Nasienie seksowane kluczowe w strategii hodowlanej

Umiejętne zarządzanie stadem wraz ze stosowaniem na szeroką skalę nasienia seksowanego i ostrą selekcją samic – to założenia strategii doskonalenia genetycznego stada krów utrzymywanych w Zakładzie Nasienno-Rolnym w Łagiewnikach, należącym do spółki DANKO Hodowla Roślin.

tekst: RYSZARD LESIAKOWSKI

Od kilku lat wykorzystuję nasienie seksowane do inseminacji jałówek i krów. Dzięki temu w 2019 r. ze 174 porodów na świat przyszło 130 jałóweczek i 44 byczki. Zatem jałówki stanowiły ok. 75% ogółu urodzonych cieląt. W tym roku do sierpnia odsetek urodzonych jałówek wyniósł 81% – relacjonuje Daniel Aleksander, pełniący funkcję zootechnika w Zakładzie Nasienno-Rolnym w Łagiewnikach (woj. kujawsko-pomorskie). Stado liczy obecnie 180 krów o średniej rocznej wydajności rzędu 11,8 tys. kg mleka, jest utrzymywane w wolnostanowiskowej oborze, zasiedlonej w 2015 r. Rozmówca wyjaśnia, że budynek wzniesiono dla 200 krów, ale aktualna obsada zapewnia najlepszy komfort mlecznicom, co odzwierciedla poziom wydajności i uzyskiwane parametry rozrodu stada. Przeciętny okres międzywycieleniowy (OMC) wynosi 405 dni. Jałówki kryte wyłącznie nasieniem seksowanym cielą się w wieku średnio 701 dni. Na ciążę u jałowic zużywa się przeciętnie 1,5 słomki nasienia seksowanego. Średnie zużycie nasienia na skuteczne pokrycie pierwiastki wynosi 2,2 porcji, w przypadku krów jest to 2,4 porcji nasienia. – 80% ciąż u pierwiastek i u 30% krów w trzeciej i czwartej laktacji jest wynikiem zastosowania nasienia seksowanego. Na ciążę u pierwiastek zużywamy przeciętnie 1,8 porcji nasienia seksowanego, a na pokrycie krowy średnio 2,18 słomki z nasieniem seksowanym – podkreśla zootechnik.

Na naszej fermie wszystkie jałówki i pierwiastki inseminowane są rutynowo nasieniem seksowanym. Takie nasienie stosujemy również do krycia cennych genetycznie starszych krów – informuje Daniel Aleksander

Nasienie seksowane jako strategia hodowlana
Stosowanie z dobrymi efektami nasienia seksowanego i rodzenie się dużej liczby żeńskiej młodzieży umożliwia prowadzenie w stadzie ostrej selekcji samic oraz sprzedaż materiału hodowlanego. Obie możliwości wykorzystuje hodowca na fermie w Łagiewnikach.

– Do krycia jałówek stosuję wyłącznie nasienie seksowane. Na zacielenie młodej samicy dopuszczam podjęcie trzech prób, a w przypadku sztuk o szczególnej wartości hodowlanej – pięć. Jeżeli do tego czasu jałówek nie uda się zacielić, eliminuję je ze stada. W ten sposób prowadzę w stadzie selekcję na płodność – opowiada rozmówca. Na fermie w Łagiewnikach również pierwsze dwa, trzy krycia pierwiastek są wykonywane wyłącznie z użyciem nasienia seksowanego, a kolejne z zastosowaniem nasienia konwencjonalnego. W ten sposób udaje się pokryć wspomniane 80% pierwiastek. – Około 30% starszych krów, tj. w trzeciej i czwartej laktacji, typuję do krycia nasieniem seksowanym. Kryterium wyboru jest wysoka wartość hodowlana sztuk lub cenni rodzice – relacjonuje hodowca. Informuje, że w zakresie pracy hodowlanej współpracuje z niezależnym doradcą, specjalizującym się w hodowli bydła mlecznego. W łagiewnickim stadzie rocznie ok. 40 najlepszych jałówek o wysokim indeksie rodowodowym poddaje się genotypowaniu, którego wyniki służą do indywidualnego doboru buhajów. O wyborze rozpłodników na ojców buhajów decyduje przede wszystkim wartość hodowlana oraz cechy wnoszone do stada, kraj pochodzenia nie jest istotny.

