HiChB 2020/08

Shredlage – wszystko o kiszonce w rozmiarze 2XL w nr. 8 HiChB

Ogromnym zainteresowaniem cieszył się główny temat wydania nr 11/2019 „Hodowli i Chowu Bydła” o technologii Shredlage. Wielu hodowców, z którymi rozmawiałem, liczyło, że zostaną przeprowadzone seminaria i dyskusje o tej innowacji, ale niestety pandemia COVID-19 to uniemożliwiła. Doradcy ds. żywienia Polskiej Federacji także mieli plany związane z nową technologią, ale lockdown je sparaliżował. Co się odwlecze, to nie uciecze – zobaczymy, czy jesienią epidemia odpuści i pozwoli na grupowe spotkania w gospodarstwach mlecznych.

Nie czekając na to, postanowiliśmy zaprezentować na łamach HiChB efekty żywienia bydła kiszonką z kukurydzy w rozmiarze 2XL. Odwiedziliśmy trzy gospodarstwa, w których od miesięcy bydło żywione jest kiszonką pociętą nie na 1 cm, a na sieczkę o długości co najmniej 2,8 cm i dłuższą.

Hodowcy, którzy zdecydowali się na tę innowację, nie żałują i zapowiadają, że w tym sezonie znowu postawią na Shredlage. Jedno z tych gospodarstw nawet poszło o krok dalej i postanowiło zainwestować w sieczkarnię z corncrackerem, oferującą wspomnianą technologię.

Oprócz rozmów z hodowcami w gospodarstwach polecam państwu wywiad z prof. Z. M. Kowalskim o efektach żywienia kiszonką w rozmiarze 2XL. Profesor przypomina, że pod względem wartości pokarmowej kiszonki z kukurydzy zbieranej tradycyjnie (krótko pociętej) i w technologii Shredlage są bardzo podobne, różni je natomiast struktura fizyczna. Zatem korzyści wynikające ze skarmiania kiszonki zbieranej w nowej technologii są konsekwencjami wprowadzenia do dawki pokarmowej paszy objętościowej bogatej w energię i o dobrej strukturze. Zauważalnego efektu w postaci wzrostu wydajności mlecznej mogą się spodziewać hodowcy, którzy wyeliminują z żywienia słomę paszową na rzecz kiszonki z kukurydzy Shredlage. Technologia Shredlage rozwiązuje problemy w gospodarstwach borykających się z niedoborem objętościowych pasz strukturalnych.

W nr. 8 znajdziecie mnóstwo ciekawych i przydatnych artykułów w codziennej pracy w gospodarstwach mlecznych. Zbigniew Wróblewski, doradca ds. żywienia PFHBiPM przypomina hodowcom bydła i producentom mleka o potrzebie prowadzenia oceny kondycji bydła, która wpływa na wydajność, reprodukcję, zdrowie i długowieczność krów. Czy ktoś chce mieć nadmiernie otłuszczone krowy i borykać się z ich kłopotami zdrowotnymi? To pytanie retoryczne.

Ciekawe spostrzeżenia dotyczące hodowli bydła rasy HF płyną z innego artykułu autorstwa Ryszarda Lesiakowskiego pt. „Jak produkują mleko holenderscy rolnicy?”, który także warto przeczytać. Holandia jest niewielkim krajem, choćby w porównaniu do Polski, ale za to jest potęgą w produkcji mleka. Hodowcy bydła z tego kraju dobrze wiedzą, że wygospodarowanie zysku z produkcji mleka jest dużą umiejętnością i nie da się tego zrobić bez sięgnięcia po nowoczesne technologie utrzymania krów i prowadzenia innowacyjnej pracy hodowlanej. Warto podpatrywać Holendrów i uczyć się na ich doświadczeniach.

Anna Siekierska z PFHBiPM stała współpracowniczka „Hodowli i Chowu Bydła” wykonała dla Was ogromną pracę, opisując różne podejścia do oceny nóg i racic w różnych krajach liczących się w produkcji mleka. Wyłapała nowinki i porównała je z naszym podejściem do tego zagadnienia. Na nogi i racice narzeka wielu hodowców, dlatego gorąco polecam ten artykuł.

Dr. Zbigniewa Lacha z Osięcin nie trzeba nikomu przedstawiać. Dlatego tym bardziej jesteśmy radzi, że doktor zgodził się po raz kolejny „wziąć pióro do ręki” i po raz kolejny podzielił się swoimi doświadczeniami z chowu bydła. Przypomnijmy jego motto: „nie produkujemy mleka, a zysk”. Dr Lach podkreśla, że kluczową rolę w zarządzaniu stadami bydła i produkcją mleka odrywają dane zbierane przez różne systemy monitorujące parametry życiowe bydła i oczywiście te związane z produkcją mleka. A jak mowa o systemach, to… SOL stworzony dla hodowców przez PFHBiPM. On jest nie do przecenienia. Artykuł pt. „Żeby SOL nie był solą w oku” znajdziecie na str. 58 miesięcznika.

Na pewno zainteresują producentów mleka artykuły naszego stałego „ciała naukowego”. Profesor Z. M. Kowalski rozpoczyna w nr. 8 kilku częściowy cykl o żywieniu mineralnym krów, zaś dr S. Smulski nie odpuszcza mastitis.

Tegoroczne czerwcowe nawałnice, które przeszły przez południową Polskę, zalały prawie cały powiat limanowski. Podtopione łąki i pastwiska nie napawają optymizmem hodowców bydła z tego terenu, zwłaszcza w sytuacji, gdy produkcja mleka jest jedynym źródłem utrzymania. Noc z 19 na 20 czerwca br. zapamiętają na długo. Opowiedzieli nam o niej. Odwiedziliśmy ich i w reportażu opisaliśmy ich kłopoty. Oby aura już tylko sprzyjała tym wspaniałym hodowcom.

Tradycyjnie prezentujemy ceny skupu mleka z podmiotów skupowych i analizujemy rynek. Martwią na pewno hodowców wnioski płynące z naszej reasumpcji. Otóż w maju polscy producenci mleka otrzymywali za surowiec 29,40 EUR/100 kg, o 0,5% mniej niż w kwietniu bieżącego roku oraz o 6,6% mniej niż w maju 2019 r. Cena uzyskana w maju jest najniższa od października 2016 r. Różnica ceny mleka pomiędzy Polską a UE jest znacząca, w maju wyniosła 10,5%. Polska jest jednym z największych producentów mleka w Unii Europejskiej, jednak pod względem ceny zajmujemy piąte miejsce od końca. Niższe ceny otrzymywali tylko producenci na Litwie, Łotwie, w Estonii, na Węgrzech. Musimy to zmienić?

To tylko kilka tematów, które poruszyli dziennikarze w nr. 8 „Hodowli i Chowu Bydła”. W tej zajawce nie sposób zaprezentować je wszystkie. Zapraszamy do lektury kolejnego wydania miesięcznika.