Dla hodowców bydła simentalskiego w Polsce

Rasa simentalska to druga po PHF pod względem liczebności rasa bydła użytkowana w naszym kraju – w zdecydowanej większości jako rasa mięsno-mleczna. Do niedawna instrumenty stosowane w selekcji i hodowli tego bydła były bardzo ubogie. Ostatnimi czasy próbujemy dogonić w tej materii inne rasy.

tekst i zdjęcia: Piotr Kowol, PFHBiPM

Mamy dwa punkty odniesienia: to, co się dzieje u nas w hodowli bydła PHF, oraz to, co się dzieje w krajach zrzeszonych w Europejskiej Federacji Bydła Simentalskiego i Fleckvieh. Generalizując, kierunki działań są podobne: maksymalizacja zysków przez stopniowe zwiększanie produkcji i ograniczanie kosztów utrzymania bydła. Coraz większy nacisk kładziony jest na poprawę cech funkcjonalnych, co powinno się przekładać na poprawę parametrów płodności i podniesienie poziomu zdrowotności bydła. Kilka lat temu wprowadzono, wzorem rasy PHF, indeks syntetyczny PFSM (produkcja i funkcjonalność dla simentali). Przez ok. dwa lata był obliczany tylko dla buhajów, obecnie od ponad roku również dla żeńskiej części populacji.

Jego formuła jest wzorowana na indeksie rasy PHF i wygląda następująco:
PFSM = 0,40 * PI_PROD + 0,35

  • PI_POKR + 0,10 * PI_PŁOD + 0,08
  • WH_KSOM + 0,07 * WH_DŁUG
    gdzie:
    PI_PROD – podindeks produkcyjny
    PI_POKR – podindeks pokrojowy
    PI_PŁOD – podindeks płodności
    WH_KSOM – wartość hodowlana dla zawartości komórek somatycznych
    WH_DŁUG – wartość hodowlana dla długowieczności.
    Wprowadzenie indeksu dla całej populacji napawało satysfakcją, potem „zaczęły się schody”. Struktura populacji, jej mała liczebność, a także niewiarygodnie duża liczba buhajów w rodowodach krów powodują, że podindeks pokroju, a co za tym idzie – cały indeks PFSM, może być wyliczany tylko dla tych krów, które posiadają własną ocenę typu i budowy wykonaną w I laktacji.

Ten warunek ograniczył liczbę zwierząt z indeksem praktycznie tylko do Podkarpacia, gdzie oceny były wykonywane dla dużej części pierwiastek. Można powiedzieć, że niechcący zawęziliśmy znacznie liczbę krów, spośród których można wybierać matki następnego pokolenia buhajów. Precyzyjny dobór do kojarzeń nie jest możliwy również w przypadku braku informacji o wartościach hodowlanych dla cech budowy. Tym samym przeszkody organizacyjne, o których jeszcze będziemy pisać, są przyczyną pewnego zastoju w hodowli bydła simentalskiego.

Kolejną, na razie nieusuwalną przeszkodą, jest brak możliwości porównywania wartości hodowlanej naszych buhajów z obcymi buhajami na platformie Interbull. Polska nie uczestniczy w wymianie informacji o rasie simentalskiej przez tę organizację. Nasze oceny nie przeszłyby procesu walidacji. Musimy poczekać na znaczący wzrost liczebności krów wpisanych do księgi, by nasze oceny nie zaburzały ocen z innych krajów. Liczebność populacji jest również przyczyną, z powodu której nie wprowadzono szacowania wartości hodowlanej na podstawie genomu dla rasy. Dziś jedynie, dzięki uprzejmości partnerów niemieckich, wykonuje się genomowanie młodych buhajków urodzonych z planowych kojarzeń, by te najlepsze zostały użyte do testowania w naszym kraju. Należy jednak pamiętać, że uzyskane w ten sposób wyniki szacowania genomowej wartości hodowlanej są odnoszone do populacji austriacko-czesko-niemieckiej, a nie naszej. Podejmowane rozmowy o włączenie naszej populacji do wspomnianej oceny austriacko-niemiecko-czeskiej na razie nie przyniosły rezultatu.

Reasumując: widzimy, że świat szybko idzie do przodu – my mamy kłopot z wprowadzeniem podstawowych elementów pracy hodowlanej, dzięki którym hodowcy tej rasy będą mogli konkurować na coraz trudniejszym rynku.

Od kwietnia tego roku posiadamy narzędzie pozwalające zoptymalizować proces doboru buhajów do kojarzeń. Aplikacja DoKo dostępna jest w wersji przeznaczonej dla rasy simentalskiej. To, co jest niemożliwe w oficjalnej międzynarodowej wymianie, tu stało się realne, dzięki pracy zespołu, który aplikację stworzył. Istnieje możliwość porównywania wartości hodowlanych buhajów obcych (tych, które posiadają ocenę austriacko-niemiecką) z naszymi na naszej bazie genetycznej. Dzięki zaawansowanym metodom statystycznym wartości hodowlane wyliczane są z satysfakcjonującą wiarygodnością.

