Co w Sejmie piszczy – 2026/03
Sejm zatwierdza kluczowe zmiany w dopłatach, ochronie przyrody i systemie butelek zwrotnych – przeczytaj o najważniejszych propozycjach zmian legislacyjnych.
tekst: Michał Korytko
Sejm pracuje nad ustawami, które w najbliższych latach zdefiniują nową rzeczywistość polskiego rolnictwa. Od zasad dystrybucji unijnych miliardów po ratunek dla tradycyjnych systemów zwrotu butelek. W centrum tych zmian znajduje się profesjonalny rolnik, a zwłaszcza hodowca bydła mlecznego, dla którego niektóre rozwiązania oznaczają znaczące ułatwienia.
Druk nr 2120: rolnik aktywny zawodowo
Najważniejsza zmiana systemowa, oznaczona jako Druk nr 2120, została już przekazana Prezydentowi do podpisu 29 stycznia 2026 r. To właśnie ta ustawa definiuje na nowo, kto w Polsce zasługuje na miano „rolnika aktywnego zawodowo” – a co za tym idzie, komu przysługiwać będzie prawo do miliardowych płatności bezpośrednich z Unii Europejskiej.
Koniec łagodnych kryteriów – potrzebny będzie dowód na produkcję
Dotychczasowy system, krytykowany za zbytnią łagodność i pozwalający na pobieranie dopłat przez tzw. hobbystycznych posiadaczy ziemi, odchodzi do historii. Jego miejsce zajmuje precyzyjny mechanizm, w którym głównym kryterium jest udokumentowanie realnej, prowadzonej w sposób ciągły działalności rolniczej. Rolnik staje przed wyborem jednej z dwóch ścieżek dowodowych:
- ścieżka kosztowa – przedłożenie faktur i rachunków potwierdzających poniesienie minimalnych, określonych w rozporządzeniu kosztów bezpośrednich na każdy hektar. Chodzi tu o wydatki bezpośrednio związane z produkcją: zakup nasion, nawozów, środków ochrony roślin, pasz, leków weterynaryjnych czy usług rolniczych;
- ścieżka przychodowa – przedłożenie dokumentów sprzedaży (faktur, dokumentów magazynowych) potwierdzających osiągnięcie minimalnych przychodów ze sprzedaży produktów rolnych z danej powierzchni.
Minimalne kwoty, które będzie trzeba udokumentować, zostaną określone w rozporządzeniu ministra rolnictwa. Okresem referencyjnym, za który trzeba będzie złożyć dowody, ma być czas od 1 czerwca roku poprzedniego do 31 maja roku złożenia wniosku. Takie rozwiązanie ma uwzględniać roczny cykl produkcyjny i umożliwić udokumentowanie działalności również nowym rolnikom.
Ułatwienie dla hodowców: automatyczne uznanie za aktywnego
Choć nowe przepisy mogą wydawać się biurokratycznym wyzwaniem, dla zdecydowanej większości profesjonalnych gospodarstw, a zwłaszcza dla hodowców bydła mlecznego, stanowią one ogromne ułatwienie. Projekt zawiera bowiem rozbudowany katalog sytuacji, w których rolnik zostanie automatycznie uznany za aktywnego zawodowo, bez konieczności składania jakichkolwiek dodatkowych dokumentów.
Kluczowy dla hodowców punkt to: posiadanie zwierząt w obsadzie minimum 0,1 DJP/ha w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca roku składania wniosku. Dla typowego gospodarstwa mlecznego utrzymującego kilkadziesiąt krów jest to próg niezwykle łatwy do spełnienia. Oznacza to, że hodowcy nie będą musieli mozolnie gromadzić, skanować i archiwizować setek faktur za pasze, kiszonki czy usługi weterynaryjne wyłącznie na potrzeby udowodnienia swojej aktywności rolniczej ARiMR. To kolosalna redukcja administracyjnego balastu.
Ustawa wprowadza również inteligentne rozwiązania chroniące tradycyjne modele gospodarowania. Jednym z nich jest mechanizm wspierający wypas kulturowy, szczególnie istotny na obszarach górskich. Jeśli hodowca udostępnia swoje trwałe użytki zielone (TUZ) innemu rolnikowi na wypas jego zwierząt trawożernych, to przy obliczaniu własnej obsady zwierząt może uwzględnić także zwierzęta wypasane przez dzierżawcę. Warunkiem jest ich rejestracja w systemie IRZplus. To zabezpiecza przed absurdalną sytuacją, w której rolnik wspierający tradycyjny wypas traciłby status „aktywnego” z powodu zbyt niskiej formalnej obsady.
Dla płynnego wejścia w życie nowych zasad przewidziano okres przejściowy na 2026 r. Automatycznie za aktywnych zostaną wówczas uznani rolnicy, którzy w roku poprzednim (2025) otrzymali płatności bezpośrednie nieprzekraczające równowartości 1125 euro. Szacuje się, że dzięki temu łagodnemu startowi zmiana objąć może nawet 600 tysięcy gospodarstw.
Ustawa wejdzie w życie 15 marca 2026 r., czyli dokładnie w pierwszym dniu składania wniosków o płatności za nowy rok. Dla profesjonalnych hodowców bydła jest to zmiana w dużej mierze korzystna, koncentrująca wsparcie tam, gdzie faktycznie powstaje wartość dodana.
