Monitoruj zdrowie krów!

Rutynowe rozpoznawanie pierwszych symptomów zaburzeń zdrowotnych u bydła mlecznego umożliwia wczesne reagowanie na ewentualne uchybienia w żywieniu, zanim wystąpią objawy kliniczne chorób metabolicznych. Jak kontrolować zdrowotność stada? – swoim doświadczeniem dzielą się hodowcy z Fermy Krów w Jezierzycach oraz opiekujący się nią lekarz weterynarii Jakub Kaczmarek.

tekst: Ryszard Lesiakowski; zdjęcie: Jakub Kaczmarek, Ryszard Lesiakowski

e-krowa

Od sześciu lat rutynowo monitorujemy w naszym stadzie zdrowie krów, sprawdzając niektóre parametry krwi oraz pH moczu i żwacza. Zależało nam na zwiększeniu wydajności mlecznej i jednoczesnym ograniczeniu brakowania samic – relacjonuje Artur Kaczmarek, kierownik-manager Fermy Krów w Jezierzycach, należącej do Gospodarstwa Rolnego Wonieść sp. z o.o., którego właścicielem jest Stanisław Grygier. Na wspomnianej fermie utrzymywanych jest obecnie 1050 krów o średniej rocznej wydajności rzędu 11 200 kg mleka. – Taka obsada krów jest od 2004 r., ale wydajność stada sukcesywnie rośnie o 300–600 l rocznie – nadmienia rozmówca. Wysokiej wydajności mlecznej towarzyszą zadowalające parametry rozrodu krów. Okres międzywycieleniowy wynosi 395–408 dni, na ciążę krowy zużywa się 2,5 porcji nasienia, w przypadku jałówek jest to 1,8 porcji.

Dwie lokalizacje fermy
Ferma Krów w Jezierzycach jest dość specyficzna. Otóż krowy w okresie laktacji utrzymywane są w zabudowaniach po byłej owczarni, które zaadaptowano na wolnostanowiskowe obory. Dój odbywa się w dojarni karuzelowej na 36 stanowisk. Natomiast krowy zasuszone i jałówki przebywają w budynkach odległych o 3 km od fermy dla samic w laktacji. – Praktycznie codziennie przemieszczamy zwierzęta między dwoma lokalizacjami naszej fermy. Staramy się minimalizować stres powodowany transportem, ale w tych warunkach nie można go wyeliminować. Nie można też uniknąć kontuzji zwierząt – opowiada Artur Kaczmarek. Informuje, że w 2018 r. brakowanie zwierząt w całym stadzie łącznie z selekcją hodowlaną wyniosło 35%. Oznacza to, że ze stada liczącego 1050 krów ubyło 368. Z uwagi na jałowość wypadły 73 sztuki, co stanowi 19,8% brakowanych krów i ok. 7% ogółu utrzymywanych. Kolejną pozycję stanowią przypadki losowe, np. złamania kończyn, z tego powodu ze stada ubyło 70 sztuk (19% spośród brakowanych zwierząt i 6,6% ogółu stada). Na skutek kulawizn ubyło 58 samic (15,8% brakowanych zwierząt i 5,5% ogółu stada). Zaburzenia metaboliczne łącznie z przemieszczeniami trawieńca były powodem eliminacji 50 zwierząt (13,6% brakowanych zwierząt i 4,8% ogółu stada). Tyle samo krów wybrakowano z powodu niskiej wydajności (13,6% brakowanych zwierząt i 4,8% ogółu stada). Na skutek chorób wymienia ubyło 40 krów (11,1% brakowanych zwierząt i 3,8% ogółu stada). Powikłania poporodowe były przyczyną ubycia 22 sztuk (6% brakowanych zwierząt i 2% ogółu stada). U krów sporadycznie występują choroby płuc, które były przyczyną wybrakowania pięciu sztuk (1,2% brakowanych zwierząt i 0,5% ogółu stada).

