Celowa eliminacja krów. To mniejsze koszty, lepsze efekty
– Wysokie ceny mleka doprowadziły do zjawiska, jakie obserwowaliśmy w ostatnich latach, a mianowicie nadmiernej obsady, która stała się powszechnym standardem w wielu stadach bydła – mówi dr Katarzyna Rzewuska z CGen Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Warto to zmienić. Teraz.
Marcin Jajor

- Eliminacja krów ze stada nie musi oznaczać niższej produkcji mleka, a może być dobrym rozwiązaniem ze względu na rosną koszty produkcji.
- Czy wiecie, że usuwanie ze stada niepożądanych samic, dajecie pole do wzrostu wydajności pozostałych zwierząt dzięki mniejszej presji chorób? Przyjrzyjcie się zwierzętom przewlekle chorym, np. z wysoką LKS.
- Jest wiele elementów związanych z dobrostanem zwierząt, które rzutują na ich produkcyjność. Warto się im przyjrzeć.
Według dr Katarzyny Rzewuskiej trudno dyskutować o potrzebach behawioralnych krów i ich zapewnianiu w momencie, kiedy wielu hodowców próbuje maksymalizować produkowany litraż przez powiększanie stada niezależnie od dostępnych zasobów. Niestety, nagminny stał się niedobór legowisk, przepełnienie grup krów zasuszonych oraz limitowany dostęp do stołu paszowego. Pozostawianie wszystkich zwierząt w stadzie miało także inne konsekwencje – ograniczało prowadzenie selekcji pod kątem zdrowia i genetyki.
– Odpowiedzią na kryzys może być świadoma redukcja pogłowia krów w stadzie, która niekoniecznie musi oznaczać zmniejszenie ogólnej produkcji mleka ze względu na wyższą średnią wydajność pozostawionych sztuk. W realiach, w których hodowcy zmagają się z wysokimi kosztami, może się to okazać elementem maksymalizacji efektywności. Celowa redukcja pogłowia prowadzi do stabilizacji, a nawet wzrostu produkcji mleka w gospodarstwie – zwraca uwagę dr Rzewuska.
Zdrowie i postęp hodowlany
Jak wymienia specjalistka, głównym filarem wspomnianej strategii jest celowa eliminacja sztuk:
- o niskiej wydajności, tj. produkujących mleko na niezadowalającym poziomie. Już sama eliminacja takich krów prowadzi do wzrostu średniej wydajności krów w stadzie, a wartością dodaną jest większy dostęp do zasobów, które możemy wykorzystać na potrzeby krów o wyższej wydajności mlecznej. Dzięki temu mamy możliwość uzyskania mleka o wyższej jakości w zakresie zawartości suchej masy czy niższego poziomu komórek somatycznych;
- o słabej zdrowotności, w tym przewlekle chorych (np. z wysoką LKS). Takie zwierzęta nie tylko produkują mniej mleka, ale też generują dodatkowe koszty ze względu na konieczność leczenia czy gorsze parametry rozrodu. Ponadto ich obecność powoduje, że inne zwierzęta w stadzie są pod stałą presją patogenów, na walkę z którymi muszą przeznaczyć określone zasoby energii kosztem produkcji mleka;
- o niskim potencjale genetycznym – niepozostawianie wszystkich samic w stadzie pozwala na zastosowanie ostrzejszej selekcji i przyspiesza postęp genetyczny, co w jeszcze większym stopniu przekłada się na ograniczanie kosztów. Ten efekt będzie się kumulował przez kolejne lata pracy hodowlanej.
Dobrostan zwierząt
Przy takiej taktyce obniżamy koszty jednostkowe, uwalniając zasoby dobrostanu dla krów pozostających w stadzie. Zmniejszenie obsady w oborze przekłada się bowiem na:
- lepszy dostęp do stołu paszowego i legowisk, co redukuje stres hierarchiczny;
- poprawę mikroklimatu i parametrów zoohigienicznych w budynku;
- wzrost wydajności życiowej pozostałych zwierząt dzięki mniejszej presji chorób.