Druk nr 2180: Elastyczność na łąkach i nowa szansa na dopłaty
Równolegle do prac nad definicją aktywnego rolnika Sejm zajmuje się modyfikacją krajowego Planu Strategicznego Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023–2027 (Druk nr 2180). Projekt ten, zgłoszony w trybie pilnym, również ma wejść w życie 15 marca 2026 r. i niesie ze sobą trzy istotne zmiany.
Więcej czasu na trawie – wydłużenie okresu kształtowania TUZ
Jedna z najbardziej praktycznych zmian dotyczy definicji trwałych użytków zielonych. Zgodnie z projektem okres, po którym grunt orny z nieprzerwaną uprawą traw lub innych roślin pastewnych zostanie automatycznie przekwalifikowany na TUZ, wydłuża się z 5 do 7 lat. To znacząca ulga dla hodowców bydła, którzy w swoim zmianowaniu często uwzględniają wieloletnie użytki zielone.
Celem zmiany jest zwiększenie elastyczności w gospodarowaniu gruntami i ograniczenie praktyki wykonywania tzw. orki administracyjnej – czyli płytkiego przeorania gruntu wyłącznie po to, by „zresetować” licznik i uniknąć zmiany klasyfikacji. Taka orka jest nieuzasadniona agrotechnicznie, szkodliwa dla struktury gleby i stosunków wodnych. Według szacunków ARiMR nowa regulacja w 2026 r. dotyczyć może około 146 tysięcy hektarów gruntów, które w przeciwnym razie zmieniłyby status. Dla hodowcy oznacza to spokojniejszą możliwość planowania płodozmianu i bazy paszowej.
Dopłaty za ochronę torfowisk i terenów podmokłych
Drugą istotną propozycją jest wprowadzenie zupełnie nowej, dobrowolnej interwencji rolno-środowiskowo-klimatycznej pod nazwą „Ochrona torfowisk i obszarów podmokłych na gruntach użytkowanych rolniczo”. Jest to bezpośrednia odpowiedź na restrykcyjną unijną normę GAEC 2, która nakłada na użytkowników takich cennych przyrodniczo terenów szereg zakazów (m.in. głębokiej orki, przekształcania, odwadniania).
Projekt daje rolnikowi wybór: może albo przestrzegać normy bez dodatkowego wynagrodzenia, albo dobrowolnie przystąpić do 5-letniego zobowiązania i otrzymywać rekompensatę za utracone dochody oraz poniesione dodatkowe koszty. Szacuje się, że wsparcie to może objąć nawet 222 tysiące rolników. Dla hodowców bydła utrzymujących ekstensywne łąki na takich obszarach to nowa, potencjalnie atrakcyjna ścieżka dopłat, nagradzająca przyjazne środowisku użytkowanie.
Trzecia zmiana ma charakter bardziej techniczny, ale doniosły w skutkach. Rozszerza ona możliwość różnicowania stawek płatności dobrostanowych.
Dotychczas minister mógł stosować współczynniki zmieniające liczbę punktów (a co za tym idzie – wysokość dopłaty) w zależności od skali produkcji dla owiec, kóz, koni i drobiu. Teraz możliwość ta ma zostać rozszerzona na bydło i świnie.
Jak wskazywała w konsultacjach Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, jest to niezbędne narzędzie do realnej poprawy warunków bytowania zwierząt. Pozwoli ono w przyszłości lepiej, czyli wyżej, rekompensować hodowcom znacznie większe koszty związane z zaawansowanymi praktykami dobrostanowymi, takimi jak całoroczny dostęp do pastwisk, zapewnienie ściółki czy wydłużenie okresu odpajania cieląt mlekiem.
Druk nr 2112: Ratunek dla tradycyjnych butelek: browary i mleczarnie mogą odetchnąć
Ostatni z kluczowych projektów, tj. Druk nr 2112, to dobra wiadomość dla branży spożywczej, w tym dla lokalnych mleczarni współpracujących z hodowcami. Ustawa, która już trafiła do Prezydenta, wycofuje się z kontrowersyjnego obowiązku likwidacji prywatnych, rynkowych systemów zwrotu szklanych butelek.
Dlaczego te systemy są tak cenne?
Chodzi o dobrze znane z rynku systemy, gdzie butelkę po mleku, piwie czy soku oddaje się w sklepie, odbierając kaucję, a producent odbiera je, myje i ponownie napełnia. Te systemy, działające często od dziesięcioleci, są perłą gospodarki o obiegu zamkniętym. Osiągają one ponad 90% skuteczności zbiórki i ponownego wykorzystania opakowania. Ich siłą jest krótki, efektywny łańcuch logistyczny: butelka wraca bezpośrednio do producenta, co minimalizuje uszkodzenia i koszty transportu.
Planowane wcześniej włączenie tych butelek do scentralizowanego, powszechnego systemu kaucyjnego mogłoby ten wydajny mechanizm zdestabilizować, zwiększając koszty i ryzyko uszkodzeń. Nowy projekt przedłuża możliwość funkcjonowania tych systemów do końca 2028 r. i czyni uczestnictwo w systemie centralnym dla tego typu opakowań dobrowolnym.
Dla wielu małych i średnich mleczarni, browarów czy rozlewni soków, które bazują na lokalnych surowcach od rolników, własny system butelek to element tożsamości, przewaga kosztowa i gwarancja jakości. Utrzymanie tych systemów oznacza dla nich stabilność i brak dodatkowych obciążeń operatorskich. Dla finalnego konsumenta to zaś utrzymanie wygodnego, ekologicznego i głęboko zakorzenionego zwyczaju.