Błędy żywieniowe krów zasuszonych odbiją się w przyszłości. Eksperci radzą

O tym, w jaki sposób są prowadzone krowy w okresie zasuszenia, rzutuje na ich porody i odchów cieląt i przyszłą wydajność mleczną.

Marcin Jajor

  • Od urodzenia do odsadzenia – to kolejna odsłona Konferencji „Czas na współpracę”
  • Hodowcy i lekarze weterynarii wysłuchali eksperckich wykładów, a w kuluarach mogli wymienić się swoimi doświadczeniami.
  • Jest wiele czynników, na które powinni zwrócić uwagę hodowcy, które rzutują na masę urodzeniową cieląt, ich późniejsze przyrosty i produkcję mleka w przyszłości
James K. Drackley, emerytowany profesor Uniwersytetu Illinois w Urbana-Champaign (USA)
James K. Drackley, emerytowany profesor Uniwersytetu Illinois w Urbana-Champaign, fot. Marcin Jajor

– Nasza konferencja ma wyjątkowy charakter. Spotykają się tu najlepsi z najlepszych – prelegenci z wiedzą, praktyką i doświadczeniem, a z drugiej strony hodowcy i lekarze weterynarii, którzy swoją codzienną pracą udowadniają, że polskie rolnictwo należy do światowej czołówki. Wasza obecność to dla nas ogromny zaszczyt – mówił lek wet. Sławomir Koźmiński, prezes Stowarzyszenia „Weterynaria Hodowcom” ds. promocji zdrowia bydła, otwierając Konferencję „Czas na współpracę”

Tegoroczne spotkanie w Dolsku (woj. wielkopolskie) dotyczyło cieląt jako strategii budowania zdrowego i produktywnego stada. Podczas pierwszego dnia James K. Drackley, emerytowany profesor Uniwersytetu Illinois w Urbana-Champaign (USA), który jest uznanym autorytetem z dziedziny żywienia bydła mlecznego – mówił o zależnościach między dawką pokarmową krów w okresie zasuszenia a zdrowiem i efektami odchowu cielaka po narodzinach.

Nie przekarmiaj krów w zasuszeniu

Przy odpowiednim poziomie energii i białka w dawce pokarmowej, żywienie krów zasuszonych ma niewielki wpływ na masę urodzeniową i żywotność cielaka. Z drugiej jednak strony żywienie poniżej optymalnego poziomu, w tym poważne niedobory składników pokarmowych mogą długofalowo wpłynąć na wzrost, zdrowie i wydajność krów. Udowodniono też, że niewyrośnięte pierwiastki mogą rodzić mniejsze cielaki o obniżonej żywotności.

Z pewnym ryzykiem wiąże się natomiast przekarmianie zwierząt w okresie zasuszenia, które jak wskazywał prof. Drackley zwiększa otłuszczenie narządów wewnętrznych oraz może doprowadzić do odkładania tkanki tłuszczowej wokół kanału rodnego. Na skutek tego rośnie prawdopodobieństwo trudnego porodu.

– Ciężkie porody obniżają przyswajalność immunoglobulin. Cielęta urodzone w ten sposób wykazują mniejszą absorpcję immunoglobulin z siary niż cielęta urodzone w porodach prawidłowych, mimo podania tej samej ilości siary. Są mniej żywotne, bardziej podatne na niedotlenienie i kwasicę oddechową oraz mają trudności w termoregulacji. Ponadto cechują się podwyższonym poziomem kortyzolu będącego odpowiedzią na stres, który osłabia układ odpornościowy narodzonych cieląt – podkreślał ekspert z USA.

Wszystkie te czynniki nie tylko ograniczają przyrosty masy ciała zwierząt czy produkcję mleka w przyszłości, ale też zwiększają prawdopodobieństwo zachorowania oraz liczbę upadków.

Nie mniej niż 3 litry siary

Prof. Drackley zwracał uwagę, że najważniejszym czynnikiem warunkującym zdrowie i przeżywalność cieląt jest właściwe odpojenie siarą. Pobranie tego bogatego w składniki odżywcze pokarmu, decyduje nie tylko o prawidłowym wzroście zwierząt, ale też ich przyszłej wydajności mlecznej. Podkreślał, że siara musi być podana jak najszybciej, tj. cielę powinno pobrać co najmniej 3 litry w ciągu 6 godzin życia. Pobrany w pierwszych 12 godzinach życia pokarm powinien odpowiadać ok. 8–10% masy ciała. Ogromną rolę odgrywa również jakość siary, którą należy weryfikować za pomocą siaromierza lub refraktometru. Cielę możliwie szybko po porodzie powinno pobrać co najmniej 100 IgG.

To już VII edycja konferencji e-krowy. Jej twórcami są, Michał Hądzlik i Sławomir Koźmiński, fot. Marcin Jajor

Gość z Uniwersytetu Illinois mówił również o efektach odchowu cieląt przy stosowaniu mleka pełnego w porównaniu z preparatem mlekozastępczym, intensywnym żywienia oraz roli paszy typu starter. Według niego efektywnie żywione cielęta we wczesnym okresie odchowu nie tylko lepiej znoszą zakażenia Cryptosporidium parvum i reagują na szczepienia, ale także rzadziej cierpią na biegunki. Można się również spodziewać, że będą miały większą liczbę pęcherzyków jajnikowych i potencjał do wyższej wydajności mlecznej w przyszłości.

Pełną relację z wydarzenia znajdziecie w jednym z kolejnych wydań „Hodowli i Chowu Bydła”.