Choroby bydła. Jak reagować? Uwaga na bioterroryzm
Profilaktyka czy leczenie? Jak uniknąć strat w hodowli bydła? – na te i inne pytania odpowiadali eksperci podczas konferencji w progach ZODR w Barzkowicach. Zagrożeniem może być także bioterroryzm. Żeby skutecznie przeciwdziałać chorobom, ewentualnie później je zwalczać i eliminować zagrożenia potrzebna jest wiedza. Tę dostarczają naukowcy i eksperci.
Rafał Sieradzki, zdjęcia: Rafał Sieradzki, Jan Hereditas

- Zachodniopomorscy hodowcy bydła i producenci mleka spotkali się z lekarzami weterynarii, którzy nie tylko analizowali zagrożenia wynikające z występowania chorób, ale przede wszystkim nakłaniali ich do stosowania profilaktyki weterynaryjnej w swoich stadach.
- Dyskutowano m.in. o chorobie niebieskiego języka, pryszczycy, gorączce Q, IBR i BVD, a także o innych, z którymi na co dzień rolnicy mogą mieć do czynienia.
- Nie da się ukryć, że bioterroryzm jest także poważnym zagrożeniem i może być wykorzystywany, jako narzędzie do walki gospodarczej i politycznej.
- Tego typu spotkania, jak to, w ośrodku doradztwa w Barzkowicach, nic nie kosztują, dlatego dobrze jest znaleźć trochę czasu i wziąć udział w podobnych.
Wykłady dla rolników poprowadzili: dr Maciej Prost, wojewódzki lekarz weterynarii, prof. dr hab. Anna Orłowska z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego-PIB w Puławach, dr Agnieszka Jodełko z tego samego Instytutu, a także Andrzej Radziwon, lekarz weterynarii z MSD Polska i prof. Marta Wawrzynowicz-Syczewska z Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.
Podczas spotkania stan epizootyczny w kraju i regionie nakreślił dr Maciej Prost, wojewódzki lekarz weterynarii. Jak podkreślał, zagrożenie ze strony takich jednostek chorobowych, jak: ASF, ptasia grypa, rzekomy pomór drobiu, choroba niebieskiego języka czy pryszczyca i gorączka Q stały się codziennością. Ekspert poinformował gości o uczestnictwie w szkoleniu, które odbyło się w ambasadzie amerykańskiej i dotyczyło bioterroryzmu w Europie Środkowo-Wschodniej. Nie wykluczone, że takie choroby jak ASF, choroba guzowata skóry bydła, czy pomór małych przeżuwaczy oraz niektóre choroby roślin mogą być narzędziem w dezorganizacji gospodarczej. Niestety, znaczna część występujących u zwierząt gospodarskich chorób nie jest zwalczana z urzędu, co znaczy, że obowiązek ten leży po stronie hodowców.
Choroba niebieskiego języka
W następnej części konferencji zaproszeni goście zajęli się szczegółową analizą niektórych chorób, które nękają hodowle bydła mlecznego i mięsnego oraz owiec i kóz. W pierwszej kolejności głos zajęła prof. dr hab. Anna Orłowska z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego (PIWet) w Puławach, która szczegółowo przedstawiła chorobę niebieskiego języka (bluetongue, BT), aktualną sytuację epizootyczną w kraju i w Europie, diagnostykę oraz przepisy prawne dotyczące przemieszczania zwierząt pomiędzy strefami. Jak podkreślała, wirus choroby pochodzi z południowej Afryki, a przenoszony jest przez kuczmany (owady kłująco-ssące). Dotychczas wykryto 32 serotypy BTV i niestety choroba ta nie ma odporności krzyżowej, tzn. w przypadku szczepień musi być użyta szczepionka celująca w konkretną odmianę choroby. Najbardziej popularną wersją niebieskiego języka jest serotyp BTV-3. Jedną z podstawowych metod ograniczania rozprzestrzeniania się choroby jest szczepienie zwierząt. Choroba ta nie jest niebezpieczna dla ludzi, a mleko czy mięso zakażonych zwierząt nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. W przypadku stwierdzenia choroby niebieskiego języka wyznacza się 150-kilometrowy obszar zapowietrzony wokół ogniska, z którego obowiązuje zakaz przemieszczania zwierząt, chyba że spełnione zostaną określone warunki.
Gorączka Q
Z kolei etiologię gorączki Q przybliżyła uczestnikom spotkania dr Agnieszka Jodełko z Państwowego Instytutu Weterynaryjnego (PIWet) w Puławach. Wspomniana choroba występuje na całym świecie z wyjątkiem Nowej Zelandii i Antarktyki. Wywołuje ją bakteria, która powoduje zaburzenia w rozrodzie objawiające się niepłodnością, poronieniami i rodzeniem słabych cieląt. Drogami zakażenia jest mleko, mocz, kał, nasienie i łożysko. Przeżywalność bakterii w środowisku jest bardzo długa – np. w wełnie zwierząt mogą aktywnie występować do jednego roku.
