Okołoporodowe SPA

Nie bez powodu mówi się, że nowa laktacja zaczyna się w zasuszeniu, a okres okołoporodowy – 3 tygodnie przed wycieleniem i 3 tygodnie po nim – to najbardziej strategiczny czas w całym okresie produkcyjnym krowy.

autor: dr Mira Wieczorek

Minęły już czasy, gdy hodowca, skończywszy ostatni dój w laktacji, zapominał o krowie na 6–8 tygodni i przypominał sobie o niej na chwilę przed porodem. Aktualna wiedza, poparta mnóstwem badań naukowych i terenowych, stawia okres zasuszenia na pierwszym miejscu.

– Nie bez powodu nazywany jest on najważniejszym w całym cyklu produkcyjnym samicy, od niego bowiem zależy powodzenie następnej (i kolejnych) laktacji. Jeżeli krowa przejdzie ten czas bez problemu, tj. bez ketozy, kwasicy, przemieszczenia trawieńca i innych chorób, najprawdopodobniej nowa laktacja zakończy się sukcesem i wszyscy będą zadowoleni – potwierdza lek. wet. Jakub Kaczmarek.

Dobry start w laktację? Minimum 0,75 m dostępu do stołu paszowego w grupie krów zasuszonych.

Komfortowo około porodu

Mamy nowoczesne obory dla krów dojnych, coraz lepsze cielętniki i jałowniki. Najwyższy czas, by kompleksowo zadbać też o krowy zasuszone.
– A z tym w naszych oborach bywa różnie – przyznaje nasz rozmówca. Krowom zasuszonym nie trzeba wiele. Wystarczy odpowiednio duża przestrzeń z szerokim dostępem do stołu paszowego, miękka ściółka do leżenia i odpowiednia pasza. Ale… jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. Co w tym przypadku znaczy „odpowiedni”? Amerykanie, którzy bardzo lubią mieć wszystko przeliczone na dolary, opracowali zestaw podstawowych zaleceń, przydatnych by dobrze zaprojektować przestrzeń dla krów w okresie okołoporodowym.

Stół bez limitu

Podstawą jest 75 cm stołu paszowego na krowę już na 21 dni przed porodem! Gwarantuje to, że każda krowa będzie mogła podejść do stołu w tym samym czasie, i ogranicza agresywne zachowania w stadzie. Doświadczenie pokazało, że jeśli krowy mają 80 cm dostępu do stołu, zaraz po zadaniu paszy 80–90% zwierząt podchodzi do jedzenia. Jeśli ten dostęp ograniczymy do 40 cm, zaledwie połowa stada podejdzie do stołu. Przy eksperymentalnym zmniejszeniu dostępu do 20 cm do stołu podejdzie zaledwie 20% krów stojących najwyżej w hierarchii.

A jeśli krowa nie pobiera paszy, konsekwencje są znane… Ten czynnik jest szczególnie istotny w okresie okołoporodowym – 75 cm dostępu na sztukę pozwala na spożywanie paszy wszystkim krowom w tym samym czasie. Krowom laktacyjnym wystarczy nawet 60 cm, choć oczywiście im więcej, tym bardziej komfortowo.

Na ostatnie dni przed porodem i sam poród najlepsza jest głęboka ściółka. W dużych stadach najczęściej krowy cielą się w boksach grupowych (minimalna powierzchnia to 10 m2). Jeśli zdarza się, że krowa przebywa tam sama, ważne, by miała kontakt wzrokowy, słuchowy i węchowy z resztą stada.

Drabina zatrzaskowa

Jest bardzo przydatnym wyposażeniem boksu porodowego, ale oczywiście nie na czas trwania akcji porodowej. Drabina przydaje się do obsługi krów, a także dla przyuczenia jałówek i pierwiastek.
Jeśli zapewnimy minimum 75 cm dostępu do stołu paszowego – tak samo należy zamontować drabinę zatrzaskową – zmieszczą się wtedy większe krowy, te przed wycieleniem, a po nim nie dojdzie do walki o stół.

W sektorze zasuszonych nie można zapomnieć o wentylacji i odpowiednim pojeniu. Z czochradła zwierzęta też chętnie korzystają.

