Czy rolnictwo ekologiczne wyżywi świat? (Opinia)

Uważam, że wszyscy ci, którzy obecnie tak chętnie opowiadają się za dietą roślinną, nie przetrwaliby, gdyby żyli kilka tysięcy lat temu, kiedy cała ludzkość prowadziła egzystencję łowiecko-zbieracką.

Richard Halleron

Mateusz Uciński na podstawie Agriland.ie

Opublikowany niedawno raport, przygotowany na zlecenie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), sugeruje, że to właśnie praktyki rolnictwa ekologicznego mogą wyżywić świat. Jednak stanie się tak  pod warunkiem, że poziom marnotrawienia żywności zostanie praktycznie zerowy i ludzkość ograniczy ilość produktów mięsnych w swojej diecie. Czyli, de facto, perspektywy, przynajmniej na chwile obecną są raczej mierne.

Do treści samego raportu ustosunkował się znany irlandzki dziennikarz rolniczy – Richard Halleron, który jest byłym przewodniczącym Northern Ireland Institute of Agricultural Science, a także pełnił funkcję szefa Guild of Agricultural Journalists w Irlandii Północnej. Trzeba przyznać, że jego przemyślenia są bardzo trafne, dlatego zdecydowaliśmy się je przytoczyć w naszym serwisie.

Bez wahania popieram każdą inicjatywę, która doprowadzi do zmniejszenia poziomu marnowania żywności.  –  deklaruje Richard Halleron. – Jednak moim zdaniem odniesienie do jedzenia mięsa w raporcie, jest jak woda na młyn dla tych, którzy z jakiegokolwiek powodu krytykują nowoczesne systemy hodowli bydła. Daje to wyżej wymienionym grupom i organizacjom okazję, do negatywnego komentowania takich rozwiązań i twierdzenia, że nie nadają się one do tego celu.

Uważam, że wszyscy ci, którzy obecnie tak chętnie opowiadają się za dietą roślinną, nie przetrwaliby, gdyby żyli kilka tysięcy lat temu, kiedy cała ludzkość prowadziła egzystencję łowiecko-zbieracką. W tamtych czasach chodziło o zabijanie lub bycie zabitym, a produkty pochodzenia zwierzęcego stanowiły jedyne źródło pożywienia, które mogło dostarczyć wszystkich składników odżywczych, potrzebnych naszym ówczesnym przodkom do przeżycia.

Teraz jest oczywiście inaczej, a osoby które krytykują obecne systemy produkcji rolnej i hodowlanej, mogą sobie na to pozwolić z powodu wygodnego i nowoczesnego stylu życia, który prowadzą. Powinny jednak pamiętać, że wszystkie wielkie przełomy przemysłowe i technologiczne dokonane przez ludzkość mają swoje korzenie w rewolucji rolniczej, która rozpoczęła się około 10 000 lat temu. Gdyby nie zintensyfikowanie praktyk rolniczych, które miały miejsce, możliwości osiągnięcia wszystkich innych wspaniałych przełomów nigdy by się nie pojawiły.

Pozwólcie, że przedstawię to w inny sposób. Nasi przodkowie mieli szansę pomyśleć o szerszej perspektywie dopiero wtedy, gdy nie musieli już spędzać całego dnia na polowaniu i zbieraniu, aby się wyżywić. Zasadniczo rolnicy przejęli tę odpowiedzialność w imieniu wszystkich innych grup społecznych.

Nikt nie może argumentować, że współczesne praktyki rolnicze nie są odpowiednio zintensyfikowane  i takie głosy, na szczęście, nie powstrzymują rolników, którzy chcą nadal wyżywić świat, od dbania o swoje zwierzęta w jak najlepszy sposób. Poza tym, trzeba zauważyć, że hodowcy i producenci żywności  podlegają o wiele większej liczbie kontroli, niż jakakolwiek inna grupa biznesowa. I tak powinno być, co też trzeba docenić.

Obecny unijny system wsparcia rolnictwa opiera się na założeniu, że konsumenci powinni mieć pełne zaufanie do sposobu produkcji żywności. Pamiętać jednak też trzeba, że ta sama idea przyświeca rolnikom, którzy wiedzą, że w interesie każdego producenta, jest zapewnienie tego, by jego zwierzęta pozostawały zdrowe i były utrzymywane w jak najlepszych warunkach dobrostanu. – kwituje Richard Halleron.