Nie do przecenienia

Roli doradztwa hodowlanego nie da się przecenić. Nie da się tego zrobić także w stosunku do pracy i wysiłku, jaki w nią wkładają pracownicy i selekcjonerzy Działu Hodowli PFHBiPM. W krótkiej rozmowie z dr Agnieszką Nowosielską, dyrektor Działu Hodowli, podsumowujemy miniony rok.

rozmawiał: Radosław Iwański

Rok 2020 był pracowity dla Działu Hodowli PFHBiPM. Jakie są główne zadania tego działu?
Głównym zadaniem Działu Hodowli jest prowadzenie ksiąg hodowlanych dla dziewięciu ras bydła mlecznego, odpowiadamy również za programy hodowlane realizowane dla tych ras. Nasi pracownicy kwalifikują buhajki przed wpisem do ksiąg, rejestrują rodowody buhajów, od których zaimportowano nasienie, wystawiają świadectwa zootechniczne i potwierdzające pochodzenie. Aktywnie uczestniczymy w realizacji programów oceny i selekcji buhajów realizowanych przez cztery krajowe spółki inseminacyjne czy w programach ochrony zasobów genetycznych. Pracownicy Działu Hodowli to wybitni specjaliści w zakresie oceny pokroju, którzy bardzo dużo czasu poświęcają na ocenę typu i budowy, głównie krów pierwiastek. Ostatnio coraz większy nacisk kładziemy również na doradztwo hodowlane, ponieważ chcielibyśmy świadczyć taką usługę kompleksowo i wspierać hodowców w pracy hodowlanej oraz ich dążeniach do osiągania wcześniej obranych kierunków. Nasi doradcy pomagają hodowcom w selekcji zwierząt, czyli wyborze najlepszych osobników na remont stada, oraz w doborze buhajów na ojców przyszłego pokolenia krów produkujących mleko. Aby to osiągnąć, stosujemy szereg różnych narzędzi, takich jak: genotypowanie, program do kojarzeń, bilans genetyczny dla każdego stada, rankingi buhajów czy samic i wiele, wiele innych, które trudno tu wymienić. Jak widać, zadań jest dużo, a te, które wymieniłam, są najważniejsze. Nasi pracownicy terenowi na co dzień pracują z hodowcami w ich stadach, ale część dostępnych usług hodowcy mogą zamówić i zrealizować w siedzibach jednostek PFHBiPM, gdzie są pracownicy biurowi Działu Hodowli.

Wpis cieliczek i krów do ksiąg dla bydła hodowlanego w 2020 r.

No właśnie, chyba nie wszyscy hodowcy bydła i producenci mleka zdają sobie sprawę z tego, że pracownicy administracyjni mają do wykonania mnóstwo papierkowej pracy, która wynika z różnych przepisów krajowych, a także z międzynarodowych zobowiązań. Jakie to są zadania?
Polska Federacja jest jedyną w Polsce organizacją, która jest uprawniona do wystawiania świadectw zootechnicznych i potwierdzających pochodzenie dla bydła ras mlecznych. Jest to najważniejszy dokument hodowlany, który powinien towarzyszyć zwierzęciu czy materiałowi biologicznemu wprowadzanemu do obrotu. Ja zawsze podkreślam, że jest to w pewnym sensie certyfikat potwierdzający jakość materiału hodowlanego i każdy kupujący powinien żądać tego dokumentu od sprzedającego. Aby usprawnić obrót materiałem biologicznym, PFHBiPM, na wniosek firm posiadających banki nasienia czy stację ET, upoważnia je do samodzielnego wystawiania świadectw zootechnicznych dla nasienia czy zarodków. Dział Hodowli wystawia również zaświadczenia potwierdzające wpis do ksiąg czy opinie do różnych celów, np. informacyjnych czy do wyceny zwierząt. Tak jak wspomniałam wcześniej, głównie odpowiadamy za programy hodowlane, które, według nowego rozporządzenia UE 2016/1012, to właśnie związki hodowców opracowują i modyfikują zgodnie z wymaganiami swoich hodowców, dlatego ciągle się staramy, aby wprowadzane zmiany dostosowane były do realiów i potrzeb.

Przejdźmy do pracy hodowlanej w terenie. Żwawo uwijali się specjaliści oceny typu i budowy krów. Ile i jakie zwierzęta zostały przez nich ocenione w minionym roku?
Nasi doradcy hodowlani klasyfikowali głównie krowy pierwiastki. Stanowiły one 95% spośród 43 444 ocenionych krów. Jest to bardzo ważne zadanie, gdyż dane te są niezbędne, aby buhaje i samice mogły uzyskać ocenę wartości hodowlanej dla cech pokroju, a potem być doskonalone na drodze selekcji. Im więcej ocenimy zwierząt, tym dokładniejsza jest ocena wartości hodowlanej. Co więcej, zbierane fenotypy dla cech pokroju są ważne również ze względu na bazę referencyjną, gdzie ciągle dochodzą nowe zgenotypowane zwierzęta. Na bazie tych zwierząt są odświeżane równania predykcji. Oczywiście nie jesteśmy w stanie ocenić wszystkich pierwiastek, dlatego część samic uzyskuje ocenę wartości hodowlanej na podstawie rodowodu, jednak dokładność tej oceny jest niższa. W związku z tym zachęcam hodowców do oceny pokroju wszystkich krów w stadzie. Poza klasyfikacją pierwiastek oceniamy również krowy starsze, czyli w drugiej i dalszych laktacjach, żeby hodowca mógł zobaczyć, jak się zmienia ich budowa wraz z wiekiem.

