Hodowcy protestują w Strasburgu!

– Sprzeciwiamy się umowie, ale także brakowi rzetelnych informacji na jej temat, ponieważ nie znamy dokładnych zapisów dokumentu. Szczególnie zastanawiamy się, czy i jaki charakter będą miały klauzule ochronne. Dlatego przyjechaliśmy do Strasburga i protestujemy! – podkreśla na gorąco Tomasz Kocięba, hodowca bydła mlecznego z województwa łódzkiego.

Przyjechał do Strasburga z inicjatywy Łódzkiego Związku Hodowców Bydła oraz Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Delegacja dołączyła do szerokiego grona rolników i ich organizacji z całej Polski. Wspólnie z innymi europejskimi producentami rolnymi protestują 20 stycznia br. pod siedzibą Parlamentu Europejskiego. Ich obecność jest odpowiedzią na porozumienie handlowe, do którego doszło w minioną sobotę, 17 stycznia, pomiędzy Unią Europejską a blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur, tj. Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. Pomimo sformalizowania dokumentu atmosfera wokół niego nie stygnie.

– Na protest przyjechali rolnicy z bardzo wielu krajów. Jest głośno, a demonstranci wyrażają swoje niezadowolenie w różnych językach. Da się jednak zauważyć, że nazwisko Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej, odmieniane jest tu przez wszystkie możliwe przypadki – relacjonuje Kocięba.

Europejscy rolnicy, w tym producenci mleka, obawiają się napływu taniej żywności, która nie będzie spełniać unijnych standardów. Wątpliwości budzą również klauzule ochronne. Niestety, lata, w których obserwowaliśmy niekorzystną koniunkturę na rynku mleka, pokazały, że stosowane przez UE mechanizmy wsparcia były uruchamiane zbyt późno. Protestujący liczą na dalsze wstrzymanie procedur wdrażania umowy oraz zaskarżenie umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Ich zdaniem nie można rezygnować z dalszego nacisku na unijne instytucje.

– Nie tracimy nadziei. Dopóki istnieje jakakolwiek szansa na zmianę stanowiska UE w sprawie umowy handlowej z krajami Mercosur, próbujemy działać. Każdy z nas potrzebuje stabilizacji i oczekuje godziwego wynagrodzenia za swoją pracę. Tymczasem w ciągu ostatnich trzech miesięcy cena skupu mleka spadła nawet o bagatela 0,5 zł za litr i nikt nie potrafi tego racjonalnie wytłumaczyć – komentuje Tomasz Kocięba prosto ze Strasburga.