Dobrostan przede wszystkim!

Takie będą krowy, jakie ich młodzieży chowanie – można tak powiedzieć, parafrazując słowa Jana Zamoyskiego. Jak ważny dla przyszłej hodowli jest prawidłowy odchów cieląt i jałowizny, nikomu nie trzeba tłumaczyć. Wiedzą o tym również w Cieszymowie, gdzie spółka Fortume może poszczycić się nowym, przestronnym jałownikiem, który mieliśmy okazję obejrzeć i zapoznać się z zastosowanymi w nim rozwiązaniami.

 

Tekst: Mateusz Uciński; Zdjęcia: Mateusz Uciński, Fortume Cieszymowo sp. z o.o.

 

Fortume Cieszymowo sp. z o.o. to uznana i od wielu lat dynamicznie rozwijająca się hodowla. Aż trudno uwierzyć, że to dawny PGR, który po zmianie systemu politycznego na początku lat 90. ubiegłego wieku i problemach z tym związanych na nowo rozkwitł. Gospodarstwo kiedyś należało do kombinatu Powiśle, następnie przeszło w ręce spółek pracowniczych i prywatnego inwestora, którzy niestety nie podołali prowadzeniu hodowli. Ostatecznie trafiło pod zarząd banku, który sprzedał je obecnym właścicielom. Od tamtego czasu, czyli od 15 lat, działa bez problemów i stale się rozwija. Najważniejsze w tym rozwoju, jak nietrudno się domyślić, są inwestycje.

Z myślą o krowach
Kiedy oprowadzający nas po gospodarstwie prezes spółki, pan Maciej Baurycza, rozpoczynał swoją pracę w hodowli Fortume w Cieszymowie, było w niej zaledwie 80 krów i 25–30 jałówek. Postanowiono jednak kontynuować hodowlę i systematycznie powiększać stado. Proces rozpoczęto od zakupu 150 jałówek z Niemiec i Holandii, następnie 60 sztuk z hodowli w Lubiniu. W ten sposób hodowla wzrosła do 250 sztuk, a następnie powiększyła się do prawie 500, dzięki jałówkom z własnego wychowu. Przeciętna wydajność w stadzie wynosiła wtedy ok. 11 000 kg mleka. Niestety, w starych budynkach nic więcej nie dałoby się osiągnąć, dlatego zapadła decyzja o zainwestowaniu w budowę zupełnie nowej fermy, która sprostałaby wymogom dynamicznie rozwijającej się hodowli. Podstawowym wyznacznikiem określającym, jak mają wyglądać nowe budynki, był dobrostan bytujących w nich zwierząt. Efektem tych starań było powstanie w latach 2012–2014 dwóch przestronnych wolnostanowiskowych obór, z których każda może pomieścić ponad 500 sztuk bydła. Obiekty mają wymiary: 134 m długości i 34 m szerokości, a wysokie są na 12 m. Wygodne, długie na 1,80 legowiska ścielone są separatem, który uprzednio poddany został pasteryzacji w temperaturze 70ºC, czyli jest wolny od wszelkich drobnoustrojów chorobotwórczych. Jak zaznacza pan Baurycza, jest to tani i skuteczny sposób utrzymania legowisk w czystości. Posadzka w oborach jest asfaltowa. Zamontowane są na niej zgarniacze gnojowicy, która kierowana jest do kanału pośrodku obiektu, a następnie do specjalnych zbiorników, na zewnątrz budynków. Oświetlenie zapewniają w pełni automatyczne lampy sodowe o natężeniu 160 luksów, świecące przez 16 godzin dziennie. Obory wyposażone są w ruchome kurtyny połączone ze stacją pogodową, a za sprawny udój tak dużej hodowli odpowiada hala udojowa typu „karuzela” na 40 stanowisk, w której krowy są dojone od wewnątrz. Kiedy zadbano już o producentki białego surowca, nadszedł czas na młodzież, bytującą dotychczas w starych zabudowaniach.

W prostocie siła
Pan Maciej Baurycza nie ukrywa, że budowa nowego jałownika była coraz bardziej naglącą koniecznością, gdyż kończyły się możliwości rozwoju fermy, poza tym przy synchronizacji rozrodu stosowanej w gospodarstwie miejsce dla zwierząt jest bardzo ważne.
– Jałówki były utrzymywane w starych budynkach, w których coraz bardziej było widać ich nieprzydatność technologiczną – wspomina prezes spółki Fortume. – Zwierzęta było bardzo trudno obsługiwać, pojawiły się problemy z obornikiem, a to z kolei generowało bardzo duże koszty pracy. Postanowiliśmy wybudować jałownik, gdzie zwierzęta będą miały stół paszowy, część spacerowo-gnojową i okólniki. Zależało nam bardzo, aby rozwiązania, które zastosujemy w obiekcie, były jak najprostsze.

Budowa nowego obiektu trwała 1,5 roku z powodu problemów firmy budowlanej z zatrudnieniem, ale mimo tych niedogodności w 2017 nastąpiło otwarcie i zasiedlenie nowego jałownika, który prezentował się nie mniej imponująco niż obory dla bydła.