Wytyczne brakowania krów
– Uwzględniając poziom produkcji i specyfikę gospodarstwa, parametry brakowania zwierząt w tym stadzie można uznać za bardzo dobre – mówi lekarz weterynarii Jakub Kaczmarek, prowadzący prywatną praktykę w Czempiniu i opiekujący się fermą w Jezierzycach. Kierownik-manager fermy informuje: – Nasze cele w zakresie brakowania zwierząt mam codziennie przed oczami, ponieważ są wypisane na ściennej tablicy. Dążymy do tego, aby w odniesieniu do całego stada przemieszczeń trawieńca nie było więcej niż 4%, ketoz – do 10%, zatrzymań łożysk – do 10%, zalegań poporodowych – do 5%, trudnych porodów – do 15%. Nadmienia, że oprócz zatrzymań łożyska udaje się spełnić założone normy przyczyn brakowania. W ubiegłym roku były 24 przypadki przemieszczeń trawieńca, co stanowi ok. 2,2% ogółu stada, a wytyczne dopuszczają do 4%. W 2018 r. odnotowano 113 przypadków zatrzymań łożyska na 1208 porodów, co stanowi 11,11%, a zakładana norma wynosi do 10%. – Na naszej fermie średni odsetek zatrzymań łożyska z ostatnich pięciu lat wynosi 10,59%. Obserwujemy, że schorzenie to nasila się w lipcu, sierpniu i wrześniu. Podczas lata występuje najwięcej problemów zdrowotnych u krów oraz spadek ich płodności – opowiada hodowca z fermy w Jezierzycach. W jego opinii podstawą dobrej zdrowotności stada jest pełne pokrycie potrzeb krów na składniki pokarmowe.

Cztery grupy żywieniowe w okresie laktacji
Aby jak najlepiej pokryć wymagania pokarmowe krów w okresie laktacji, hodowcy na fermie w Jezierzycach wydzielili cztery grupy żywieniowe:
I grupa – krowy do 30. dnia laktacji;
II grupa – krowy od 30. do ok. 120. dnia laktacji;
III grupa – krowy od 120. do 200. dnia laktacji;
IV grupa – krowy kończące laktację.
– Dla każdej grupy żywieniowej sporządzamy oddzielny TMR w samojezdnym wozie paszowym – wyjaśnia hodowca. Informuje, że na dzienną dawkę pokarmową dla najbardziej wydajnej grupy (II) w przeliczeniu na jedną krowę składają się: kiszonka z kukurydzy – 28 kg, kiszonka z lucerny – 5 kg, kiszonka z traw podsuszonych – 1 kg, sieczka ze słomy – 0,8 kg, kiszone ziarno kukurydzy – 3,5 kg, śruta jęczmienna – 3,5 kg, otręby – 1 kg, poekstrakcyjna śruta lniana – 0,91 kg, mocznik paszowy – 0,09 kg, melasa – 2 kg, poekstrakcyjna śruta rzepakowa – 3,6 kg, preparat tłuszczu chronionego – 0,4 kg, preparat białka chronionego – 1,4 kg, dodatki mineralno-witaminowe – 1 kg.

Krowy w tym stadzie zasuszane są na ok. 60 dni przed planowanym wycieleniem. – W okresie zasuszenia wyróżniliśmy dwie grupy krów: podczas zasuszenia właściwego oraz grupę obejmującą krowy na trzy tygodnie przed porodem. Dla każdej z tych grup sporządzamy inny TMR – relacjonuje kierownik-manager fermy. Krowa w okresie zasuszenia właściwego otrzymuje w dziennej dawce pokarmowej: kiszonkę z traw podsuszonych – 23 kg, kiszonkę z lucerny – 5 kg, kiszonkę z kukurydzy – 5 kg, słomę – 1 kg, poekstrakcyjną śrutę rzepakową – 0,3 kg, dodatek mineralno-witaminowy – 0,3 kg. Na trzy tygodnie przed wycieleniem z dawki pokarmowej jest wycofywana kiszonka z traw podsuszonych, i dzienna dawka pokarmowa dla krowy przedstawia się następująco: kiszonka z kukurydzy – 12 kg, kiszonka z lucerny – 4 kg, słoma – 4 kg, poekstrakcyjna śruta rzepakowa – 2 kg, poekstrakcyjna śruta sojowa – 0,6 kg, dodatek mineralno-witaminowy i sole gorzkie – 0,4 kg.

Na fermie w Jezierzycach w profilaktyce przemieszczeń trawieńca praktykuje się podawanie krowom w dniu porodu ok. 50 l pójła zawierającego elektrolity, witaminy, składniki mineralne oraz dodatki energetyczne. Deficyt energii łagodzi także dożwaczowy wlew 300 g/szt. glikolu polipropylenowego krowom w czwartym dniu po wycieleniu.

– Dawki pokarmowe bilansujemy na podstawie faktycznej zawartości składników pokarmowych, uzyskiwanej po analizie próbek pasz. W zakresie żywienia współpracujemy ze specjalistą, z którym konsultujemy każdą zmianę pasz – relacjonuje hodowca. Informuje, że systematycznie oceniana jest kondycja krów w poszczególnych grupach żywieniowych. – Staramy się utrzymywać krowy w okresie laktacji w optymalnej kondycji, a zwłaszcza unikamy ich zatuczania się u schyłku okresu produkcji mleka. Zasuszanie otłuszczonych zwierząt oznacza problemy po wycieleniu – uzupełnia kierownik fermy.

