Czy zbudujesz oborę? Nowe prawo wiąże ręce.

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko wiąże ręce inwestorom, dając uprawnienia organizacjom ekologicznym.

Tekst: Radosław Iwański

Projekt ustawy, nad którym obecnie pracuje Parlament, przyznaje ogromne uprawnienia organizacjom ekologicznym, które mogą blokować inwestycje realizowane przez rolników.

– Projekt w takim kształcie w jakim został przyjęty przez Sejm, godzi w wartości chronione prawem unijnym oraz polskim prawem konstytucyjnym, tj. zasadę społecznej gospodarki rynkowej i prawo wolności gospodarczej, prawo do rzetelnego i szybkiego procesu sądowego, oraz prostej i szybkiej procedury postepowania administracyjnego, a także narusza generalną zasadę zrównoważonego rozwoju – zauważa Łukasz Strzelec, radca prawny, który swoją opinię przedstawił Instytutowi Gospodarki Rolnej.

– Brakuje w zbiorze nowych przepisów, próby wyważenia interesu społecznego związanego z udziałem organizacji ekologicznych w procedurach administracyjnych dotyczących innych osób oraz ochroną środowiska, z interesem gospodarczym i inwestycyjnym gospodarki narodowej i inwestorów, oraz próby przeciwdziałania możliwym nadużyciom uprawnień procesowych przez te organizacje – dodaje.

– Do tej pory mogłam wybudować oborę – mówi Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, która jest hodowczynią bydła. – Teraz będzie to bardzo trudne, bo projekt nowelizacji nie zawiera żadnych regulacji mających na celu przeciwdziałania ewentualnym nadużyciom praw przez organizacje ekologiczne a zwłaszcza pseudoekologiczne – dodaje.

Po nowelizacji przepisów takie organizacje staną się stroną w postępowaniu administracyjnym i będą miały wgląd do całej dokumentacji prowadzonej przez rolników inwestycji. Poza tym ta dokumentacja wraz z decyzją środowiskową ma być dostępna w Biuletynie Informacji Publicznej. Organizacje mieniące się ekologicznymi, będą mogły podważyć każdą decyzję środowiskową wydaną przez Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska i przeciągać w nieskończoność postępowania przed Wojewódzkimi Sądami Administracyjnymi.

– Łatwo można wyobrazić sobie taką sytuację, że organizacje mieniące się ekologicznymi, popijając kawkę gdzieś w świecie i przeglądając dostępną dla wszystkich dokumentację inwestycyjną mogą dopatrzeć się, że na obszarze prowadzonej przez hodowców inwestycji występowały jakieś robaczki czy myszki i ją zablokują – mówi Przeworska.

Dlatego też, Instytut Gospodarki Rolnej, reprezentując wiele organizacji samorządowych apeluje o wprowadzenie do nowych przepisów odpowiedzialności finansowej organizacji ekologicznych za skutki swojego działania w środowiskowych procedurach administracyjnych. W jego ocenie, ewidentny okazuje się brak wyważenia wszystkich interesów chronionych prawnie w projekcie ustawy, a także brak zachowania równości stron środowiskowych postępowań administracyjnych, oraz następujących po nich postępowań sądowo-administracyjnych.

– Wprowadzenie regulacji jednostronnej, tj. zawierającej jedynie dodatkowe uprawnienia procesowe organizacji ekologicznych, pogłębia sytuację braku realnych narzędzi po stronie organów i sądów administracyjnych oraz inwestorów, dla przeciwdziałania nadużyciom i patologicznym próbom przedłużania procedur i blokowania procesów inwestycyjnych, w sposób niekonstruktywny i nieuzasadniony merytorycznie – mówi Łukasz Strzelec.

Radca prawny uważa, że w nowelizowanym prawie powinny znaleźć się przepisy, które zobowiążą organizacje ekologiczne do odpowiedzialności finansowej za nieuzasadnione blokowanie inwestycji.