Stado krów w Zakładzie Nasienno-Rolnym w Łagiewnikach utrzymywane jest w wolnostanowiskowej oborze, zasiedlonej w 2015 r.

– Zależy mi na utrzymaniu aktualnego poziomu wydajności mlecznej i dalszej poprawie płodności oraz zdrowotności krów – mówi zootechnik. Informuje, że zastosowanie na szeroką skalę nasienia seksowanego umożliwiło prowadzenie w stadzie selekcji, dzięki temu jest ono coraz bardziej wyrównane pod względem genetycznym i użytkowym. Ponadto duża liczba jałówek stwarza możliwość sprzedaży materiału hodowlanego, co znacząco zwiększa rentowność produkcji mleka. W tym roku od stycznia do września hodowcy na fermie w Łagiewnikach kupili 41 jałówek cielnych i jedną pierwiastkę.

Wzorowe zarządzanie stadem
Nasienie seksowane uchodzi za mniej płodne niż konwencjonalne z uwagi na mniejszą koncentrację plemników w porcji nasienia oraz mniejszą ich żywotność i ruchliwość. W opinii Daniela Aleksandra efektywność stosowania nasienia seksowanego i tradycyjnego jest podobna, pod warunkiem inseminowania krów ze zdrowymi drogami rodnymi i w optymalnej fazie cyklu rujowego.
To proste na pierwszy rzut oka zalecenie sprawia w praktyce wiele problemów i wiąże się z poprawnym żywieniem krów, ich zdrowotnością, zarządzaniem rozrodem i szeroko rozumianym dobrostanem. Bariery te hodowcy udało się pokonać, na co wskazują przytoczone wyniki produkcyjne i dobra płodność krów oraz jałówek krytych nasieniem seksowanym.

Zioła i inne niestandardowe dodatki paszowe podajemy krowom przez całą laktację w mieszance TMR. Należy dołożyć starań, aby w tym okresie w pełni pokryć zapotrzebowanie na składniki pokarmowe – dzieli się doświadczeniem Daniel Aleksander

Samice kryte w rui naturalnej
Na fermie w Łagiewnikach jałówki i krowy kryte są w rui naturalnej. – Nie stosuję rutynowo preparatów hormonalnych do synchronizacji rui i sterowania cyklem rozrodczym samic, ale dużą uwagę zwracam na wykrywanie naturalnie występującej rui. U nas jeden z dojarzy jest jednocześnie inseminatorem, do jego obowiązków należy także wykrywanie rui – relacjonuje rozmówca. Wyjaśnia, że obserwacja rui jest rutynowo prowadzona cztery razy dziennie, tj. przed każdym dojem i po nim (dój odbywa się dwa razy na dzień). Na tej fermie wykrywanie rui przez pracowników wspiera także elektroniczny system monitorujący aktywność ruchową zwierząt. Zdaniem rozmówcy połączenie obu metod, tj. elektronicznego monitoringu i rutynowej obserwacji samic, daje najlepsze efekty w wykrywaniu rui. – System elektroniczny wykrywa ok. 90% rui, jest szczególnie pomocny, gdy przebiegają one bezobjawowo. Ale w wielu sytuacjach oko ludzkie jest niezastąpione, często pracownicy szybciej zauważą pierwsze objawy rui, niż sygnalizuje ją elektroniczny monitoring. Wykrycie pierwszych objawów decyduje o terminie krycia krów, a tym samym o skuteczności inseminacji – mówi zootechnik na fermie w Łagiewnikach. Wyjaśnia, że lekarz weterynarii preparaty hormonalne stosuje jedynie u zwierząt wymagających leczenia.