Newralgiczny okres okołoporodowy
W opinii lek. wet. Jakuba Kaczmarka o poziomie produkcji mleka w nadchodzącej laktacji decyduje okres okołoporodowy, obejmujący trzy tygodnie przed wycieleniem i dwa, trzy tygodnie po wycieleniu. W tym czasie początek mają liczne schorzenia, np. ketoza, kwasica, przemieszczenie trawieńca, zapalenie macicy, zaleganie poporodowe. – Szczególnie niebezpieczne są podkliniczne postacie chorób metabolicznych, ponieważ przebiegają bez widocznych objawów, by później uwidocznić się z całą mocą. Podkliniczne postacie ketozy, kwasicy, hipokalcemii są niekorzystne dla organizmu krów, ponieważ przyczyniają się do wielu innych schorzeń. Przykładowo podkliniczna hipokalcemia nie powoduje zalegania poporodowego, ale może przyczynić się do opóźnienia obkurczania się macicy, co zwiększa jej podatność na infekcje – mówi lekarz weterynarii. W jego opinii sposobem na ograniczenia strat z tytułu chorób okresu okołoporodowego jest diagnostyka i monitoring określonych parametrów zdrowotnych krów. Dzięki temu można wykryć subkliniczne postacie schorzeń i podjąć działania profilaktyczne.

Opinię tę potwierdzają hodowcy na fermie w Jezierzycach. – Mimo wielu starań nie zawsze udaje się spełnić wymagania pokarmowe krów, co wynika przede wszystkim z bardzo dużej zmienności zawartości składników pokarmowych w paszach, a zwłaszcza w kiszonkach – relacjonuje Artur Kaczmarek, zarządzający fermą. Nadmienia, że zielonki do zakiszania zwożone są do bardzo dużych silosów z wielu pól, różnie nawożonych. Ponadto z uwagi na skalę proces zakiszania jest rozciągnięty w czasie, co w sumie powoduje, że kiszonki nawet w jednym silosie nie są jednorodne pod względem zawartości składników pokarmowych. – Duża zmienność pasz sprawia, że musimy kontrolować poprawność żywienia krów, aby ograniczyć straty powodowane przez choroby metaboliczne. Jak już wspomniałem, rutynowo robimy to od sześciu lat, współpracując w tym zakresie z lekarzem weterynarii – mówi hodowca.

Jakie parametry sprawdzać w próbkach krwi?
Rozmówcy informują, że monitoring sprowadza się do pobrania próbek krwi od krów przed wycieleniem i po nim w celu oznaczenia w niej zawartości wapnia, fosforu, magnezu i potasu, aby wykryć subkliniczną hipokalcemię. Analizowany jest także status energetyczny krów na podstawie zawartości we krwi kwasu beta-hydroksymasłowego (BHB) i niezestryfikowanych kwasów tłuszczowych (NEFA). Badany jest także profil wątrobowy na podstawie oznaczenia we krwi poziomu enzymu wątrobowego (transaminazy asparaginowej – AST).

– Zawartość wapnia we krwi i innych powiązanych z nim składników mineralnych należy określić dwukrotnie, tj. na 10 dni przed porodem i 24–48 godzin po porodzie. W pobranej 10 dni przed porodem próbce krwi oznaczamy w laboratorium poziom NEFA w celu sprawdzenia, czy rozpoczął się niekorzystny proces spalania tkanki tłuszczowej. Status energetyczny krów sprawdzamy także w około siódmym dniu po wycieleniu na podstawie zawartości we krwi kwasu beta-hydroksymasłowego, którego poziom świadczy o toczącej się ketozie. Pomiar zawartości tego kwasu można wykonać w laboratorium lub w gospodarstwie za pomocą elektronicznego glukometru – informuje lekarz weterynarii. Nadmienia, że warto u krów w siódmym dniu po wycieleniu oznaczyć w próbce krwi, w laboratorium, zawartość enzymu wątrobowego AST, którego nadmiar wskazuje na dysfunkcję tego organu.
Podkreśla, że próbki krwi przeznaczone do laboratoryjnych badań biochemicznych muszą być pobrane z żyły ogonowej lub szyjnej. Zalecane parametry wymienionych wyżej wskaźników są następujące:
• wapń: 9,00–12,1 mg/dl;
• fosfor: 5,6–6,5 mg/dl;
• potas: 3,8–5,1 mmol/l;
• magnez: 1,9–3,0 mg/dl;
• enzym wątrobowy AST: 58–100 u/l
• kwas beta-hydroksymasłowy BHB: do 1,2 mmol/l;
• niezestryfikowane kwasy tłuszczowe NEFA: do 0,4 mmol/l.
– Wyniki analiz laboratoryjnych próbek krwi otrzymuję następnego dnia po ich pobraniu – informuje hodowca.