Obiekt ma długość 108 m i szerokość 30 m. Jego wysokość w kalenicy sięga 10 m, co daje dużo przestrzeni i zapewnia odpowiednią cyrkulację powietrza. W budynku nie zamontowano dodatkowych wentylatorów, ponieważ z racji jego kubatury wentylacja jest grawitacyjna. Za dostęp powietrza i światła odpowiadają także opuszczane kurtyny, sterowane programem dostosowującym ich zamykanie do warunków atmosferycznych. Oświetlenie wewnątrz jałownika stanowią lampy typu LED, sterowane automatycznie przez odpowiednio dobrany program świetlny.

Posadzka w budynku, zarówno w części legowiskowej, na gankach gnojowych, jak i stole paszowym jest asfaltowa, a część legowiskowa jest ścielona słomą, na w pół głębokiej ściółce, o odpowiedniej wielkości i powierzchni, z wydzielonymi sektorami. W obiekcie zastosowano automatyczne usuwanie obornika – w gankach gnojowych zamontowane są zgarniacze, które kierują gnojowicę do środka jałownika, na przenośnik poprzeczny. Ten z kolei wyrzuca ją do szamba na zewnątrz budynku. Do szamba doprowadzony jest grawitacyjnie odciek z gnojowicy, który rozrzedza to, co następnie specjalistyczna pompa firmy Houle wypompowuje do oddalonego o ponad 120 m systemu separowania gnojowicy. Jest to jedyny taki system w Polsce.

Poidła dla zwierząt są podgrzewane i – co najważniejsze – może z nich korzystać wiele krów jednocześnie, ze względu na dużą powierzchnię lustra wody. Zamontowane są w nich grzałki, w przeciwieństwie do poideł z obory, które połączone są z systemem odbioru ciepła od mleka.

Młodzież zgromadzona w jałowniku ma stały dostęp do karmy. W budynku zaprojektowano naprawdę szeroki (6 m) stół paszowy, co pozwala na zadawanie paszy wozem paszowym. W starych jałownikach było to niemożliwe, trzeba było karmę dowozić mniejszymi przyczepami. Warto zaznaczyć, że wóz wyposażony jest w przystawkę NIR, czyli mobilne laboratorium paszowe, badające podczas pobierania z pryzmy każdą kiszonkę. Na bieżąco jest korygowana pobierana pasza do zadanej suchej masy. Takich analiz miesięcznie wykonuje około 1,5 tys. Karmienie w jałowniku odbywa się raz dziennie i opiera się na słomie, trawie i dodatkach mineralnych. Młodszym zwierzętom podawana jest także soja.

Jałownik został wyposażony w wyasfaltowane i ścielone separatem wybiegi, do których cały czas mają dostęp jego mieszkańcy. Okólniki wyposażono w daszki chroniące przed deszczem i słońcem. Ciekawostką nowego budynku w Cieszymowie jest to, że system wagowy wyprowadzono na zewnątrz obiektu, gdzie jałówki kierowane są specjalnie zaprojektowanymi przepędami. Pozwala to zaoszczędzić miejsce wewnątrz obory.
Jałownik został zaprojektowany do tzw. cyklu zamkniętego: jałówka wchodzi do niego, gdy jest bardzo młoda, a wychodzi zacielona. Zwierzęta przebywają w budynku od 4. miesiąca, kiedy cielęta kończą wypajanie na cielętniku, do 21. miesiąca życia, gdy jałówki cielne trafiają do osobnej grupy w oborze. Planowana jest modernizacja jednego ze starszych budynków, który przeznaczony będzie tylko dla zwierząt przed wycieleniem. Zakłada się, że połowa jałówek zostanie przeznaczona do remontu stada, a druga połowa do handlu. W jałowniku przebywa obecnie 800 sztuk młodzieży.


Całą fermę obsługuje 28 osób. Ludzie, którzy pracują przy zwierzętach, podzieleni są na czteroosobowe brygady: trzy osoby pracują, a jedna ma dwa dni wolnego, czyli każdy zobowiązany jest do sześciu dni pracy i dwudniowego wypoczynku. Jak zaznacza pan Maciej Baurycza, z chętnymi do pracy nie ma problemów, kwestią jest tylko odpowiednie wynagrodzenie. Prezes Fortume Cieszymowo sp. z o.o. zapewnia, że budowa jałownika nie jest ostatnią inwestycją w rozwój gospodarstwa. Poważnie zastanawia się nad wymianą hali udojowej.

Codzienne wydarzenia z życia fermy można śledzić na portalu społecznościowym: facebook @fortunecieszymowo. Są tam zamieszczane także informacje o dostępnych buhajkach hodowlanych, jałówkach cielnych i pierwiastkach.

Będziemy bacznie śledzić, co się dzieje w tej hodowli, bo w skali naszego kraju jest ona jedną z najdynamiczniej rozwijających się i inwestujących w nowe rozwiązania. Biorąc pod uwagę, że najważniejsze są w niej zwierzęta i ich dobrostan – możemy tylko przyklasnąć i życzyć dalszych tak fantastycznych osiągnięć! 