Wymiary boksów i legowisk

O ile sytuacja w przypadku boksu zbiorczego na głębokiej ściółce jest w miarę prosta – tu potrzeba tylko częstego ścielenia i przynajmniej 10 m2 na krowę, o tyle sytuacja komplikuje się, jeśli krowy zasuszane mają przebywać na legowiskach. Trzeba je bowiem dopasować i do okresu zasuszenia, i do gabarytów samicy (pierwiastka/wieloródka). Potrzebnych jest więc kilka opcji – krowy w zasuszeniu właściwym, czyli na początku okresu zasuszenia nie potrzebują aż tak dużo miejsca – wystarczy legowisko o szerokości 1,27 m. Przed wycieleniem gabaryty rosną, a wraz z nimi niezbędna szerokość legowiska – do 1,37 m. Ale… jałówkom przed wycieleniem wystarczy nawet 1,22 m. Problem pojawia się w momencie, kiedy mamy grupy mieszane – jałówki i krowy, które są ponadto na różnym etapie zasuszenia. Oczywiście można zrobić legowiska szerokie na 1,37 m. Zapewni to jałówkom komfort, ale dzięki temu, że na tak szerokich legowiskach będą mogły się położyć nawet w poprzek, ograniczymy bałagan i zabrudzenia. Alternatywą jest kompromis – i szerokość dla grup mieszanych 1,27 m.

Swobodny przepływ…

– Nawet ci, którzy dbają o komfortowy boks i odpowiedni dostęp do stołu i poideł, często popełniają jeden błąd: zapominają, że krowa musi się jakoś przemieszczać. I choć kusi nas, by maksymalnie wykorzystać powierzchnię, wcisnąć jak największą liczbę krów – to droga donikąd. Sugeruję więc, by wszelkie przejścia i korytarze między obszarem legowiskowym a paszowym potraktować jak „autostradę”, na której ruch ma być swobodny, płynny, bezkolizyjny i bezpieczny. Przestrzeń potrzebna jest przede wszystkim po to, aby ograniczyć zachowania agresywne – zobrazował problem specjalista.

…i nie za daleko

Z legowiska do stołu paszowego może być blisko lub bardzo daleko. O ile dla krowy w laktacji minięcie 25 legowisk, by dostać się do stołu paszowego, nie jest problemem, o tyle dla krowy zasuszonej jest to już za daleko. Krowa na 3 tygodnie przed porodem powinna mieć maksymalnie 15 legowisk do przejścia. Jeśli zatem na całej długości obory mieści się 30–40 legowisk, a dostęp do stołu paszowego jest tylko na początku i na końcu obiektu, nie jest to dobra opcja dla krów zasuszonych. Powinny mieć one dodatkowe przejście do stołu w połowie obory.

Jeśli w przejściu umieścimy poidło, musi mieć ono szerokość co najmniej 4,3 m, by dominująca krowa, gdy stanie przy poidle, nie zablokowała przejścia do paszy krowom stojącym niżej w hierarchii.

Szeroko na korytarzach

Korytarz komunikacyjny powinien mieć standardowo 3 m, ale lepiej, by był szerszy – 3,7 m. Taka sama szerokość – 3,7 m – zalecana jest dla korytarza paszowego, choć optimum to ok. 4 m. Jeśli korytarz ma być jednocześnie ciągiem komunikacyjnym i korytarzem paszowym, powinien mieć minimum 4,3 m. Pozwoli to na swobodne przejście bez ocierania się, nawet gdy krowy pobierają paszę przy stole paszowym. W zbyt wąskim przejściu uderzenie przechodzącej z tyłu krowy w pierwiastkę powoduje, że odchodzi ona od koryta i bardzo często już do niego nie wraca.

Aby woda dobrze odpływała, nachylenie posadzek powinno wynosić ok. 1%. Jeśli są to posadzki ze spłukiwaniem – ok. 2%.

Ograniczenie przegrupowań

Wszelkie przemieszczenia to zawsze ogromny stres dla krowy. Szczególnie niewskazane są zmiany miejsca w okresie 2–7 dni przed porodem. Jeśli jednak jest taka konieczność, krowy powinny trafić w miejsce ciche i spokojne (bez innych zwierząt, hałasu maszyn itp.). Jest to kluczowe, by poród przebiegał prawidłowo, bez zaburzeń w okresie okołoporodowym.

Stres cieplny w okresie okołoporodowym?

Choć znaczenie okresu zasuszania jest hodowcom bardzo dobrze znane, na etapie projektów i inwestycji sektor krów zasuszonych znajduje się na szarym końcu. Także w kontekście ograniczania stresu cieplnego. Wentylatory i zraszacze umieszczane są w pierwszej kolejności nad legowiskami i nad stołem paszowym w obszarze dla krów dojnych i w poczekalni przed halą udojową. O krowach zasuszonych rzadko kto myśli, bo przecież u nich spadku produkcji mleka nie będzie. Czy na pewno? Badania naukowe potwierdziły, że stres cieplny znacząco (3–4 godziny na dobę) skraca wypoczynek krowy – zamiast leżeć, zwierzęta kładą się i wstają, próbując się ochłodzić, oraz wędrują po oborze w poszukiwaniu chłodniejszych miejsc. Zmniejsza to niestety wydajność produkcji mleka w kolejnej laktacji. 

Reklama