Hodowcy przeciwni planowanym ograniczeniom w reklamie mięsa

Tekst: Radosław Iwański

#Hodowcyrazem, wspólna inicjatywa największych organizacji zrzeszających polskich hodowców zaniepokojona toczącymi się w Parlamencie Europejskim dyskusjami dotyczącymi ograniczenia reklamy mięsa.

To próba narzucenia przez relatywnie wąskie grono osób swojego punktu widzenia wszystkim, przy częstym wykorzystaniu nierzetelnych informacji mających zdyskredytować hodowców – zauważają hodowcy.

Dlatego, kilka organizacji zrzeszających hodowców zwierząt w Polsce zaapelowało do Janusza Wojciechowskiego, komisarza Komisji Europejskiej ds. Rolnictwa i wezwało go do zdecydowanej obrony europejskich rolników. Tymi organizacjami są: Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, Polski Związek Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego, Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza, Krajowy Związek Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej POLPIG, Federacja Związków Pracodawców – Dzierżawców i Właścicieli Rolnych oraz Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „POLSUS”.

Próby zakazu reklamy mięsa czerwonego, jeśli będą skuteczne, uderzą w setki tysięcy hodowców oraz we wszystkich konsumentów, pozbawiając ich dostępu do szerszej informacji i ograniczając samodzielne wybory zakupowe.

Bulwersujące jest również to, że w uzasadnieniu podobnych działań ich inicjatorzy posługują się nieprawdziwymi danymi i argumentami, które można podzielić na trzy grupy – czytamy w liście do komisarza Janusza Wojciechowskiego.

Argumenty zdrowotne, w których próbuje się porównać kroki podejmowane wobec czerwonego mięsa z tymi, jakie wcześniej podjęto wobec alkoholu i wyrobów tytoniowych. Tymczasem mięso nie jest używką, nie prowadzi do nałogów. Naukowcy specjalizujący się w żywieniu człowieka potwierdzają, że od setek tysięcy lat mięso stanowi niezbędny składnik diety człowieka, jest źródłem białka i aminokwasów oraz substancji niezbędnych w rozwoju człowieka, w tym takich, jak witamina B 12 występująca  praktycznie tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego,  w tym w mięsie oraz żelaza w formie hemowej, lepiej przyswajalnej przez organizm ludzki niż w formie niehemowej, występującej w roślinach. Tezy o rzekomej szkodliwości mięsa dotyczą tylko niewłaściwej ich obróbki albo spożywania z zachwianiem wymogów dietetycznych. Mięso spożywane w rozsądnych ilościach stanowi naturalny i niezbędny  składnik diety każdego człowieka.

Argumenty ekologiczne – gdzie hodowców oskarża się o olbrzymie zużycie wody, zanieczyszczanie środowiska odchodami zwierząt, emisją dwutlenku węgla czy metanu. Naukowcy jednak twierdzą że termin „zużycie wody” w hodowli zwierząt  nie istnieje. Cała woda „zużyta” do produkcji mięsa wraca do środowiska. Nawóz zwierzęcy jest naturalnym i stosowanym od tysięcy lat sposobem nawożenia pól, bardziej przyjaznym środowisku niż nawozy syntetyczne. Nowoczesne gospodarstwa stosują systemy ograniczające emisję gazów cieplarnianych, również w Polsce pracują fermy, które przetwarzają powstały metan w energię.

Argumenty związane z dobrostanem zwierząt – pojedynczymi przykładami niewłaściwego traktowania zwierząt oskarża się wszystkich hodowców. Tymczasem dla hodowcy dobrostan zwierząt jest integralnie związany z przychodem. Zwierzęta chore, zestresowane, utrzymywane w niewłaściwych warunkach nie rosną, a ich leczenie czy ubój rodzi dodatkowe koszty. Dlatego hodowcy zwiększają komfort zwierząt, stosują systemy klimatyzacyjne dla utrzymania odpowiednie jakości powietrza i temperatury w budynkach inwentarskich, stosują odpowiednio zbilansowaną dla potrzeb zwierząt paszę zawierającą naturalne składniki budujące odporność zwierząt na choroby, zapewniają liczebność pozwalającą zwierzętom na poczucie bezpieczeństwa w stadzie, szkolą pracowników, aż po zapewnianie najbardziej humanitarnych z możliwych warunków uboju.

Szczególne rozgoryczenie hodowców budzi fakt, że planowane zmiany mogłyby objąć wszystkich, bez względu na skalę ich wysiłków włożonych w dobrostan zwierząt, rozwiązania środowiskowe czy jakość produktów, a także wbrew strategii „Od pola do stołu”, która zakłada wsparcie dla zrównoważonej produkcji mięsa.

Jeśli toczona dyskusja ma służyć do przekonywania obywateli Unii do zmiany, wbrew opinii naukowców, składu ich diety na całkowicie bezmięsną  to wyrażamy zdecydowany sprzeciw, aby takie pomysły były realizowane ze środków Wspólnej Polityki Rolnej. Te środki są przeznaczone na realizację innych celów tzn. na poprawę konkurencyjności europejskich rolników – twierdzą wspólnie przedstawiciele organizacji zrzeszających polskich hodowców.

Wzywamy Pana Janusza Wojciechowskiego Komisarza ds. Rolnictwa, aby zdecydowanie stanął w obronie europejskich rolników i przeciwstawił się podobnym pomysłom innych komisarzy.

Zbliżające się wydarzenia