Wyzwania w odchowie cieląt

Wcale nie tak dawno hodowcy byli zadowoleni, gdy tylko cielę przeżyło. Potem podniesiono poprzeczkę – cieszyli się, gdy nie zachorowało. Dzisiaj i to jest za mało. Podstawę efektywnego odchowu cieląt stanowi całościowe podejście do żywienia, środowiska i dobrostanu. A każdy z tych elementów jest ważny.

tekst i zdjęcia: dr Mira Wieczorek

Zdrowie i rozwój nowo narodzonych cieląt są podstawą efektywnej produkcji mleka. Udany odchów w istotny sposób determinuje późniejszą wydajność, długość życia krów i rentowność produkcji mleka. Jednocześnie odchów cieląt jest jednym z najbardziej kosztownych okresów w cyklu życiowym bydła, ponieważ wymaga znacznych zasobów ludzkich, czasowych i infrastrukturalnych. Poglądy specjalistów na czynniki wpływające na zdrowie i rozwój młodych zwierząt ewoluują wraz z postępem prac badawczych. Wiedza aktualna jeszcze kilka lat temu zmieniła się. Coroczna (18. już) konferencja organizowana przez Zakład Immunologii i Prewencji Weterynaryjnej UP we Wrocławiu pod przewodnictwem prof. Tadeusza Stefaniaka, która odbyła się w grudniu ubiegłego roku, w całości poświęcona była współczesnym wyzwaniom w odchowie cieląt.

ZARZĄDZANIE ZDROWIEM CIELĄT W STADZIE

– Kluczem do udanego odchowu jest utrzymanie zwierząt w zdrowiu. Każda biegunka, choroba układu oddechowego, infekcja pępka czy zapalenie stawów powodują znaczne straty. Nie tylko w postaci kosztów leczenia, ale też zahamowania wzrostu, większej śmiertelności czy zmniejszonej produkcji mleka w przyszłości – rozpoczęła swoje wystąpienie dr Lilli Bittner-Schwerda z Uniwersytetu w Lipsku. Systematyczna analiza warunków odchowu cieląt wg wymienionych punktów (ramka) okazuje się skutecznym sposobem na zidentyfikowanie niedociągnięć w obrębie bezpieczeństwa biologicznego, opieki początkowej, żywienia, klimatu i organizacji.
– Najczęstsze problemy zdrowotne cieląt są wszędzie takie same; to biegunka, choroby układu oddechowego, infekcje pępka i septyczne zapalenie stawów. Dziś wiemy, że zazwyczaj ich podłoże jest wieloczynnikowe i tylko dzięki holistycznemu podejściu można im zapobiec – skomentowała prelegentka.

O podejściu holistycznym do tematyki odchowu mówił też prof. Robert Kupczyński z UP we Wrocławiu (rys. 1.). Czynników wpływających na wzrost i rozwój cieląt jest wiele, wszystkie one mają wpływ, jednak waga tego wpływu jest różna. W tabeli 1. prof. Kupczyński na podstawie aktualnej literatury zestawił czynniki i wagę ich wpływu.

SIARA JEDNAK NAJWAŻNIEJSZA…

Nie bez powodu na pierwszym miejscu w tabeli z najbardziej istotną wagą wpływu figuruje jakość, ilość i czas podania siary. Dr Lilli Bittner-Schwerda w swojej prelekcji przytoczyła przykład z życia wzięty.

Przeanalizowano praktyki zarządzania zdrowiem w gospodarstwie utrzymującym 855 krów rasy hf, gdzie dużym problemem były biegunki cieląt. Zbadano związek między ilością siary, chorobami cieląt a wydajnością w pierwszej laktacji. Analizą objęto 358 cieląt urodzonych między czerwcem a grudniem 2023 r. Pobranie siary dokumentowano na podstawie ilości i wartości Brix. Spożycie siary określono na podstawie stężenia białka całkowitego (TP) w surowicy w 2. dniu życia. Tu niespodzianek nie było – podanie większej objętości siary o wysokich wartościach Brix skutkowało większym stężeniem TP (powyżej 55 g/l).

Aż 214 z 358 cieląt (niemal 60%) wykazywało kliniczne objawy choroby, przy czym najczęściej występowała biegunka (132 przypadki) i zapalenie oskrzeli i płuc (131 przypadków). Cielęta z niskimi wartościami TP (poniżej 55 g/l) chorowały istotnie częściej.

