Jałówki pójdą do szkoły. Mieszkańcy zachwyceni
Alzacka wioska we Francji umieści na liście uczniów w swojej szkole pięć młodych samic. Właśnie zostały zapisane na kolejny rok szkolny.
Jan Hereditas

Sprawa jest głośna we Francji i wywołuje mnóstwo pozytywnych emocji. Ma swój oczywisty kontekst – jest wyrazem sprzeciwu wobec zamykania niewielkich, wiejskich szkół.
Krowy pójdą do szkoły
Jak podało Radio France za ICI Alsace i poinformowały najważniejsze media we Francji w jednej z małych miejscowości brakuje kilkoro dzieci do wymaganej ilości, która utrzyma szkołę przy życiu. Wymagany limit to 100 uczniów. Dlatego 5 krów zostało symbolicznie zarejestrowanych na nowy rok szkolny.
Ta sytuacja ma miejsce w niewielkiej miejscowości Moosch, w której burmistrzem jest Jose Schruoffenegerem. Zapisanie jałówek do szkoły zbiegło się także w czasie ze strajkiem nauczycieli, którzy tracą pracę w związku z zamykaniem szkół.
Imiona zarejestrowanych do szkoły jałówek zaczynają się na literę A. To Abondance, Amandine, Abeile, Arlette i Amsel.
Mała miejscowość w Alzacji położona w departamencie Górny Ren liczy 1621 mieszkańców. Obecnie w szkole podstawowej w tej miejscowości uczy się 66 uczniów i 30 przedszkolaków. Aby osiągnąć wymagane 100, do listy dopisano jałówki.

Burmistrz Moosh jest zły
Jose Schruoffeneger znalazł sposób, żeby obejść bezduszne prawo realizowane przez urzędników.

– Wypełniliśmy wniosek dla jałówek. Zwierzęta wolą pastwiska od klas lekcyjnych, więc poprosimy nauczycieli o prowadzenie zajęć na świeżym powietrzu, co podobno jest ostatnio bardzo modne – powiedział w rozmowie z ICI Alsace. „Śmiejemy się, ale tak naprawdę jesteśmy bardzo wściekli” – dodał. Zauważył, że mamy bardzo światłych i wykształconych ludzi, ale te osoby nigdy nie postawiły nogi na wsi. – Szkoła jest niezbędna na wsi, to jest miejsce, gdzie spotykają się dorośli i właśnie wokół szkoły dzieje się życie w takich miejscowościach jak nasza – konkludował.