Hodowca praktykuje możliwie jak najwcześniejsze krycie krów, nawet w ok. 30. dniu po wycieleniu, jeśli lekarz weterynarii potwierdzi dobry stan zdrowotny dróg rodnych. – Za wczesnym kryciem krów przemawiają względy fizjologiczne i ekonomiczne. Komórki jajowe na początku laktacji są znacznie lepiej odżywione niż np. w setnym dniu po wycieleniu. Ponadto wcześnie kryjąc, mamy szansę uzyskania w ciągu dwóch lat trzech cieląt i część trzeciej laktacji. Wczesne krycia zapobiegają otłuszczaniu się krów, co stwarza później wiele problemów. Późne krycie po porodzie generuje tylko kłopoty – dzieli się swoim doświadczeniem Daniel Aleksander. Informuje, że w będącym pod jego nadzorem stadzie praktykuje się jednokrotne badanie cielności, które przeprowadza lekarz weterynarii za pomocą ultrasonografu. U jałówek cielność jest badana w 29.–31. dniu po inseminacji, u pierwiastek – w ok. 35. dniu po pokryciu, a u krów – najpóźniej ok. 40. dnia. Rozmówca wyjaśnia, że na fermie nie wykonuje się powtórnego badania cielności, ponieważ zamieranie zarodków i poronienia zdarzają się bardzo rzadko. Pozytywnie wypowiada się o wiarygodności testów PAG na cielność samic, wykonywanych na próbkach mleka pobieranych podczas comiesięcznych próbnych udojów w ramach oceny użytkowości mlecznej krów. – Mankamentem testów PAG jest to, że są wykonywane tylko raz w miesiącu. Mogłyby być one standardową metodą badania cielności w naszym stadzie, gdyby była możliwość badania próbek mleka co tydzień lub co dwa tygodnie – informuje zootechnik.

Dobre żywienie w okresie laktacji
Wysoka wydajność krów i dobry rozród w stadzie są konsekwencją poprawnego żywienia, które na fermie w Łagiewnikach jest dość specyficzne za sprawą stosowania niestandardowych dodatków paszowych. Wśród krów w okresie laktacji wydzielono dwie grupy żywieniowe. Mlecznice w początkowej fazie laktacji tworzą grupę pierwszą, dla której sporządzany TMR pokrywa dzienną produkcję rzędu 42 kg mleka. Natomiast krowy kończące laktację otrzymują TMR umożliwiający produkcję ok. 25 kg mleka. Mieszanina pasz dla bardziej wydajnej grupy, w przeliczeniu na sztukę, zawiera: kiszonkę z kukurydzy – 29 kg, kiszonkę z podsuszonej lucerny – 6 kg, kiszone młóto browarniane – 6 kg, kiszonkę z traw podwiędniętych – 4 kg, kiszone wysłodki buraczane – 4 kg, kiszone ziarno kukurydzy – 2 kg, paszę treściwą – 10 kg.

Hodowca informuje, że na fermie nie ma stacji paszowych, pasza treściwa jest podawana mlecznicom tylko w mieszaninie TMR. Aby utrzymać krowy w optymalnej kondycji, konieczne jest umiejętne przemieszczanie krów między grupami laktacyjnymi. – Przyglądam się krowom o spadającej dziennej wydajności mlecznej, zwracając uwagę na ich kondycję. Jeżeli sztuka zaczyna się otłuszczać, to jest przeprowadzana do drugiej grupy, otrzymującej TMR o mniejszej koncentracji składników pokarmowych. Do każdej krowy podchodzę indywidualnie, decyzja o terminie przemieszczenia do innej grupy decyduje o kondycji samic, która wpływa na ich użytkowanie rozpłodowe – relacjonuje zootechnik.

Na fermie w Łagiewnikach krowy zasuszane są na 5–6 tygodni przed spodziewanym wycieleniem. Mlecznice przeznaczone do zasuszenia otrzymują TMR przeznaczony dla jałówek, z dużą zawartością włókna, w efekcie w ciągu kilku dni dzienna wydajność mleczna spada do ok. 15 kg. W okresie zasuszenia TMR dla krów zawiera, w przeliczeniu na jedną sztukę, następujące pasze: słoma paszowa – 3,5 kg, kiszonka z traw podwiędniętych – 7 kg, kiszonka z kukurydzy – 5 kg, śruta rzepakowa – 0,5 do 1 kg. – Krowom zasuszonym podajemy premiks w postaci 70-kilogramowych lizawek – nadmienia zootechnik. Informuje, że na trzy tygodnie przed spodziewanym wycieleniem samice przeprowadzane są do boksów porodowych, w których otrzymują TMR przewidziany dla pierwszej grupy laktacyjnej.