Część doświadczenia objęła też sposób podania siary (z wiaderka vs w formie drenchu). Cielęta, które dostały 4 litry siary do dobrowolnego spożycia z wiaderka, wypijały jej: w grupie pierwszej – 2,5 l, w drugiej – 2,8 l; w formie drenchu – zawsze 4 l. W ostatniej grupie odsetek zwierząt z TP poniżej 55 g/l wyniósł 6%, w grupie pierwszej – 41%, w drugiej – 18%. Na biegunkę nie zachorowało żadne z cieląt, które dostały siarę w formie drenchu.

– Na tym przykładzie wyraźnie widać, że istnieje ścisły związek między skutecznością biernego transferu immunologicznego a występowaniem chorób. Podanie siary w formie drenchu znacząco zmniejszyło odsetek cieląt ze zbyt niską odpornością i ograniczyło częstość pojawienia się biegunek – podsumowała dr Lilli Bittner-Schwerda.

ROLA EPIGENETYKI

O roli epigenetyki w odchowie cieląt mówił na konferencji Daniel Jean-Baptiste. Fenotyp w dzisiejszym rozumieniu to już nie tylko wynik interakcji między genotypem a środowiskiem. Swoje „trzy grosze” dokłada epigenetyka. Zmiany epigenetyczne nie są ani czysto genetyczne, ani środowiskowe – bodźce środowiskowe w określonych momentach mogą wywołać trwałe zmiany w metabolizmie i fizjologii organizmu, nawet kiedy już przestaną działać. Zmiany te nie zmieniają jednak samej sekwencji genów, ale sposób ich ekspresji, który może być nawet dziedziczony przez następne pokolenia. Kluczowe jest, kiedy zadziała bodziec (czynnik stresowy) i jak długo będzie trwał.

Obserwacje prowadzone na ludziach (głód w Holandii w latach 1944–1945) wskazują, że wczesny etap ciąży jest krytyczny w przypadku programowania epigenetycznego i długoterminowych skutków zdrowotnych. Czy zatem słusznie poddajemy cielęta ograniczeniom żywieniowym w pierwszych tygodniach życia (przeznaczając mleko krowie do spożycia dla ludzi)?

Obecne badania potwierdzają, że ta strategia nie tylko krótkoterminowo hamuje przyrosty, ale też negatywnie wpływa na przyszłą wydajność. Mechanizmy są jeszcze słabo poznane, ale wiele wskazuje na programowanie metaboliczne.

JAKĄ WYBRAĆ STRATEGIĘ?

Jaka więc strategia żywienia poprawi zaopatrzenie w składniki odżywcze, wzrost i odporność na choroby oraz długoterminowo wydajność i zdrowotność? Zespół Trow Nutricion przeprowadził długotrwałe randomizowane badanie (początek w 2014 r.). na 84 cielętach rasy hf. W badaniu maksymalnie wyrównano zaopatrzenie w siarę oraz kontrolę przydziału do grup, uwzględniając liczbę ciąż matek i kolejność urodzenia.

Pierwszej grupie zagwarantowano podwyższone spożycie składników odżywczych – 8 litrów preparatu mlekozastępczego na dobę (1200 g/dobę); przy drugiej – ograniczone spożycie – 4 litry preparatu mlekozastępczego na dobę (600 g/dobę). Cielęta karmione intensywnie miały mniejszą motywację do spożywania paszy starterowej, pobierały jej mniej, ale łącznie i tak spożywały więcej energii metabolicznej (o 20,7%) i białka surowego (o 9,7%) niż cielęta z grupy karmionej restrykcyjnie. Skutkowało to też wyższą masą ciała w wieku 70 dni (o 9 kg).

W tym badaniu cielęta z grupy I dostawały więcej mleka od urodzenia, co pozwoliło badaczom postawić hipotezę, że pierwsze dni życia to krytyczny okres w adaptacji metabolicznej – wtedy tworzą się prawidłowe szlaki sygnałowe insuliny, zapobiegające insulinooporności.

Podczas pierwszej laktacji krowy z grupy I miały wyższe pobranie suchej masy i zawartość tłuszczu w mleku, a w drugiej laktacji także wyższą zawartość białka w mleku. Jednak jednym z najbardziej istotnych wyników tego badania było zmniejszenie prawdopodobieństwa opuszczenia stada przez krowy z grupy I od urodzenia do 5. wycielenia.

– Czyli krowy, które po raz pierwszy cielą się z podobną masą ciała i pozornie podobnym fenotypem zewnętrznym, mogą spożywać więcej paszy, produkować więcej mleka, intensywniej mobilizować tkankę tłuszczową i nadal być jeszcze bardziej odporne podczas kolejnych laktacji. Jest to bezpośrednia konsekwencja zwiększonego dostarczania składników odżywczych w ciągu dwóch pierwszych miesięcy życia – podsumował Daniel Jean‑Baptiste. 

Reklama