RÓŻNE ASPEKTY EKONOMII NA FERMIE MLECZNEJ cz. 3.

Trzecia i ostatnia część cyklu ekonomicznego będzie dotyczyć informacji wynikających z krzywej laktacji oraz najważniejszej z wszystkich analiz – analizy ekonomicznej wartości krowy w stadzie.

Tekst: dr Zbigniew Lach

Krzywa laktacji jest graficzną formą historii wydajności krowy bądź stada od wycielenia do zasuszenia. W pierwszym odcinku niniejszego cyklu wskazywałem na jej ogólny związek finansowy z OMC (okres międzyciążowy). W tej części skupię się na niuansach ekonomicznych wynikających z charakteru tej krzywej. Bo jej typ determinuje, bądź powinien determinować, praktycznie wszystkie decyzje na fermie mlecznej.

Czy krzywa laktacji mojego stada jest zadowalająca? To pytanie stawia sobie, i z reguły także doradcy żywieniowemu, większość hodowców krów mlecznych. Oczekujemy krzywej „ostro” startującej, osiągającej wysoki pik laktacji, a następnie powoli obniżającej się do zasuszenia. Tak być powinno. Ale czy jest? Czy istnieje wzorcowa krzywa laktacji?
Funkcjonuje kilka modeli matematycznych, które pozwalają na ocenę aktualnej krzywej laktacji. Najpopularniejsze wydają się być dwa:
1. MilkBot Model
2. Wood’s Model
Obydwa modele wymagają wprowadzenia danych z przynajmniej sześciu punktów na krzywej laktacji. W przypadku hodowców będących pod oceną PFHBiPM istnieje możliwość wprowadzenia danych z całej laktacji. Dane takie znajdują się np. w raporcie żywieniowym RW-11.

Metodę pracy przedstawię jednak na nieco innym przykładzie. Będzie dotyczył modelu MilkBot dla krów w drugiej laktacji, produkujących 9000 kg mleka w ciągu 305-dniowej laktacji. Wybrałem MilkBot Model, który jest mi bardziej bliski, a aplikacja znajduje się na stronie, której adres podałem w pierwszej części cyklu. Po wypełnieniu tabeli z dniami laktacji i poziomem produkcji mleka użytkownik otrzymuje dwie krzywe laktacji: aktualną (pojedyncze punkty) i oczekiwaną (zielona linia ciągła).

Otrzymana krzywa pozwala właścicielowi krów przewidzieć wielkość produkcji w poszczególnych fazach laktacji. Poniżej przykład przewidywania produkcji krów w drugiej laktacji, w okresie od 31. do 121. dnia laktacji.

Przy cenie mleka 1,6 zł za litr hodowca może się spodziewać przychodu od średniej krowy w tej grupie na poziomie 5400 zł (3369*1,6). Właściciel oczekuje czystego zysku z litra mleka, nie mniejszego niż 30 groszy. Zatem na litr mleka może wyłożyć nie więcej niż 1,30 zł (praca, amortyzacja, żywienie, koszty oceny, weterynaria, remont stada i inne). Niejednokrotnie na łamach wielu periodyków rolniczych zwracano uwagę na trudności z wyłapaniem i przypisaniem wszystkich kosztów w procesie produkcji mleka. Niemniej stara zasada (stara to nie znaczy zła!) stanowi, że 50% całkowitych kosztów produkcji stanowi żywienie. Zatem hodowca na żywienie w tej grupie nie powinien wydawać więcej niż 65 groszy na litr. Skoro krowa, przebywając w tej grupie, produkuje 3370 kg mleka, to znaczy, że serwis żywieniowy powinien zabudżetować ok. 2200 zł na każdą krowę. To niezmiernie ważna predykcja z punktu widzenia utrzymywania rentowności prowadzonej działalności. Zachęcam do korzystania z tego rozwiązania.

W pierwszej części tryptyku napisałem: „Decyzja o wyeliminowaniu krowy ze stada w trybie voluntary cull, czyli selekcji, i zastąpienie jej jałówką cielną zawsze poprzedzona jest (powinna być) analizą wartości ekonomicznej krowy teraz i w przyszłości”. Czas wyjaśnić mechanizm takiej analizy.

Krowa, która jest w 70 DIM (day in milk – dzień doju) w 3. laktacji i produkuje 55 kg mleka, nie będzie wyeliminowana ze stada. Jest to klarowne, ale nie będzie to już takie oczywiste, gdy ta sama krowa będzie w 5. miesiącu laktacji, będzie doiła 35 kg i jeszcze nie będzie w ciąży. Jej wartość się zmieni. Odmienna będzie także wartość ekonomiczna takiej krowy np. w 4. laktacji.
Czy warto ją inseminować? Czy warto walczyć o jej zacielenie? Czy warto ponosić koszty leczenia, jeśli będzie to konieczne? Takie pytania należy sobie stawiać. Jeśli wybór jest w ogóle możliwy. Jeśli całkowita rotacja stada wynika tylko z brakowania, to na takie pytania, niestety, nie ma miejsca.