Analiza pH moczu i treści żwacza
W celu zapobiegania hipokalcemii lekarz weterynarii zaleca także badanie pH moczu na pięć, dziesięć dni przed przewidywanym porodem. Mocz jest pobierany za pomocą jałowego kateteru poprzez cewnikowanie pęcherza moczowego. Za pomocą pasków wskaźnikowych lub pehametru elektronicznego można określić pH moczu. – Wskaźnik pH powyżej siedmiu, siedmiu i pół wskazuje na możliwość wystąpienia zalegania poporodowego. W takim przypadku zaleca się podawanie soli gorzkich, aby uzyskać pH = 6,5. Dodatek ten należy uzgodnić ze specjalistą od żywienia – mówi Jakub Kaczmarek. Informuje, że u krów w szczycie laktacji pobierających dużo pasz treściwych wskazane jest oznaczenie pH treści żwacza. Podkreśla, że wiarygodny wynik uzyskuje się tylko wtedy, kiedy płyn żwaczowy pobrany jest za pomocą punkcji żwacza (patrz ryc. na str. 68). Jednocześnie płyn ze żwacza należy pobrać najwcześniej trzy godziny po karmieniu i nie później niż siedem godzin po zadaniu pasz. Jako prawidłowy wynik rozmówca uznaje pH płynu żwaczowego w przedziale 6–6,5. Wyniki poniżej 5,8 wskazują na rozwijającą się kwasicę żwacza. W opinii lekarza weterynarii z Czempinia kwasowość płynu żwaczowego należy określić co najmniej raz w miesiącu i dwa tygodnie po każdej zmianie dziennej dawki pokarmowej.

Profilaktyka tańsza niż leczenie
Rozmówcy informują, że badania laboratoryjne próbek krwi wykonywane są na fermie raz w miesiącu u 20–40 krów, tj. u 10–20 przed wycieleniem i u takiej samej liczby samic po porodzie. Raz w miesiącu oznaczane jest pH moczu u 5–10 krów, u takiej samej liczby zwierząt określa się pH treści żwacza. Pytamy hodowcę, jaki jest koszt tych badań. – Miesięcznie jest to wydatek rzędu 1 tys. zł, co w skali roku daje kwotę ok. 12 tys. zł. Praktycznie jest to równowartość trzech wybrakowanych krów, co w stadzie liczącym ponad 1000 sztuk nie jest dużym wydatkiem na profilaktykę. Jeśli jej nie będę prowadził, to wybrakuję ze stada znacznie więcej niż trzy krowy – odpowiada kierownik-manager fermy i zaznacza, że z tych badań nie zrezygnuje.
Obaj rozmówcy podkreślają, że w okresie okołoporodowym krowy wymagają nie tylko umiejętnego żywienia, ale także troskliwej codziennej opieki, zwłaszcza w pierwszym tygodniu po wycieleniu Na fermie porodówką zajmuje się jeden z zootechników, który został przeszkolony w zakresie profilaktyki samic w tym okresie. Do jego obowiązków należy sprawdzanie temperatury ciała krów w pierwszym, trzecim, piątym i siódmym dniu po wycieleniu. Kontroluje także stan zdrowotny wymienia pierwszego dnia po porodzie poprzez obmacywanie. Od trzeciego dnia po porodzie do oceny stanu zdrowotnego gruczołu mlekowego może wykorzystać Terenowy Odczyn Komórkowy (TOK). Do zadań zootechnika należy także ocena wizualna wypływów z dróg rodnych trzeciego i siódmego dnia po porodzie. Pracownik fermy potrafi pobrać od krów, które z różnych względów przebywają siódmego dnia po porodzie w porodówce, krew z żyły ogonowej i określić za pomocą glukometru zawartość kwasu beta-hydroksymasłowego. Wyniki obserwacji odnotowuje na tzw. kartach zdrowia, które prowadzone są dla wszystkich krów. Zapisuje się na nich także przebieg porodu, kto odebrał poród, płeć cielęcia oraz przebieg ewentualnego leczenia. – Dążymy do tego, aby z porodówek do grupy krów w okresie laktacji trafiały samice klinicznie zdrowe. Wtedy mają dobry start w laktację i jest duże prawdopodobieństwo skutecznego pokrycia po pierwszej inseminacji po porodzie – mówi lekarz weterynarii.

Doświadczenia rozmówców wskazują, że w wysokoprodukcyjnym stadzie trzeba pogodzić się z występowaniem zaburzeń metabolicznych, ale ich częstość musi być kontrolowana dzięki diagnozowaniu podklinicznych postaci tych chorób. Umożliwia to wczesne podejmowanie korekt żywienia i niedopuszczanie do rozwoju tych schorzeń do form klinicznych.  