Zdrowie w erze innowacji. Główny Lekarz Weterynarii apeluje

– Pryszczyca wiąże się z bardzo poważnymi konsekwencjami dla całego sektora produkcji mleka w Polsce. Musimy być bardzo czujni, bo cały czas istnieje zagrożenie i trzeba je monitorować – mówił lek. wet. Paweł Meyer, Główny Lekarz Weterynarii podczas XX Forum Zootechniczno-Weterynaryjnego w Poznaniu.

Marcin Jajor

Paweł Meyer, Główny Lekarz Weterynarii
Paweł Meyer, Główny Lekarz Weterynarii apelował do hodowców, żeby zachowywali czujność w odniesieniu do chorób bydła, fot. Marcin Jajor
  • Hodowcy, lekarze weterynarii i naukowcy dyskutowali o „Zdrowiu zwierząt w erze innowacji”. Jak podkreślali organizatorzy, stanowi ono nie tylko fundament efektywnej produkcji, dobrostanu i bezpieczeństwa żywności, ale także satysfakcjonujących wyników finansowych.
  • Wdrażanie innowacji oraz sprawdzonych i praktycznych rozwiązań może realnie poprawić efekty hodowli. Dlatego warto sięgać po najnowsze osiągnięcia nauki.
  • Jednakże z tyłu głowy trzeba mieć zawsze myśli o zagrożeniach, jakie niosą ze sobą choroby wirusowe. Główny Lekarz Weterynarii zwrócił uwagę hodowców na chorobę niebieskiego języka i pryszczycę. Tej drugiej nie ma w Polsce, jednakże lekarz apelował o wzmożoną czujność.
  • Paweł Meyer poinformował branże o audytach państw trzecich i nowych rynkach otwieranych dla producentów i przetwórców mleka i wołowiny.

– Jubileusz skłania nie tylko do wspólnego świętowania, ale również do refleksji nad drogą, jaką przeszło Forum od swojej pierwszej edycji. Przez lata spotkanie stało się miejscem merytorycznej dyskusji, wymiany doświadczeń, prezentacji osiągnięć naukowych oraz budowania trwałej współpracy między nauką i praktyką – podkreślał prof. Adam Cieślak, przewodniczący komitetu organizacyjnego otwierając obrady plenarne Forum w Poznaniu.

Musimy być czujni

Według obecnego na Forum lek. wet. Pawła Meyera, Głównego Lekarza Weterynarii (GLW), jednym z obecnych zagrożeń dla bydła jest choroba niebieskiego języka. Pierwsze ognisko wykryto 22 listopada 2024 r. Do tej pory na terenie Polski stwierdzono 95 ognisk tej choroby, w tym 7 w 2024 r., 80 w 2025 r. oraz 8 w 2026 r. (według stanu na połowę kwietnia br.).

– Zwracam uwagę na przemieszczanie bydła. Zdarza się, że dany kontrahent przewozi zwierzęta, które oferowane są w atrakcyjnej cenie. Niestety, nie zawsze spełniają wszystkie wymogi i w takich przypadkach zwierzęta nie są wpuszczane na terytorium Polski. Trzeba zawsze zwracać uwagę na pochodzenie bydła – apelował lek. wet. Meyer.

Choć jak dotąd od 1971 r. nie stwierdzono przypadku w Polsce, zagrożenie jest realne także ze strony pryszczycy. Wiąże się to z jej występowaniem na Cyprze (71 ognisk) oraz w Grecji (27 ognisk). Może występować również na terenie Rosji. – Musimy być bardzo czujni, bo choroba wiąże się z bardzo poważnymi konsekwencjami dla całego sektora produkcji mleka w Polsce – zaznaczał lek. wet. Meyer.

Wśród działań polskich służb, podejmowanych w związku z wystąpieniem pryszczycy w Europie, GLW wymieniał m.in.: obradujące codzienne sztaby kryzysowe, rygorystyczne kontrole przesyłek zwierząt i produktów pochodzenia zwierzęcego na granicy, dezynfekcje pojazdów na przejściach drogowych, kontrole przesyłek zwierząt z Węgier i Słowacji w gospodarstwach oraz pobieranie próbek do badań laboratoryjnych, a także kampanię informacyjną dla hodowców zwierząt, organizacji branżowych, lekarzy weterynarii i myśliwych.

Nowe rynki dla mleka i wołowiny

Według lek. wet. Pawła Meyera w 2025 r. doszło do uzgodnienia lub renegocjowania 15 świadectw na eksport produktów pochodzenia zwierzęcego, zwierząt i pasz. Łącznie 63 zakłady otrzymały, rozszerzyły lub przedłużyły uprawnienia eksportowe na rynki dziesięciu państw trzecich. Udało się również zorganizować pięć audytów państw trzecich.

Z kolei wśród nowych perspektyw rynkowych na eksport produktów pochodzenia zwierzęcego lek. wet. wymieniał m.in. Chiny, z którymi trwają negocjacje w sprawie zniesienia zakazu eksportu wprowadzonego z powodu atypowego przypadku BSE i występowania choroby niebieskiego języka. Wiele nadziei wiąże się także z krajami takimi jak: Japonia, Turcja, Arabia Saudyjska, Egipt, Indonezja czy Kuba.

– Wszystkie służby, które do nas przyjeżdżają wskazują, że polska służba weterynaryjna jest bardzo profesjonalna i ma świetne procedury. Dzięki temu możemy rozszerzać uprawnienia eksportowe na nowych rynkach poza UE – mówił GLW.

Więcej o spotkaniu w Poznaniu napiszemy na łamach „Hodowli i Chowu Bydła”.