Łapy precz od rolnictwa, czyli producenci kontra ekoterroryści

„Wspieram kampanię «Koniec epoki klatkowej», bo najwyższy czas zakończyć cierpienie milionów zwierząt w całej Europie. Ty też możesz to zmienić, wejdź na www.koniecepokiklatkowej.pl, podaj pełne dane, podpisz petycję. To tylko minuta, a tyle może znaczyć dla zwierząt innych niż ludzie” – tak brzmiały hasła kampanii, która zachęcała konsumentów w całej Unii Europejskiej do złożenia podpisu pod tą beznadziejną petycją. No właśnie, tylko minuta bez zastanowienia się ma przynieść ogromne korzyści ekoterrorystom i obrońcom zwierząt. Oni żądają m.in. wykluczenia budek typu igloo z odchowu cieląt! Tej aberracji intelektualnej sprzeciwiają się rolnicy!

tekst: Radosław Iwański, Michał Krukowski; zdjęcia: materiały prasowe

W tego typu kampaniach często można dostrzec drugie dno – jest nim sprzedaż wegańskich produktów. Po wnikliwiej analizie okazuje się, że celem działalności takich organizacji, jak Viva!, która przestrzega konsumentów przed jedzeniem mięsa i piciem mleka, jest żądza robienia kasy na bezmięsnej diecie. „Krowy są gwałcone” – grzmią, a tzw. białe kłamstwa mają przynieść im ogromne zyski. STOP tym dewiacjom powiedzieli rolnicy, którzy sprzeciwili się tego typu paskudnym kampaniom. Telefon w redakcji „Hodowli i Chowu Bydła” się urywał.

Różnego rodzaju organizacje proekologiczne oraz sprzeciwiające się utrzymywaniu zwierząt wykorzystują w tego typu kampaniach między innymi dzieci – najczęściej przestraszone, trzymające w dłoniach swoje przytulanki na tle klatek ze zwierzętami.

„Koniec epoki klatkowej” – pod taką nazwą ruszyła jesienią ubiegłego roku Europejska Inicjatywa Obywatelska, której celem jest wprowadzenie całkowitego zakazu klatek w hodowli zwierząt we wszystkich krajach UE. Inicjatywa, za którą stoi międzynarodowa organizacja Compassion in World Farming (CIWF), pod koniec maja osiągnęła wymagany milion podpisów obywateli Unii Europejskiej.
– To największy polityczny projekt dotyczący zwierząt hodowlanych w historii Europy. Mam nadzieję, że dzięki jego skali Parlament Europejski zrozumie, iż problemu nie można dłużej ignorować – mówiła Małgorzata Szadkowska, prezes Compassion Polska.

Organizacja postawiła sobie cztery główne cele, do których realizacji potrzebne są poważne zmiany w prawie: wprowadzenie przepisów zakazujących stosowania klatek do hodowli kur niosek, królików, młodych kur, przepiórek, kaczek i gęsi, legowisk dla loch karmiących, klatek dla macior i indywidualnych zagród dla cieląt.

Największe branżowe organizacje rolnicze wystawiły fakturę organizacjom mieniącym się prozwierzęcymi, która opiewa na ponad 167 mld złotych. W zamian za jej realizację są gotowi przestać zajmować się swoimi zwierzętami i produkcją żywności. Adresatami faktury są organizacje Viva! oraz Stowarzyszenie Otwarte Klatki.

Coraz częściej mówi się w przestrzeni publicznej o zagrożeniach, jakie niosą za sobą działania organizacji ekologicznych, w rzeczywistości nienastawionych na ochronę fauny i flory. Według sygnatariuszy faktury chcą one doprowadzić, poprzez swoje nieuzasadnione działania, do likwidacji polskiego rolnictwa. Nie ma na to zgody największych rolniczych organizacji branżowych, które twierdzą, że mogą przestać zajmować się zwierzętami i produkcją żywności choćby natychmiast, ale w zamian za spłatę rolniczych kredytów, zwrot pieniędzy zainwestowanych w gospodarstwa oraz tych, które straci Rzeczypospolita Polska.

Wśród głównych zarzutów skierowanych przez sygnatariuszy faktury do organizacji prozwierzęcych i „ekologicznych” są m.in.: dążenie do wygaszania sprzedaży produktów pochodzenia zwierzęcego w Polsce, zajęcie się uprawianiem polityki i grą na ludzkich emocjach, zamiast faktycznym propagowaniem ekologii, oraz działanie na szkodę zwierząt.
– Nie może być tak, że skłóca się miasto z wsią. Nie może być tak, że przy produkcji rolnej zaczynają dochodzić do głosu przybywający na wieś, którym przeszkadza zapach czy prace w nocy. Rolników zmusza do tego życie. My czujemy się obrażeni, gdy traktuje się nas jako tych, którzy nie szanują i nie kochają ziemi i swoich zwierząt – powiedział Andrzej Steckiewicz, wiceprezydent Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Dostrzega on, że zapewnienie warunków do bezpiecznej produkcji rolnej na wsi to, w obliczu coraz częstszych ataków organizacji ekologicznych, duże wyzwanie dla wielu instytucji rolnych na najbliższe lata.

Warto zauważyć, że jest to pierwsza tego typu wspólna konferencja tak wielu sektorów rolnictwa. Budowanie jedności środowisk rolniczych wobec narracji pseudoekologicznej należy wyraźnie pochwalić. Będziemy wielką siłą konsumentów i producentów, razem, wspólnie poprzyjmy polskie rolnictwo. – Poprzyjcie nas – apelował Wiktor Szmulewicz, prezes KRIR.  