Męczący dój. Perfekcyjna rutyna to ulubiony kamuflaż zła

Dój jest zajęciem wymagającym systematyczności, precyzji i dbałości o higienę. W powtarzalnym schemacie tej czynności nie można zapominać o tym, co niewidoczne. Bakterie w środowisku tylko czekają na błędy. Oby rutyna nie uśpiła waszej czujności. Te zasady wymagają wierności.

Mira Wieczorek

Rutyna doju
Bakteria nie uodparniają się na preparaty zawierające chlor czy jod, fot. JH
  • Bakterie, które powodują zapalenia wymion są w otoczeniu. To jest fakt, ale w jednych stadach zapalenia pojawiają się częściej, w innych rzadziej. To oznacza, że bardzo ważną rolę odgrywają czynniki, które sprzyjają im wnikanie do wymienia.
  • Drobnoustroje „wykorzystują” zaniedbania hodowców, których dopuszczają się m.in. podczas doju.
  • Czy wiedzieliście, że są gospodarstwa mleczne, w których odsetek zapalenia wymion jest na poziomie 1%?

Perfekcyjny dój i rutyna higieny

– W aspekcie higieny doju też mamy wiele do zrobienia – uczula hodowców dr Smulski. Wciąż w wielu gospodarstwach do higieny strzyków przed dojem stosuje się materiałowe ręczniki zamiast jednorazowych papierowych Te pierwsze nawet po praniu mogą przenosić bakterie. Często też stosowana jest zasada: 1 ręcznik – 1 dój, zamiast 1 ręcznik – 1 krowa…

Kuleje również stosowanie pre- i postdippingów. Oba są niezbędne. Przed dojem predipping w formie piany lub sprayu usuwa bakterie z powierzchni strzyków, po doju postdipping chroni otwarty kanał strzykowy przed zakażeniem.

– Wbrew obiegowym opiniom bakterie nie uodparniają się na preparaty zawierające chlor czy jod, dlatego przy stosowaniu skutecznego produktu nie ma potrzeby częstej zmiany środka dezynfekcyjnego – odczarowuje mit naukowiec.

Na koniec warto zadbać o stan techniczny sprzętu udojowego. Szczególnie ważna jest regularna wymiana gum strzykowych, które z czasem twardnieją i tracą elastyczność.

Twarde gumy mogą uciskać strzyk, powodować ból i zwiększać ryzyko infekcji. Zaleca się ich wymianę po około 2500 udojów lub zgodnie z zaleceniami producenta.

Konsekwencja w działaniu

– Cudów nie ma. Poprawa zdrowia wymion wymaga konsekwentnej pracy i wprowadzania zmian krok po kroku. Jednorazowe „akcje” rzadko przynoszą trwałe efekty. Dopiero długofalowa strategia obejmująca żywienie, higienę, zarządzanie stadem i właściwe leczenie pozwala znacząco ograniczyć liczbę zapaleń wymienia. W gospodarstwach, które konsekwentnie wdrażają takie działania, można osiągnąć bardzo dobre wyniki: wysoką wydajność mleczną, niską liczbę komórek somatycznych oraz minimalną liczbę przypadków zapalenia wymienia – rekordziści mają odsetek klinicznych zapaleń wymienia w stadzie w okolicy 1%. To najlepszy dowód, że się da – podsumowuje dr Sebastian Smulski.