Wartość średniej krowy stada w ekonomicznej analizie jego rotacji jest różnicą pomiędzy zyskiem, jakiego możemy oczekiwać od analizowanej krowy od dzisiaj do końca jej życia w stadzie, a zyskiem, jaki przyniesie zastąpienie jej jałówką cielną. Pisząc o końcu przebywania krowy w stadzie, myślę o średniej długowieczności krów tego stada.
Podstawą takiej analizy jest łańcuch Markova, symulujący następstwo zdarzeń i ich ekonomiczny skutek.
W najprostszym ujęciu można to zilustrować w następujący sposób:
• wejście krowy w drugą laktację musi być poprzedzone wycieleniem po pierwszej laktacji;
• wycielenie musi być poprzedzone inseminacją i stwierdzeniem cielności (koszt);
• inseminacja jest poprzedzona badaniami lekarza weterynarii (koszt).

Każde kolejne zdarzenie ma swoją przyczynę. Takich zależności w stadzie jest niezmiernie wiele. I wszystkie można wycenić ekonomicznie.

W łańcuchu Markova zwierzę „umieszczane” jest w trójwymiarowym wykresie. Pozycja krowy na wykresie wynika z kolejności jej laktacji, miesiąca laktacji i miesiąca ciąży. Jest dynamiczna i ciągle ulega zmianie. Poniższy przykład ilustruje zmieniającą się pozycję pięciu pierwiastek.
Analiza każdej krowy poprzedzona jest analizą potencjału stada. Należy określić:
1. procentowy roczny wzrost produkcji z powodu postępu genetycznego (to ok. 1%);
2. roczną rotację stada (%);
3. średnią roczną wydajność stada (kg);
4. PR (%);
5. miesiąc laktacji oraz dolny próg dziennej wydajności, od których już nie inseminuje się w stadzie krów;
6. liczbę utraconych ciąż po 35. dniu ciąży (%);
7. średnią masę krowy (kg);
8. cenę: jałówki cielnej, żywca, cielęcia i mleka (zł);
9. koszt żywienia krowy dojącej i zasuszonej (zł);
10. stopę rocznego oprocentowania lokaty bankowej (%).

Wymagana jest także charakterystyka parametrów krowy:
1. numer laktacji, aktualny miesiąc laktacji i miesiąc ciąży każdej krowy;
2. oczekiwana wydajność krowy do końca laktacji w stosunku do stada (wydajność stada to 100%);
3. oczekiwana wydajność krowy w następnej laktacji w stosunku do stada (wydajność stada to 100%).

Rezultatem analizy jest oszacowanie wartości ekonomicznej krowy. Wartość dodatnia sugeruje pozostawienie krowy w stadzie. Wartość ujemna sugeruje zastąpienie jej jałówką cielną.

Wszystkie wymagane dane są w zasięgu hodowcy i należy je umieścić w aplikacji dostępnej on-line.
W wyniku kilku operacji hodowca otrzymuje raport-wynik, którego fragmenty zamieszczam poniżej.
Wynik ujemny – należy rozważyć usunięcie krowy i zastąpienie jej jałówką cielną.
Wynik dodatni – nie należy usuwać krowy ze stada.
Proszę jednak pamiętać, że jest to tylko sugestia. Trudno decydować się na usunięcie krowy o wartości minus 400 zł. Ale przy wartości minus 4559 zł cienia wątpliwości być już nie powinno.

Poniżej prezentowany jest dodatkowy wykres zmieniającej się wartości pojedynczej krowy w czasie pięciu lat. Jest to krowa z wartością ujemną. W ilustrowanym modelu wartość krowy zrównałaby się z inwestycją w jałówkę cielną dopiero za 60 miesięcy.

Należy pamiętać, że ekonomiczna wartość krowy wynika z tego, jaka ona jest i w jakim znajduje się stadzie.
Ta sama krowa może mieć wartość ujemną w stadzie, w którym aktualnie przebywa, ale już w stadzie o znacznie niższej wydajności może mieć wartość dodatnią.

Większość pierwszych wycen wartości ekonomicznej krów jest trudno akceptowalna przez hodowców. Powodem jest duża liczba zwierząt z wartością ujemną. Liczba ta zawsze wynika z wadliwego rytmu rozrodu.

Pamiętajmy, że połowę kosztów produkcji mleka stanowi żywienie krów. I ciągle wielu hodowców tutaj szuka lepszej ekonomii. Niestety, te poszukiwania to najczęściej cięcie białka, energii czy minerałów. Czyli najgorsze z możliwych rozwiązań. Znaczna poprawa kondycji ekonomicznej stad krów mlecznych możliwa jest przede wszystkim przez poprawienie parametrów rozrodu.

Do takiej decyzji należy jednak dojrzeć. Wciąż spotykam się z niedowierzaniem hodowców, gdy pokazuję, jak po 1–1,5 roku każda krowa w stadzie może przynosić tysiąc złotych netto więcej. Statystyczne średnie stado pod oceną to niemal 40 krów. Odpowiedź na pytanie, czy 40 tys. rocznie dodatkowego zysku to jest mało, pozostawiam hodowcom.