Okazało się – co dla wielu było oczywiste, choćby ze względu na strukturę rodowodową – że najlepsze polskie buhaje są porównywalne pod względem wartości hodowlanej z buhajami zagranicznymi. Zresztą do podobnych konkluzji można dojść, obserwując kolejne oficjalne publikacje konwencjonalnej (obliczanej na podstawie informacji o potomstwie) wartości hodowlanej buhajów simentalskich na stronie IZ.

Jest więc możliwość, by ze zbioru buhajów zarówno polskich, jak i zagranicznych wybrać te, które najlepiej będą dopasowane do kojarzonej samicy, bez względu na właściciela nasienia. Obiektywność wyboru jest priorytetem.
Należy przypomnieć, że cenną właściwością aplikacji jest możliwość indywidualnej modyfikacji celów hodowlanych, jakie stawia przed sobą hodowca. Jest to o tyle istotne, że wśród odbiorców mleka od krów simentalskich są zarówno wytwórcy twardych serów, jak i innego asortymentu.

Cechy budowy, na które należy zwrócić uwagę i próbować poprawiać także w poszczególnych stadach, są różne, choćby ze względu na różnice w systemach utrzymania krów.

Istnieją szerokie możliwości działania. Dalszy rozwój wypadków będzie zależeć od współdziałania hodowców i pracowników PFHBiPM, wykonujących na ich rzecz usługi hodowlane. Moim zdaniem niezbędnych jest kilka elementów, które pozwolą realizować program hodowlany z pożytkiem dla hodowców próbujących utrzymać swoje rodziny z hodowli bydła simentalskiego.

Po pierwsze – wiara w możliwości realizacji własnego programu hodowlanego, odrzucenie przekonania a priori, że obce jest na pewno lepsze. Program hodowlany dla rasy simentalskiej w Polsce jest realizowany z uwzględnieniem rodzimych warunków bytowania bydła, rodzimych realiów. Hodowcy, którzy brali udział w paradach buhajów organizowanych przez MCB Krasne, gdzie mieli możliwość porównania eksterieru polskich i zagranicznych buhajów, wiedzą, o czym piszę. Dobrym materiałem poglądowym są również rankingi krów i jałowic na corocznej Krajowej Wystawie Bydła Simentalskiego w Rudawce Rymanowskiej.

Po drugie – współodpowiedzialność za program hodowlany, który przecież jest realizowany nie dla celów sprawozdawczości względem Ministerstwa Rolnictwa, lecz dla hodowców. Dobrym miernikiem jest podejście do testowania buhajów. Obecnie mamy około 10 tys. krów, nie licząc jałowic zarejestrowanych w księdze. Gdyby przeznaczyć 20% tej populacji pod testowanie, to damy radę wytestować rocznie tylko 5–10 buhajów! Może jeszcze kilka, gdybyśmy pod testowanie przeznaczali część jałowic. Ostrość selekcji wydaje się mierna (20–30%), do dalszego użytkowania wybierane są 2–3 buhaje. Pamiętajmy jednak – o czym była już wcześniej mowa – że właściwej preselekcji dokonuje się na etapie podejmowania decyzji zakupu do spółki unasieniania młodego buhajka na podstawie informacji o jego genomowej wartości hodowlanej. A tutaj ostrość selekcji może być nieporównanie większa.

Obecnie użytkowanych jest w Polsce nieco ponad 500 sztuk krów simentalskich – córek buhajów testowanych urodzonych w latach 2003–2017. Wśród nich mamy około 180 krów w wieku 2–4 lat będących córkami buhajów w testowaniu. Pocieszające jest, że zarejestrowanych jest około 340 jałowic z lat 2017–2019, córek buhajów testowych.

Być może przełamuje się już niekorzystna sytuacja z lat ubiegłych, ale jeszcze daleko do optymalnych 2000 żyjących samic – córek młodych buhajów.

Należy przypomnieć, że 2 lata temu przywrócona została dotacja dla hodowcy – właściciela krowy córki buhaja testowanego. Trzeba zrobić, co się da, by o każdej z tych krów pozyskać komplet możliwych do uzyskania informacji na potrzeby szacowania wartości hodowlanych.

