Nadchodzi godzina prawdy. Mercosur. Gotowi?
Umowa UE-Mercosur budziła i budzi nadal ogromne emocje i kontrowersje. Termin jej wejścia w życie zbliża się wielkimi krokami. Co czeka sektor rolny? Co z zapowiedziami, ochrony europejskiego rynku i wieloma innymi?
Jan Hereditas

- Temat umowy elektryzował nie tylko rolników, którzy masowo przeciwstawili się jej wejściu w życie, ale także wielu konsumentów i te sektory gospodarki zainteresowane eksportem do krajów Ameryki Południowej. Rolnicy obawiają się przede wszystkim deregulacji unijnego rynku wołowiny, drobiu i cukru.
- Polska obok Francji, Austrii, Węgier i Irlandii głosowała przeciwko tej umowie, a wiele krajów zapowiedziało specjalne akcje kontrolne importowanych produktów, by chronić rodzimych konsumentów.
- Komisja Europejska już dawno ogłosiła, że umowa o wolnym handlu będzie tymczasowo stosowana od 1 maja br. Tuż przed tym terminem warto postawić kluczowe pytania. Czego można się spodziewać po 1 maja br.? Pytanie jest tym bardziej zasadne, że skarga, jaką złożył Parlament Europejski do Trybunału Sprawiedliwości, licząc na zablokowanie umowy, zostanie rozpatrzona w przyszłości. Jakiej? Może być to być rok, a nawet dwa.
- Czy jesteśmy gotowi na 1 maja 2026 r.?
1 maja to rocznica wejścia Polski do Unii Europejskiej. Symbolika tej daty dodaje kontekstu historycznego wejściu w życie umowy o wolnym handlu. Tak, jak przed laty, polscy rolnicy sprzeciwiali się przystąpieniu Polski do Wspólnoty, tak samo teraz zdecydowanie opowiedzieli się przeciw umowie, którą Unia Europejska zawarła z krajami Mercosur. Za chwilę życie powie sprawdzam. Nieskrępowany handel da odpowiedź na wiele pytań, które były stawiane przez ostanie pół roku. Czy rozwieje obawy z nich płynące?
Rynek wołowiny czeka na przyszłość
Hodowcy bydła i producenci mleka najbardziej są zainteresowani przyszłością rynków wołowiny i mleka. Media informowały o zakazanych substancjach w UE, które są stosowane w Brazylii czy Argentynie w hodowli bydła mięsnego, nawet na jaw wyszły informacje o tych substancjach w mięsie już sprowadzonym do Europy. Jak na razie nikt z handlu z Ameryką Południową nie wycofał się. Nie zrobiły tego nawet Chiny, czy USA, które bardzo restrykcyjnie podchodzą do wymogów i kontroli produktów sprowadzanych na swój rynek. Nic nie dało także to – co mocno nagłaśniano – że argentyńska średnia farma z bydłem mięsnym liczy 5 tys. sztuk zwierząt i nijak ma się do europejskich „maluchów”, wygrywając z nimi w cuglach konkurencję cenową.
Co niesie ze sobą umowa? Przypomnijmy, zanim postawimy kluczowe pytania. Umowa nie zapewnia bezcłowego dostępu do rynku wołowiny z krajów Mercosur. Państwa z Ameryki wprowadzą na rynek UE 99 tys. t wołowiny z cłem 7,5%.
55% kontyngentu będzie stanowić mięso świeże lub schłodzone, a 45% mięso mrożone o niższej wartości. Całkowita wielkość importu ma stanowić 1,5% łącznej produkcji wołowiny w Europie i mniej niż połowę obecnego importu z Mercosuru, który wynosi 206 tys. t (2024 r.). Unia jest eksporterem netto wołowiny. W 2024 r. łączna wartość jej eksportu wyniosła 4,9 mld euro, czyli prawie dwukrotnie więcej niż jej łączny import.
Rynek mleka patrzy w przyszłość
Czy dla unijnych hodowców bydła mlecznego umowa ta stanowi szansę? Kraje Mercosur zobowiązały się do zniesienia ceł wynoszących obecnie 28% na produkty mleczne. Brazylia, Argentyna, Paragwaj i Urugwaj otworzą trzy kontyngenty taryfowe, na ser, mleko w proszku i preparaty do żywienia niemowląt, które będą zwiększane w ciągu 10 lat. Docelowy kontyngent na sery wyniesie 30 tys. t rocznie, na mleko w proszku 10 tys. t, a na produkty żywieniowe mleczne dla niemowląt 5 tys. t. Handel będzie szedł w obie strony, bo Unia także otworzyła się na produkty mleczne z Ameryki.
Mechanizmy rekompensat
Powróćmy do postawionego na początku pytania. Odpowiedzi na ochronę rynku na pewno będą przysłuchiwali się rolnicy, w tym hodowcy bydła i producenci mleka. Przecież, 90% wołowiny, która trafia do skupów mięsnych pochodzi z gospodarstw mlecznych.
Komisja Europejska obiecała rolnikom fundusz wsparcia w wysokości miliarda euro dla sektorów najbardziej narażonych na straty (głównie wołowina i drób). Niewątpliwie reakcja Komisji na ewentualne spadki cen będzie kluczowa w ocenie jej działalności w oczach producentów rolnych. Jeśli ceny spadną – to kolejne pytanie – jak szybko zostaną podjęte decyzje i w jakim czasie środki pieniężne znajdą się na rachunkach bankowych hodowców?
Szczelność systemów kontroli
Tylko dwa kraje zapowiedziały mocną kontrolę produktów napływających z krajów Mercosur. Na pierwszy plan wybiły się Francja i Polska. Oba państwa mówiły o „nadzwyczajnych środkach kontrolnych”. W tym wypadku kluczowe pytanie brzmi: czy służby weterynaryjne są technicznie gotowe, by sprawdzać każdą partię mięsa pod kątem pestycydów, antybiotyków czy hormonów wzrostu, które są zakazane w Unii Europejskiej, a dozwolone w Brazylii czy Argentynie? To może być pierwszy realny test dla służb sanitarnych.
Obserwacja rynku
Od 1 maja br. większość rolniczych oczu będzie mocniej zwróconych na rynek. Czy faktycznie nastąpi zalew towarów z krajów Mercosur w pierwszych tygodniach, czy raczej będzie to proces stopniowy? Czy zachłanność handlowców doprowadzi do nieuzasadnionej przeceny towarów, zanim jeszcze jakikolwiek napłynie z dalekiej Ameryki? Często rynki reagują psychologicznie zanim jeszcze pierwszy transport dopłynie do portu w Rotterdamie czy Gdyni. Znane są obniżki cen w obawie przed importem.
Odbicie w lustrze
Wreszcie, jak będą przestrzegane klauzule ochronne? Rolnicy będą oczekiwali informacji, jak egzekwowany będzie wymóg, by produkty z Mercosur spełniały te same normy środowiskowe co europejskie. Jeśli państwa członkowskie Unii Europejskiej przymkną oczy na wylesianie Amazonii przy produkcji wołowiny czy soi, godzina prawdy może pokazać hipokryzję wielu polityk. A tego Unia Europejska na pewno bardzo nie chce.

