Stabilność polskiego mleczarstwa. Dlaczego spadek liczby gospodarstw nie zatrzyma produkcji?
Konsolidacja sektora mleczarskiego w Polsce postępuje, budząc niepokój o przyszłość surowca. Analiza twardych danych rynkowych dowodzi jednak, że nawet masowa likwidacja mniejszych stad nie jest w stanie zachwiać krajowym bilansem, który napędzany jest przez wysokotowarowe, zrobotyzowane gospodarstwa.
Martin Ziaja, hodowca bydła, Przewodniczący Rady Ekonomicznej ds. Produkcji i Rynku Mleka

- Mamy do czynienia z iluzją deficytu. Likwidacja 10 tysięcy małych gospodarstw generuje ubytek, który z nawiązką pokrywa bieżący, roczny wzrost wydajności pozostałych producentów.
- Modernizacja zamiast stagnacji, to się dzieje. Dynamiczny rozwój technologii udojowych i inwestycje w dobrostan zwierząt w dużych stadach rekompensują straty strukturalne.
- Nie zapominajmy, jak było. Od momentu wstąpienia Polski do UE liczba dostawców mleka spadła o blisko 250 tysięcy, podczas gdy ogólna produkcja mleka towarowego wzrosła o 5 miliardów litrów.
Nawet 10 tys. zlikwidowanych gospodarstw mlecznych nie zachwieje rynkiem mleka w Polsce.
Tu i ówdzie słyszymy:
– „Jak tak dalej pójdzie, to ludzie polikwidują krowy, a potem mleczarnie będą błagać o mleko”.
Stagnacja czy rozwój?
Nic bardziej mylnego. Jeśli dojdzie do likwidacji krów, to trzeba się zastanowić, kto to zrobi. Na pewno nie gospodarstwa, które w ostatnich latach wyspecjalizowały się w produkcji mleka, czyli zakupiły nowe hale udojowe, roboty udojowe, rozbudowały bądź wybudowały nowe obory lub są w trakcie modernizacji i powiększania skali produkcji – a ta rośnie w błyskawicznym tempie.
Więc kto? Najprawdopodobniej są to gospodarstwa, które nie widzą dla siebie perspektyw w produkcji mleka, o niskiej wydajności (często poniżej 6000 l) i raczej mniejsze: posiadające 5, 10 czy 15 krów. To także te, które nie mają następców i możliwości rozwoju z wielu różnych powodów.
Policzmy produkcję i spójrzmy na kontekst historyczny
Żeby nie być gołosłownym, przytoczę parę liczb.
Przyjmując, że w likwidowanym gospodarstwie mamy średnio 8 krów o wydajności nieprzekraczającej 6000 l od sztuki, daje nam to roczną produkcję 48 000 l mleka brutto. Jeśli nawet w najbliższym roku w Polsce, ze względu na brak opłacalności, zlikwidowałoby krowy około 10 tys. takich gospodarstw, to łączna produkcja spadłaby o 480 mln litrów.
Ktoś powie: „Wow! Przecież to prawie pół miliarda!”. No i co z tego?
Polska produkcja mleka wynosi rocznie 15 mld litrów, a aktualny przyrost to 3,5%, czyli 525 mln litrów.
Patrząc wstecz, od momentu wstąpienia Polski do UE, liczba producentów mleka zmniejszyła się w tym czasie o blisko 250 tys., czyli średnio o około 11 tys. gospodarstw rocznie. Za to produkcja mleka towarowego wzrosła o około 5 mld litrów.
Zapraszamy do dyskusji.

