Na Żuławach

Województwo gdańskie jednoczy niektóre powiaty nadmorskie Polski przedwojennej z Ziemiami Odzyskanymi i b. Wolnym Miastem Gdańskiem. Szybka odbudowa tych terenów najbardziej rzuca się w oczy na tak zwanych Żuławach, u ujścia Wisły, posiadających glebę nadzwyczaj żyzną, pszenno-buraczaną, oraz wspaniałe łąki i pastwiska. Te naturalne warunki sprawiły, ze Żuławy stały się ośrodkiem hodowli bydła i wielkim producentem mleka, przetwarzanego głównie na sery. W 1945 roku dostarczono do spółdzielni mleczarsko-jajczarskich 32 000 litrów mleka, a już w ciągu pierwszych czterech miesięcy br. dostawa wyniosła 2 500 000 litrów.

 Z archiwum HiChB: „Mleko, Jaja, Drób”, Warszawa 1948, nr 3
opracowała Zofia Borowska-Dobrowolska

Kazimierz Wojciechowski, pionier odbudowy serowarstwa na Żuławach

Mimo zupełnego zalania Żuław pod koniec wojny przez Niemców kolosalnym wysiłkiem nowych osadników zdołano już prawie odbudować gospodarkę rolną i hodowlaną.

Jednym z pierwszych zapalonych pionierów odbudowy serowarstwa na Żuławach jest Kazimierz Wojciechowski, który wiosną 1946 roku przystąpił do zorganizowania pierwszej serowni w Marynowie koło Nowego Dworu, rozpoczynając od 100 litrów. Dzisiaj dostawa mleka dochodzi do 8000 litrów dziennie.

Żuławy, ten żyzny zakątek Polski, ma nadmiar siana i słomy.
– W zeszłym roku – mówi Czechowicz, znany i dzielny członek spółdzielni mleczarsko-jajczarskiej w Marynowie – Okręgowy Oddział Mleczarsko-Jajczarski w Gdańsku przeprowadził skup siana i słomy od rolników żuławskich. Setki ton sprzedanej do okręgów centralnych paszy umożliwiły rolnikom Żuław zakup bydła, a przez to podniosły produkcję mleka. Czy nie można byłoby powtórzyć skupu siana i słomy w tym roku?

Przypuszczamy, że to nastąpi. Żuławy, mając łąki, porośnięte pierwszorzędnymi trawami, same tej wielkiej ilości paszy nie mogą spożyć.

Kozłowski jest również zamiłowanym pszczelarzem
Repatriantka z Łucka, Kownacka, mieszkająca w Nowym Stawie, ze swą żywicielką. Krasula daje dziennie 25 litrów mleka

W Podkładach, pięknie położonych nad Nogatem, odwiedzamy sołtysa i zarazem ofiarnego członka spółdzielni mleczarsko-jajczarskiej, ob. Kozłowskiego. Jest on również zamiłowanym pszczelarzem – pasiekę prowadzi wzorowo. Dowiadujemy się od niego, że ule na Żuławach mogą dać do 80 kilogramów miodu rocznie i stanowią jedno z najpoważniejszych źródeł dochodu tamtejszego rolnika.

Czechowicz – na tle swojego domu – rozmawia z Wojciechowskim
Przedwojenne budynki

Miód żuławski jest bardzo smaczny i posiada właściwości lecznicze. Żuławy kwitną znowu życiem i dobrobytem. Niemcy pozostawili bagniska i bajory, lęgnące żaby, myszy i komary. Dzisiaj na tych miejscach rozciągają się złote łany zbóż i szmaragdowe łąki, na których pasą się dorodne, doskonale odżywione stada rasowych krów. 

Na żuławskich łąkach pasą się dorodne stada rasowych krów

Zbliżające się wydarzenia

Potrzebujesz tą treść? Napisz do nas na biuro@polskafederacja.pl