidze mistrzów”.