Nowe spojrzenie na odsadzenie. Jak bezstresowo i efektywnie przeprowadzić cielę w wiek dorosły?
Odsadzenie cieląt to jeden z najbardziej krytycznych momentów w hodowli bydła mlecznego, który w dużych amerykańskich gospodarstwach generuje nawet do 30% ogólnej śmiertelności młodych zwierząt. Tradycyjne, nagłe odstawianie od mleka ustępuje dziś miejsca precyzyjnemu, stopniowemu procesowi opartemu na monitorowaniu rozwoju żwacza i redukcji stresu. Profesor James K. Drackley z USA przedstawia najnowsze wytyczne żywieniowe, które nie tylko chronią zdrowie cieląt w tym trudnym okresie, ale także zabezpieczają ich przyszły potencjał produkcyjny.
Marcin Jajor

- Nowe rekomendacje z USA wskazują na korzyści płynące z obniżania zawartości skrobi w paszach starterowych na rzecz cukrów i włókna strawnego.
- Sygnałem do bezpiecznego odsadzenia cielęcia rasy HF jest stabilne pobranie paszy starterowej na poziomie minimum 1,5 kg przez trzy dni z rzędu.
- Prawidłowy rozwój brodawek żwaczowych przed odsadzeniem warunkuje późniejszą zdolność trawienia pasz i bezpośrednio rzutuje na przyszłą wydajność mleczną krowy.
– Upadki w okresie odsadzenia stanowią nawet 20–30% przypadków śmiertelnych cieląt na dużych fermach w USA. Błędy w tym okresie skutkują też stratami w wydajności mlecznej przyszłych krów – mówi prof. James K. Drackley.
Jak podkreśla, odsadzenie wiąże się z ogromnymi zmianami w życiu cielaka, który nie może polegać już tylko na paszy płynnej, zostaje przeniesiony do innego kojca i na nowo buduje swoją pozycję w hierarchii stada. To wszystko wywołuje ogromny stres, który może powodować spowolnienie wzrostu czy większą podatność na choroby, w tym szczególnie układu oddechowego i kokcydiozę.
Odsadzenie – krytyczny okres
– W czasie odsadzenia bardzo ważne jest pobranie paszy starterowej, które wpływa na masę i wielkość żwacza, ale też powierzchnię wchłaniania składników odżywczych poprzez rozwój brodawek żwaczowych – mówi ekspert. To bardzo ważne, ponieważ niedostateczny rozwój żwacza przed odsadzeniem obniża zdolność trawienia składników odżywczych po odsadzeniu.
Cielę o masie 85 kg potrzebuje ok. 1 kg startera dziennie wyłącznie na pokrycie potrzeb bytowych.
– Zgodnie z najnowszymi wytycznymi cielęta rasy HF należy odsadzać, gdy pobranie paszy starterowej przez trzy kolejne dni wyniesie co najmniej 1,5 kg dziennie. Takie pobranie będzie możliwe tym szybciej, im bardziej intensywne będzie pobranie mleka przed odsadzeniem – mówi naukowiec z USA.
Do słabszych wyników w okresie odsadzenia, zdaniem eksperta, przyczynia się zbyt wczesne i nagłe (zamiast stopniowego) przeprowadzenie tego etapu.
Wiele problemów może też wynikać ze zbyt dużej dawki pasz objętościowych oraz niskiej jakości i nieprawidłowego składu paszy typu starter. Ogromne znaczenie mają też wspomniane czynniki stresowe.
Mniej skrobi na korzyść włókna i cukrów
Ekspert wskazuje na rekomendacje dotyczące stosowania pasz objętościowych. Jak mówi, cielętom po odsadzeniu nie należy podawać siana z lucerny do woli, ponieważ obniża ono pobranie startera. Pod tym kątem zalecany jest natomiast niewielki udział słomy lub TMR. Z kolei 5–10-proc. udział siana w dawce zwierząt po odsadzeniu pomaga zapobiegać wzdęciom i kwasicy, a także umożliwia utrzymanie pobrania paszy na odpowiednim poziomie.
Starter natomiast powinien się cechować składnikami o dobrej smakowitości i odpowiedniej strukturze. Według eksperta z reguły sprawdza się kukurydza, a jako źródło białka – poekstrakcyjna śruta sojowa. W dawce pokarmowej zwierząt należy zaś unikać całych nasion roślin oleistych oraz wysokiej zawartości tłuszczu.
– W ostatnim czasie w USA pojawiła się tendencja do obniżenia zawartości skrobi w starterze na rzecz zwiększenia udziału włókna strawnego i cukrów – mówi prof. Drackley.
.