Co dalej?
Jest kilka rzeczy od strony organizacyjnej, które można szybko lub w dłuższej perspektywie poprawić.
• Zmiana sposobu szacowania wartości hodowlanej dla cech produkcyjnych z modelu laktacyjnego (zbiera się dane o trzech pełnych laktacjach) na tak zwany test day model (gdzie rekordem jest każdy próbny udój), co pozwoliłoby znacząco skrócić czas oczekiwania na wartości hodowlane dla cech produkcyjnych. Można na przykład wówczas uzupełnić dane o krowie o pełną ocenę typu i budowy dla interesujących zwierząt jeszcze w trakcie trwania pierwszej laktacji.
• Konieczna jest stopniowa zmiana indeksu PFSM. Rasa simentalska jest użytkowana mięsno-mlecznie. Indeks obejmuje jedynie cechy przydatne dla użytkowania w kierunku mlecznym. Mamy oddzielny indeks mięsny dla simentali, jego struktura wydaje się nowoczesna, ale, wzorem innych krajów, wartości hodowlane dla cech opasowych i rzeźnych powinny znaleźć swoje miejsce w indeksie PFSM. Wówczas wagi przypisane poszczególnym cechom, czy grupom cech, zostaną zmienione i być może urealnione od strony ekonomicznej.
• Dużym przedsięwzięciem będzie stworzenie funkcjonalnego systemu pozyskiwania dobrej jakości danych o cechach opasowych i rzeźnych. System powinien gwarantować uzyskanie wartości hodowlanych o wszystkich cechach mięsnych dla wszystkich buhajów testowanych. Obecnie ten warunek nie zawsze udaje się spełnić.
• System oceny typu i budowy bydła rasy simentalskiej został utworzony w 1995 roku, na wzór sytemu oceny tib dla rasy PHF. Z niewielkimi zmianami funkcjonuje do tej pory, udowadniając swą przydatność w naszych warunkach. W ciągu 25-lecia systemy oceny dla holsztynów i simentali w Europie znacznie się rozjechały. Żeby móc porównywać nasze bydło z zagranicznym, by w świadomy i celowy sposób korzystać z zagranicznej genetyki, musimy w przewidywalnym czasie przyjąć system oceny funkcjonujący w prawie wszystkich krajach zrzeszonych w EFS.

Co mogą zrobić hodowcy? Przede wszystkim w świadomy i aktywny sposób uczestniczyć w realizacji programu hodowlanego. Przekłada się to na używanie nasienia buhajów testowych w akceptowalnych proporcjach do nasienia buhajów wycenionych. Pewnie będą różnice. Wielu hodowców ma świadomość, że używanie młodej genetyki niesie ze sobą postęp, inni wierzą w to, co sprawdzone. Ważne, by prawie wszyscy czuli coś w rodzaju obowiązku wobec innych hodowców i testowali.

Kolejną sferą jest system oceny typu i budowy. Do tej pory dla hodowców simentali z małych przedsiębiorstw był praktycznie bezpłatny. Tymczasem od 1,5 roku dla rasy PHF funkcjonuje zasada, że jedynie pięć rówieśnic jednej córki buhaja zgenomowanego w Polsce ocenianych jest bezpłatnie podczas wizyty klasyfikatora pokroju. Wszystkie rówieśnice powyżej tej granicy są oceniane odpłatnie (obecnie koszt oceny wynosi 20 PLN/szt.) bądź w ramach oceny rutyna+ (R+) za połowę tej kwoty. Wówczas konieczna jest deklaracja hodowcy o chęci przeprowadzania oceny typu i budowy wszystkich pierwiastek w stadzie.

Ze strony PFHBiPM mamy pewien ukłon w stronę hodowców małych ras i propozycję, by wszystkie rówieśnice córki buhaja testowanego w stadzie były oceniane bezpłatnie. Dla tych hodowców, którzy część swojego stada przeznaczyliby pod testowanie, byłaby to usługa całkowicie bezkosztowa. Komplet informacji o budowie krów to precyzyjne dane służące do pracy hodowlanej w swoim stadzie i zarządzania nim.
W sytuacji, gdy MRiRW planuje odebrać lwią część dotacji na realizację postępu biologicznego, dokonując świadomej czy nieświadomej amputacji polskich programów hodowlanych, zapewne na więcej liczyć nie można. Gdyby duża część hodowców zechciała uczestniczyć w ocenie typu i budowy – bądź przy wycenie córek buhajów testowanych w swoim stadzie, bądź w ramach oceny rutyna+ – wówczas zostałaby utrzymana możliwość realizacji programu hodowlanego na obecnym poziomie i możliwość jego rozwoju. Jeśli nie, to zaczniemy się w szybkim tempie cofać. Zostaniemy wchłonięci bądź skolonizowani przez zachodnie podmioty.

Piszę to ze świadomością, że być może w nieodległej przyszłości formuły klasycznych programów hodowlanych zostaną przeorientowane na programy przeznaczone dla indywidualnych odbiorców z użyciem wszystkich już dostępnych, czy też w niedługim czasie wdrażanych metod.

Mamy w Polsce również duże gospodarstwa utrzymujące bydło simentalskie, produkujące rocznie po 10 tys. i więcej kilogramów mleka od krowy, z wykorzystaniem nowoczesnego managementu. Ich interesy muszą być uwzględniane.

Pamiętajmy jednak, że program dla rasy simentalskiej w Polsce jest przeznaczony przede wszystkim dla małych, utrzymujących kilkadziesiąt krów gospodarstw, produkujących mleko i mięso w oparciu o trwałe użytki zielone. Istnieją one w konkretnych warunkach środowiskowych, przyczyniają się do utrzymania bioróżnorodności w swoich biocenozach, produkują produkty kwalifikowane jako żywność funkcjonalną. Odnajdują swoje miejsce na rynku. Nie straćmy tego. 