Preparat mlekozastępczy dla cieląt. Jakość surowca ważniejsza niż procenty
Zastosowanie preparatów mlekozastępczych w odchowie cieląt pozwala nie tylko obniżyć koszty i usprawnić organizację pracy w gospodarstwie, ale też precyzyjnie sterować rozwojem zwierząt. Choć efekty takiego żywienia mogą przewyższać stosowanie mleka pełnego, klucz do sukcesu tkwi w świadomym wyborze produktu. Prof. Paweł Górka z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie rozprawia się z powszechnymi mitami i wskazuje, na jakie parametry i źródła białka hodowcy powinni zwrócić szczególną uwagę.
Marcin Jajor

- Wbrew powszechnej opinii, wyższa koncentracja białka ogólnego (np. 26–28%) wcale nie gwarantuje sukcesu i może ograniczać pobranie paszy typu starter. Preparaty o zawartości 22–23% białka mogą dawać identyczne efekty produkcyjne i być bardziej ekonomiczne, o ile charakteryzują się wysoką jakością i bogatym składem aminokwasowym.
- Wiele osób uznaje odtłuszczone mleko w proszku (OMP) za jedyny słuszny wyznacznik wartości produktu. Badania pokazują jednak brak istotnych różnic w przyrostach cieląt żywionych preparatami z dominacją OMP w porównaniu do białka serwatkowego – o wyborze powinna więc decydować przede wszystkim ekonomia, a nie ślepa pogoń za OMP.
- Przeświadczenie, że „mleko pełne w proszku (PMP) zawsze wygrywa” bywa zgubne. Nawet najlepszy komponent, jeśli zostanie uszkodzony termicznie w procesie produkcji, drastycznie traci na strawności białka, przez co cielęta rosną wolniej niż na dobrze zbalansowanym preparacie mlekozastępczym.
W kontekście odchowu cieląt warto dokładnie przeanalizować wybór danego preparatu mlekozastępczego oraz właściwe przygotowanie i podawanie pójła zwierzętom. Głównym argumentem przemawiającym za stosowaniem takiego modelu żywienia jest zmniejszenie kosztów żywienia oraz ułatwienie jego organizacji, a także możliwość sterowania rozwojem organizmu cielaka i ograniczenie ryzyka rozprzestrzeniania się chorób.
– Efekty odchowu cieląt żywionych preparatem mlekozastępczym mogą być co najmniej takie same jak u cieląt żywionych mlekiem pełnym, a nawet lepsze. Wiele jednak zależy od tego, jak dany produkt stosujemy – mówi prof. Paweł Górka z UR w Krakowie. Istotny jest także skład i wartość pokarmowa danego produktu, w tym szczególnie udział i źródło białka oraz koncentracja i rodzaj danego tłuszczu. W kontekście nowych trendów pojawia się też wiele dodatków paszowych, które mają poprawić zdrowotność zwierząt.
– Z punktu widzenia przewodu pokarmowego cielaka preferowane powinny być białka pochodzenia zwierzęcego, które są przez niego najlepiej trawione. Choć białka pochodzenia roślinnego mogą się pojawić w składzie preparatu mlekozastępczego, nie powinny być w nim głównym źródłem białka. Produktów z dużym udziałem tego ostatniego należy szczególnie unikać w żywieniu najmłodszych cieląt, tj. do ok. 4. tygodnia życia – zaznacza prof. Górka.
Mit przewagi OMP nad serwatką
Zgodnie z aktualnymi trendami w wielu preparatach mlekozastępczych wykorzystuje się odtłuszczone mleko w proszku (OMP), zmniejszając jednocześnie udział serwatki. W cytowanych przez eksperta doświadczeniach badacze nie wykazali istotnych różnic w przyrostach masy ciała cieląt przy stosowaniu preparatów mlekozastępczych z dominującym udziałem OMP oraz białka serwatkowego. Dlatego zdaniem prof. Górki zawartość OMP nie powinna być najważniejszym wyznacznikiem wartości preparatu mlekozastępczego, a o jego udziale w danym produkcie powinny decydować przede wszystkim aspekty ekonomiczne.

Więcej białka nie oznacza lepszych przyrostów
Dużo większe znaczenie ma jakość surowców, które znajdują się w składzie produktu. Wskazują na to wyniki doświadczenia, które zaskoczyło samych badaczy. Wbrew oczekiwaniom cielęta, którym podawano pełne mleko w proszku (PMP) rosły wolniej niż te żywione preparatem mlekozastępczym z dużym udziałem OMP.
– Okazało się, że wykorzystane w badaniach PMP było wadliwe ze względu na uszkodzenia termiczne i zwierzęta nie mogły w pełni wykorzystać znajdującego się w nim białka. Kluczową rolę odegrała więc jakość surowców, a nie ich rodzaj – zwraca uwagę prof. Górka.
Zgodnie z obecnymi zaleceniami preparat mlekozastępczy powinien zawierać nie mniej niż 22% białka ogólnego. Wyższy udział tego składnika może wiązać się z ograniczonym pobraniem przez cielaka paszy typu starter. Kolejny raz warto zwrócić uwagę na jakość, a zatem w przypadku białka – skład aminokwasowy. Nie zawsze preparat zawierający 26% białka jest lepszy niż ten z 24-proc. zawartością białka, bo ten ostatni może zawierać więcej kluczowych aminokwasów, które przełożą się na lepsze przyrosty masy ciała.
– Sama więc koncentracja białka nie jest najważniejsza. Preparaty mlekozastępcze z 22–23-proc. udziałem białka mogą dawać takie same efekty jak produkty z 26–28-proc. udziałem białka, a na ogół będą bardziej przystępne cenowo – dodaje ekspert z UR w Krakowie.