W opinii Daniela Aleksandra poprawne żywienie krów w okresie laktacji i pełne pokrycie zapotrzebowania na składniki pokarmowe zapobiega wielu schorzeniom krów o wysokiej wydajności mlecznej, co również przekłada się na dobrą płodność samic. Co ciekawe, krowy na fermie w Łagiewnikach nie otrzymują dodatków paszowych, standardowo stosowanych przez wielu hodowców, tj. drożdży, soli gorzkich, chronionego tłuszczu i białka czy preparatów wiążących mykotoksyny w paszy.

Zioła dla krów
– Zamiast drożdży i preparatu na mykotoksyny od kilku lat podaję krowom przez całą laktację komercyjną mieszankę ziół. Zawarte w niej zioła pobudzają apetyt, wspierają motorykę żwacza i stymulują jego mikroflorę. Ponadto neutralizują mykotoksyny i pomagają oczyszczać z nich organizm krowy – opowiada zootechnik. Informuje, że zioła działają ogólnoustrojowo i tym różnią się od komercyjnych dodatków paszowych, których działanie jest jednokierunkowe.

Oprócz ziół rozmówca wypraktykował na fermie skarmianie kilku innych, rzadko stosowanych w żywieniu krów mlecznych, dodatków paszowych. – W okresie laktacji krowy otrzymują makuch z ostropestu, który wspiera funkcjonowanie wątroby. Badania w Czechach wykazały, że podawanie go krowom w okresie okołoporodowym obniżyło poziom ciał ketonowych we krwi o ok. 50%. Takie obserwacje przeprowadziłem w naszym stadzie, z ketozą nie mam problemów. Nasze krowy przez całą laktację otrzymują także makuch z czarnuszki, który wspiera odporność organizmu, ma działanie antybakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze i przeciwpasożytnicze – opowiada Daniel Aleksander. Informuje, że podawany krowom w okresie laktacji makuch z siemienia lnianego w ilości 1 kg dziennie/sztukę jest alternatywnym źródłem białka, zawiera także kwasy nienasycone omega-3 i omega-6. – Większa koncentracja tych kwasów jest w pełnotłustym siemieniu lnianym, którego nasze krowy w okresie laktacji otrzymują 0,5 kg/dzień/sztukę. Kwasy omega-3 i omega-6 pozytywnie wpływają na płodność krów – mówi zootechnik. Wyjaśnia, że wspomniany preparat ziołowy oraz pozostałe wymienione dodatki paszowe są komponentami paszy treściwej, która z kolei wchodzi w skład TMR-u.

Przyszłość bez antybiotyków
Trzeba przyznać, że strategia żywienia krów na fermie w Łagiewnikach się sprawdziła. Zaburzenia metaboliczne zdarzają się sporadycznie. – Na sto porodów ketoza występuje u czterech sztuk. To są ketozy wtórne, jako następstwo ciąż bliźniaczych czy urazów mechaniczny kończyn. Od kilku lat problemów nie stwarzają kwasica żwacza u krów i choroby racic. Przemieszczenia trawieńca zdarzają się sporadycznie, tj. u ok. 3% krów – relacjonuje hodowca. Informuje także o dobrej zdrowotności wymion, mililitr mleka zawiera ok. 230 tys. komórek somatycznych. Co ciekawe, tak dobrą zdrowotność gruczołu mlekowego osiągnięto na fermie bez rutynowego zasuszania krów pod osłoną antybiotyków. – Krowy, od których mililitr mleka zawiera poniżej 100 tys. komórek somatycznych, zasuszamy bez stosowania preparatów antybiotykowych. W ten sposób udaje się zasuszyć ok. 50% krów. Przygotowuję fermę do sytuacji w 2022 r., w której stosowanie antybiotyków będzie prawnie znacznie ograniczone. Warto już teraz sprawdzać różne rozwiązania – relacjonuje Daniel Aleksander.

Odpowiedzialna kreatywność w zarządzaniu stadem krów w Łagiewnikach jest godna uznania. Cenne jest także dzielenie się swoimi doświadczeniami z innymi. 