Najskuteczniejszą metodą zwalczania tej choroby jest szczepienie, następnie szczepienie połączone z antybiotykoterapią lub antybiotykoterapia. Należy dodać, że ta ostatnia metoda jest najmniej skuteczną i przynosi straty ekonomiczne w postaci karencyjności np. mleka. Obecny na rynku preparat szczepienny zaleca się stosować u zwierząt powyżej 3. miesiąca życia. Ważne, żeby szczepieniem objąć przede wszystkim zwierzęta młode, przed pierwszą inseminacją lub kryciem naturalnym. W przypadku zakażonych zwierząt mleko warunkowo nadaje się do spożycia po poddaniu podwójnej pasteryzacji lub sterylizacji, tj. w postaci mleka UHT lub w proszku.
IBR i BVD
Lek. wet. Andrzej Radziwon z firmy MSD Polska przybliżył temat szczepień na IBR i BVD. IBR to zakaźne zapalenie nosa i tchawicy bydła. Raz zakażone zwierzęta pozostają nosicielami wywołującego chorobę wirusa BHV1, który może uwalniać się pod wpływem stresu. Z kolei BVD, czyli wirusowa biegunka bydła, powoduje problemy z rozrodem i spadek mleczności. Prelegent podkreślił, że o ile IBR daje zauważalne objawy, np. w postaci upadków czy wyraźnych objawów klinicznych, o tyle BVD może przebiegać w mniej zauważalnej wersji – pojawia się np. spadek wydajności czy problemy z rozrodem. Główną przyczyną zachorowań na BVD jest immunosupresja, czyli obniżenie zdolności aktywacji układu odpornościowego, które wynika z hamowania wytwarzania komórek odpornościowych wraz z przeciwciałami oraz redukcji ich zdolności do rozpoznawania antygenów i reagowania na nie.
Obie jednostki chorobowe przenoszą się głównie poprzez bezpośredni kontakt. Co ciekawe, zakażenie metodą kropelkową jest możliwe w przypadku zbliżenia się do siebie osobników na przykładowo 1–2 metry, natomiast zakażenie drogą aerozolową (za pomocą bardzo drobnych cząstek w powietrzu) może nastąpić nawet w odległości do 150 km. Polska jest jednym z państw, które nie mają statusu wolnego od IBR i BVD. W dużym uproszczeniu eliminacja IBR i BVD opera się na testach i szczepieniach, najlepiej metodą „dywanową”. Jednak utrzymywanie stada wolnego od tych chorób wymaga starannego stosowania zasad bioasekuracji, w tym profilaktyki swoistej i kwarantanny nowo zakupionego bydła o niepewnym statusie. Warto uzupełnić, że Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka przygotowała specjalną ulotkę przybliżającą wiedzę o wspomnianych chorobach.

Dzięki szczepieniom można uniknąć wielu strat
„Wisienką na torcie” było gościnne wystąpienie prof. Marty Wawrzynowicz-Syczewskiej z Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, a zarazem ordynatorki Oddziału Chorób Zakaźnych, Hepatologii i Transplantacji Wątroby w szczecińskim szpitalu. Ekspertka w telegraficznym skrócie przybliżyła historię szczepionek, od tych najprostszych do współczesnych, jak również opowiedziała o najważniejszych postaciach, dzięki którym możemy z nich dzisiaj korzystać, takich jak Louis Pasteur i Robert Koch. Pomimo że temat nie był związany bezpośrednio z hodowlą bydła, wzbudził ogromne zainteresowanie wśród uczestników konferencji, którzy zgodzili się z tym, że szczepienia to jedna z najważniejszych broni przeciwko chorobom zwierząt i ludzi. Co prawda nie wyleczą zakażonego organizmu, ale są doskonałą metodą na ograniczenie rozprzestrzeniania się chorób i strat z nimi związanymi. Jak podkreślił jeden z prelegentów: „Szczepienie, to najtańszy sposób ochrony swoich pieniędzy!”.
W konferencji, wzięło udział ponad 100 osób, w tym hodowców, przedstawicieli świata nauki i młodych adeptów nauk rolniczych. Organizatorami spotkania byli: ZODR Barzkowice, regionalne związki hodowców bydła, Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, przedstawicielstwo w Koszalinie oraz Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Szczecinie przy współpracy z BIO-GEN Polska, Towarzystwem Ubezpieczeń i Reasekuracji Allianz Polska, Strzelecką Spółdzielnią Producentów Mleka i MSD Polska.