Jakie znaczenie ma praca doradców hodowlanych? Jak się przekłada na zyski hodowców bydła z produkcji mleka?
Nikogo nie muszę przekonywać, jak ważny jest wybór wartościowych samic na remont stada czy dobór odpowiedniego buhaja do inseminacji. W tym właśnie doradzają nasi pracownicy. Dzięki przemyślanym decyzjom selekcyjnym hodowcy osiągają postęp hodowlany, widoczny w wydajniejszych, bardziej funkcjonalnych krowach, stwarzających mniej problemów w utrzymaniu, a to wymiernie wpływa na zyski z produkcji mleka. Od 2019 r. w selekcji zwierząt pomaga nam Indeks Ekonomiczny, obliczany dla samic i samców. Dzięki nowemu indeksowi do hodowli możemy wybierać zwierzęta, które przyniosą hodowcy większe zyski z produkcji w przeliczeniu na laktację.

Powiedziała Pani, jak ważny jest dobór dla samicy odpowiedniego buhaja. PFHBiPM dysponuje autorskim programem do kojarzeń DoKo, czy rośnie zaufanie hodowców do tego narzędzia? Czy z roku na rok coraz więcej par jest kojarzonych przy użyciu tego programu?
Z roku na rok nasi pracownicy wykonują coraz więcej doborów zwierząt za pomocą programu DoKo. W 2020 r. dokonaliśmy doboru dla 139 350 samic. Bardzo nas to cieszy, bo to dowód na to, że rośnie świadomość hodowców, jak ważne jest unikanie zbyt dużego spokrewnienia pomiędzy zwierzętami oraz możliwości doskonalenia cech u samic poprzez wybór odpowiedniego buhaja. Z drugiej strony, to też dowód rosnącego zaufania do tej usługi, świadczonej przez PFHBiPM, która robi to obiektywnie, niezależnie od dostawcy nasienia buhajów uwzględnionych do kojarzeń.

Indeksy selekcyjne krów i jałówek rasy polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej wg typu oceny (na dzień 10 XII 2020 r.) (IE wyrażone w PLN)

Doradcy hodowlani pobierają także materiał biologiczny do gentypowania samic. Czy rośnie zainteresowanie hodowców genotypowaniem młodych jałówek?
Nie mam wątpliwości, że możliwość zgenotypowania jałówek to rewolucja w hodowli. Hodowca samicy raz w życiu ponosi koszt około 138 zł netto i z dużą precyzją uzyskuje informacje o jej potencjale genetycznym. Cieszy mnie to, że coraz więcej hodowców docenia zalety selekcji genomowej, jednak ciągle genotypujemy bardzo mały procent naszej populacji. W 2020 r. zgenotypowaliśmy 6350 samic w Laboratorium Genetyki Bydła PFHBiPM. Trudno to nawet porównywać z ponad 100 tys. samic genotypowanych rocznie we Francji, Niemczech, nie wspominając o USA czy Kanadzie, gdzie genotypuje się rocznie ponad 900 tys. samic.

Laboratorium Genetyki Bydła PFHBiPM zajmuje się przede wszystkim wspomnianym genotypowaniem samic na potrzeby szacowania wartości hodowlanej. Genotypy zwierząt mogą też być wykorzystywane do innych celów, np. oznaczania szczególnych cech genetycznych. Czy potwierdzi Pani, że ta informacja ma również duże znaczenie dla hodowców?
Oczywiście, przy okazji genotypowania dostarczamy hodowcom informacji o tak zwanych szczególnych cechach genetycznych samic. Są to cechy użytkowe, takie jak warianty białek mleka, bezrożność, oraz informacje o tym, czy dana samica nie jest nosicielem wad genetycznych, m.in. takich jak BLAD, DUMPS, deficyt cholesterolu czy holsztyńskie haplotypy. Dzięki takim informacjom hodowca może wyeliminować z hodowli nosicieli wad genetycznych. Chore zwierzęta przysparzają dużo problemów, takich jak upadki cieląt, poronienia, a nie mając tej świadomości, hodowca ponosi duże koszty na leczenie zwierząt. Proszę mi wierzyć, że w przebadanej populacji zanotowaliśmy nawet 5% nosicieli niektórych wad genetycznych. Na podstawie markerów SNP uzyskujemy też informacje o cechach użytkowych, np. o wariancie białek ĸ-kazeiny czy β-kazeiny. Dzięki takiej wiedzy i przemyślanej pracy hodowlanej można stworzyć zwierzęta produkujące specjalistyczny produkt dla mleczarni i uzyskać z tego tytułu korzyści finansowe. Wzrasta również liczba zwierząt, którym w LGB potwierdzane jest pochodzenie przy użyciu markerów SNP. Dla hodowcy zawsze najkorzystniejszą opcją jest genotypowanie w celu oszacowania wartości hodowlanej, ponieważ z jednej próbki materiału biologicznego zwierzęcia otrzymuje komplet informacji: WH, pochodzenie i szczególne cechy genetyczne.

Dziękuję za rozmowę.  

Zbliżające się wydarzenia